W latach 60-tych XVI wieku wzrosły działania zmierzające do zacieśnienia unii pomiędzy połączonymi dotąd unią personalną (osobą króla) Polską i Litwą. Zygmunt August był ostatnim władcą z dynastii, nie posiadał dziedzica i podjął starania do podtrzymania unii, przekazując w roku 1564 swoje dziedziczne prawa do ziem Księstwa Litewskiego. Ostatecznie sprawa stosunku Polski i Litwy została rozwiązana na sejmie w 1569 roku, przechylając szalę na stronę zwolenników unii realnej obu krajów. Początkowo obrady opuścili możnowładcy litewscy, zostali jednak zmuszeni do powrotu na sejm po przyłączeniu do Korony Podlasia, Wołynia i Kijowszczyzny.

1 lipca podpisany został akt unii realnej, to znaczy przekształcającej dwa suwerenne państwa w jedną Rzeczpospolitą Obojga Narodów. Państwo posiadało odtąd jednego władcę (ustalono, że po śmierci Zygmunta Augusta przeprowadzona zostanie wolna elekcja, w której wezmą udział posłowie polscy i litewscy) oraz wspólny sejm. Sejm tworzył stan szlachecki, na mocy unii ujednolicony, ponieważ przywileje szlachty polskiej zostały poszerzone na litewskich bojarów. Pozostawiono odrębne urzędy centralne (np. Hetman Wielki Koronny i Hetman Wielki Litewski), odrębny skarb i wojskowość.

Zawarcie realnej unii wiązało się z wieloma konsekwencjami: od politycznych po kulturowe. Po przyłączeniu wyżej wymienionych ziem, kraj stał się wielokulturowy. Niestety oprócz skutków pozytywnych (dzięki przenikaniu się wpływów wschodnich i zachodnich powstała bogata, sarmacka kultura; dziedzicami wspólnej ojczyzny Polaków i Litwinów byli Mickiewicz czy Miłosz), przyniosło trwające aż do XX wieku konflikty. Przykładem może być sprawa kozacka, która doprowadziła do wojny z Moskwą w XVII w. Wcielenie ziem ukraińskich dało o sobie znać konfliktami narodowościowymi w XX wieku, czego niechlubnym przykładem jest masakra Polaków na Wołyniu. Sprawa wołyńska do dziś ciąży na stosunkach z niepodległą Ukrainą.

Bezpośrednim skutkiem unii stało się drastyczne wydłużenie granic i powiększenie narażonych na najazdy ziem pogranicznych.

Inną konsekwencją było osłabienie władzy królewskiej. Z jednej strony możnowładztwo osłabione ruchem egzekucyjnym, odbudowywało ogromne majątki na terenach wschodnich, koligacąc się z wielkimi rodami ruskimi. Po śmierci Zygmunta Augusta sejm elekcyjny zmusił Henryka Walezego (konkurował z nim popierany przez katolicką szlachtę Ernest Habsburg) do podpisania tzw. Pacta conventa i "artykułów henrykowskich". W pierwszych elekt zobowiązywał się do stworzenia floty i spłaty długów Zygmunta Augusta, oprócz tego miał wysyłać na swój koszt młodzież szlachecką do Paryża.

Bardziej niebezpieczne okazały się artykuły, dotyczące bezpośrednio ustroju państwowego. Szlachta uzyskała w nich potwierdzenie wszystkich dotychczasowych przywilejów oraz potwierdzenie, iż król zwoływać będzie sejm (w trybie zwyczajnym) co dwa lata, nie będzie też podejmować decyzji w istotnych sprawach bez zgody Senatu. Kontroli sejmu miały podlegać wszystkie decyzje polityczne. Co więcej, Sejm zastrzegł sobie prawo wypowiedzenia posłuszeństwa królowi.

Ustrój, na pozór nowoczesna monarchia, nie przyniósł w czasie kolejnych elekcji pozytywnych skutków, doprowadzając do osłabienia władzy centralnej i wzmocnienia wielkich rodów (np. Radziwiłłów).