Zabójstwo, a obrona konieczna – Czy kara śmierci jest sprawiedliwą karą?

Zabójstwo jest zbrodnią (przestępstwem) polegającym na pozbawieniu życia innego człowieka. Może być wynikiem przypływu silnej agresji do innego człowieka, bądź strasznym wyładowaniem własnych emocji.

Zabójstwa pod żadnym pozorem nie wolno mylić z nieumyślnym spowodowaniem śmierci, ponieważ sprawca w takim wypadku nie działa z zamiarem spowodowania śmierci ofiary, ale powoduje śmierć przez nieostrożność lub zwykły przypadek.

W naszym świecie istnieją również uprzywilejowane typy zabójstw. Są to min. „zbrodnie popełnione w afekcie” (są skutkami silnego wzburzenia usprawiedliwionego różnymi okolicznościami, mało zależnymi od nas. Do kolejnego uprzywilejowanego typu zabójstw zalicza się też „dzieciobójstwo” , jak i również zabójstwo na żądanie i pod wpływem współczucia.

Natomiast obrona konieczna jest okolicznością wyłączającą bezprawność czynu zabronionego. Oznacza to, że dokonanie czynu pozbawienia wolności w sytuacji takiej właśnie obrony koniecznej, sprawca tego nie będzie podciągnięty do odpowiedzialności karnej. Obrona konieczna wyłącza również bezprawność czynu niedozwolonego w prawie cywilnym.

Obrona przed bezprawnym atakiem (zamachem) jest gwarantowanym prawem przez kodeks karny obowiązujący w Polsce od 1997r. Prawo to jest natomiast jednym z podstawowych praw podmiotowych człowieka. 

Kara śmierci polega na pozbawieniu życia przestępcy. Jest stosowana już od początków istnienia prawa. Najczęściej jest wymierzana za zbrodnie takie jak zabójstwa, zdrada itp. Jest też również zapisana w prawach religijnych innych wyznań. W Polsce kara śmierci nie obowiązuje od 1998r.   

Czy kara śmierci jest sprawiedliwą karą? Z jednej strony tak, a z drugiej strony nie. Kara śmierci wydaje mi się sprawiedliwa w 40%, a w 60% już nie.

Osoba zabijająca innych ludzi i to w dodatku seryjnie, powinna (jeśli nie jest osobą psychicznie chorą) zapłacić za to własnym życiem, ponieważ taka kara ukaże dla sprawcy obraz bólu i cierpienia jakiego doświadczały jego ofiary, „Jak Kuba Bogu, tak Bóg Kubie”. Przykładem tego mogą być osoby takie jak: Osama bin Laden, Adolf Hitler i wielu innych.

Pod uwagę trzeba wziąć fakt iż nasze niezawisłe sądy też popełniają błędy, wydając na niewinnych ludziach najcięższe wyroki (jakim może być kara śmierci lub dożywocie), a ludzie którzy faktycznie zasługują na taką karę, najzwyklej chodzą sobie po świecie i nadal zabijają innych lub popełniają inne przestępstwa.

Z drugiej jednak strony odzywają się we mnie, takie zasady jakie (będąc katolikiem) wpajano mi od najmłodszych lat, co świadczy o tym, że nie jestem do końca za karą śmierci. Człowiek nie ma prawa pozbawiać życia innego człowieka, ponieważ nie my mamy sądzić „bliźniego swego” wierząc, że któregoś pięknego dnia nadejdzie dla przestępcy „sąd ostateczny”. Człowiek nie ma prawa karać innego człowieka, chociaż gdyby nie takie kary, ten świat byłby o wiele gorszy. Byłoby więcej rabunków, morderstw, napadów, kradzieży itp.

Można też na to wszystko spojrzeć z całkiem innej perspektywy. Należy zastanowić się, czy kara śmierci jest opłacalna pod względem ekonomicznym. Jestem przekonany, że jest oczywiście bardzo opłacalna. Gdyż osadzając takiego mordercę w więzieniu na np. dożywocie, to za jego wyżywienie, elektryczność itp. płacą podatnicy. A przy karze śmierci koszty byłby dużo mniejsze. No ale znowu odzywa siwe mnie głos sumienia i zasady wpajane mi od dziecka „Nie czyń bliźniemu, co tobie nie miłe”.

Te argumenty dotyczące kary śmierci dowodzą na to, że mogę się mylić mówiąc tak o karze śmierci. Nie jestem w stanie jednogłośnie powiedzieć, czy kara śmierci jest sprawiedliwa, czy nie. Niektóre argumenty świadczą o tym, że jest sprawiedliwa (pod względem ekonomicznym, poszkodowanego i jego/jej rodziny itp.), a niektóre mówią, ze jest niesprawiedliwa (pod względem katolickim, moralnym oraz samego przestępcy).