Tak jak renesans, tak i kolejna epoka w kulturze europejskiej - barok narodziła się w Italii. Barok rozpoczął się na przełomie XVI i XVII wieku i trwał do połowy XVIII. Był uosobieniem nowych problemów i nowej filozofii, która wyszła już poza dotychczasowy, renesansowy porządek. Poszukiwanie nowych dróg sprawiło, że wykształcił on zupełnie nowe modele w sztuce i architekturze. Sama nazwa pochodzi od "barocco" co oznacza perłę o nieregularnym kształcie.

Wiek XVII był wiekiem wojen, ciągłych niepokojów, często na tle religijnym. Na szerszą skalę zakreślone były działania kontrreformacji, która starała się odzyskać stracone wpływy na rzecz reformacji w wielu częściach Europy. Do tego doszło zagrożenie ze strony islamu, który niosła ze sobą ekspansywna Turcja. To właśnie z tych przyczyn artyści zainteresowali się człowiekiem zastanawiającym się na przemijaniem, doceniającym wielkość Boga, a jednocześnie zdającym sobie sprawę z kruchości życia. Człowiek XVII stulecia nie czuł już harmonii, tak obecnej w odrodzeniu.

Rosnące znaczenie indywidualizmu artysty, poszukiwanie nowych bardziej oddziałujących środków przekazu sprawiło, że w baroku doszło do połączenia elementów o różnym pochodzeniu. Sprzyjała temu skłonność do stosowania wyrazistych przeciwieństw i wykorzystywaniu dysonansów.

Wielkim mecenasem sztuki barokowej był Kościół, ale jej przepych był równie odpowiedni dla królewskich dworów i magnackich rezydencji. Tak więc i z tych źródeł płynęły pieniądze dla artystów. Barok był epoką, w której rozkwitł indywidualizm, czego skutkiem był także jego zróżnicowany charakter w poszczególnych krajach. Rzeczypospolita jest tu świetnym przykładem ze względu na wystąpienie bardzo charakterystycznej cechy, jaką był sarmatyzm, ideologia ściśle związana z barokiem.

Nowe prądy intelektualne dotarły do Polski z niewielkim opóźnieniem w stosunku do krajów zachodniej Europy około 1600 roku i trwał około półtora wieku. Był to burzliwy czas dla państwa polskiego, co wywarło wpływ na sztukę, a zwłaszcza kulturę. Pierwszy okres polskiego baroku to w polityce czas rządów dynastii Wazów. Początek drugiego okresu przypada na lata pomiędzy końcem potopu szwedzkiego a porzuceniem tronu polskiego przez Jana Kazimierza (lata 1660 - 1668). Trzeci okres otwierają rządy Augusta II Mocnego. Barok stopniowo przechodzi w oświecenie na początku rządów ostatniego polskiego króla Stanisława Augusta Poniatowskiego.

W Polsce barok widoczny jest do dziś. Większość kościołów i spora część średniowiecznych warowni została przebudowana w tamtym czasie zgodnie z panującymi wówczas kanonami. Barokowe kopuły kościołów, ołtarze czy rzeźbione nagrobki, charakterystyczne dla polskiej sztuki tamtej epoki, stanowią nieodłączną część dzisiejszego polskiego krajobrazu. Wywarł on swoje piętno na starych, przysadzistych budowlach wczesnego polskiego średniowiecza, jak i na gotyckich kamienicach.

Aby sztuka mogła kwitnąć, potrzebne są pieniądze. Te w XVII-wiecznej Rzeczypospolitej mieli nie tylko królowie, choć oni byli największymi mecenasami, sprowadzając nad Wisłę artystów z Włoch i Niderlandów. Na dzieła sztuki stać było niewyobrażalnie bogatych magnatów, chcących powiększyć swój prestiż w ten sposób i pokazać, że ich dwór wcale nie musi być skromniejszy niż ten królewski w Warszawie.

Sztuka miała służyć także Kościołowi w oddziaływaniu na wiernych, dlatego została wykorzystana przez kontrreformację. W Polsce było to o tyle łatwiejsze, że król Zygmunt III Waza był gorliwym katolikiem i wspierał kontrreformację nie tylko orężem, ale i zawartością skarbca.

