Tako rzecze Zaratustra - streszczenie szczegółowe
CZĘŚĆ PIERWSZA
PRZEDMOWA ZARATUSTRY
1.
Zaratustra, mając trzydzieści lat, opuszcza swój rodzinny kraj i udaje się w góry. Tam przez dziesięć lat żyje w samotności, oddając się rozmyślaniom. Samotność nie jest dla niego ciężarem – przeciwnie, pozwala mu dojrzewać duchowo i gromadzić mądrość.
Po wielu latach jego serce się zmienia. Pewnego ranka wychodzi ze swojej jaskini i zwraca się do słońca. Zaratustra czuje, że zgromadził już zbyt wiele mądrości, podobnie jak pszczoła, która zebrała za dużo miodu. Dlatego pragnie podzielić się nią z ludźmi.
Aby to zrobić, musi jednak opuścić góry i zejść do świata ludzi. Zaratustra prosi słońce o błogosławieństwo i zapowiada, że jego czas samotności się kończy. Postanawia wrócić między ludzi i ponownie stać się jednym z nich.
2.
Zaratustra, schodząc z gór, spotyka w lesie starego pustelnika, który rozpoznaje go jako wędrowca sprzed lat. Starzec zauważa, że Zaratustra bardzo się zmienił i pyta, dlaczego chce wrócić między ludzi. Ostrzega go, że ludzie są niedoskonali i nieufni wobec tych, którzy żyją w samotności.
Pustelnik opowiada, że sam kiedyś kochał ludzi, lecz z czasem odsunął się od nich i zamieszkał w lesie. Teraz poświęca się chwale Boga, śpiewając pieśni i modląc się. Radzi Zaratustrze, aby również pozostał z dala od ludzi, ponieważ jego dary i nauki mogą zostać odrzucone.
Zaratustra odpowiada, że chce dać ludziom coś od siebie, ale nie zamierza rozdawać jałmużny. Po krótkiej rozmowie obaj rozstają się w przyjaznej atmosferze. Gdy Zaratustra odchodzi, myśli ze zdumieniem, że starzec żyjący w lesie nie wie jeszcze o tym, iż „Bóg umarł”.
3.
Zaratustra przychodzi do miasta położonego przy lesie. Na rynku gromadzi się tłum ludzi, ponieważ zapowiedziano pokaz linoskoczka. Zaratustra zwraca się do zebranych i zaczyna przemawiać.
Mówi, że uczy ludzi idei nadczłowieka. Twierdzi, że człowiek nie jest ostatecznym etapem rozwoju, lecz czymś, co powinno zostać przezwyciężone. Zaratustra podkreśla, że ludzie powinni pozostać wierni ziemi i nie wierzyć w obietnice życia pozaziemskiego. Krytykuje tych, którzy gardzą ciałem i ziemskim życiem.
W swoim przemówieniu mówi również, że człowiek jest istotą niedoskonałą i pełną sprzeczności. Aby się rozwinąć, musi przejść przez moment wielkiego niezadowolenia z samego siebie – chwilę, w której zacznie odrzucać swoje dotychczasowe szczęście, rozum, cnoty i współczucie jako coś niewystarczającego. Dopiero wtedy może pojawić się pragnienie przekroczenia własnych ograniczeń.
Zaratustra przedstawia nadczłowieka jako cel rozwoju człowieka i jako siłę, która ma doprowadzić do przemiany. Gdy kończy przemówienie, jeden z ludzi z tłumu przerywa mu i domaga się rozpoczęcia zapowiedzianego widowiska. Zebrani wyśmiewają Zaratustrę, a linoskoczek zaczyna swój występ.
4.
Zaratustra patrzy na zgromadzony tłum i mówi, że człowiek jest tylko etapem przejściowym między zwierzęciem a nadczłowiekiem. Porównuje go do liny rozpiętej nad przepaścią, po której trzeba przejść, choć jest to droga niebezpieczna i pełna ryzyka. Człowiek nie jest więc celem samym w sobie, lecz mostem prowadzącym do czegoś wyższego.
Następnie Zaratustra wymienia szereg rodzajów ludzi, których kocha. Wyraża podziw dla tych, którzy są gotowi przekraczać samych siebie i poświęcać się dla przyszłości. Chwali m.in. tych, którzy potrafią wzgardzić własnym wygodnym życiem, którzy dążą do poznania, pracują nad światem i rozwijają swoje cnoty.
Zaratustra mówi także o ludziach odważnych duchowo – takich, którzy potrafią kwestionować własne przekonania, zmagać się z cierpieniem i nie boją się przemiany. Według niego właśnie tacy ludzie przygotowują drogę dla nadczłowieka.
Na końcu swojego przemówienia Zaratustra nazywa siebie zwiastunem nadchodzącej przemiany. Porównuje się do ciężkiej kropli spadającej z chmury, która zapowiada błyskawicę. Tą błyskawicą ma być nadejście nadczłowieka.
5.
Zaratustra zauważa, że ludzie na rynku nie rozumieją jego słów i reagują śmiechem. Dochodzi do wniosku, że jego nauka jest dla nich zbyt trudna, dlatego postanawia przemówić do ich dumy i opowiedzieć o czymś, co powinno budzić pogardę – o ostatnim człowieku.
W swojej mowie mówi, że nadchodzi czas, gdy ludzie przestaną dążyć do wielkich celów i wyższych wartości. Człowiek stanie się wygodny, ostrożny i zadowolony z małych przyjemności. Zniknie twórczość, odwaga i tęsknota za czymś większym. Ludzie będą unikać cierpienia, troszczyć się tylko o własne bezpieczeństwo i wygodne życie. Nie będzie już różnic między ludźmi, nikt nie będzie chciał przewodzić ani podporządkowywać się innym. Wszyscy będą podobni do siebie i przekonani, że osiągnęli szczęście.
Zaratustra nazywa taką istotę „ostatnim człowiekiem” – kimś, kto nie dąży do rozwoju i nie potrafi przekraczać własnych ograniczeń.
Gdy kończy przemówienie, tłum reaguje entuzjastycznie i żąda, aby Zaratustra uczynił ich właśnie takimi ludźmi. Proszą o „ostatniego człowieka”, wyśmiewając przy tym ideę nadczłowieka. Zaratustra uświadamia sobie wtedy, że ludzie go nie rozumieją. Smuci się, widząc, że tłum reaguje śmiechem i wrogością.
6.
W czasie gdy Zaratustra przemawia do tłumu, rozpoczyna się zapowiedziany pokaz linoskoczka. Mężczyzna wychodzi z małych drzwi na wieży i zaczyna przechodzić po linie rozciągniętej nad rynkiem między dwiema wieżami. W pewnym momencie z tej samej wieży wyskakuje błazen i szybko rusza za nim po linie, wyśmiewając go i poganiając.
Gdy zbliża się do linoskoczka, nagle przeskakuje nad nim. Zaskoczony i przestraszony linoskoczek traci równowagę, wypuszcza drąg i spada z dużej wysokości na rynek. Tłum w panice rozbiega się na wszystkie strony.
Przy rannym pozostaje tylko Zaratustra. Linoskoczek odzyskuje na chwilę przytomność i mówi, że diabeł doprowadzi go teraz do piekła. Zaratustra odpowiada mu, że nie ma diabła ani piekła i nie powinien się bać śmierci.
Umierający mówi, że w takim razie nie ma czego żałować, bo jego życie niewiele znaczyło – był jak zwierzę nauczone sztuczek dla widowiska. Zaratustra jednak mówi, że nie powinien tak myśleć, ponieważ uczynił z niebezpieczeństwa swoje powołanie i zginął, wykonując swoją pracę. Obiecuje też, że własnoręcznie go pochowa. Linoskoczek umiera, a jego ręka jeszcze przez chwilę porusza się, jakby chciała podziękować Zaratustrze.
7.
Wieczorem tłum rozchodzi się z rynku, a Zaratustra zostaje sam przy ciele zmarłego linoskoczka. Rozmyśla nad tym, że ludzie nie zrozumieli jego nauki. Dochodzi do wniosku, że ludzkie życie jest wciąż pozbawione głębszego sensu, dlatego chce nauczyć ludzi idei nadczłowieka. Uświadamia sobie jednak, że jego myśli są jeszcze zbyt odległe od sposobu myślenia zwykłych ludzi. Na koniec postanawia zabrać ciało zmarłego i samodzielnie je pochować.
8.
Zaratustra bierze ciało zmarłego linoskoczka na plecy i opuszcza miasto. Po drodze spotyka błazna z wieży, który ostrzega go, że wielu ludzi go nienawidzi i radzi mu jak najszybciej uciekać. Przy bramie miasta grabarze wyśmiewają Zaratustrę, widząc, że niesie ciało zmarłego.
Po długiej wędrówce zatrzymuje się przy samotnej chacie, gdzie starzec daje mu chleb i wino. Następnie Zaratustra idzie dalej przez noc, aż dociera do lasu. Tam ukrywa ciało w dziupli drzewa, aby ochronić je przed wilkami i sam zasypia na mchu.
9.
Zaratustra budzi się w lesie i dochodzi do nowego wniosku. Rozumie, że nie powinien przemawiać do tłumu, który go nie rozumie, lecz szukać ludzi gotowych iść z nim dobrowolnie.
Postanawia szukać towarzyszy – twórczych ludzi, którzy będą zdolni tworzyć nowe wartości i zmieniać świat. Odrzuca rolę pasterza prowadzącego tłum. Na koniec żegna zmarłego linoskoczka i wyrusza dalej swoją drogą, zdecydowany znaleźć ludzi podobnych do siebie.
10.
Zaratustra słyszy krzyk ptaka i widzi nad sobą orła, wokół którego szyi owinięty jest wąż. Rozpoznaje w nich swoje zwierzęta i cieszy się z ich powrotu. Uznaje je za symbol mądrości i roztropności, które mają mu towarzyszyć w dalszej drodze.
