Podział tego co religijne, od tego co świeckie

Jasny i zdecydowany rozłam pomiędzy tym co święte, od tego co jest świeckie, nastąpił w momencie pojawienia się filozofii. W tym czasie pojawiły się w starożytnej Grecji tak zwane miasta - państwa, które nazywano polis. Każdy obywatel czół wielki patriotyzm ze swoim polis. Przed tym podziałem zarówno religia i jej opowiadania, wzajemnie się uzupełniały z wiedzą na temat zrozumienia rzeczywistości.

Duży wpływ na ten podział miały właśnie miasta - państwa, dzięki nim dokonało się rozdzielenie tego co świeckie, czyli profanum, od tego co religijne, czyli sacrum. Z powodu takiego podziału, w Grecji dokonała się rewolucja całego dotychczasowego życia społecznego. Pojawiła się twarda i zdecydowana opozycja w stosunku do sprawowania władzy królewskiej, która w tym czasie była panującym ustrojem, jak też sprzeciw wobec plemiennej organizacji społeczeństwa.

Czynnikiem sprzyjającym i pomagającym w pojawieniu się polis, był coraz bardziej zaznaczający się kryzys władzy. Kryzys ten pojawił się na początku na terenach Helleńskich, podczas gdy na nie najechali po raz ostatni plemiona greckie. Ten atak był brzemienny w skutki, ponieważ królestwo Krety i Peloponezu zostały zastąpione wspólnotą plemienną, czyli dominowała organizacja rodowa. Był to schyłek panowania państwa o charakterze orientalnym. Przejawem kryzysu władzy było pojawienie się licznych ośrodków politycznych, które rywalizowały i konkurowały ze sobą. Ta nieustanna opozycja tych ośrodków spowodował rozdzielenie władzy, a nie tak jak było do tej pory, że znajdowała się w jednym mieście i jednych rękach.

Mimo tego rozdziału, to i tak wspólnoty plemienne posiadają cechy wspólnot religijnych. W takich grupach jest jeszcze silniej zaznaczona kontrola religijna, skostnienie i skrajna pobożność lokalna. Tym co rozbiło te zamknięte środowiska i grupy, był kryzys rolniczy, który spowodował nieustanne walki o własne ziemie, a także władzę, zaznaczenie się wyraźnych różnic na płaszczyźnie ekonomicznej itd.

"Różnicowanie się podmiotów siły przyniosło zupełnie nowe zagadnienie dotyczące problematyki ładu społecznego: jak z nieuchronnej rywalizacji można wytworzyć ład. Ład, który byłby wynikiem równowagi sprzeciwiających się sobie w sposób nieuchronny elementów (jednostek, rodów, wspólnot). Zagadnienia tego nie można już było rozwiązać przez odwołanie się do religijnie usankcjonowanej władzy najwyższej, bo taka została zniszczona. Narzucało się ono jako zagadnienie organizacyjne a nie religijne".

Ład i porządek społeczny zaczął się świadomie kształtować dzięki Solonowi, Klejstensowi, jak też Pizystratowi. Czynności związane z reformą i panowie prowadzili na terenie Aten. Starali się zamienić prawo naturalne, które było powszechnie wtedy panującym, na prawo społeczne, czyli sztuczne, a które bardziej porządkowałoby ludzkie relacje i wydarzenia. Zmiany te następowały bardzo powoli, ale pocieszające było to, że jednak postępowały. I tak przed Solonem na urząd wchodziła osoba odpowiednio urodzona, a także bogata, po reformach już tylko zwracano uwagę na bogactwo, dobre urodzenie zostało wyparte. Klejstanes bagatelizował pochodzenie grup plemiennych i podzielił ludność na jednostki administracyjne.

Reformy te mogły następować tylko dzięki przemianom społecznym, które pojawiły się w wyniku likwidowania grup plemiennych. To ostatecznie prowadziło do starożytnej wersji demokracji. Dzięki temu pojawiło się społeczeństwo obywatelskie, składające się z autonomicznych jednostek, jednostek regulowane one były przy pomocy prawa, a nie naturalnych czy plemiennych zasad lub tradycji.