Podobnie jak na Zachodzie, spory budżet na dzieła sztuki mieli jezuici. W Krakowie wznieśli wspaniałą kopię rzymskiego kościoła Il Gesu. Wielkie pieniądze szły na fundacje założeń kalwaryjnych czyli zespołów kaplic tak usytuowanych w terenie, aby symbolizowały stacje Męki Pańskiej. Mimo że były to budowle bardzo kosztowne, wznoszono je bardzo często. Pierwszą była Kalwaria Zebrzydowska, ufundowana koło Krakowa przez Mikołaja Zebrzydowskiego. Klasztor Bernardynów z kościołem, w którym znajduje się Sanktuarium Maryjne od wieków po dzień dzisiejszy jest miejscem, do którego pielgrzymują setki tysięcy katolików.

Z budowli świeckich warto wymienić rozbudowaną rezydencję królewską w podkrakowskim wówczas Łobzowie, pałac w Ujazdowie, a przede wszystkim Zamek Królewski w Warszawie, który Zygmunt III Waza nakazał rozbudować tak, aby mógł pełnić funkcję głównej siedziby króla Polski.

Cechą polskiej rzeźby epoki baroku były pomniki nagrobne z figurką zmarłych, którzy klęczą przed krzyżem. Później moda na nagrobki z całymi postaciami wygasła, a zaczęły je zastępować popiersia. Miały one szczególne znaczenie dla polskiej szlachty i były powszechnym zjawiskiem polskiego baroku.

Opisując rzeźbę polską pierwszego okresu baroku, nie można pominąć głównego symbolu Warszawy - Kolumny Zygmunta, którą w hołdzie swojemu ojcu - Zygmuntowi III Wazie wystawił jego najstarszy syn Władysław IV.

W Polsce - w przeciwieństwie do zachodniej Europy - wyznaczono dość konkretny kanon malarstwa sakralnego. Nie było w nim miejsca na budzące wielkie kontrowersje nowatorskie dzieła Caravaggia - jednego z największych malarzy tego czasu, który operując światłem i cieniem odmienił malarstwo. Katolicki założyciel dynastii Wazów w Polsce dbał o to, aby tematyka obracała się wokół scen z życia świętych, zwłaszcza męczenników, a omijała mitologię czy prastare pogaństwo.

Popularne było także malarstwo portretowe oraz jego dział, jakim były portrety trumienne. Ich zadaniem było przedstawienie jak najwierniejszego portretu osoby. Jego zarys miał charakterystyczne kształty mniejszego boku trumny, a przedstawiony szlachcic ubrany był w sarmacki strój. Taki specjalny typ malarstwa nie wykształcił się w pozostałej części Europy, zdominowanej przez wzorce barokowe.

W drugiej fazie polskiego baroku duże znaczenie odegrał mecenat Jana III Sobieskiego. Przykładem baroku zmierzającego w stronę klasycyzmu jest wspaniały pałac króla wybudowany w Wilanowie. Oprócz precyzji wykonania i dbałości o każdy szczegół, widoczne jest dążenie do harmonii. Wielkie wrażenie miał potęgować ogromny, dokładnie rozplanowany ogród. O ile pałac w Wilanowie był rezydencją, do której król miał przeprowadzać się na czas upalnego lata, o tyle zamek w Podhorcach nie tylko pełnił funkcje reprezentacyjne. Położony na niespokojnych wschodnich ziemiach miał być także twierdzą broniącą Rzeczypospolitą przed grabieżczymi najazdami Tatarów i Kozaków.

W tym samym czasie rozwijał się też nurt obecny we wczesnym baroku, którego największym zadaniem było wywrzeć jak największe wrażenie na odbiorcy. Duże rozmiary, koronkowe zdobienia, postaci przedstawione w niezwykle dynamiczny sposób charakteryzują takie budowle powstałe w tym czasie, jak kolegiata uniwersytecka św. Anny w Krakowie, kościoły jezuitów w Poznaniu i św. Piotra i Pawła w Wilnie. Najpełniejszym przykładem dzieła barokowego na Pomorzu jest główny ołtarz w archikatedrze w Oliwie.