Zastanawia się nad własną rozwagą. Postanawia, że jego roztropność powinna iść w parze z dumą. W ten sposób rozpoczyna się dalsza wędrówka Zaratustry.
MOWY ZARATUSTRY
O TRZECH PRZEMIANACH
Zaratustra wyjaśnia trzy przemiany ducha: “jako duch wielbłądem się staje, wielbłąd lwem, wreszcie lew dziecięciem”. Najpierw duch staje się wielbłądem – istotą, która bierze na siebie ciężary, poddaje się obowiązkom i znosi trud życia.
Na pustyni następuje druga przemiana: duch staje się lwem. Lew buntuje się przeciw nakazom symbolizowanym przez smoka „musisz” i zdobywa wolność, mówiąc „chcę”.
Ostatnia to przemiana ducha w dziecko. Dziecko symbolizuje niewinność i zdolność tworzenia nowych wartości. Według Zaratustry dopiero na tym etapie duch może naprawdę tworzyć i mówić życiu twórcze „tak”.
O KAZALNICACH CNOTY
Zaratustra słucha mędrca, który naucza, że celem życia jest spokojny sen osiągany dzięki cnotliwemu, uporządkowanemu życiu. Mędrzec zaleca unikanie konfliktów, umiarkowanie, posłuszeństwo, zgodę z ludźmi i światem oraz codzienne samodoskonalenie, aby zasłużyć na dobry odpoczynek.
Zaratustra uznaje jednak, że taka nauka jest płytka. Dostrzega, że za tymi „cnotami” kryje się jedynie pragnienie wygody i spokojnego życia bez głębszego sensu. Dochodzi do wniosku, że ludzie szukają nauczycieli moralności nie dla prawdy, lecz dla ukojenia i snu.
O ZAŚWIATOWCACH
Zaratustra wspomina, że kiedyś sam wierzył w zaświaty i Boga, uznając świat za coś mniej realnego, jakby sen czy iluzję. Z czasem jednak zrozumiał, że takie wyobrażenia są wytworem człowieka – szczególnie cierpienia, zmęczenia i słabości.
Dochodzi do wniosku, że wiara w zaświaty powstaje z niechęci do życia i ciała. Ludzie, którzy cierpią lub są słabi, próbują uciec od rzeczywistości, tworząc wizje innego, lepszego świata.
Zaratustra odrzuca te poglądy i podkreśla wartość ciała oraz ziemskiego życia. Uważa, że prawdziwe poznanie i sens należy odnaleźć w sobie, w „ja” i w świecie realnym, a nie w wyobrażonych zaświatach.
O WZGARDZICIELACH CIAŁA
Zaratustra zwraca się do ludzi gardzących ciałem i odrzuca ich poglądy. Twierdzi, że człowiek jest przede wszystkim ciałem, a dusza i duch są tylko jego częścią i narzędziem. Podkreśla, że prawdziwe „ja” tkwi w ciele, które kieruje myślami, uczuciami i działaniami człowieka. To ciało tworzy wartości, wolę i sens życia.
Wyjaśnia też, że pogarda dla ciała wynika ze słabości – z niemożności rozwoju i przekraczania samego siebie. Tacy ludzie odwracają się od życia, ponieważ nie potrafią już tworzyć. Zaratustra odrzuca ich postawę, uznając, że nie prowadzi ona do rozwoju ani do nadczłowieka.
O RADOŚCI I NAMIĘTNOŚCIACH
Zaratustra mówi, że cnota powinna być czymś osobistym, a nie wspólnym dla wszystkich ani narzuconym przez społeczeństwo. Nie należy jej sprowadzać do ogólnych zasad czy nazw, lecz traktować jako własne, indywidualne dobro.
Wyjaśnia, że cnoty wyrastają z namiętności – to, co kiedyś było uznawane za złe, może zostać przekształcone w coś wartościowego. Człowiek powinien więc przemieniać swoje instynkty, zamiast je tłumić.
Zaratustra podkreśla też, że posiadanie wielu cnót prowadzi do wewnętrznego konfliktu, ponieważ cnoty mogą ze sobą rywalizować. Dlatego lepiej mieć jedną, silną cnotę.
Na końcu zaznacza, że człowiek powinien przekraczać samego siebie, nawet jeśli oznacza to walkę i trud – bo właśnie przez swoje cnoty może dążyć do przemiany.
O BLADYM PRZESTĘPCY
Zaratustra mówi o „bladym przestępcy”, który po dokonaniu zbrodni zaczyna gardzić samym sobą i wewnętrznie się osądza. Uważa, że jego czyn wynikał nie z rozsądnego celu, lecz z głębokiego, nieuświadomionego impulsu i wewnętrznego chaosu.
Krytykuje sędziów za to, że oceniają ludzi zbyt powierzchownie, zamiast dostrzegać w nich chorobę, słabość i wewnętrzne rozdarcie.
Zaratustra podkreśla, że człowiek jest istotą pełną sprzecznych sił i impulsów, które mogą prowadzić do czynów, których sam później nie rozumie. Wskazuje też, że moralne pojęcia dobra i zła są zmienne, a ludzie często nie potrafią pojąć prawdziwych przyczyn ludzkich działań.
O CZYTANIU I PISANIU
Zaratustra mówi, że ceni tylko takie pisanie, które jest głębokie i autentyczne, płynące z doświadczenia i zaangażowania. Krytykuje powierzchowne czytanie i masową kulturę, które jego zdaniem prowadzą do upadku myśli.
Podkreśla, że prawdziwe zrozumienie wymaga wysiłku i wewnętrznej siły. Wskazuje też, że mądrość wiąże się z odwagą, lekkością i zdolnością do śmiechu.
Zaratustra przeciwstawia „duchowi ciężkości” postawę radości, swobody i twórczej energii. Uznaje, że życie należy afirmować z lekkością i odwagą, a nie traktować je jako ciężar.
O DRZEWIE NA WZGÓRZU
Zaratustra spotyka młodzieńca, który zmaga się z wewnętrznym kryzysem podczas dążenia do wyższych celów. Młodzieniec czuje samotność, zwątpienie i rosnącą pogardę wobec siebie oraz innych.
Zaratustra wyjaśnia, że rozwój i dążenie ku „wyżynom” wiążą się także z pogłębianiem się ciemnych stron człowieka. Ostrzega, że młodzieniec nie jest jeszcze naprawdę wolny, ponieważ wciąż nosi w sobie chaos i nieuporządkowane instynkty.
Radzi mu, by nie tracił nadziei ani ideałów, ponieważ największym zagrożeniem jest utrata wiary w sens własnego rozwoju. Podkreśla, że prawdziwa przemiana wymaga czasu i wiary we własne siły.
O KAZNODZIEJACH ŚMIERCI
Zaratustra krytykuje „kaznodziejów śmierci” (duchownych), jako ludzi, którzy gardzą życiem i głoszą, że należy się od niego odwrócić. Ukazuje ich jako słabych, zmęczonych i wewnętrznie chorych, którzy nie potrafią żyć, dlatego odrzucają życie.
Wskazuje, że przybierają oni różne postawy: jedni potępiają ciało i rozkosz, inni współczucie czy pracę, lecz wszyscy w istocie pragną ucieczki od życia. Zaratustra podkreśla, że ich nauki są niebezpieczne, bo zniechęcają innych do życia.
O WOJNIE I O LUDZIE WOJENNYM
Zaratustra zwraca się do wojowników i zachęca ich do życia w walce, nie w wygodzie. Uważa, że człowiek powinien szukać wroga i walczyć – zarówno na zewnątrz, jak i w sobie – bo to prowadzi do rozwoju. Pokój ma wartość tylko jako przerwa przed kolejną walką.
Zaratustra uważa, że być dobrym to znaczy być walecznym. Podkreśla też znaczenie dyscypliny, posłuszeństwa i dążenia do wyższych celów.
O NOWYM BOŻKU
Zaratustra krytykuje państwo, nazywając je „zimnym potworem”, który udaje, że reprezentuje naród, a w rzeczywistości manipuluje ludźmi i odbiera im wolność.
Twierdzi, że państwo niszczy prawdziwe wartości, przyciąga ludzi obietnicami i wykorzystuje ich do własnych celów. Ludzie zatracają w nim swoją indywidualność i sens życia.
Zaratustra wzywa do odrzucenia państwa i ucieczki od tłumu, podkreślając, że tylko poza nim człowiek może być naprawdę wolny i rozwijać się jako jednostka.
O MUCHACH NA RYNKU
Zaratustra zachęca do samotności, gdzie człowiek może zachować swoją niezależność i rozwijać się z dala od wpływu innych ludzi. Radzi, aby unikać tłumu, gdzie panuje hałas, powierzchowność i fałsz. Twierdzi, że wielkie idee nie są rozumiane przez ludzi, którzy wolą tych, którzy je tylko pokazują, a nie tworzą. Uważa, że ludzie są zawistni, zazdrośni i kąsają jak muchy.
O CZYSTOCIE
Zaratustra krytykuje fałszywą czystość i przesadną powściągliwość. Uważa, że tłumienie popędów często prowadzi do hipokryzji, gdyż pod pozorem moralności ukrywa się pożądanie.
Podkreśla, że problemem nie są same instynkty, lecz ich wypieranie i udawanie cnoty. Wskazuje, że prawdziwa czystość powinna być naturalna, a nie wymuszona. Zaratustra nie nawołuje do tłumienia zmysłów, lecz do ich niewinności i szczerości wobec samego siebie.
