Podróż sentymentalna przez Francję i Włochy - streszczenie szczegółowe
TOM I
SENTYMENTALNA PODRÓŻ
ETC. ETC.
Narrator z pierwszej osobie liczby pojedynczej mówi do swojego rozmówcy, że we Francji te sprawy załatwione są sprawniej, na co tamten dziwi się, że bohater był już we Francji. Z przemyśleń narratora dowiadujemy się, że podróżował z Dover do Calais. Wspomina, jak szybko przed wyjazdem pakował się w mieszkaniu i dyliżansem udał do Dover, gdzie wsiadł na statek pocztowy płynący do Francji.
CALAIS
Bohater skończył obiad i wypił zdrowie króla. Rozmyślał o tym, że szczęśliwym jest ten, kto żyje w zgodzie z drugim człowiekiem. Wyobrażał sobie, że gdyby był królem, sieroty proszące o jego torbę byłyby szczęśliwe.
MNICH
CALAIS
Do pomieszczenia wszedł stary franciszkanin, proszący o wsparcie swego zakonu. Bohater ocenił go na około 65 lat. Widział w jego oczach niezwykły żar, ale postanowił nic mu nie dawać. Starzec podszedł do niego i z niezwykłym wdziękiem opowiedział o potrzebach klasztoru, co wzruszyło mężczyznę.
MNICH
CALAIS
Mężczyzna odpowiedział mnichowi, że rozumie jak wielkie są potrzeby klasztoru, ale dodał też, że gdyby był z zakonu miłosierdzia, to wsparłby jego prośbę o datek. Widział, że mnisi habit jest bardzo lichy. Stwierdził, że wiele jest potrzebujących na świecie, ale jest różnica między tymi, którzy własną pracą zarabiają na chleb, a tymi, którzy zarabiają na niego rękami innych i idą przez życie beztrosko tylko „dla miłości Boga”. Franciszkanin spuścił głowę i wyszedł.
MNICH
CALAIS
Bohater miał wyrzuty sumienia, że tak nieładnie potraktował uprzejmego staruszka. Mógł mu odmówić bez złośliwości.
NIEGOŚCINKA
CALAIS
Bohater postanowił kupić sobie kolaskę, aby podróżować po Francji i Italii. Spodobała mu się skromna niegościnka (mała kolaska), ale jako że nie było w pobliżu właściciela, toteż mężczyzna wsiadł do pojazdu i zaczął spisywać swoje wspomnienia z podróży. Przy okazji ukrywał się przed franciszkaninem, którego widział przed gospodą.
PRZEDMOWA W NIEGOŚCINCE
Bohater rozważa na temat rodzajów podróżników. Swoją podróż określa mianem sentymentalnej podróży z konieczności i z ciekawości świata. Katalog rodzajów podróży tworzy dla innych podróżników. Uważa, że nie jest pewne, czy podróżując, zdobędzie się żądaną wiedzę, toteż lepiej unikać opuszczania swojego kraju, o ile nie brakuje w nim wiedzy i postępu. Mówi: „Nasza epoka jest tak pełna światła, że nie ma chyba kraju ani zakątka w Europie, którego promienie nie krzyżowałyby się i nie wymieniały z innymi”.
Nadeszli jacyś ludzie i bohater wolał wrócić do swojego pokoju.
CALAIS
Kolaska jednak nie przypadła do końca do gustu bohaterowi. Przyszedł pan Dessein – właściciel oberży i kolaski. Bohater sugerował, że powinien się uwolnić od balastu, jakim jest niegościnka, mężczyzna stwierdził, że bardziej martwiłoby go, że podróżnik źle o nim pomyśli, gdy pojazd się rozpadnie w połowie drogi. Bohater stwierdza, że w Anglicy (inaczej niż Francuzi) zastanawiają się nad przyjęciem komplementu, w którym tyle samo słodyczy co jadu. W końcu panowie poszli oglądać skład kolasek.
NA ULICY
CALAIS
Mężczyźni poszli do wozowni. Po drodze okazało się, że idzie za nimi kobieta, którą bohater widział wcześniej przed oberżą z mnichem. Podał jej rękę i tak szli za Desseinem, który pomylił klucze i musiał wrócić.
WROTA REMIZY
CALAIS
Bohater opisuje kobietę, która wygląda na 26-letnią wdowę, która oswoiła się już ze stratą. Wydaje mu się interesująca i ma ochotę z nią rozmawiać, zadać wiele pytań.
