Po odzyskaniu przez Polskę po 123 latach niewoli niepodległości w 1918 roku, nastał w poezji czas porzucenia nurtów tyrtejskich. Poeci uważali, że czas skończyć z tematyką patriotyczną i narodowo-wyzwoleńczą, gdyż odbiorcy są już tym znudzeni. Nie chcą dłużej czytać takich utworów. Nastała nowa ojczyzna, więc powinna rozwinąć się także nowa poezja, całkowicie oderwana od podejmowanych do tej pory tematów. Tendencje te obrazuje wiersz Antoniego Słonimskiego "Czarna wiosna", z którego pochodzą słynne słowa: "Ojczyzna moja wolna, wolna... Więc zrzucam z ramion płaszcz Konrada"

Jednym z czołowych przedstawicieli grupy Skamander, do której należał wspomniany wyżej Antoni Słonimski, był Julian Tuwim. Podobnie jak pozostali Skamandryci uważał on, że nadszedł czas zmiany tematyki w poezji. I rzeczywiście początkowo wyraźnie stronił on od poruszania tematów patriotycznych i narodowych w swoich utworach. Odrzucał też patos poety - wieszcza. Pisał codziennym językiem m. in. o swobodzie twórczej, wiośnie ("Wiosna"), fascynacji młodością, miłości, zabawie itp. Sławił niczym niezmąconą wolność i radość płynącą z życia. Swój program poetycki przedstawił w utworze "Do krytyków". Zwrócił tam uwagę na to, że nie powinni się oni spodziewać tematów wzniosłych i patetycznych, gdyż teraz nastał czas pisania o rzeczach banalnych i codziennych, które również mają swój urok. Poeta powinien pochodzić z tłumu, ale nie powinien stawać ponad nim. Jak pisał w utworze "Poezja": "Nie chcę wam być przodownikiem, / Chętnie w tłum się wcisnę, / Będę ultimus inter pares*" (* ostatni wśród równych).

Wraz z rozwojem twórczości początkowe nastawienie Tuwima do tematyki narodowej powoli się zmieniało. Z czasem zaczął poruszać tematy polityczne i odcinał się od apelu Słonimskiego. Warto wspomnieć tutaj chociażby takie utwory, jak "Rewizja" - pokazanie prawdziwego oblicza władzy, "Pogrzeb prezydenta Narutowicza" - potępienie dokonania zamachu na prezydenta nowej Polski, czy "Do prostego człowieka". Ostatni wymieniony utwór przysporzył poecie wiele problemów. Tuwim potępia w nim mechanizm wojny, jej ideologie i propagandę. Uważa, że wiąże się ona tylko i wyłącznie z interesami władzy, a nie prostych ludzi, których się mami i okłamuje. Wiersz jest wyraźnym buntem przeciwko wojnie i demaskacją jej prawdziwych mechanizmów. Charakterystyczne jest jego zakończenie - apel do zwykłego człowieka: "Rżnij karabinem w bruk ulicy! / Twoja jest krew, a ich jest nafta! / I od stolicy do stolicy / Zawołaj broniąc swej krwawicy: / Bujać - to my, panowie szlachta". Po ukazaniu się tekstu "Do prostego człowieka" zarzucano Tuwimowi brak patriotyzmu. Tłumaczył się wtedy, że nie myślał wcale o wojnie obronnej, lecz o wojnie w ogólności.