Pewien malarz o imieniu Lorenzo Costa Starszy namalował obraz "Argo". Przedstawia on scenę z mitu, a konkretnie z WYPRAWY ARGONAUTÓW PO ZŁOTE RUNO. Artysta ten żył i tworzył we Włoszech w latach 1460-1636.

Na pierwszym planie widać trójmasztowy, czarny statek. Górną część rufy zdobią drewniane płaskorzeźby z biało-czerwoną wstęgą. Okręt zwrócony jest ku morzu, świadczy o tym jego położenie (dziób znajduje się po przeciwległej stronie lądu) i rozwinięta dwa mniejsze żagle (oprócz środkowego). Załoga składa się z siedmiu mężczyzn przygotowanych do walki. Dwóch uzbrojonych Argonautów stoi na rufie. Pierwszy wymachuje mieczem w lewej ręce, a w prawej trzyma tarczę, ma na sobie czerwone ubranie. Jego towarzysz (prawdopodobnie Jazona) ma zniszczoną szatę i miecz. Przed dziobem znajduje się młodzieniec, w złotym hełmie i zbroi, a na środku podkładu w pozycji siedzącej widać cztery osoby. Na szczycie największego masztu można dostrzec bocianie gniazdo. Postacie są obrane w ciemne i brudne szaty, koloru czarnego lub czerwonego, niektórzy z nich mają jakieś nakrycie głowy. Rysy i kształty twarzy załogi są bardzo niewyraźne dlatego, trudno je opisać. Pogoda raczej nie dopisze żeglarzom w podróży "mówi" o tym zachmurzone, granatowe niebo.

W obrazie dominują ciemne barwy: brąz, czerń, granat. Osobiście dzieło Lorenza Costa Starszego nie podoba mi się. Wiem, iż trudno namalować coś takiego, a bardzo łatwo krytykować, aczkolwiek odnoszę się z szacunkiem do autora tego obrazu. Każdy ma prawo do własnej opinii.