Ideałem jednostki, która funkcjonuje w takim polis, czyli mieście - państwie przedstawia się w taki oto sposób: każda jednostka posiada prawa do decydowania o funkcjonowaniu całej wspólnoty polis, tak więc wszystko w większym lub mniejszym stopniu zależy od niego. W tej sytuacji, każdy obywatel polis, jest jednocześnie rządzącym, jak też podlegającym tym rządom. Aby jakaś jednostka mogła upowszechnić jakieś przez siebie wymyślone prawo, musi najpierw do niego przekonać przynajmniej większość polis. W takiej strukturze pojawiały się i udoskonalały sztuki prowadzenia rozmów i dyskusji, czyli tak zwana dialektyka, a potem erystyka.

"Uzasadnianie decyzji wymaga uświadomienia sobie ogólniejszych problemów: przecież odpowiedź na pytanie: co jest ważniejsze: dobro rodziny, czy dobro państwa? zależy od odpowiedzi na pytanie: co jest w ogóle dla człowieka najważniejsze? Pojawia się więc potrzeba refleksji nad kwestiami: Jakimi zasadami kierować się w życiu? Jaki jest sens życia ludzkiego?" Te tak bardzo ważne pytania, były zbyt trudne dla współczesnego Greka, aby mógł udzielić na nie jasnej i konkretnej odpowiedzi.

Myślenie w pismach Homara

W tekstach Homera możemy znaleźć mnóstwo tekstów dotyczących praw religijnych zasad i opowieści, które jednocześnie są próbą zrozumienia świata i tego wszystkiego co się w nim dzieje. Są to jedne z bardziej znanych i autorytatywnych pism o tamtych starożytnych czasach.

Możemy wyróżnić przynajmniej dwa aspekty, które były powodem nie możliwości udzielenia poprawnej i jasnej odpowiedzi na pytania wyże postawione, dla ludności tego czasu.

Jednym z tych powodów było łączenia całego ładu i porządku z wierzeniami religijnymi. Wszystko było im podporządkowane wydarzenia polityczne, społeczne, a także relacje i stosunki między ludzkie. Bogowie karali lub nagradzali ludzi. Wszelkie wichury, burze, powodzie, nawet zmiany pór roku, były odczytywane jako kara lub złość jednego z bogów. Jest tutaj niezwykłe pomieszanie i jeszcze dziwniejsze wierzenie w tego rodzaju nonsensy. Faraon był najwyższym władcą w kraju, a jednocześnie był uważany za boga i taką też odbierał cześć. Podobnie Kleopatra była uważana za córkę Izydy, czyli była boginią. Nawet sama w to głęboko wierzyła. Ład i porządek w religii greckiej był tłumaczony zasadą przeznaczenia.

Drugim powodem było, niemożliwość traktowania człowieka jako podmiotu, ale był to jeden z wielu przedmiotów, jedynie trochę doskonalszy. Postacie które są opisywane przez Homera, nie mają jakiegoś szczególnego i wyraźnego charakteru, czy osobowości. Ich czyny są efektem przeznaczenia, które jest im z góry przypisane. Na ile jest to prawdziwe dowiadujemy się parę wieków potem, kiedy następuje rozdzielenie i religia ulega zmianie, następuje szybka laicyzacja, która kończy się unicestwieniem kultury greckiej.

Tym co kieruje światem jest fatum, czyli przeznaczenie. W rozumieniu greckim były to osobowe boginie, które nazywały się Mojry. To one wprowadzały w czyn zarówno pomysły bogów, jak też pomysły ludzi. Taki pogląd robił wrażenie, iż człowiek miał pełną wolność i mógł swobodnie sprzeciwić się wobec zaleceń i planów jakiegoś boga, a także wobec czynów Mojry. Nic bardziej mylnego. Każdy czyn człowieka, który byłby przeciwny z wolą bogów jest odebrany jako jawny sprzeciw i ujawnienie się pychy człowieka. W konsekwencji taki człowiek ponosił surową karę, która była zsyłana na niego przez bogów. Nie można sprzeciwiać się było przeznaczeniu i nie miało to znaczenia, jakie konsekwencje może ponieść człowieka. Musiał być posłuszny, bo przeznaczenie było najważniejsze i jest nad wszystkimi ludźmi.