Początek kariery polityczno-wojskowej Jana Sobieskiego przyniósł dwa wielkie zwycięstwa nad Turkami i wielką chwałę Rzeczypospolitej i jemu samemu. Starał się ją utrwalać poprzez zamawianie obrazów o odpowiedniej tematyce. W efekcie lata jego panowania oznaczały rozkwit malarstwa przestawiającego sceny z pola bitew. Trzeba jednak przyznać, że mistrzowie pędzla mieli sporo tematów do wykorzystania dzięki militarnym sukcesom swojego mecenasa. Takie zwycięstwa, jak pod Chocimiem czy później pod Wiedniem w pełni zasługiwały na uwiecznienie ich na płótnach.

Równie popularne były portrety, na których król przedstawiany był ze swoim synem Jakubem, któremu w przyszłości chciał powierzyć losy państwa. Tę modę pilnie naśladowali sarmaci, stąd też z tego czasu pochodzą liczne portrety szlachty.

Leżące na wschodnich ziemiach Rzeczypospolitej Brody stały się centrum tkactwa (piękne kobierce), modne było także hafciarstwo i gobeliniarstwo. Na potrzeby Kościoła pracowali złotnicy, których zadaniem było tworzenie kielichów i innych naczyń liturgicznych w stylu barokowym, pełnym kunsztownych ornamentów i bogatych ozdobników. W efekcie powstawały naczynia niezwykle bogate i równie silnie oddziaływujące na wiernych.

Rządy pierwszego Wettina na tronie polskim - Augusta II Mocnego były fatalne dla państwa polskiego i wielu jego obywateli, ponieważ Polska została najechana przez Szwedów. Jednak nie wpłynęło to na rozwój baroku. Rozwijała się architektura, powstawały przepiękne freski zdobiące ściany kościołów i pałaców, prawdziwe dzieła sztuki tworzyli także snycerze. Nadal popularne były portrety trumienne i wspaniale zdobione nagrobki. Wykształcił się nowy ich typ, polegający na przedstawianiu zmarłego w medalionie, który był rzeźbiony, albo malowany.

Końcowa faza baroku - rokoko rozwinęła się za rządów Augusta III, syna Augusta II Mocnego. Jego panowanie utwierdziło anarchię w Rzeczypospolitej i rozkład organów władzy państwowej, ale władca - mimo że rzadko bywał w Polsce - nie żałował pieniędzy na sztukę. Był jej znawcą i wielkim mecenasem. Natomiast polityki nie lubił i nie rozumiał.

Pomimo ciężkich doświadczeń politycznych i niszczących działań wojennych, architektura, rzeźba i malarstwo miały pewne osiągnięcia, ale sztuka tych czasów zazwyczaj kopiowała to, co działo się na zachodzie Europy. Wyjątkami są portrety sarmackie i rzeźby powstające głównie w szkołach lwowskiej i wileńskiej.

Ich działalność spowodowała, że powstawała tam rokokowa architektura, czego przykładem może być kościół św. Jerzego we Lwowie czy inne dzieła w Wilnie nie tylko zdobiące fasady kościołów, ale tworzące olśniewające wnętrza. August III nakazał rozbudowanie Zamku Królewskiego w Warszawie, a nowy styl podchwycili magnaci i najbogatsze mieszczaństwo. Dlatego prawie wszystkie warszawskie pałace zmieniały w tym czasie swój wygląd.

W dalszym ciągu było zapotrzebowanie na przepiękne wyroby zakładów tkackich w Brodach i dzieła złotników, które stały się jeszcze bardziej wytworne i fantazyjne. Moda sarmacka wpłynęła na rozwój manufaktur zajmujących się produkcją pasów. Znajdowały nabywców chociaż były bardzo drogie, bo wykonane z najdroższych materiałów. Jednak bez nich trudno było wyobrazić sobie szlachcica. Przepych pożądany był już nie tylko na zewnątrz, ale i w środku rezydencji dworskich czy magnackich. Dlatego wnętrza zaczęły zdobić nowe, perfekcyjnie wykonane meble.

Polska literatura barokowa była bardzo zróżnicowana. Pisano liczne pamiętniki i listy, w kręgach mieszczańskich rozwijała się literatura sowizdrzalska, poeci w swoich utworach zastanawiali się nad przemijaniem, ale także pisali o radości życia doczesnego. Wiele wątków zaczerpniętych było z Biblii. Cechą literatury barokowej był specyficzny styl oparty na stosowaniu wielu środków artystycznego wyrazu. Autorzy często używali zawiłych, rozbudowanych metafor albo zestawiali obok siebie całkowicie sprzeczne ze sobą pojęcia.