WROTA REMIZY
CALAIS
Bohater powiedział nieznajomej, że dzięki Fortunie zostali położeni w takiej sytuacji, która dzięki uściskowi ręki daje więcej niż miesięczna przyjaźń. Dama stwierdziła szybko, że sytuacja może się odwrócić i cofnęła rękę, po czym znów położyła ją na mankiet nieznajomego, który przez chwilę ścisnął ją mocniej.
TABAKIERKA
CALAIS
Wtem spotkany wcześniej mnich podszedł do pary i zaproponował bohaterowi skosztowanie swojej tabaki. Mężczyzna poprosił, aby zakonnik przyjął całą jego tabakierkę z przeprosinami, za złe potraktowanie. Dama nie dowierzała, że tak się stało, a mnich stwierdził, że to on się naprzykrzał. W końcu wymienili się tabakierkami.
Bohater wspomina, że mnich wstąpił do zakonu po 45 roku życia, po wielu zawodach (miłosnym i nie tylko). Po latach, gdy podróżnik wrócił do Calais, okazało się, że mnich nie żyje. Bohater odwiedził jego grób i zapłakał. Tabakierka przypominała mu o duchownym.
WROTA REMIZY
CALAIS
Kiedy bohater trzymał się za rękę z damą przed remizą podeszli do nich podróżnicy, których wcześniej spotkał i zapytali, czy para jedzie następnego dnia do Paryża (wzięli ich za małżeństwo). Okazało się, że kobieta jedzie do Amiens, które leży na drodze do Paryża. Bohater (tu poznajemy jego imię: Yorick) zaczyna analizować w głowie czy mógłby jej zaproponować wspólną podróż. W jego głowie walczą skąpstwo, ostrożność, tchórzostwo, rozwaga, obłuda, małoduszność i pycha. Zauważył, że kobieta prawdopodobnie toczy podobną walkę wewnętrzną.
NA ULICY
CALAIS
Yorick chciał dowiedzieć się więcej na temat kobiety, która niesamowicie go fascynowała, ale nie wiedział, jak się do tego zabrać. Nagle pojawił się francuski kapitan, który podszedł do damy i zalał ją licznymi pytaniami. Okazało się, że pochodzi z Brukseli i jest w podróży z Londynu.
REMIZA
CALAIS
Wreszcie Dessein wrócił z kluczem i zaczął pokazywać kolaski. Kobieta przymierzyła się do kolaski, którą wskazał bohater, targując się o cenę, twierdząc, że nie pomieści dwóch osób. Dessina zawołał posługacz.
WROTA REMIZY
CALAIS
Dama zauważyła, że znów zostali sami. Dyskutowali o bezpośrednich zalotach Francuza i bohater stwierdził, że w zgodzie z Naturą jest zdobywać się na małe czułości i spojrzenia bez zbędnych słów. Kobieta zaśmiała się i powiedziała, że wobec tego wygląda na to, że Yorick przez cały czas się do niej zaleca.
REMIZA
CALAIS
Wrócił Dessein oznajmiając, że przyjechał brat kobiety – hrabia de L... Yorick przyznał, że zasmuciła go ta informacja, a dama powiedziała, że domyślała się, co chciał jej zaproponować i zapewne by się zgodziła, a on usłyszałby jej historię, budzącą litość, po czym pożegnała się i odeszła.
NA ULICY
CALAIS
Wszystko działo się w czasie zaledwie godziny. Bohater szybko kupił kolaskę i konie pocztowe. Yorick stwierdza, że w czasie podróży potrafi cieszyć się drobiazgami i zachwycać, tym, co poznaje. Wspomina Smelfungusa (pisarza Tobiasza Smolletta), któremu nie podobał się ani Panteon, ani Wenus Medycejska. Podobnie bogaty Mundungus nie potrafił cieszyć się podróżami.
MONTRIUL
Bohater wspomina, że parokrotnie już zgubił bagaż przytroczony do kolaski. Podczas rozmowy z oberżystą zrozumiał, że potrzebuje służącego. Mężczyzna polecił mu młodego La Fleura. Yorickowi było szkoda pieniędzy, ale przystał na propozycję.