O PRZYJACIELU
Zaratustra mówi, że człowiek potrzebuje przyjaciela, aby nie zamknąć się w sobie. Prawdziwa przyjaźń nie polega jednak na wygodzie, lecz na napięciu – przyjaciel powinien być jednocześnie kimś bliskim i kimś, kto stawia opór. Podkreśla, że przyjaźń wymaga siły, szczerości i zdolności do walki o drugiego człowieka. Nie może opierać się na słabości ani zależności.
Zaratustra zaznacza też, że prawdziwy przyjaciel pomaga przekraczać samego siebie i dążyć do wyższych celów. Krytykuje powierzchowne relacje, które nie prowadzą do rozwoju. Mówi też, że kobieta nie może być przyjacielem ze względu na swoją „gwałtowność” (w sensie nietrwałości i zmienności uczuć w ujęciu Nietzschego).
O TYSIĄCU I JEDNYM CELU
Zaratustra mówi, że różne narody mają odmienne pojęcia dobra i zła. Podkreśla, że to człowiek nadaje sens światu poprzez ocenianie, a więc tworzy wartości. Każdy naród buduje własny system wartości, który pomaga mu przetrwać i się rozwijać.
Na końcu zauważa, że istnieje wiele różnych celów, ale brak jednego wspólnego celu dla całej ludzkości – co oznacza, że ludzkość jako całość nie jest jeszcze w pełni ukształtowana.
O MIŁOŚCI BLIŹNIEGO
Zaratustra krytykuje miłość bliźniego, twierdząc, że często wynika ona z braku prawdziwej samoświadomości. Ludzie szukają innych, aby uniknąć własnej samotności i słabości. Zamiast tego zachęca do miłości „dalekiego”, czyli ideału, przyszłości i tego, co wyższe. Podkreśla znaczenie przyjaźni, która nie jest zależnością, lecz relacją prowadzącą do rozwoju.
O DROGACH TWÓRCY
Zaratustra mówi o drodze twórcy jako drodze samotności i wewnętrznej walki. Ostrzega, że odrzucenie tłumu i dawnych wartości prowadzi do cierpienia, zwątpienia i konfrontacji z samym sobą. Zaratustra zaznacza, że największym wrogiem człowieka jest on sam, a rozwój wymaga przejścia przez kryzys, aby móc się odrodzić.
O STAREJ I MŁODEJ KOBIETCE
Zaratustra opowiada o spotkaniu ze starą kobietą, która prosi go, by powiedział coś o kobietach. Twierdzi, że celem kobiety są dzieci, a mężczyzna szuka w niej zarówno niebezpieczeństwa, jak i wytchnienia. Podkreśla różnice między nimi oraz rolę miłości, walki i napięcia w relacjach. Na końcu stara kobieta daje mu „małą prawdę” – relacje z kobietami wymagają bicza.
O UKĄSZENIU ŻMII
Zaratustra zostaje ukąszony przez żmiję, ale nie mści się na niej – przeciwnie, traktuje to jako coś, co go obudziło i pomogło. Na tej podstawie mówi, że nie należy odpowiadać na zło „dobrem” z wyższości, lecz zachować siłę i autentyczność. Krytykuje też tradycyjną moralność i sprawiedliwość, które są zimne i pełne osądu. Podkreśla, że człowiek powinien sam określać swoją postawę wobec krzywdy.
O DZIECKU I MAŁŻEŃSTWIE
Zaratustra mówi, że małżeństwo i posiadanie dziecka mają sens tylko wtedy, gdy wynikają z siły, dojrzałości i chęci tworzenia czegoś wyższego. Krytykuje zwykłe małżeństwa, oparte na potrzebie, samotności lub przyzwyczajeniu, nazywając je powierzchownymi i pustymi. Podkreśla, że prawdziwe małżeństwo powinno być wspólnym dążeniem do rozwoju i tworzenia czegoś ponad samych siebie, a także opierać się na miłości.
O WOLNEJ ŚMIERCI
Zaratustra mówi, że człowiek powinien umierać we właściwym momencie, gdy jego życie ma jeszcze sens i cel. Krytykuje tych, którzy żyją zbyt długo bez wartości lub odwagi. Podkreśla, że dobra śmierć powinna być świadoma i godna – jako zwieńczenie życia.
Zachęca, by żyć tak, aby móc odejść w odpowiednim czasie, pozostawiając po sobie sens i dziedzictwo, a nie przed ukończeniem dzieła swojego życia.
O CNOCIE DARZĄCEJ
1.
Zaratustra wyjaśnia uczniom, że najwyższą cnotą jest cnota darząca – bezinteresowne obdarzanie, płynące z wewnętrznego bogactwa. Człowiek powinien gromadzić siłę i wartości po to, by je rozdawać, a nie zatrzymywać dla siebie. Odróżnia zdrowe, twórcze „samolubstwo” (które daje) od chorej chciwości (która tylko bierze). Cnota rodzi się wtedy, gdy człowiek przekracza siebie, tworzy nowe wartości i działa z nadmiaru siły.
2.
Zaratustra wzywa, by pozostać wiernym ziemi i nie uciekać w abstrakcje czy „zaświaty”. Cnota i poznanie mają służyć życiu tu i teraz. Człowiek powinien być twórcą – nadawać nowe wartości, rozwijać siebie i świat. Przed ludźmi stoi zadanie przemiany i stworzenia czegoś wyższego.
3.
Zaratustra odsyła uczniów – każe im odejść i nawet „sprzeciwić się” jemu samemu. Prawdziwe poznanie wymaga samodzielności, a nie ślepego naśladowania. Uczniowie muszą odnaleźć własną drogę i własne wartości. Dopiero gdy odrzucą mistrza i staną się niezależni, będą gotowi na wyższy etap – symboliczny moment przejścia człowieka ku nadczłowiekowi: „Pomarli bogowie wszyscy: niechże więc za wolą naszą nadczłowiek żyje”.
CZĘŚĆ DRUGA
DZIECIĘ ZE ZWIERCIADŁEM
Zaratustra, przebywając długo w samotności, doświadcza snu, w którym widzi własną naukę zniekształconą – zamiast siebie widzi w zwierciadle karykaturę. Uświadamia sobie, że konieczny jest jego powrót do ludzi i dalsze nauczanie. Czuje w sobie nadmiar siły, miłości i mądrości, które chce ponownie przekazać – jego „pełnia” domaga się działania, a nie samotności.
Postanawia wrócić do świata, zarówno do przyjaciół, jak i wrogów, traktując nawet przeciwników jako potrzebnych – bo to dzięki nim może działać, tworzyć i wyrażać swoją naukę.
NA WYSPACH SZCZĘŚLIWOŚCI
Zaratustra odrzuca wiarę w Boga jako ludzkie złudzenie i kieruje uwagę ku nadczłowiekowi jako celowi twórczego działania. Podkreśla, że to człowiek nadaje sens światu poprzez wolę i tworzenie, a prawdziwe życie polega na przemianie i przekraczaniu siebie. Twórczość, choć związana z cierpieniem, jest drogą do wolności i najwyższym wyrazem ludzkiej siły. Piękno nadczłowieka przewyższa piękno Boga stworzonego przez ludzi, dlatego Zaratustra nadal chce nauczać.
O LITOŚCIWYCH
Zaratustra krytykuje litość, uznając ją za postawę, która często poniża i zawstydza cierpiącego, zamiast mu naprawdę pomagać. Twierdzi, że nadmiar współczucia osłabia ludzi i może rodzić więcej cierpienia niż dobra. Posuwa się nawet do skrajnego stwierdzenia, że należałoby usunąć żebraków i grzeszników jako przejaw słabości świata.
Podkreśla, że ważniejsza od współczucia jest miłość, ponieważ ona wiąże się z tworzeniem.
O KAPŁANACH
Zaratustra krytykuje kapłanów jako ludzi zniewolonych przez fałszywe wartości i cierpienie, które sami przeżyli (dlatego szerzą je dalej). Porównuje ich do trupów. Podkreśla jednak, że prawdziwa droga do wolności wymaga odrzucenia ich nauk i samodzielnego tworzenia wartości.
O CNOTLIWYCH
Zaratustra krytykuje ludzi cnotliwych, którzy czynią dobro z myślą o nagrodzie, karze lub uznaniu, zamiast z wewnętrznej potrzeby. Podkreśla, że prawdziwa cnota nie oczekuje zapłaty, lecz jest naturalnym wyrazem samego człowieka. Wzywa, by porzucić utarte pojęcia dobra i zła i zrozumieć, że cnota powinna wypływać z autentycznego „ja”, a nie z narzuconych zasad.
O HOŁOCIE
Zaratustra wyraża głęboką pogardę dla hołoty, którą postrzega jako ludzi psujących innych, niszczących wartości i kulturę. Wszystko, czego dotykają, zostaje przez nią zanieczyszczone i zniekształcone. Zaleca dystans i unikanie ich wpływu jako warunku zachowania własnej niezależności.
O TARANTULACH
Zaratustra krytykuje kaznodziejów, nazywając ich tarantulami – ludźmi kierującymi się ukrytą żądzą zemsty, a nie prawdziwą sprawiedliwością. Przed tymi, którzy pragną innych karać. Nie chce być porównywany z kaznodziejami. Ostrzega też przed popadnięciem w ducha zemsty, który niszczy człowieka.
O SŁAWNYCH MĘDRCACH
Zaratustra krytykuje sławnych mędrców, zarzucając im, że służą ludowi i jego przesądom, zamiast prawdzie. Przeciwstawia im prawdziwego myśliciela – wolnego, samotnego i gotowego odrzucić uznanie ludzi w imię prawdy. Według Zaratustry sławni mędrcy nie potrafią sięgnąć głębi ducha ani złapać wiatru wiedzy i mądrości.
