Każdy człowiek posiada podstawowe prawa, które powinny być przestrzegane. Są to choćby prawo do życia w godności, do decydowania o swoim życiu, szereg praw politycznych, jak prawo do uczestniczenia w życiu politycznym, prawa kulturalne, na przykład do nauki czy rozwoju kulturalnego. Jeśli jednak obserwujemy wydarzenia w poszczególnych państwach na świecie dostrzegamy, iż w szeregu z nich brak jest poszanowania dla tych wartości. Przykładem takich państw może być Korea Północna, Chiny, Białoruś, szereg państwa afrykańskich u Ameryki Południowej. Ostatnio bardzo głośnym tematem jest nieprzestrzeganie zasad demokracji i brak poszanowania dla zasad wolności na Białorusi. W kraju tym autokratyczną władzę sprawuje Aleksander Łukaszenko i coraz bardziej zaostrza on swój reżim. Brak tam jest wolności prasy i wypowiedzi. Media, które ograniczają się do rządowych są cenzurowane i przekazuje się w nich treści zgodne z poglądami Łukaszenki, nie dopuszcza się do nich głosów opozycji czy niezależnych osób i instytucji. Ponadto stosuje się na Białorusi represje wobec opozycjonistów, polegające na czasowych aresztowaniach, zwolnieniach z pracy, pobiciach, konfiskatach. Ponadto opinie europejską bulwersuje sprawa zaginięcia 4 działaczy opozycyjnych, sądzi się nawet, iż zostali oni pozbawieni życia. Ostatnie wybory z marca 2006 roku również dostarczyły dowodów, iż w kraju tym władza coraz bardziej ogranicza swobody obywatelskie. Sfałszowano bowiem wybory prezydenckie, a wobec protestującej opozycji zastosowano przemoc, padły nawet ofiary śmiertelne.

Kolejnym krajem, który nagminnie łamie prawa człowieka są Chiny. Od momentu wprowadzenia komunizmu, choć i wcześniej trudno mówić, iż wartości demokratyczne były tam zachowywane, w tym kraju powszechnym zjawiskiem są prześladowania przeciwników politycznych czy ideologicznych. Prześladowania te obejmują kary więzień, obozów pracy czy nawet wyroki śmierci. Tak naprawdę nie wiadomo do końca, ile osób pozbawiono życia w Chinach z powodów politycznych, ile przebywa w obozach pracy. Można się domyślać, iż liczba ta jest na pewno nie mała. Kary te są nakładane bardzo często nawet bez wyroków sądowych. Zgodnie z chińskim prawem, nikt nie może być zatrzymany bez postawienia mu zarzutów na dłużej niż 10 dni. Jednak już pod koniec lat pięćdziesiątych, konkretnie w 1957 r., do prawa chińskiego wprowadzono zapis reedukacja przez pracę, który zezwala na pozbawienie wolności bez procesu praktycznie każdej osoby. Jest to pewien sposób na prześladowanie działaczy politycznych. Faktycznie nie istnieje miejsce, gdzie zbierane by były dane o wszystkich więźniach, w związku z tym ustalenie liczby wszystkich ludzi, którzy zostali skazani na reedukację przez pracę jest w praktyce niemożliwe. Bardzo trudno jest też sprawdzić, co się dzieje z określonym człowiekiem, gdyż Chińczycy mają prawo do obrony przez adwokata dopiero tuż przed rozpoczęciem procesu. W praktyce procesu tu nie ma, tak więc nie ma prawa do obrony, często też uwięziony nie ma prawa do poinformowania rodziny i bliskich co się z nim dzieje. Tym bardziej, że umożliwia tę praktykę inny przepis, który mówi o obowiązku poinformowania rodziny co do zatrzymania w ciągu 24 godzin, chyba, że utrudniłoby to prowadzenie śledztwa lub nie ma sposobu na porozumienie się z rodziną...

Jak wynika z powyższego, ludzie którzy trafili pod sąd, praktycznie są pozbawieni wszelkich praw. W Chinach stosuje się też często tortury dla wymuszenia zeznań, brak jest rzeczywistych obrońców, a sądy wydają wyroki jeszcze przed rozpoczęciem procesu.

Chciałbym tu także zwrócić uwagę na los kobiet w szeregu krajów muzułmańskich. Są one często traktowane jak własność swoich mężów czy ojców. Nie pozwala się im pobierać nauki, decydować za kogo wyjdą za mąż, co będą robić w życiu. Nie posiadają one praw politycznych. Często nawet nie wolno im spacerować samym po ulicy. Są więc praktycznie uzależnione od swoich mężów, którzy są ich panami życia i śmierci. szczególnie ostro traktowane były kobiety w Afganistanie podczas reżimu Talibów, którzy stosowali surowe przepisy koraniczne odnośnie kobiet, ale tez innych sfer życia.

Co na to wszystko społeczność międzynarodowa?

Jeśli idzie o Białoruś praktycznie niewiele można zrobić. Rezolucje jakie wydała w ostatnim czasie Unia Europejska pozostają tylko krytyką na papierze, zakaz wjazdu na teren Unii osób związanych ściśle z reżimem też na wiele się nie zdał. Ewentualne sankcje ekonomiczne zamiast w reżim uderzyłyby w samych Białorusinów. Na jakieś większe działania odnośnie Białorusi nie pozwoli natomiast Rosja, dla której jest to kraj będący bardzo silnie uzależniony od jej pomocy.

Jeśli mówimy o Chinach, to sprawa również wygląda podobnie. Szereg państw demokratycznych, w tym zwłaszcza Stany Zjednoczone, mają bardzo rozległe interesy w tym kraju i przede wszystkim nie chcą ich sobie psuć, więc jakiś zdecydowanych działań tez w tej dziedzinie nie będzie.

Tak samo wygląda sprawa z krajami muzułmańskimi. Tutaj także liczy się przede wszystkim ropa a prawa człowieka schodzą na dalszy plan.