MONTRIUL
Yorick od razu poczuł sympatię do La Fleura, choć okazało się, że służący potrafi tylko walić w bęben (nauczył się tego w wojsku), a poza tym ma dobre chęci.
MONTRIUL
La Fleur odbył z Yorickiem całą podróż przez Francję do Włoch, nie zmieniając się przy tym wcale. Bohater stwierdza, że jego twarz uczyniła go lepszym.
MONTRIUL
La Fleur cieszył się powodzeniem u kobiet, toteż żegnały go w dużej ilości. Bohater wspomina, że on także uwielbia kochać kobiety i żyje od relacji do relacji.
FRAGMENT
Bohater wspomina o mieście Abdera, w którym wystawiono „Andromedę” Eurypidesa, w wyniku czego, wszyscy mieszkańcy byli urzeczeni mową Perseusza o Kupidynie.
MONTRIUL
Przed odjazdem Yorick musiał jeszcze obdarować żebraków, którzy otoczyli jego kolaskę. Powiedział, że ma tylko 8 su, toteż nie może wszystkich obradować. Ostatecznie rozdał wszystko, po czym ujrzał nieśmiałego biedaka, który stał z tyłu i ocierał łzę. Dał mu coś więcej, ale nie podaje ile.
SZKAPA
Już na początku podróży szkapa, na której jechał La Fleur nie chciała ominąć zdechłego osła, zrzuciła swego jeźdźca i uciekła. Bohater zaprosił służącego do kolaski i tak przebyli resztę drogi.
NAMPONT
ZDECHŁY OSIOŁ
W miasteczku bohaterowie spotkali właściciela padłego osła, który straszliwie opłakiwał zwierzę. Opowiadał, że po śmierci dwóch synów na ospę, podczas choroby trzeciego obiecał Bogu, że pójdzie na pielgrzymkę do Hiszpanii w podzięce, jeśli uchowa jego ostatnie dziecko przy życiu. Tak się stało i mężczyzna pojechał na ośle z Niemiec do Hiszpanii i był już w drodze powrotnej. Nie potrafił pogodzić się ze śmiercią przyjaciela, jakim był osioł.
NAMPONT
POCZTYLION
Pocztylion ruszył żwawo i tak bardzo popędzał konie, że bohater nie mógł zebrać myśli. W końcu dotarli do Amiens, do którego miała jechać poznana wcześniej dama.
AMIENS
Wtem minęła ich kareta, w której jechała dama. Na miejscu Yorick otrzymał od niej liścik z prośbą o przekazanie go pani R… w Paryżu i zaproszenie do Brukseli, aby kobieta opowiedziała mu swoją historię. Bohater przypomniał sobie o swojej miłości do Elizy sprzed 3 miesięcy i postanowił być jej wierny.
LIST
AMIENS
Tymczasem La Fleur zaskarbił sobie sympatię służącego hrabiego de L…, a potem całej kuchni, przygrywając na fujarce. Kiedy Pani de L… usłyszała te hałasy i dowiedziała się, kto jest ich sprawcą, poprosiła Francuza do siebie. La Fleur obsypał ją komplementami i podziękowaniami za list, toteż dama sądziła, że przyniósł jej odpowiedź od Yoricka. Służący udał, że zgubił liścik i zaraz go przyniesie, po czym pobiegł do swego pana, opowiadając mu, co zaszło. W tej sytuacji bohater musiał odpowiedzieć, ale nie znajdując odpowiednich słów, przepisał liścik od pewnego kaprala, który miał w posiadaniu La Fleur. Służący zaniósł liścik Pani de L…, a następnego dnia mężczyźni pojechali dalej.
PARYŻ
Paryż nie zachwycił Yoricka. Postanowił czym prędzej dostarczyć list do pani de R…
PERUKA
PARYŻ
Wizyta cyrulika, który miał doprowadzić starą perukę do porządku, zakończyła się koniecznością wyboru nowej. Przygotowania zajęły tak dużo czasu, że zrobiło się za późno, aby iść tego wieczoru do pani R… Yorick wyszedł zatem na miasto bez konkretnego celu.
PULS
PARYŻ
Bohater zaglądał do sklepów, aby znaleźć osobę, która mu się spodoba, aby spytać ją o drogę. Ujrzał dziewczynę wykańczającą mankiety i zapytał ją o drogę do Opery Komicznej. Rozmówczyni skrupulatnie opisała drogę, ale Yorick kompletnie nie mógł się przy niej skupić i wszystko zapomniał. Wrócił więc, dopytując ponownie o wskazówki. Dziewczyna zaproponowała, że za chwilę może go w tamten rejon zaprowadzić chłopiec, który dostarcza paczki.