PIEŚŃ PO NOCY
Zaratustra ukazuje tu zmęczenie i samotność człowieka, który nieustannie daje innym, a nie dostaje od nich nic w zamian. Rodzi się w nim pustka i rozdarcie. Obraz światła i nocy podkreśla jego samotność. Ostatecznie ukazuje siebie jako źródło i pieśń – istotę przepełnioną pragnieniem wyrażenia siebie, mimo bólu i izolacji.
PIEŚŃ TANECZNA
Zaratustra spotyka tańczące dziewczęta i zachęca je do radości, sam zaś śpiewa pieśń o życiu, które przedstawia jako zmienne, nieuchwytne i pełne sprzeczności. Przyznaje, że kocha życie nawet wtedy, gdy je odrzuca, a mądrość postrzega jako coś bardzo do życia podobnego: kuszącego, lecz nie do końca poznawalnego. Po zakończeniu tańca nastrój się zmienia – Zaratustrę ogarnia smutek i refleksja nad sensem życia, przemijaniem i samotnością, co podkreśla jego wewnętrzne rozdarcie.
PIEŚŃ GROBOWA
Zaratustra wspomina utraconą młodość, dawne ideały i bliskich, których zabiło zło świata i ludzka podłość. Czuje, że odebrano mu to, co najczystsze i najpiękniejsze, a jego najwyższe nadzieje zostały zduszone, zanim mogły się spełnić. Mimo tego bólu odkrywa w sobie coś niezniszczalnego – własną wolę, która przetrwała wszystko. To ona pozwala iść dalej, silniejszym niż wcześniej.
O PRZEZWYCIĘŻENIU SAMEGO SIEBIE
Zaratustra wyjaśnia, że to, co ludzie nazywają wolą prawdy, jest w istocie wolą mocy, a zatem dążeniem do nadawania światu sensu i podporządkowania go sobie. Każde życie, nawet to najsłabsze, kieruje się pragnieniem panowania i przekraczania samego siebie. Istnienie polega więc na ciągłym konflikcie, tworzeniu i niszczeniu – także własnych wartości. Prawdziwy rozwój wymaga burzenia dawnych pojęć dobra i zła, bo tylko tak możliwe jest tworzenie czegoś wyższego.
O LUDZIACH WZNIOSŁYCH
Zaratustra krytykuje wzniosłych ludzi jako poważnych, napiętych i jeszcze nieprzemienionych. Są pełni wiedzy, lecz pozbawieni lekkości, śmiechu i piękna. Uważa, że ich siła i heroizm są niedojrzałe, bo wciąż tkwią w wysiłku, a nie w harmonii. Prawdziwa wielkość polega na przekroczeniu własnej surowości i przemianie mocy w łagodność oraz wdzięk. Dopiero gdy człowiek nauczy się lekkości i piękna, osiąga wyższy poziom rozwoju.
Z KRAINY OŚWIATY
Zaratustra krytykuje współczesnych jako ludzi sztucznych i niespójnych, zlepionych z cudzych idei, pozbawionych autentyczności i zdolności tworzenia. Ich oświecenie okazuje się pozorem, bo nie mają własnej wiary ani prawdziwej tożsamości. Czuje się wśród nich obcy i rozczarowany. Dlatego odwraca się od teraźniejszości i kieruje nadzieję ku przyszłości oraz kolejnym pokoleniom.
O NIEPOKALANEM POZNANIU
Zaratustra z pomocą przypowieści krytykuje tych, którzy głoszą czyste poznanie, nazywając je obłudą i ukrytą formą pożądania (nazywa ich lubieżnikami). Twierdzi, że prawdziwe poznanie musi być twórcze, związane z wolą, życiem i pragnieniem, a nie chłodnym dystansem. Odrzuca postawę biernej obserwacji jako tchórzliwą i jałową. Przeciwstawia jej postawę opartą na pragnieniu stania się światłem, pełnym siły, miłości i osiągania wyżyn.
O UCZONYCH
Zaratustra odrzuca uczonych, zarzucając im powierzchowność, chłód i brak prawdziwej twórczości. Uważa, że zamiast samodzielnie myśleć, jedynie przetwarzają cudze idee, tracąc kontakt z życiem. Przeciwstawia ich sobie jako człowiekowi żywemu, pełnemu pasji i niezależności. Podkreśla, że jego droga prowadzi ponad nimi, bo dąży do głębszego, twórczego poznania, nawet jeśli po drodze popełnia błędy.
O POETACH
Zaratustra krytykuje poetów, twierdząc, że zbyt często kłamią, tworząc powierzchowne, efektowne obrazy. Zarzuca im płytkość, próżność i skłonność do idealizowania oraz wymyślania iluzji. Ich twórczość nie sięga istoty rzeczy, lecz jedynie ją upiększa i zaciemnia. Mimo to dostrzega, że niektórzy mogą się przemienić i przekroczyć własną powierzchowność.
O WIELKICH ZDARZENIACH
Człowiek jest chorobą skóry Ziemi, inną jest „pies ognisty”. Zaratustra udaje się do „psa ognistego”, by zdemaskować jego powierzchowność i pustkę. Twierdzi, że prawdziwe przemiany dokonują się cicho przez tworzenie nowych wartości, a nie przez hałas, bunt i niszczenie. Krytykuje także kościół, jako najbardziej zakłamany na ziemi. Na końcu pojawia się niepokój – znak, że nadchodzi moment przełomu („czas najwyższy”), choć jego sens nie jest jeszcze jasny.
WRÓŻBIARZ
Wróżbiarz głosi wizję świata pogrążonego w beznadziei, gdzie wszystko wydaje się puste, wyczerpane i pozbawione sensu, co głęboko dotyka Zaratustrę. W jego śnie pojawia się obraz śmierci i martwoty, ale zwiastuje gwałtowne przebudzenie – znak możliwego odrodzenia. Uczeń interpretuje sen jako zapowiedź, że Zaratustra ma moc pokonania nihilizmu i przywrócenia życia poprzez śmiech i twórczą siłę. Ostatecznie Zaratustra przezwycięża smutek i wraca do działania, odrzucając rozpacz.
O WYZWOLENIU
Zaratustra odrzuca pomysł uzdrawiania kalekich, twierdząc, że ich ułomności są częścią ich istoty, a zmiana przyniesie im szkodę. Postrzega ludzkość jako rozbitą, pełną fragmentów i sprzeczności, które sam próbuje zjednoczyć w wizji przyszłości. Problem widzi w przeszłości, której nie da się zmienić. Patrzenie wstecz rodzi ducha zemsty i cierpienia. Prawdziwe wyzwolenie polega na tym, by wola potrafiła zaakceptować przeszłość i powiedzieć jej „tak”, przekształcając ją twórczo.
O ROZTROPNOŚCI LUDZKIEJ
Zaratustra mówi, że lepiej się wspinać, niż spadać w dół. Przedstawia swoją roztropność, czyli sposób radzenia sobie z ludźmi: świadomie pozwala się oszukiwać, aby nie utracić z nimi więzi i nie popaść w nieufność. Dostrzega w próżności i nawet w złu pewną wartość – traktuje je jako część ludzkiej natury i element gry życia. Krytykuje dobrych i sprawiedliwych za lęk przed wielkością, która jest konieczna dla rozwoju człowieka. Ostatecznie przyjmuje dystans i maskę wobec ludzi, by móc ich znieść i jednocześnie dążyć ku nadczłowiekowi.
NA NAJCICHSZĄ GODZINĘ
Zaratustra doświadcza wewnętrznego wezwania („najcichszej godziny”), które zmusza go do powrotu do samotności. Głos ten zarzuca mu, że choć ma moc i wiedzę, nie chce jeszcze przewodzić ani głosić swojej prawdy. Uświadamia sobie, że nie dojrzał do własnego przesłania i musi się przemienić, zanim zacznie naprawdę nauczać. Z bólem żegna uczniów i odchodzi, by dalej dojrzewać w samotności.
CZĘŚĆ TRZECIA
PIELGRZYM
Zaratustra wyrusza w drogę jako pielgrzym, świadomy, że stoi u progu najtrudniejszego etapu – swojej „ostatniej samotności”. Rozumie, że prawdziwa wielkość wymaga przekroczenia samego siebie i zejścia w najgłębszy ból, bo tylko z głębi rodzą się najwyższe szczyty. Choć próbuje hartować ducha, ogarnia go smutek i tęsknota, zwłaszcza za opuszczonymi uczniami. Mówi: „Miłość jest niebezpieczeństwem samotnika, miłość ku wszystkiemu, co tylko żyje!”. Ostatecznie jego wewnętrzne napięcie ujawnia się w paradoksie: śmieje się i jednocześnie płacze, rozdarty między siłą a samotnością.
O WIDMIE I ZAGADCE
1.
Zaratustra po dwóch dniach milczenia zaczyna mówić do żeglarzy i opowiada o swojej drodze pod górkę, przypominając o ryzyku upadku. Przezwycięża go dzięki odwadze, która pozwala przeciwstawić się rozpaczy i litości. Wprowadza motyw walki z własnym zwątpieniem i ciężarem istnienia.
2.
Zaratustra przedstawia zagadkę wiecznego powrotu: czas jest jak koło, a wszystko, co się wydarza, musi powracać nieskończenie wiele razy. Wizja ta ukazuje ciężar istnienia, ale też jego konieczność. Pojawia się symboliczna scena z pasterzem i wężem, która pokazuje, że człowiek może się wyzwolić, gdy odrzuci to, co go dusi. Wówczas przemienia się i osiąga nowy, niemal nadludzki stan.
O SZCZĘŚLIWOŚCI WBREW WOLI
Zaratustra odzyskuje siłę i uświadamia sobie, że jego dzieci (idee), uczniowie i przyszłe dzieło – są dla niego najważniejsze, ale jednocześnie nie mogą go zatrzymać. Rozumie, że zbyt silna miłość do nich wiąże go i grozi zatrzymaniem w rozwoju, dlatego musi się od niej oderwać i iść dalej samotnie. Odrzuca więc spokój i szczęście, wybierając trud oraz przygotowanie do najważniejszej próby, której jeszcze nie potrafi w pełni podjąć. Na końcu zauważa ironicznie, że szczęście i tak go odnajduje – właśnie wtedy, gdy on sam je odrzuca.