Nawet jeżeli stanie się tak, że człowiek niewiadomo w jaki sposób, ale pozna swoją przyszłość i będzie chciał jej uniknąć lub ją w jakiś sposób odwrócić to i tak wszystkie jego wysiłki okażą się ostatecznie nieudane, ponieważ przed przeznaczeniem nie można uciec i się nie ucieknie. Przeznaczenie takiego człowieka i tak dosięgnie. Przykładem na potwierdzenie moich słów jest opisana historia Parysa. Matka jego, zanim go urodziła, miała proroczy sen. Parys miał być przyczyną zguby Troi. Aby do tego nie doszło, zaraz po urodzeniu wyniesiono Parysa w góry i tam pozostawiono. Dziecko zostało znalezione przez okolicznych pasterzy, którzy zabrali je i podjęli się trudu wychowania. Gdy Parys dorósł i pasł trzody w górach spotkał trzy boginie: Atenę, Herę i Afrodytę. Te trzy boginie spierały się o to, która z nich jest piękniejsza i Poprosiły Parysa, aby ten problem rozwiązał. Gdy wypowiedział swoje zdanie, doprowadziło to między boginiami do jeszcze większego starcia i sporów. Wybrał za najpiękniejszą Afrodytę. Nagroda jaka od niej otrzymał przyniosła zgubę Troi. Afrodyta młodego Parysa nagrodziła piękną córką Zeusa i Ledy, Heleną. Jedyna przeszkodą był jej mąż, któremu Parys musiał ją odebrać. Odebranie wiązało się ze złamaniem i poważnym naruszeniem prawa gościnności i doprowadzeniem do wojny. Tego rodzaju opowiadania były dość powszechne w Grecji i w greckich tragediach. tragediach nich bardzo wyraźnie widać było, jak fatum, przeznaczenie kieruje człowiekiem i jego losami.

Prowadzenie do konfliktu między człowiekiem, a bogami, powoduje że bogowie starają się pokazać mu, kto tu rządzi. Mojra występuje tutaj jako powszechnie obowiązujące prawo, do którego człowiek koniecznie musi się dostosować. Jest to prawo którego nie można przekroczyć, nadużywać, jak również wykorzystywać. Jeżeli człowiek buntuje się, to jest jego problem, ponieważ nie ma możliwości uniknąć swego przeznaczenia i Mojry tego dopilnują. Bogowie są ponad ludźmi i od nich znacznie wyszli, są wszechmocni. To od nich zależy ostatecznie jak życie człowieka potoczy się i jak będzie wyglądała jego przyszłość na ziemi i po śmierci. O historii wojny trojańskiej zadecydowało nie tylko przeznaczenie, ale przede wszystkim stoczona wojna bogów na Olimpie. Wojna trojańska była oddzielną wojną, a walczący tam ludzie byli mało istotni, jak tez rozgrywki toczone między nimi. Ważne i decydujące było to, co się działo na Olimpie.

Bogowie którzy przesiadywali na Olimpie mieli zwyczaj ingerować w życie i losy ludzi, często byli to herosi, ale nie tylko. Ingerencja ta polegała na zmienianiu lotu strzały, czy też przenoszeniu swoich ulubieńców w bezpieczne miejsca w momencie kiedy zagrażało im jakieś niebezpieczeństwo. Nie było to uzależnione od ich siły, czy też słabości. Bogowie po prostu darzyli kogoś sympatią i udzielali mu pomocy, albo nie darzyli i utrudniali lub komplikowali człowiekowi życie. Bogowie mogą obronić i uratować jakiegoś człowieka z niebezpieczeństwa, ale też mogą zesłać na niego strach i porażkę, tak jak to miało miejsce z Ajasem, który musiał podjąć ciężką i haniebna walkę ze stadem baranów, które zostało zesłane przez bogów, a on myślał że to wina ludzi.