Bohater stwierdził, że dziewczyna musi mieć „jeden z najlepszych pulsów na świecie”, po czym zaczął go liczyć, dotykając jej nadgarstka i arterii. Był zachwycony.
MĄŻ
PARYŻ
Podczas badania pulsu wszedł mąż kobiety, uprzejmie się przywitał i podziękował za uprzejmość mierzenia pulsu żonie, po czym wyszedł. Yorick był zdziwiony, jak bardzo różnią się małżeństwa angielskie od francuskich.
Chłopiec z paczką był gotowy do wyjścia, a Yorick stwierdził, że potrzebuje rękawiczek.
RĘKAWICZKI
PARYŻ
Yorick przymierzał rękawiczki, ale wszystkie były za duże. I tak kupił dwie pary i był zaskoczony, że kobieta nie policzyła mu za nie więcej. Bohater wyszedł ze sklepu z chłopcem.
PRZEKŁAD
PARYŻ
Bohater wspomina wizytę w operze, gdzie w loży siedział przy nim kapitan Tobiasz Shandy, który na widok Yoricka przerwał czytanie książeczki i zdjął okulary, dając tym samym znak do otwartości do rozmowy. Bohater rozważa o niewerbalnych formach komunikacji i wspomina spotkanie marquisiny di F…, z którą niemal się zderzył, nieudolnie próbując wyminąć. Chciał ją przeprosić i tak odczytał znaki, jakie mu dawała, że ostatecznie znalazł się w jej karecie i spędził rozkosznie czas.
KARZEŁ
PARYŻ
Bohater opowiada o tym, jak pewnego razu w operze liczył karłów. Było ich we Francji bardzo dużo. Można było podejrzewać, że to ze względu na małe domy rodzi się tyle małych ludzi. Ze swojej loży obserwował karła, który stał za wysokim Niemcem, który zasłaniał mu całą scenę i nie chciał się odsunąć. Zignorował prośbę i wyśmiał groźbę małego widza. Widząc tę sytuację kapitan, z którym Yorick siedział w loży, kiwnął na strażnika, który przestawił karła tak, aby wszystko widział.
RÓŻA
PARYŻ
Nagle na dole rozległy się krzyki. Okazało się, że to ksiądz, któremu kazano ręce trzymać do góry. Kapitan i Yorick rozmawiali o różnicach między narodami i tolerancji wobec odmiennych zwyczajów. Opowiedział też o sytuacji, w której pani de Rambouliet kazała zatrzymać się karocy, ponieważ chciała zrobić siusiu. Zrobiła to jednak tak grzecznie, jakby rozsiała płatki róż.
TOM II
POKOJÓWKA
PARYŻ
Yorick zapragnął kupić sobie dzieła Szekspira. Okazało się, że sklepikarz nie ma nic na sprzedaż. Miał tylko dzieła, które oprawiał dla hrabiego de B…, który uwielbia literaturę angielską i Anglików. Do sklepu weszła dziewczyna i kupiła „Błądzenia serca i umysłu”. Bohater był zachwycony jej niewinnością i wyszedł z nią ze sklepu, dając do woreczka koronę. Szli dalej. Mężczyzna zapytał o drogę do swojego hotelu, po czym okazało się, że dziewczyna jest służącą pani de R…, której miał przekazać list. Obiecał przyjść z nim nazajutrz rano.
PASZPORT
PARYŻ
Po powrocie Yoricka do hotelu okazało się, że szuka go policja. Chwilę później przyszedł właściciel i zapytał go o paszport, którego bohater nie miał. Nie znał także w Paryżu nikogo, kto by potwierdził jego tożsamość. Okazało się, że w pośpiechu wyjeżdżał z Londynu i zapomniał, że Anglia i Francja są w trakcie wojny i dokument będzie mu potrzebny w podróży.
Właściciel hotelu stwierdził, że wobec tego nie może zostać i trafi do więzienia. Yorick stwierdził, że nie zamierza się nigdzie ruszać, bo zapłacił za miesiąc.
