Prawo niespodzianki stanowi element, bez którego opowieści o Geralcie z Rivii byłyby jedynie kolejnymi nudnymi historiami o zabójcy potworów. Wiele osób, które nie miało nigdy styczności z twórczością Andrzeja Sapkowskiego nie wie dlaczego Cirilla - księżniczka królewska jest przeznaczona zwykłemu najemnikowi z Kaer Morhen. Odpowiedzi na to jak i inne pytania zostawię fanom z dnia na dzień popularniejszego wiedźmina a sam postanowiłem przełożyć prawo niespodzianki na prawo polskie i jak odnalazłoby się w naszym systemie prawnym. Nie będę opisywał genezy „prawa niespodzianki”, które pojawiło się już m.in. w Biblijnej Księdze Sędziów i przejdę do samego omówienia ww. prawa.

„Bywa, że wiedźmin ratuje życie człowiekowi, a ten w zamian proponuje: "w podzięce dam ci wszystko, czego sobie zażyczysz". Wówczas wiedźmin odpowiada: "dasz mi to, co w domu po powrocie zastaniesz, a czego się nie spodziewasz". Bywa również, że niespodzianką okazuje się noworodek zrodzony pod nieobecność ojca. Wówczas, prawem niespodzianki, dziecko należy do wiedźmina, staje się jego „dzieckiem niespodzianką” i łączą ich więzi Przeznaczenia. Wiele dzieci trafiło do Kaer Morhen jako Niespodzianki i w twierdzy zostało wychowane na wiedźminów.”- https://wiedzmin.fandom.com/…/Opisy_z_ksi%C4%85%C5%BCek_i_g…

Był to sposób, za pomocą którego wiedźmini rekrutowali nowych adeptów do swojego cechu.Na podstawie cytatu można wywnioskować, że mamy do czynienia z połączeniem pewnego rodzaju formy długu/wierzytelności oraz przysposobienia. Najpierw spójrzmy na samą formę umowy, która zostaje zawarta na podstawie prawa niespodzianki. Umowa (z tego, co pamiętam) ma formę ustną w przypadku wiedźmińskich opowieści. Umowa ustna wiążąca jest między innymi w przypadku umowy przedwstępnej w stosunku pracy. Jak określa kodeks cywilny, umowa przedwstępna nie musi posiadać formy szczególnej. Jednakże wymusić ją może porozumienie stron (pactum de forma). W umowie przedwstępnej strony powinny zawrzeć istotne postanowienia przyrzeczonej umowy. W przypadku umowy o pracę będą to m.in.:rodzaj przyszłej pracy, wynagrodzenie, wymiar czasu pracy, miejsce jej wykonywania oraz termin jej rozpoczęcia. Jeśli umowa przedwstępna nie posiada wymienionych wyżej elementów poza terminem rozpoczęcia pracy, można uznać ją za nieważną. (Chaciński J. 2011, s. 7).

Mając na uwadze sytuację z Geraltem i Jeżem z Erlenwaldu, za którego wstawił się podczas przyjęcia znany wiedźmin, w zamian za to, białowłosy korzysta właśnie z prawa niespodzianki. Poniekąd, z tego prawa Geralt mógł skorzystać już dużo wcześniej, bowiem królowa Calanthe zleciła mu zadanie morderstwa Jeża i określiła, że jest to jedynie kwestia ceny, za jaką Geralt postanowi je wykonać. W przypadku nagrody oferowanej przez rycerza zaklętego nie możemy stwierdzić, że miało tu miejsce określenie najważniejszych postanowień, o których pisałem wyżej, czyli m.in.: rodzaju przyszłej pracy czy miejsca jej wykonania. W tym przypadku możemy wręcz stwierdzić, że Duny (Jeż z Erlenwaldu) przekazuje Geraltowi darowiznę (do czego wrócę później). W drugim przypadku umowy z królową Calanthe mamy do czynienia z rodzajem pracy, wstępnie określonym wynagrodzeniem. Wymiar czasu pracy i miejsce raczej nie są określone, choć nieco później Calanthe wskazuje, że do jej wykonania ma dojść podczas przyjęcia, zatem kolejny warunek zostaje spełniony. Można więc stwierdzić, że umowa ustna zawarta między Calanthe a Geraltem jest ważna, ale tylko i wyłącznie, jeśli oczywiście przyjmiemy stan prawny panujący w otaczającym ich świecie. Mowa tutaj o zasadzie swobody zawierania umów (art. 353 ze zn. 1 KC), które mogą być zawarte, jeśli nie sprzeciwiają się właściwości (naturze) stosunku, ustawie ani zasadom współżycia społecznego, które są kluczowe, bowiem handel ludźmi jest zabroniony (art. 189a KK). Nawiązując do samego rodzaju umowy najbardziej pasuje tutaj forma umowy o dzieło (art. 627 KC) z uwagi na to, że wynagrodzenie nie zostało dokładnie określone – Calanthe posługuje się pojęciem „kwestia ceny”, co może stanowić wynagrodzenie kosztorysowe (art. 629 KC) i w trakcie wykonywania prac uległo podwyższeniu (art. 630 KC).