PRZED WSCHODEM SŁOŃCA
Zaratustra zwraca się do nieba jako do symbolu czystości, wolności i najwyższej prawdy, z którą czuje głęboką duchową więź. Wychwala postawę afirmacji życia (»„tak” głoszącym«) i odrzuca wszystko, co połowiczne, chwiejne i niezdolne do jasnego stanowiska. Głosi, że świat nie ma jednego narzuconego sensu, lecz rządzi się przypadkiem i twórczą wolnością, którą należy przyjąć i błogosławić. Ostatecznie, wraz z nadejściem dnia, musi przerwać tę kontemplację i rozstać się z tą chwilą duchowej jedności.
O CNOCIE ZMNIEJSZAJĄCEJ
1.
Zaratustra po powrocie na ląd obserwuje ludzi i ich świat, próbując ocenić, czy się rozwinęli, czy przeciwnie – ulegli pomniejszeniu. Widok nowych, małych domów staje się dla niego symbolem duchowego skurczenia człowieka i jego aspiracji. Czuje się wśród nich obco i tęskni za przestrzenią, w której nie musiałby pochylać się przed ludzką małością.
2.
Zaratustra obserwuje ludzi i dostrzega, że mali ludzie potrzebują małych cnót. Ludzie nie dążą do wielkości, lecz do spokojnego, przeciętnego szczęścia, przez co stają się słabi, obłudni i powierzchowni. Ich drogę naprzód nazywa „chromaniem”. Mężczyźni swoją męskość oddają kobietom, wyzwalając ją. Są dla siebie mili, co Zaratustra postrzega jako tchórzostwo. Ich postępowanie jest mierne i prowadzi w pewnym sensie do sprowadzenia człowieka do poziomu zwierzęcia domowego.
3.
Zaratustra widzi, że ludzie nie potrafią przyjąć jego nauki – wolą pozostać przy powierzchownym myśleniu. Krytykuje ich uległość, obłudę i brak prawdziwej woli. Wskazuje, że blokuje ich bogobojność, ale wtedy oni nazywają go bezbożnikiem. Wzywa do przemiany. Uznaje jednak, że jest dla nich za wcześnie. Mimo tego zapowiada, że kiedyś pojawi się przełom („Oto idzie, zbliża się, wielkie idzie południe”), który odmieni ludzi.
NA GÓRZE OLIWNEJ
Zaratustra opisuje zimę jako trudnego, lecz pożytecznego gościa – symbol surowości, samotności i oczyszczenia. W rzeczywistości nie cierpi, a raczej drwi sobie z zimna. Krytykuje ludzi, którzy żyją w wygodnym cieple i komforcie. Odrzuca też ich współczucie, uznając ich litość za oznakę słabości i niezrozumienia życia. Nie przejmuje się tym, że z niego szydzą.
O MIJANIU
Zaratustra spotyka błazna, który naśladuje jego nauki, lecz wypacza je w zgorzkniałą krytykę świata i ludzi, którzy nazywają go „małpą Zaratustry”. Błazen potępia wielkie miasto jako miejsce upadku ducha, obłudy i pustki, lecz czyni to z nienawiści i żalu. Zaratustra odrzuca jego postawę, podkreślając, że prawdziwa krytyka nie może wypływać ze zgorzknienia i chęci zemsty. Choć sam także widzi zepsucie miasta, wybiera inną drogę – zamiast nienawidzić, odchodzi, bo „gdzie kochać nie można, tam należy mijać!”.
O ODSZCZEPIEŃCACH
1.
Zaratustra zauważa, że jego dawni uczniowie i zwolennicy utracili dawną energię i odwagę. Stali się wygodni, przeciętni, czyli wręcz cofnięci w rozwoju. Sami nazywają to „pobożnością”. Zamiast iść naprzód, porzucili jego naukę i wybrali bezpieczeństwo oraz konformizm. Dochodzi do wniosku, że większość ludzi nie jest zdolna do wytrwałości i wielkości, dlatego nie należy się z nimi wiązać ani na nich polegać. Zamiast tego trzeba ich zostawić i iść dalej własną drogą, nawet jeśli oznacza to samotność.
2.
Zaratustra krytykuje tych, którzy wrócili do religii. Widzi w tym tchórzostwo i ucieczkę od samodzielnego myślenia. Ich pobożność jest dla niego powierzchowna i sztuczna, pełna rytuałów, ale pozbawiona prawdziwej siły.
Uważa, że „śmierć Boga” już się dokonała – dawne wierzenia straciły sens. Mimo to ludzie nadal się ich trzymają, bo szukają wygody i bezpieczeństwa.
Na końcu Zaratustra oddala się od nich i wraca ku swojej drodze jaskini i swoich zwierząt.
POWRÓT
Zaratustra wraca do samotności i uznaje ją za swój prawdziwy dom. Wśród ludzi czuł się obcy, zmęczony ich powierzchownością i fałszem. Mówi, że na dole wszystko gada, ale nikt nie szuka sensu słów. Rozumie różnicę: samotność daje siłę i jasność, a życie między ludźmi przynosi poczucie opuszczenia. Odrzuca też współczucie jako słabość – wybiera niezależność i wierność sobie.
O TRZECH ZŁACH
1.
Zaratustra śni, że „waży świat” i widzi go jako coś wartościowego, bliskiego człowiekowi – nie złego, jak się powszechnie uważa. Postanawia więc ponownie ocenić trzy rzeczy uznawane za największe zło: rozkosz, żądzę panowania i samolubstwo. Nie chce ich już potępiać bezrefleksyjnie, lecz „zważyć” na nowo – sprawdzić, czy naprawdę są złe.
2.
Zaratustra pokazuje, że to, co ludzie nazywali „złem”, wcale nim nie musi być, choć rozważa różne warianty. Rozkosz nie jest grzechem, lecz dla silnych staje się wyrazem pełni życia. Żądza panowania nie oznacza tylko tyranii, ale siłę, która burzy to, co martwe, i pozwala tworzyć nowe wartości. Najważniejsze jest jednak samolubstwo, które w jego ujęciu nie jest egoizmem w potocznym sensie, lecz zdrowym, silnym „ja” – zdolnym do tworzenia, dumy i samostanowienia.
Zaratustra odrzuca moralność opartą na pokorze, litości i wyrzeczeniu, widząc w niej oznakę słabości. Krytykuje „kuglarstwo kapłanów” i zapowiada znów nadejście „wielkiego południa”.
O DUCHU CIĘŻKOŚCI
1.
Zaratustra przedstawia siebie jako istotę żywą, dziką i wolną – jego mowa, ciało i sposób bycia są naturalne, nieokrzesane, pełne energii. Podkreśla, że jest przeciwieństwem „ducha ciężkości”, czyli wszystkiego, co przygniata: powagi, sztywności, uczoności i ograniczeń. Utożsamia się z ptakiem – kimś lekkim, zdolnym do wzlotu, ruchu i wolności.
2.
Zaratustra pokazuje, że „duch ciężkości” to wszystko, co przygniata człowieka: cudze wartości, narzucone pojęcia dobra i zła, fałszywa moralność i brak własnego zdania. Lekkość osiąga się przez naukę miłości do samego siebie. Dopiero wtedy człowiek potrafi sam określić, co jest dla niego dobre i złe, zamiast powtarzać cudze sądy. Zaratustra podkreśla, że każdy musi znaleźć własną drogę – nie istnieje jedna uniwersalna ścieżka.
O STARYCH I NOWYCH TABLICACH
1.
Zaratustra czeka na moment, w którym znów będzie mógł zejść do ludzi i głosić swoją naukę. Wie, że jeszcze nie nadeszła właściwa chwila – potrzebny jest znak. W tym czasie zwraca się do siebie: zamiast słuchać innych, sam dla siebie staje się nauczycielem.
2.
Zaratustra widzi, że ludzie są przywiązani do starych wartości i przekonani, że wiedzą już, czym jest dobro i zło. Wzywa do odrzucenia dawnych autorytetów i moralności, które stały się martwe. Jego wizja jest dynamiczna: świat nie jest stały ani uporządkowany raz na zawsze, lecz pełen ruchu, sprzeczności i twórczej wolności. Przeciwstawia temu „ducha ciężkości” – wszystko, co narzuca sztywne zasady i ogranicza życie. Zaratustra wybiera lekkość, śmiech i tworzenie nowych wartości zamiast trwania przy starych.
3.
Zaratustra przypomina swoją naukę: człowiek nie jest celem, lecz przejściem – mostem ku nadczłowiekowi. Uczył tworzenia nowych wartości, jednoczenia tego, co w człowieku rozbite, oraz przekształcania przeszłości w świadomy wybór. Porównuje się do słońca: chce „zajść”, czyli oddać siebie w pełni, nawet kosztem własnego końca.
4.
Zaratustra wzywa do działania: nowe wartości trzeba zanieść ludziom, nawet jeśli oznacza to brak pobłażania. Człowiek ma być przekraczany – przez samego siebie i w relacji z innymi. Podkreśla, że prawdziwa siła polega na samoopanowaniu: nie wystarczy sobie rozkazywać, trzeba jeszcze umieć siebie posłuchać.
5.
Zaratustra mówi, że człowiek szlachetny nie chce żyć „za darmo”, ponieważ czuje potrzebę odwzajemnienia życia poprzez działanie i tworzenie. Odrzuca postawę bierną, która tylko korzysta, nic nie dając w zamian.
6.