PASZPORT
HOTEL PARYSKI
Yorick rozważał swoje fatalne położenie i przypomniał sobie, jak przed wyjazdem żartował w rozmowie z Eugeniuszem, że nie potrzebuje więcej pieniędzy do Francji, ponieważ w Paryżu przeżyje na koszt króla 2 miesiące w Bastylii. Teraz żart miał się wypełnić.
Yorick zobaczył w klatce szpaka, pragnącego wolności. Próbował go bezskutecznie uwolnić, słysząc zawodzenie ptaka nad niewolą.
WIĘZIEŃ
PARYŻ
Yoricka dręczyła wizja więzienia. Wyobrażał sobie schorowanego, cierpiącego więźnia w celi.
Bohater kazał La Fleurowi załatwić pojazd na rano i poszli spać.
SZPAK
DROGA DO WERSALU
Bohater wsiadł rano do kolaski i ruszył do Wersalu ze swym służącym. Po drodze opowiadał historię nieszczęsnego ptaka, który uratowany przez pewnego chłopca, trafiał z rąk do rąk, aż La Fleur kupił go dla Yoricka, aby ponownie wchodzić posiadanie kolejnych lordów. Szpak znalazł się także na szczycie herbu bohatera.
PROŚBA
WERSAL
Po drodze Yorick zastanawiał się, w jaki sposób rozmawiać z księciem C…, który miał być jego jedynym ratunkiem. W końcu dojechali na miejsce, ale okazało się, że książę nie przyjmie go wcześniej niż za dwie godziny, toteż pojechał do gospody.
PASZTETNIK
WERSAL
Yorick zmienił zdanie i postanowił zwiedzić Wersal. Zauważył kawalera z krzyżem Św. Ludwika, który sprzedawał paszteciki. Okazało się, że po zawarciu pokoju pułk rozwiązano, a on został bez pieniędzy. Sprzedaje paszteciki pieczone przez żonę, aby zarobić na życie. Po dziewięciu miesiącach jego historia dotarła do króla, który postanowił mu przyznać pensję 1500 liwrów rocznie. Yorick przyznał, że w tej opowieści połączył dwie różne historie.
SZPADA
RENNES
Bohater opowiada historię markiza d`E…, który był zrujnowany i skorzystał z rzadkiego prawa, oddając się wraz ze szpadą pod opiekę stanów, które akurat zbierały się w mieście Rennes. Następnie ruszył z rodziną w podróż na Martynikę, z której wrócił po dwudziestu latach udanych interesów, aby odzyskać szpadę i szlachectwo swego rodu. Była to wzruszająca chwila.
PASZPORT
WERSAL
Yorick dotarł wreszcie przed oblicze hrabiego de B…, miłośnika dzieł Szekspira. Bohater przedstawił się, jako rodak wielkiego poety i opowiedział swoją historię, przedstawiając także prośbę o wsparcie hrabiego w trudnej sytuacji. Następnie rozmawiali o książkach i wielu innych sprawach, kończąc na kobietach.
PASZPORT
WERSAL
Hrabia zapytał bohatera o imię, a gdy ten pokazał mu je w sztuce Hamleta, hrabia de B… był co najmniej niezadowolony i zostawił Yoricka samego w pokoju.
PASZPORT
WERSAL
Kiedy Yorick został sam, zaczął czytać „Wiele hałasu o nic”. Lektura zawsze poprawiała mu nastrój i pozwalała oderwać się od rzeczywistości.
Wtem wszedł hrabia z paszportem w ręce. Powiedział, że gdyby Yorick nie był królewskim błaznem, nie otrzymałby paszportu tak szybko. Nie chciał zrozumieć, że bohater nie jest postacią z książki.
PASZPORT
WERSAL
W paszporcie na napisano, że Yorick – królewski błazen, mógł swobodnie podróżować z bagażami po całej Francji.