Polska literatura doby baroku była zróżnicowana. Średnia szlachta koncentrowała się na założeniach sarmatyzmu, opiewając własne znaczenie i misję, jaką była obrona chrześcijaństwa przed zalewem islamu. Magnaci wyraźnie odcinali się od swoich uboższych krewnych także pod względem lektur. Interesowała ich literatura wzorowana na zachodnioeuropejskiej, a cechą charakterystyczną było pomijanie języka polskiego i stosowanie francuszczyzny. Największe znaczenie mają utwory Jana Chryzostoma Paska, Jana Andrzeja Morsztyna, Mikołaja Sępa-Sarzyńskiego oraz Wacława Potockiego.

Cechą charakterystyczną dla polskiego baroku jest towarzysząca mu specyficzna ideologia sarmatyzmu. Twórcami tej koncepcji byli XVI-wieczni historycy, którzy stwierdzili, że przodkami polskiej szlachty są starożytni Sarmaci - plemię, które zamieszkiwało wschodnie ziemie polskie w starożytności. Takie plemię w rzeczywistości istniało, ale w dorzeczu Donu i Wołgi. Sarmaci mieli wspaniałe konie i byli świetnymi jeźdźcami, co już samo w sobie stanowiło dla polskiej szlachty dowód na to, że rzeczywiście wywodzi się z tego plemienia.

Bycie sarmatą miało uosabiać rycerskość, waleczność, troskę o państwo, uczciwość, a więc same pozytywne cechy. Jednak - w wykonaniu polskiej szlachty - szybko stało się synonimem braku tolerancji oraz ostentacyjnej, ale płytkiej, religijności. Sarmaci niechętnie patrzyli na wszystko co nowe i zagraniczne. W efekcie polska szlachta stała się grupą ksenofobów. Ich nieprzejednany konserwatyzm widoczny był także w kwestiach politycznych (bardzo często stosowane liberum veto). Uniemożliwiało to jakiekolwiek zmiany, konieczne dla przyszłości państwa.

Szlachta chętnie uważała się za potomków Sarmatów, ponieważ w ten sposób podkreślała swoją pozycję i tłumaczyła dlaczego właśnie to ona rządzi krajem. Szlachta z tego okresu dbała o podkreślanie swojej odmienności poprzez charakterystyczny ubiór, noszenie broni i urządzanie wnętrz. We wszystkim tym widoczne były ślady orientalizmu, z którym Polacy stykali się dość często przy okazjach wojen z Turcją lub misji handlowych czy dyplomatycznych.

Także wygląd zewnętrzny polskiego sarmaty był bardzo charakterystyczny. Zazwyczaj był on gruby, ze względu na niepohamowane obżarstwo. Nosił długie, sumiaste wąsy, a normalne fryzury zastąpiły nowe - z wysoko podgoloną potylicą. Choć początkowo wywoływały oburzenie, to szybko się rozpowszechniły.

Wpływy wschodnie były bardzo widoczne w stroju obowiązkowym dla szlachty. Składał się na niego żupan, kontusz i delia. Głowę okrywano czapką z futrem albo kołpakiem. Spodnie były szerokie i długie, a przypasana była do nich szabla wzoru tureckiego. Stroje były zrobione z drogich materiałów, często ozdobione elementami ze złota lub klejnotów. Moda kobieca nie wzorowała się w taki samym stopniu na tureckiej i widoczne w niej były wpływy zachodnioeuropejskie. Przykładowo z Francji przyszła moda na wielkie dekolty. Częściowo odsłonięte piersi wywołały skandal, ale oczywiście wkrótce po tym wszystkie inne suknie były już niemodne.

Sarmatyzm widoczny był także w sztuce. Malarstwo portretowe jest tego najlepszym przykładem. Szczyt zainteresowania osiągnęło za czasów panowania Jana III Sobieskiego, który bardzo je spopularyzował, traktując również jako element propagandy w walce o zwiększenie swojego prestiżu i wzmocnienie pozycji króla.