W przypadku Duny’ego, ten ofiaruje Geraltowi nagrodę. Możemy więc przyjąć (jak wspominałem wcześniej), że mamy do czynienia z darowizną na rzecz wiedźmina (art. 888 KC). Kolejny raz spoglądamy na formę, w jakiej została zawarta umowa i po raz kolejny mamy do czynienia z formą ustną. Co do zasady - art. 890 KC stanowi, że świadczenie powinno być zawarte w formie aktu notarialnego. Istnieją jednak wyjątki, które nie wykluczają ważności umowy. Jeśli darowizna już została przekazana – umowa ustna jest jak najbardziej wiążąca. W przypadku gdy mamy do czynienia z czynnością, która nie została jeszcze wykonana – zalecana i wręcz wymagana jest forma pisemna, z którą niestety nie mieliśmy tutaj styczności (m.in. ze względu na okoliczności zdarzenia). Czy w takim przypadku umowa bazująca na prawie niespodzianki między Geraltem a Duny’m będzie ważna? To musiałby rozstrzygnąć sąd, a, że lista świadków tego zdarzenia była długa, stwierdzam, że byłaby spora szansa na udowodnienie prawdziwości takiej umowy. Mocno przymykając oko na przepisy, możemy stwierdzić, że również umowa między ww. dwójką jest ważna.W obu przypadkach, w których umowa została zawarta, wynagrodzenie stanowi wierzytelność, czyli jest to prawo do żądania spełnienia danego świadczenia wynikającego ze stosunku zobowiązania przysługującego wierzycielowi (Geralt) wobec dłużnika (Calanthe, Duny). W tym przypadku mamy do czynienia z wierzytelnością niewymagalną, czyli z taką, której dłużnik nie musi jeszcze spłacać. Jednym słowem chodzi o zobowiązania, których termin zapłaty jeszcze nie został przekroczony. Jest to spowodowane tym, że dziecko przeznaczone na zasadach prawa niespodzianki (Ciri) nie zostało jeszcze urodzone, więc nie jest możliwe przekazanie go wiedźminowi. Możemy przejść do ostatniego punktu interpretacji, czyli przysposobienia dziecka. W tym konkretnym przypadku nie mamy do czynienia z zerwaniem więzi pokrewieństwa Ciri z jej biologicznymi rodzicami, więc rodzi się sytuacja, w której zachodzi przysposobienie niepełne (art. 124 KRiO). Większość przesłanek, które muszą zostać spełnione, jest niemożliwa do spełnienia, bowiem instytucje, które wydają zezwolenia, nie istnieją w wiedźmińskim świecie. Jednakże, z pewnością Geralt spełnia przesłankę wieku, o którym mowa w art. 114 ze zn. 1 par. 2, który stanowi, że musi istnieć odpowiednia różnica wieku między przysposobionym a przysposabiającym. Niestety, patrząc na bardzo rygorystyczne (jest to w pewien sposób zrozumiałe – bacząc na dobro dziecka) przepisy – wiedźmin niestety w świetle prawa nie może stać się przysposabiającym w wyniku.. jego profesji, która niestety nie idzie w zgodzie z obowiązkami jakie musi spełniać przysposabiający, czyli „kwalifikacje osobiste uzasadniające przekonanie, że będzie należycie wywiązywał się z obowiązków przysposabiającego” (art. 114 ze zn. 1 par. 1).

Pomimo naginania pewnych przepisów i interpretowania ich na korzyść naszego białowłosego kolegi, koniec końców poległ na przepisach Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego, który najwyraźniej jest najgroźniejszym przeciwnikiem, z jakim przyszło mu się zmierzyć