CHARAKTER
WERSAL
Hrabia był ciekaw, jak Yorick ocenia Francuzów. Bohater starał się wypowiedzieć możliwie pozytywnie i dyplomatycznie. W końcu porównał Francuzów do dwóch wytartych monet, a Anglików do dwóch o wyraźnych rysach. Dodał, że Francuzi są wspaniali pod każdym względem, nie licząc braku poczucia humoru. Obiecał hrabiemu, że zje z nim obiad jeszcze przed wyjazdem do Italii. Pożegnali się, ponieważ hrabia musiał wychodzić na obiad do księcia de C…
POKUSA
PARYŻ
Kiedy Yorick wrócił do hotelu, zastał tam pokojówkę, która na prośbę swej pani miała dowiedzieć się, czy bohater wyjechał lub zostawił dla niej list. Poszli razem do pokoju, aby Yorick mógł napisać bilecik do pani de R…, ale nie miał na czym. Kiedy byli sami, namiętność zaczynała brać górę nad rozsądkiem i wnet siedzieli razem na łóżku. Dziewczyna zszyła żabot bohatera.
ZWYCIĘSTWO
Yorick zapanował nad swoją namiętnością, która nieomal wymknęła się spod kontroli i odprowadził dziewczynę do bramy.
TAJEMNICA
PARYŻ
Po odprowadzeniu dziewczyny do bramy Yorick potrzebował chwili, aby zebrać myśli. Obserwował przechodniów i zauważył około 50-letniego mężczyznę, który prosił o jałmużnę tylko kobiety. Każda z nich otwierała przed nim sakiewkę. Bohater usiłował domyślić się, jakich argumentów używa tamten mężczyzna, że dostaje to, czego chce.
SPRAWA SUMIENIA
PARYŻ
Właściciel hotelu przyszedł z pretensją, że u Yoricka przez godzinę była w pokoju kobieta, co naraża hotel na skandal i wobec tego bohater musi się wynieść. Na nic zdały się tłumaczenia, że do niczego nie doszło. Właściciel dodał, że w Paryżu wypada kupić koronki i zapewnił, że przyśle mu dziewczynę, która je sprzedaje. Yorick nie zamierzał nic kupować, ale w końcu uległ, współczując dziewczynie, która pracowała dla właściciela hotelu.
ZAGADKA
PARYŻ
La Fleur powiedział, że oberżysta ponoć żałuje, że w taki sposób rozmawiał z Yorickiem. Bohater kazał mu przekazać, że żałuje, że doszło do tej sytuacji i obiecuje więcej nie przyjmować w pokoju dziewczyny. Wolał nie ryzykować i wyjechać z Paryża, aby się nie narażać na kolejne pokusy. Kładąc się spać, nadal rozmyślał nad żebrakiem i jego sposobem na kobiety.
LE DIMANCHE
PARYŻ
Yorick obiecał służącemu w Paryżu kapelusz i 4 luidory, za które kupił sobie nowe, piękne ubranie. Wyglądał znakomicie i poprosił o wolny dzień, aby nacieszyć się miastem. Okazało się, że nawiązał znajomość z młodą panienką z domu hrabiego de B…
Yorick pojechał wobec tego do pani de R… sam.
FRAGMENT
PARYŻ
La Fleur przyniósł Yorickowi masło do śniadania na liściu porzeczki i zdobytej gdzieś niepotrzebnej kartce, na której – jak się okazało – znajdowały się fragmenty pisane gotykiem w starofrancuskim. Bohater próbował je odszyfrować.
FRAGMENT
PARYŻ
Przytoczone jest tłumaczenie fragmentu: Notariusz pokłócił się z żoną i poszedł na most Pont-Neuf. Niechcący zrzucił wartownikowi kapelusz, który został porwany przez wiatr, za co mężczyzna pozbawił go bobrowej czapki. Notariusz szedł dalej, użalając się nad swą niedolą. Wtem głos dziewczyny zawołał go do pomieszczenia, w którym na łóżku leżał stary szlachcic. Notariusz zaczął spisywać jego testament.
Yorick zapytał La Fleura, gdzie jest reszta rękopisu.
FRAGMENT I BUKIET
PARYŻ
Okazało się, że dwie pozostałe kartki rękopisu posłużyły La Fleurowi do owinięcia bukietu dla dziewczyny, z którą się spotkał. Yorick polecił mu je odzyskać, ale bukiet został podarowany innym osobom i przepadł wraz z kartkami.
AKT MIŁOSIERDZIA
PARYŻ
Bohater twierdzi, że prawdziwy podróżnik nie boi się ciemnych zaułków, w których można poznać ciekawe historie. Opowiada, jak w ciemnej uliczce spotkał dwie kobiety, które żebrak prosił o 12 su, a one uparcie twierdziły, że nic nie mają. Dopiero gdy rzekł, że mogły co nieco opowiedzieć o nich markizowi de Senterre i jego bratu, kobiety od razu dały mu jałmużnę.
