Proces kształtowania się chrześcijaństwa w świecie odbywał się na przestrzeni wielu wieków. Siła ludzi, którzy je szerzyli była tak ogromna, że potrafiła nawracać nawet najgorszych przeciwników Boga. Jednakże jak wygląda to w czasach dzisiejszych? W toku rozumowania pragnę odpowiedzieć na pytanie: skąd biorą się chrześcijanie?

Stawanie się chrześcijaninem to proces, który wymaga czasu, chęci i przede wszystkim wiary. Człowiek podlega temu procesowi podczas trwania całego swojego życia. Już od najmłodszych lat pozbywając sie grzechu pierworodnego, wstępuje w szeregi zgromadzenia dzieci Boga. Dopóki nie uzyska pełnej świadomości swoich czynów, w stawaniu się chrześcijaninem pomagają mu rodzice. Wychowują podlotka zgodnie z głównymi zasadami wiary i przykazaniami Bożymi. Zapoznają malucha ze Świętą Księgą, pomagają odczytywać alegoryczne oraz symboliczne wymiary przypowieści. To wszystko składa się na solidne przygotowania do I Komunii Świętej, a w późniejszych etapach do kolejnych sakramentów. Niezwykłą moc ma również katecheza szkolna, która jest nieodzownym elementem w poprawnym wychowaniu chrześcijańskim zarówno dziecka, jak i młodzieży. Katecheci mają za zadanie pogłębianie wiary młodych ludzi, czasami jest to ukierunkowanie na właściwy tor. Wkraczając w okres dojrzewania, liczyć musimy się z buntowniczymi postawami, jakie reprezentują grupy młodzieży. Człowiek staje się wtedy podatny na różnego rodzaju wpływy zewnętrzne, które napierając na poglądy chrześcijanina, potrafią zniszczyć ład związany z wiarą w Boga. Służy to sprawdzeniu, czy nastolatek umie bronić się przed złem, czy jest w nim siła Bożego pochodzenia. Powodzenie przypieczętowane jest sakramentem Bierzmowania, podczas którego młodzież napełniona Duchem Świętym potwierdza przynależność do grona chrześcijan. Prawdziwym testem dojrzałości wiary staje sie jednak związek małżeński i ściśle z nim związana idea zakładania rodziny. W tym momencie człowiek sprawdza, kim tak naprawdę jest dla niego Bóg? Czy jest jego godnym naśladowcą ? Czy zdolny jest do przekazywania swym potomkom Jego nauk? Dowodem wiary dorosłego człowieka stanowić powinno nie tylko uczestnictwo we Mszy Św. czy spełnianie dobrych uczynków, to przede wszystkim mentalności człowieka, wewnętrzne rozdarcie, ciągłe pytania, czy jest sie dostatecznie dobrym chrześcijaninem. Wierzący w Boga musi wątpić, zastanawiać się, kontemplować swoje wyznanie, bo tylko to jest w stanie zapewnić mu godne życie doczesne i wykształtować w nim osobnika zdolnego do szerzenia religii chrześcijańskiej.

Podsumowując, chrześcijanie biorą się z nikąd, chrześcijaninem można się stać na przestrzeni całego swojego życia. Doświadczenie czyni człowieka chrześcijaninem. To, co kiedyś przekazali mu rodzice i to, co przekazują oni jako rodzice. Nie ulega wątpliwości, że wiara wypełnia nasze życie, nadaje mu sakralną wartość, obdarowuje nas pięknem wewnętrznym, które zatrzymamy ze sobą na wieki, wieków Amen.

Z dedykacją dla ks. Antoniego P. uczącego w I LO im. Władysława Broniewskiego w Bełchatowie.