Epikureizm

"Jeśli w obliczu praktyki życiowej niemożliwe jest do utrzymania przekonanie ukryte w myśleniu sakralnym, że sens życia człowieka wyczerpuje się w dokładnym odegraniu roli, którą bogowie już wcześniej napisali dla każdego, to może należałoby szukać tego sensu w osiągnięciu najlepszego stanu tu i teraz, w naszym doczesnym życiu, czyli w osiągnięciu dobra, które leży w nas samych, jednym słowem: szczęściu?"

Takie poglądy i takie myślenie towarzyszyło między innymi starożytnemu myślicielowi, który urodził się w 341 roku p.n.e., a zmarł w 270 roku p.n.e. Mam tu na myśli Epikura. Uważa że punktem wyjścia filozofii i jej rozważań, jest postawienie jasnych i konkretnych zadań. Jej zadaniem jest niesienie pomocy człowiekowi, aby mógł osiągnąć i doznać szczęścia. Taki cel sobie powinna postawić filozofia, ponieważ człowiek nie jest istotą szczęśliwą. Człowiek który żyje w grupie plemiennej nie musi podejmować ważnych decyzji i podlegać szczegółowym zasadom, ani też rozmyślać nad swoją przyszłością, ponieważ to wszystko jest zależne od bogów i to oni mają ludzkie życie w swoich rękach. Jednak, kiedy ludzie zaczynają sobie uświadamiać granice swojej wolności i odpowiedzialności, to zaczynają odczuwać lęk, strach i panikę. I tu właśnie zaczyna się sens i cel filozofii epikurejskiej. Zadaniem jej było niesienie pomocy w uwolnieniu od tego lęku. Każdy człowiek odczuwa strach i lęk przed bogami, śmiercią, brakiem materialnym, brakiem duchowym, cierpieniem itd.

Jedną z bardziej ważnych przeszkód w osiągnięciu pełnego szczęścia, był dla człowieka lęk przed bogami. Ten strach, a nawet trwoga przed nimi, tak naprawdę jest niezrozumiała. Ten brak usprawiedliwienia wypływa z samej natury świata. Epikur w tej kwestii przyjął teorię głoszoną przed Demokryta i filozofie atomistyczną. Demokryt głosił, a za nim Epikur, że przyroda zbudowana jest z cząsteczek, które są nie podzielne. Cząsteczki te maja naturę materialną. Wszystko to, co znajduje się w świecie jest wynikiem atomów lub ruchu tych atomów. Wszystkie zjawiska i wszystko co w tej rzeczywistości zachodzi, znajduje swoje wyjaśnienie zarówno za równo w teoriach przyczynowości, jak i w mechanice. Teorie które mówią o relacji bogów z człowiekiem a także wpływie i ingerencji bogów na świat, są tylko hipotezami, które są zbędne i nie potrzebne.

Epikur był osobą wierzącą w bogów. Wierzył, że one istnieją, ale są to osoby tak szczęśliwe i w całej pełni doskonałe, że nie interesuje ich świat i to, co się w nim dzieje. Każda ingerencja w sprawy świata, związana byłaby z naruszeniem tego doskonałego szczęścia, którego doznają. Był przekonany, że bluźni każdy, kto uważa, że bogowie, którzy są w pełni doskonali, szczęśliwi i wolni maja poczucie ważności i obowiązku, aby dokonywać osądzenia ludzi. Byłoby to zupełnie pozbawione sensu. Na potwierdzenie swoich teorii używa takich przykładów: bezsensem byłaby sytuacja, w której boginie rozbierają się, aby pasterz dokonał wyboru najpiękniejszej, czy mieszanie się bogów w ziemskie zwady, wojny i spory. Jeżeli tak by było, to okazaliby się niezwykle małostkowi. Dlatego też nie ma, nawet jednego sensownego powodu, dla którego bogowie mieliby ingerować w sprawy człowieka. Takie myślenie i przestawianie się na takie myślenie, powoduje, że ludzie stają się wolni od lęku i strachu, który związany jest z bogami i ich ingerencją w życie człowieka i tego, co człowieka otacza.

