"Granica" Zofii Nałkowskiej jest przykładem nowego typu powieści społeczno-obyczajowej. Jej narracja sprawia wrażenie dokumentaryzmu i obiektywizmu. Mamy tutaj do czynienia z narratorem nie tylko przedstawiającym wydarzenia, ale także je analizującym i oceniającym, przy czym nie narzuca on nikomu własnego zdania. Nie wydaje również bezapelacyjnych wyroków dotyczących postępowania bohaterów. Jest to anonimowa osoba nie należąca do świata przedstawionego, ale dość krytycznie go obserwująca i wyciągająca wnioski. W powieści narrator odgrywa bardzo ważną rolę, gdyż dzięki jego relacjom pokazana jest konfrontacja indywidualnych racji z prawami powszechnymi, występującymi w społeczeństwie. Osoba przedstawiająca wydarzenia w "Granicy" zna losy bohaterów, doskonale wie, co się wydarzy i jakie będą tego skutki. Charakterystyczną cechą tej narracji jest retrospekcja. Czytelnik już na początku powieści poznaje jej zakończenie. To swoiste odwrócenie kompozycji fabularnej pokazuje, że dla autorki najważniejszą rzeczą było pokazanie, w jaki sposób doszło do pewnych wydarzeń, co je wywołało, a nie same wydarzenia. Dlatego poznając działania poszczególnych bohaterów, doskonale wiemy, do czego one ich doprowadzą. Autorce wcale nie chodziło o budowanie napięcia. Dla niej ważniejsza była analiza stanów emocjonalnych głównych postaci. Służyć temu miało również wprowadzenie różnych punktów widzenia w narracji. Zdarzenia często przedstawiane są z perspektywy różnych bohaterów. Przeplatanie różnych form narracji, a co za tym idzie zestawienie różnych sądów i opinii ma pomóc czytelnikowi w odnalezieniu prawdy absolutnej. Taka technika narracyjna przyczyniła się również do uplastycznienia i uobecnienia świata przedstawionego.

Kolejną charakterystyczną cechą narracji w "Granicy" jest rozbudowany komentarz odautorski przybierający postać mowy pozornie zależnej lub bezpośrednich wypowiedzi narratora, które mają charakter uogólnienia. Relacje narratora znacznie przewyższają w powieści wypowiedzi bohaterów, co przyczynia się do tego, że czytelnik może momentami stracić rozeznanie, do kogo należą przedstawiane sądy. Wprowadzenie mowy pozornie zależnej można traktować jako swoiste ustępstwo narratora na rzecz bohaterów. Świadczy ona również o tym, że ani bohaterowie, ani narrator nie znają prawdy absolutnej.

Warto również zwrócić uwagę na tendencję autorki do formułowania sentencji oraz na próby wprowadzenia indywidualizacji języka bohaterów, np. w wypowiedziach Justyny Bogutówny można zauważyć występowanie elementów gwarowych.