Zaratustra mówi, że ci, którzy idą pierwsi i niosą nowe wartości, zawsze stają się ofiarą, będąc niezrozumiani i odrzucani. W każdym człowieku tkwi jeszcze wpływ dawnych przekonań, które tłumią to, co nowe i żywe. Mimo to Zaratustra ceni tych, którzy są gotowi poświęcić siebie dla czegoś wyższego.
7.
Zaratustra mówi, że dobrzy ludzie nie mówią prawdy, ponieważ krzywdzi ona duszę, a także nie słuchają innych, ponieważ wtedy przestają słuchać samych siebie. Zachęca do łamania zasad, bo tam jest wiedza.
8.
Zaratustra opowiada o braku wiary w to, że świat jest zmienny. Wszystko się zmienia, wszystko płynie. Wiosna jawi się jako symbol odnowy i siły, burząc stare struktury. Wraz z tym rozpadają się też sztywne pojęcia dobra i zła. Człowiek nie może się ich kurczowo trzymać, lecz musi nauczyć się żyć w zmienności i sam tworzyć wartości.
9.
Dobro i zło nie są obiektywną prawdą – to wytwór ludzkich złudzeń. Dawniej tłumaczono świat przeznaczeniem, potem wolnością, ale w obu przypadkach były to tylko wierzenia, nie wiedza.
10.
Moralne zakazy uznawane za święte nie są absolutną prawdą i mogą być sprzeczne z samą naturą życia. Życie z natury zawiera walkę, siłę i niszczenie, więc sztywne normy mogą je tłumić i fałszować. Stare wartości trzeba odrzucić (znów wzywa: „łamcie tablice”).
11.
Przeszłość nie ma stałego znaczenia – jest ciągle przekształcana przez ludzi i może zostać zniekształcona przez słabych lub masy. Dlatego potrzebni są nowi szlachetni twórcy wartości, którzy na nowych tablicach napiszą słowo "szlachetnie".
12.
Nowe szlachectwo nie wynika z pochodzenia ani nie można go kupić. Szlachectwo ma nie patrzeć za siebie, tylko przed siebie, gdyż prawdziwa wartość rodzi się z woli przekraczania siebie i tworzenia przyszłości.
13.
Pogląd, że „życie jest marnością”, to oznaka zmęczenia i słabości, a nie mądrości. Takie myślenie rodzi się u tych, którzy nie potrafią naprawdę żyć i tworzyć. Zaratustra odrzuca pesymizm – wzywa do afirmacji życia zamiast narzekania i negacji.
14.
Świat nie jest z natury plugawy. Wstręt i brzydota są częścią rzeczywistości, ale właśnie one pobudzają do rozwoju i przekraczania siebie. To, co niedoskonałe, nie jest powodem do odrzucenia świata, lecz do jego przezwyciężania.
15.
Postawa bierności i wyrzeczenia świata wpajana przez innych jest dla Zaratustry czymś fałszywym i szkodliwym. Uczy ona akceptacji zła i tłumienia własnego rozumu i rozwoju w imię rzekomej duchowości.
16.
Zaratustra obala kolejne fałszywe stwierdzenia. Prawdziwa mądrość nie tłumi pragnień ani woli – to zmęczeni i słabi głoszą, że mądrość się nie opłaca i nie warto niczego chcieć. Takie myślenie prowadzi do bierności i uległości. Zaratustra przeciwstawia temu wolę i twórczość.
17.
Ludzie, którzy mówią, że są znużeni światem, w rzeczywistości nadal są do niego przywiązani, tylko brakuje im odwagi, by naprawdę żyć albo odejść. Ich postawa to nie mądrość, lecz lenistwo i słabość. Zaratustra wzywa do wyboru: albo afirmować życie i działać, albo przestać się łudzić. Prawdziwa odwaga polega na stanowczości, nie na narzekaniu.
18.
Zmęczenie może prowadzić do chwilowej słabości nawet u silnych, ale nie należy go mylić z prawdziwą postawą życiową. Człowiekowi, który upadł z wyczerpania, należy pozwolić odzyskać siły. Największym zagrożeniem nie jest samo zmęczenie, lecz ci, którzy wykorzystują słabość innych i próbują ją utrwalić.
19.
Im wyżej człowiek się rozwija, tym bardziej narażony jest na „pasożyty”, czyli ludzi, którzy żerują na słabościach, chwilowym zmęczeniu czy wrażliwości. Silni i szlachetni przyciągają najwięcej takich obciążeń. Wielkość nie chroni przed słabością – przeciwnie, czyni ją bardziej widoczną i podatną na atak.
20.
Zaratustra odrzuca litość wobec tego, co upada i się wyczerpało – uważa, że należy pozwolić mu upaść szybciej. Upadek jest tu koniecznym etapem przemiany: jeśli ktoś nie potrafi wznieść się wyżej, powinien przynajmniej zrobić miejsce czemuś nowemu i silniejszemu.
21.
Prawdziwa siła nie polega na walce ze wszystkim, lecz na umiejętności wyboru godnego przeciwnika. Nie warto tracić energii na rzeczy i ludzi małych – trzeba zachować ją dla tego, co naprawdę wymaga przezwyciężenia. Zaratustra wskazuje też na zwodzenie przez kramarzy.
22.
Człowiek z natury jest drapieżcą: działa, zdobywa, rywalizuje. Praca i wysiłek nie są więc przekleństwem, lecz koniecznym polem tej energii. Gdyby wszystko było łatwe, człowiek utraciłby sens działania.
23.
Mężczyzna powinien być waleczny, kobieta płodna, a oboje powinni umieć cieszyć się życiem. Zaratustra wskazuje na znaczenie uśmiechu.
24.
Małżeństwo powinno być świadomym i dojrzałym wyborem. Zawarte zbyt pochopnie prowadzi do rozczarowania i wzajemnej krzywdy. Lepiej je przerwać niż żyć w fałszu i przymusie. Zaratustra widzi związek jako przestrzeń rozwoju, dlatego jest ono ważne w drodze do nadczłowieka.
25.
Upadek starego porządku jest konieczny, bo właśnie z niego rodzą się nowe wartości i nowe wspólnoty. Trzęsienia ziemi odsłaniają nowe źródła. Społeczeństwo nie jest stabilną umową, lecz ciągłym poszukiwaniem tych, którzy potrafią tworzyć, prowadzić i nadawać kierunek.
26.
Największym zagrożeniem dla przyszłości nie są źli, lecz dobrzy i sprawiedliwi, którzy są przekonani, że znają już ostateczne wartości. To oni sprzeciwiają się zmianie i niszczą twórców nowych idei, ponieważ nowe wartości podważają ich pewność siebie. W ten sposób dobrzy stają się hamulcem rozwoju i początkiem końca wszystkiego, co mogłoby powstać.
27.
Zaratustra powraca do myśli o „ostatnim człowieku” – istocie wygodnej, przeciętnej i zamkniętej na rozwój. Wskazuje, że rodzi się on właśnie z dominacji dobrych i sprawiedliwych.
28.
Odrzucenie starych wartości wywołuje lęk i chaos, ponieważ człowiek traci grunt pod nogami. Znikają bowiem pewniki, które dawały mu oparcie. Jednak ten niepokój jest konieczny: tylko porzucając złudne bezpieczeństwo dawnych zasad, można wyruszyć ku przyszłości. Zaratustra wzywa do odwagi. Trzeba nauczyć się żyć bez oparcia w przeszłości i skierować się ku temu, co dopiero ma powstać.
29.
Zaratustra wzywa do twardości ducha, ponieważ tylko ci, którzy są nieugięci i pewni siebie, mogą tworzyć nowe wartości i kształtować przyszłość. Miękkość, uległość i brak własnego kierunku czynią człowieka niezdolnym do wielkich czynów. Twórca musi być stanowczy – jak coś, co odciska swój ślad na czasie i nadaje mu formę.
30.
Zaratustra modli się do własnej woli, by uchroniła go przed drobnymi sukcesami i zachowała go na jedno wielkie, ostateczne spełnienie.
POWRACAJĄCY DO ZDROWIA
1.
Zaratustra doświadcza gwałtownego przebudzenia, w którym próbuje wydobyć z siebie najgłębszą, ukrytą myśl. Czuje, że ta myśl zbliża się i przemawia przez niego.
2.
Zaratustra zasypia na siedem dni. Widzi, że wszystko kręci się w kółko, każdy byt toczy się tu i tam. Wraca także mały człowiek, ale Zaratustra widzi, że jest podobny do dużego człowieka. Jego istnienie ma jakiś cel dla dalszego rozwoju. Zwierzęta przypominają Zaratustrze jego przeznaczenie: ma głosić naukę wiecznego powrotu i przyjąć ją bez lęku. Ostatecznie zaczyna zdrowieć, gotowy przemienić swoje doświadczenie w nowe pieśni i naukę.
O WIELKIEJ TĘSKNICY
Zaratustra opisuje, jak ukształtował swoją duszę: wyzwolił ją z dawnych ograniczeń, nauczył wolności, odwagi i mądrości. Jego dusza stała się pełna, bogata i napięta od nadmiaru życia, aż rodzi się w niej tęsknota, która nie chce już milczeć. Ta tęsknota musi przemienić się w pieśń – jako najwyższy wyraz dojrzałości i twórczej mocy.
DRUGA PIEŚŃ TANECZNA
1.
Zaratustra przedstawia życie jako uwodzicielską, zmienną siłę, z którą człowiek wchodzi w nieustanny taniec, choć nie do końca go rozumie, co zmusza go do dalszych poszukiwań. Ostatecznie życie jawi się jako dzika, nieuchwytna gra, która pociąga i zmusza człowieka do nieustannego ruchu.
2.