WYTŁUMACZENIE ZAGADKI
PARYŻ
Tym samym Yorick odkrył tajemnicę żebraka, nad którą się ostatnio zastanawiał. Kobiety dawały mu pieniądze, dzięki pochlebstwom.
PARYŻ
Yorick odkrył zasadę, która rządziła paryskim światem. Wystarczyło schlebiać innym, aby czerpać potem z tego korzyści. Czynił to na przyjęciach wobec spotkanych hrabiów, markizów i dam. W końcu miał dość tego rodzaju „prostytuowania się” i rozkazał La Fleurowi, aby zamówił konie na rano. Mieli ruszyć do Włoch.
MARIA
MAULINES
Dojechali do Bourbonnois, gdzie uprawiano winorośle. Yorick miał tam odnaleźć dziewczynę, o której opowiadał mu Shandy. Ojciec zmarł ze zmartwienia nad tym, że córka oszalała. Całymi dniami pętała się bez celu. Yorick poznał ją i podszedł do niej, po czym boje płakali, ocierając łzy w jedną chustkę. Bohater był bardzo wzruszony, twierdząc: „Jestem zupełnie pewien, iż mam duszę, i wszystkie książki, którymi zatruli świat materialiści, nie zdołają mnie przekonać, że jest inaczej”.
MARIA
Maria opowiedziała o swoim spotkaniu z Shandy`m i pokazała jego chusteczkę, którą przechowuje, aby ją oddać. Ponoć poszła do Rzymu, obeszła Watykan, przeszła przez Apeniny i Lombardię, ale nie wie, jak to się stało. Wzruszony Yorick powiedział, że przygarnąłby ja do swego domu i się nią opiekował. W końcu poszli razem do Moulines.
MARIA
MOULINES
Kiedy doszli do rynku, uściskali się na pożegnanie.
BOURBONNOIS
Spotkanie z Marią zrobiło na Yoricku niesamowite wrażenie i długo nie mógł o niej zapomnieć. Stwierdza, że najważniejsza w życiu jest czułość: „Niewyczerpane źródło wszystkiego, co cenne w naszych radościach i wartościowe w smutkach”. Jest to uczucie, które towarzyszy każdemu, bez względu na pochodzenie.
WIECZERZA
Na zboczu góry Taurira koń zgubił dwie podkowy, toteż bohater kazał pocztylionowi dojechać do domostwa, które było widać w oddali. Mieszkała tam wielopokoleniowa rodzina, która siedziała akurat przy zupie z soczewicy, bochnie chleba i winie. Yorick usiadł z nim i jadł. Było to dla niego kolejne wspaniałe doświadczenie.
MODLITWA DZIĘKCZYNNA
Po wieczerzy starzec ogłosił porę na taniec. Młodzi przygotowali się i wyszli przed chałupę, a stary zaczął grać na gęślach. Taniec był w istocie modlitwą dziękczynną, która zawsze odbywali po wieczerzy.
DELIKATNA SPRAWA
Aby dojechać do Lyonu, należało przeprawić się przez góry Taurira. Na trudną trasę do Turynu Yorick wynajął muły, które zostały zaprzężone do kolaski. Drogę zamknęło rumowisko kamieni, których usuwanie znacznie opóźniło podróż, toteż musieli nocować wcześniej, niż planowali. Bohater zakwaterował się w pokoju w gospodzie. Niedługo potem okazało się, że to ostatni wolny pokój, a przyjechała dama z Piemontu ze służącą, toteż ulokowano ich razem. Sytuacja była krępująca, ale ostatecznie rozluźniła ją nieco kolacja przy winie. Ustalono warunki spania, wedle których Yorick i dama będą spać na łóżkach obok siebie, oddzieleni firanką, bohater ma spać w jedwabnych spodniach, a po zgaszeniu świateł, nie wolno mu nic mówić. Służąca miała spać w zimnej alkowie. Nie ustalono, jak mają się rozebrać i dotrzeć do łóżek.
Yorick nie mógł zasnąć, toteż wyrwało mu się „O mój Boże!”, za co dostał reprymendę od damy. Usłyszawszy hałasy, służąca podeszła do łóżek tak blisko, że Yorick mógł ją dotknąć.
