Dobro - na pewno nie kojarzy mi się z programem partii politycznej - choć tak często bywa odmieniane przez różne przypadki przez nie.

Ale z czym mi się kojarzy - o tym później. Najpierw króciutko o tym, co sądzą wybitni ludzie, którzy żyli przede mną.

Po raz pierwszy problemem dobra zajął się filozof grecki Sokrates. Dobro moralne wyniósł ponad wszystkie inne. Uważał, ze inne rzeczy należy mu podporządkować Powiedział: Tylko to, co dobre jest naprawdę pożyteczne. A prawdziwym dobrem jest dla niego cnota. Która jest wiedzą.

Dla Platona dobro jest pierwsza zasadą, według której powstał świat

Arystoteles rozważając kwestie środków i celów, doszedł do wniosku, iż musi istnieć cel najwyższy, który już do niczego nie jest środkiem - nazwał go dobrem osiągalnym.

Mówi się czasem "dobry człowiek". Zgadzałoby się to z opisem stworzenia człowieka - A Bóg widział, że wszystko, co uczynił było bardzo dobre.

Bardzo dobre!

Dobry Bóg stworzył dobre rzeczy.

I właśnie w pierwszym momencie - jeżeli słyszę dobro - to to jest obiektywne dobre. Nie ludzkie, nie z tej ziemi - zbyt często to, co jest dobre dla mnie, nie jest dobre dla człowieka obok. Więc jak to może być dobre?!

Dobro - musi pochodzić od kogoś - kto jest dobry.

Obiektywnie dobry.

To jest Bóg.

I w takiej perspektywie - wiecznego dobra - bledną rzeczy trudne, wymagające poświęcenia. Bo jako człowiek nie mamy właściwej perspektywy, nie wiemy, co się znajduje za przysłowiowym "zakrętem" drogi.

Może więc warto zaufać Słowom Tego, który widzi więcej, wie więcej i... jest dobry? Dla mnie. I każdego człowieka.

To musi działać!