Życie odpowiada Zaratustrze, ukazując się jako siła oderwana od dobra i zła, która domaga się harmonii, a nie skrajnej, absolutnej miłości. Zarzuca mu jednak brak pełnej wierności, sugerując, że jego prawdziwym dążeniem jest coś ponad nią – być może jego mądrość lub przeznaczenie. W tej chwili napięcia oboje uświadamiają sobie wzajemną więź, co kończy się wzruszeniem i uznaniem, że życie jest cenniejsze niż sama mądrość.
3.
Następuje wyliczanka, z której wynika, że człowiek musi się przebudzić i sięgać do głębin świata, w którym rozkosz przebija ból i płacze nad życiem, pragnąć wieczności.
SIEDM PIECZĘCI (CZYLI: PIEŚŃ NA „TAK” I „AMEN!”)
1.
Zaratustra przedstawia siebie jako proroka zawieszonego między przeszłością a przyszłością, który nosi w sobie moc tworzenia nowej rzeczywistości. Miłość do wieczności staje się tu najwyższą formą miłości, ważniejszą niż relacje ludzkie, bo obejmuje całe istnienie.
2.
Zaratustra ukazuje siebie jako burzyciela dawnych wartości i bogów, który oczyszcza świat ze starego, by zrobić miejsce nowemu, a zarazem potrafi dostrzec piękno nawet w ruinach przeszłości. Wszystko to prowadzi go do pełnego przyjęcia wieczności.
3.
Zaratustra mówi, że skoro staje się współtwórcą świata, to właśnie to każe mu być wiernym wieczności i czekać na nowy początek, chcąc, by ten twórczy taniec życia powracał bez końca.
4.
Zaratustra ukazuje siebie jako tego, który potrafi łączyć przeciwieństwa i nadawać im sens w jednym, twórczym doświadczeniu życia. Również z tego rodzi się jego pragnienie wieczności, czyli zgody na powracanie całego istnienia takim, jakie jest.
5.
Zaratustra opisuje w sobie ducha odkrywcy i podróżnika - żeglarza, który pragnie przekraczać granice i ruszać ku nieznanemu. To kolejne źródło tęsknoty za wiecznością.
6.
Zaratustra wychwala lekkość istnienia – zdolność przemiany ciężaru w taniec, a ducha w coś wolnego i twórczego. To również prowadzi go do pragnienia wieczności jako niekończącego się tańca istnienia.
7.
Zaratustra opisuje doświadczenie całkowitej lekkości i wolności, w której przekracza wszelkie granice. W tej przestrzeni słowa tracą znaczenie, a prawdziwym wyrazem życia staje się taniec. To najwyższe uniesienie prowadzi go do miłości i wieczności jako nieskończonego, powracającego ruchu życia.
CZĘŚĆ CZWARTA I OSTATNIA
OBIATA MIODOWA
Mijają lata, a Zaratustra starzeje się, na co zwracają uwagę jego zwierzęta. Widzi siebie jako twórcę i przewodnika, który cierpliwie czeka na właściwy moment, by zejść do ludzi i zrealizować swoje przeznaczenie. Świat jawi mu się jako pełne możliwości morze, a ludzie jako istoty, które można wydobyć ku wyższemu rozwojowi. Jest przekonany, że jego czas nadejdzie.
WOŁANIE NA RATUNEK
Zaratustra spotyka wróżbiarza zwiastującego nieszczęście i słyszy krzyk „wyższego człowieka”, który potrzebuje pomocy, co zapowiada jego kolejne wyzwanie. Wróżbiarz próbuje wciągnąć go w rozpacz i współczucie, lecz Zaratustra odrzuca tę postawę, zachowując wiarę w sens i przyszłość. Mimo wewnętrznego wstrząsu postanawia wyruszyć, by odnaleźć wołającego, gotów zmierzyć się z nową próbą swojej misji.
ROZMOWA Z KRÓLAMI
1.
Zaratustra spotyka dwóch królów, którzy uciekli od własnego świata pełnego fałszu i motłochu, który siebie nazywa „dobrym towarzystwem” lub „szlachtą”. Wiedzą, że więcej uczciwości jest w zwykłym chłopie. Zaratustra pyta, czy spotkali „wyższego człowieka”, który byłby prawdziwie godny panowania i przywrócił sens hierarchii. Ironiczny głos osła opowiada o upadku wartości i autorytetów.
2.
Królowie przyznają, że mimo wypaczonego wizerunku Zaratustry, jaki znali z opowieści jego wrogów, rozpoznali w nim teraz mądrego nauczyciela. Szczególnie pociąga ich jego pochwała walki – nie jako brutalności, lecz jako warunku rozwoju. Zaratustra dostrzega jednak rozdźwięk między ich słowami a naturą (nie miał przed sobą wojowników, lecz raczej władców pokojowych). Ostatecznie odsyła ich do swojej jaskini, aby tam czekali, sam zaś rusza dalej.
PIJAWKA
Zaratustra niechcący nadeptuje człowieka uczonego („sumienny z ducha”), który całkowicie poświęcił się jednej, wąskiej dziedzinie, symbolizując skrajną, ale ograniczoną rzetelność poznania. Postać ta pokazuje, że wiedza bez szerszej perspektywy nie prowadzi do pełni. Bohater zaprasza rozmówcę do swojej jaskini, w ramach zadośćuczynienia.
WIŁA
1.
Zaratustra spotyka skrajnie udręczonego starca (początkowo sądzi, że to wyższy człowiek), który w szaleńczym monologu zwraca się do Boga jako kata jego udręki. Błaga go o miłość. Kwintesencja: człowiek pragnie Boga nawet wtedy, gdy ten go niszczy.
2.
Zaratustra demaskuje spotkaną postać jako aktora i fałszerza, który udaje cierpienie, lecz sam zaplątał się we własne kłamstwa i wstręt do siebie. Udaje „pokutnika ducha”. W jego słowach pojawia się jednak moment prawdy i świadomość własnej małości oraz niespełnienia. Starzec wyznaje, że szuka Zaratustry, a ten odsyła go do swojej jaskini.
WYSŁUŻONY
Zaratustra spotyka ostatniego papieża, który po śmierci Boga stracił sens. Rozmowa ukazuje Boga jako istotę słabnącą i sprzeczną, aż w końcu umierającą z nadmiaru litości ludzkiej. Zaratustra podkreśla, że lepiej żyć bez Boga lub samemu się nim stać, niż trwać przy fałszywym obrazie. Papież prosi o możliwość zatrzymania w jaskini Zaratustry.
NAJSZPETNIEJSZY CZŁOWIEK
Zaratustra dochodzi do krainy śmierci. Spotyka szpetnego człowieka, który każe mu zgadnąć, kim jest. Kiedy Zaratustrę dopada litość – udaje mu się odgadnąć, że jest on mordercą Boga. Spotkany człowiek przestrzega go przed litością i współczuciem. Zaratustra dostrzega w nim paradoks: największa wzgarda wobec siebie może być krokiem ku przekroczeniu człowieka.
DOBROWOLNY ŻEBRAK
Zaratustra spotyka „dobrowolnego żebraka”, który porzucił bogactwo, lecz nie odnalazł sensu ani wśród bogatych, ani ubogich, więc uciekł do prostoty zwierząt (przemawiał do krów). Postać ta uosabia ucieczkę od świata i próbę znalezienia ukojenia w prostocie, ale bez prawdziwego przezwyciężenia problemu. Zaratustra nie chce pochlebstw żebraka i przegania go.
CIEŃ
Zaratustra spotyka własny cień, który utracił wiarę, wartości i kierunek, a jego wolność przerodziła się w pustkę. Zaratustra rozpoznaje w nim niebezpieczeństwo: kto straci sens, łatwo może znów popaść w niewolę. Chce się od niego uwolnić.
W POŁUDNIE
Zaratustra wędruje, ciesząc się wreszcie swą samotnością. W południowym spokoju zasypia pod drzewem. W półśnie czuje, że świat jest doskonały, a szczęście tkwi w tym, co najmniejsze i najcichsze. Jednak w końcu budzi się wyrwany z krótkiego, idealnego snu.
POWITANIE
Zaratustra wraca do jaskini i zastaje w niej wszystkich spotkanych wcześniej ludzi, którzy okazują się „wyższymi ludźmi”, szukającymi sensu i ratunku. Wita ich, ale zarazem podkreśla, że ich rozpacz i słabość nie czynią ich jeszcze prawdziwie wielkimi (chce z nimi mówić po niemiecku, co dziwi przybyłych – jest to ironiczny gest dystansu). Uznaje ich raczej za etap przejściowy i zapowiedź czegoś wyższego. Wyjaśnia, że czeka na ludzi silniejszych, walecznych i śmiejących się.
WIECZERZA
Wróżbiarz przerywa rozmowy, przypominając, że goście są głodni i potrzebują realnego pokrzepienia, nie samych słów. Zaratustra przyjmuje to z humorem i zarządza przygotowanie uczty, w której każdy – nawet królowie – ma mieć swój udział. Podkreśla przy tym swoją zasadę: jego nauka nie jest dla wszystkich, lecz dla silnych, zdolnych łączyć wysiłek z radością życia. Uczta staje się symbolem wspólnoty, ale i próbą – rozmowy mają dotyczyć „wyższego człowieka”.
O CZŁOWIEKU WYŻSZYM
1.
Zaratustra wspomina swój błąd, gdy przemawiał do tłumu, lecz nikt go naprawdę nie słyszał. Zrozumiał wtedy, że na rynku – pośród motłochu – nie ma miejsca dla myśli wyższych ani dla ludzi, którzy chcą przekraczać przeciętność. Tłum wierzy w równość wszystkich, a tym samym odrzuca samą ideę „wyższego człowieka”.
2.
Zaratustra ogłasza, że śmierć Boga usuwa dawny porządek, który ograniczał człowieka i jego możliwości.
3.