Człowiek czuje też lęk, strach i trwogę, przed śmiercią. Powodem tego jest lęk przed nieznanym, nikt nie wie co jest po śmierci i czy cos w ogóle jest. Grek wierzył, że dusza istnieje po śmierci ale to istnienie wcale nie powinno być celem, a raczej powinno unikać się śmierci i zwlekać jak długo jest to możliwe. W filozofii greckiej dusza nie szła do innego, lepszego doskonalszego świata, nie doznawała doskonałego szczęścia, ale snuła się, było to istnienie przypominające życie cienia. Homer tę formę życia określił "nietoperzowym zlotem". "Odys, zstąpiwszy podczas swojej wędrówki do Hadesu, spotyka duszę Achillesa, która składa mu znamienne wyznanie, że wolałaby raczej "żyć na ziemi jako czyjś najemnik, u człowieka, który nie posiada ziemi, niż mieć władzę wśród wszystkich tych zmarłych, którzy opuścili ziemię".

Lęk przed śmiercią Epikur starał się ujarzmić i opanować przy pomocy takich oto słów : "[…] największe zło, śmierć nie dotyka nas ani trochę, gdyż póki jesteśmy, nie ma śmierci, a odkąd jest śmierć, nie ma nas". Śmierć związana jest z końcem, ale nie całości, czy całkowitości życia, a jedynie odczuwania jak i świadomości. Psychika człowieka w związku z śmiercią, staje się nicością, a dusza rozpływa się w przyrodzie. Dlatego nie rozumiały jest lek przed tym, co może spotkać go po śmierci.

Cierpienie, które było również powodem wielu ważnych dyskusji i pojawiających się obaw, Epikur także wyjaśnił dość prosto. Każde cierpienie, jego zdaniem jeżeli jest bardzo intensywne, to jest krótki, a jeżeli jest słabe w sile, to może być i trwać dość długo. Dlatego lepiej jest cierpieć bardzo boleśnie, ale krótko. A tak w ogóle, to człowiek częściej cierpi z powodu obawy przed cierpieniem, niż z samego odczuwania samego cierpienia, które pojawia się rzadko.

Człowiek odczuwa również lęk przed doznawaniem przykrości od innych ludzi. Lęk ten może być spowodowany, różnymi czynnikami jak na przykład : ktoś może uwieść mężowi jego żonę, czy też groźba okradzenia majątku zamożnego człowieka. Epikur dla tego rodzaju leki radzi aby za bardzo nie przyzwyczajać się do tego, co jest od nas nie zależne. Wysuwa dodatkowo, bardzo zaskakująca myśl, a mianowicie, pełnią szczęścia jest to, że człowiek nie doznaje cierpień. To już jest wielką radością i przyjemnością człowieka, a przynajmniej taką powinno być. Każdy człowiek, jego zdaniem, z natury swej posiada swoista radość życia. Daje ona o sobie znać wtedy, gdy nie jest stłumiona cierpieniem. Epikur uważa, że jeżeli ta radość jest w człowieku naturalna to jest pewna i nie zawodna. Nigdy nie proponował i nie zachwalał ascezy, jako tradycyjnego umartwienia swego ciała. Głosił, że najlepszymi i najtrwalszymi dobrami jest dobro, które jest najbardziej dostępne. Do takich dóbr z całą pewnością można zaliczyć przyjemności. Można z nich korzystać w przypadku prowadzenia życia wewnętrznego. "Skoro tak, to ograniczenie pożądań popychających nas przemożnie ku światu przyczyni się do wzrostu radości życia. Najwięcej przyjemności ma ten, kto ma najmniej potrzeb".