Zaratustra odrzuca troskę o człowieka i wzywa do jego przezwyciężenia. Krytykuje małość i wygodę tłumu, które hamują rozwój. Rozpacz i bunt wyższych ludzi uznaje za znak siły i nadziei, bo prowadzą ku nadczłowiekowi.
4.
Zaratustra definiuje prawdziwą odwagę jako zdolność spojrzenia w przepaść i przezwyciężenia lęku bez oparcia w Bogu czy innych.
5.
Zaratustra twierdzi, że zło jest siłą człowieka, a dobro pozostaje atrybutem zakłamanych kaznodziejów. Takie przekonanie nie dla wszystkich jest zrozumiałe.
6.
Zaratustra odrzuca rolę pocieszyciela – nie chce ułatwiać życia ani naprawiać ludzi. Uważa, że rozwój wymaga trudności, a nawet upadków, bo tylko przez cierpienie człowiek może wzrastać i sięgać wyżej.
7.
Zaratustra nie chce łagodzić świata ani go rozjaśniać – pragnie wstrząsu i przemiany. Jego mądrość dojrzewa jak burza, która ma przynieść przełom i przebudzenie.
8.
Zaratustra ostrzega przed udawaniem wielkości ponad własne możliwości. Najcenniejszą wartością staje się rzetelność, bo w świecie zdominowanym przez tłum prawda i autentyczność są rzadkie.
9.
Zaratustra wzywa do ostrożności wobec tłumu, który nie kieruje się argumentami. Zaleca nieufność. Krytykuje też uczonych, ponieważ są dalecy od prawdy.
10.
Zaratustra podkreśla, że do rozwoju trzeba dochodzić własnym wysiłkiem, a nie cudzym kosztem. Droga na skróty może dać szybki efekt, ale nie usuwa wewnętrznych słabości, które ujawnią się na szczycie.
11.
Zaratustra podkreśla, że twórca powinien działać z własnej wewnętrznej konieczności, a nie dla innych lub pod czyjeś dyktando. Mówi: „nie pozwalajcie wmawiać w siebie fałszywych wartości”.
12.
Zaratustra ukazuje twórczość jako proces bolesny i nieczysty. Porównuje twórcę do matki rodzącej dziecko. Rodzenie czegoś nowego wiąże się z trudem. Twórca musi przejść przez ten stan, a po dokonaniu dzieła oczyścić się.
13.
Zaratustra ostrzega przed wymaganiem od siebie cnoty większej niż u ojców i nienaturalnej doskonałości. Człowiek powinien rozwijać się zgodnie ze swoją naturą i dziedzictwem, a nie udawać świętości czy zaprzeczać sobie.
14.
Zaratustra przypomina, że porażka nie przekreśla ani człowieka, ani jego wartości, ponieważ człowiek z natury jest chybiony.
15.
Zaratustra mówi, że wielkie rzeczy rzadko się udają, więc porażka nie jest czymś wyjątkowym, lecz naturalnym etapem rozwoju.
16.
Zaratustra krytykuje tych, którzy potępiają śmiech i radość. Uważa, że taka postawa oznacza brak miłości do życia. Radzi omijać bezwzględnych, ponieważ to oni nie potrafią oddać się tańcowi życia.
17.
Zaratustra pokazuje, że droga do celu nie jest prosta, lecz żywa i dynamiczna. Aby ją przejść, potrzebna jest lekkość i umiejętność tańca.
18.
Śmiech staje się tu symbolem najwyższej wolności i dojrzałości ducha. Zaratustra sam siebie koronuje.
19.
Zaratustra wzywa, by wybierać radość i lekkość zamiast ciężaru i cierpienia, nawet jeśli oznacza to niedoskonałość.: „Lepiej oszaleć ze szczęścia, niźli oszaleć z niedoli”.
20.
Zaratustra wzywa „wyższych ludzi”, by nauczyli się tańca i śmiechu, bo tylko wtedy mogą naprawdę się rozwinąć.
PIEŚŃ POSTĘPKU
1.
Zaratustra wychodzi z jaskini. Na zewnątrz odzyskuje spokój i przypomina sobie, że bliższa jest mu prostota niż ciężar ludzi wyższych.
2.
W jaskini Wiła ujawnia, że nad wszystkimi ciąży duch ciężkości, związany z rozpaczą po śmierci Boga i brakiem nowego sensu. Zapowiada, że ten mroczny nastrój zaraz się ujawni i ogarnie zgromadzonych, po czym zaczyna grać na harfie.
3.
Pieśń ukazuje wewnętrzny konflikt poety, kończy się wyznaniem: poeta jest wygnany z prawdy, skazany na niepokój, sprzeczność i samotność.
O NAUCE
W jaskini pieśń Wiły wprowadza wszystkich w nastrój iluzji i niepokoju, z którego sumienny próbuje ich wyrwać, wzywając do trzeźwej nauki. Wskazuje, że wszyscy są inni i każdy szuka czegoś innego, ale trwoga popycha do zdobywania wiedzy. Zaratustra odrzuca tę wizję, twierdząc, że źródłem człowieczeństwa nie jest trwoga, lecz odwaga i dążenie ku nieznanemu.
WŚRÓD CÓR PUSTYNI
1.
Cień prosi Zaratustrę, by nie odchodził, bo jego obecność rozprasza posępność i rozpacz „wyższych ludzi”. Wspomina też pieśń z czasów pustyni jako przeciwieństwo ciężkiego, europejskiego nastroju.
2.
Pieśń ukazuje ucieczkę w egzotyczną, zmysłową wizję pustyni. Kończy się jednak gorzkim: „pustynia rośnie”, czyli pustka i bezsens wciąż się rosną w człowieku.
PRZEBUDZENIE
1.
Zaratustra widzi, że „wyżsi ludzie” zaczynają zdrowieć, toteż nazywa ich ozdrowieńcami. Zamiast rozpaczy pojawia się śmiech i lekkość. Choć ich radość jest jeszcze niedoskonała, traktuje ją jako znak zwycięstwa nad „duchem ciężkości” i początek przemiany.
2.
Zaratustra odkrywa, że „wyżsi ludzie” znów popadli w religijność – modlą się do osła, czyniąc z niego nowego boga. Rozpoczyna się absurdalna litania do osła. Okazuje się, że mimo chwilowego przebudzenia wracają do potrzeby czczenia i podporządkowania się, nawet w groteskowej formie.
ŚWIĘTO OŚLE
1.
Zaratustra przerywa groteskowy kult osła i obnaża jego absurd, zarzucając „wyższym ludziom”, że cofają się do ślepej wiary. Oni jednak bronią się: wolą jakiegokolwiek boga niż pustkę, a scena ujawnia, że nawet buntownicy i wolne duchy nie potrafią całkiem porzucić potrzeby wiary.
2.
Zaratustra demaskuje całe „święto ośle” jako świadomą grę – nie tyle powrót do wiary, ile dziecięcą potrzebę zabawy i śmiechu.
3.
Zaratustra akceptuje modły do osła, to jako znak zdrowienia ku „rozchmurzeniu duszy”.
PIEŚŃ PIJANA
1.
Noc przynosi ukojenie: „wyżsi ludzie” odnajdują spokój i po raz pierwszy czują, że życie ma wartość. Najszpetniejszy człowiek wyraża kwintesencję przemiany – chce żyć jeszcze raz. Pozostali także dziękują Zaratustrze za przemianę.
2.
Zaratustra wpada w stan mistycznego uniesienia. Nagle każe zgromadzonym iść za sobą, ponieważ dochodzi północ.
3.
Północ staje się symbolem prawdy, którą można usłyszeć tylko w ciszy i skupieniu.
4.
Czas się zatrzymuje. Zbliża się moment przełomowy.
5.
Uniesienie słabnie, a pojawia się świadomość niedoskonałości – nawet najwyżsi nie sięgnęli jeszcze prawdziwej wysokości. Życie i śmierć splatają się tu w jedno.
6.
Zaratustra jest urzeczony pieśnią. Pragnie umrzeć ze szczęścia.
7.
Pojawia się odrzucenie dnia („Puść mnie, głupi i prostacki”) na rzecz nocy, która odsłania oświeconą prawdę. Zaratustra podkreśla, szczęście miesza się z nieszczęściem, ból jest głębią.
8.
Zaratustra widzi, że ból i rozkosz okazują się nierozdzielne, a nawet – rozkosz jest głębsza niż cierpienie.
9.
Ból błaga o swój koniec, ale pragnie życia dla swoich dzieci, zatem i on widzi przyszłość w rozwoju.
10.
Powiedzenie „tak” jednej chwili szczęścia oznacza zgodę na całe życie w pełni – także na cierpienie. Wszystko jest ze sobą nierozerwalnie związane: północ z południem, ból z rozkoszą, klątwa z błogosławieństwem, noc ze słońcem i mędrzec z dowcipnisiem. Rozkosz z kolei pragnie wieczności.
11.
Radość nie ucieka od bólu, lecz go potrzebuje. Pragnie pełni doświadczenia, nawet tego trudnego i bolesnego, dlatego prawdziwa rozkosz dąży do wieczności, czyli do nieustannego powracania.
12.
Pieśń prowadzi do idei wiecznego powrotu – życia, które chce powtarzać się bez końca. Rozkosz jest nad bólem i pragnie wieczności.
ZNAK
Zaratustra o świcie rozumie, że „wyżsi ludzie” nie są jego celem, ponieważ jeszcze śpią, nie dorastają do jego drogi. Pojawienie się lwa i gołębi to symbol, że nadchodzi nowy etap, z kolei „dzieci” (czyli nowi ludzie, zdolni do tworzenia wartości) są blisko.
Ostatnim grzechem było współczucie dla słabych, które zatrzymuje rozwój. Zaratustra odrzuca je na rzecz szczęścia i ogłasza początek własnego „wielkiego południa”.
