Joseph Grand jest postacią, która od razu wzbudza sympatię. Kiedy się go poznaje bliżej, także uśmiech politowania, Anna Kowalska nazwała go postacią chaplinowską i bardzo trafie oddała jego wdzięk, jego śmieszność i poetyczność zarazem.

Grand jest człowiekiem pełnym poświecenia, potrafi kochać z oddaniem, jest sumiennym pracownikiem, jednak nie potrafi walczyć ani o swoje uczucia, ani o interesy. Pełen miłości dla innych sam potrzebuje opieki. Bardzo kocha swoją żonę, ale nie potrafi jej przy sobie zatrzymać, woli już by była szczęśliwa z innym. Podobnie jest w pracy, gdzie oddaje się swoim obowiązkom z dużą sumiennością, ale nie umie zwrócić się o podwyżkę, woli już pracować za niskie wynagrodzenie.

Grand jest skromny, cichy, nie narzuca się swoja osobą nikomu, potrafi się poświecić bezinteresownie drugiemu człowiekowi, jednak w głębi tkwi w nim potrzeba uznania. Marzy, że napisze kiedyś dzieło, które wszystkich zachwyci. Jednak za swoje poświecenie na rzecz innych, nie oczekuje uznania "nie miał w sobie nic z bohatera, był teraz czymś w rodzaju sekretarza farmacji.

Symboliczny jest przebieg jego choroby, Grand zapada na dżumę i udaje mu się ja pokonać. Wydawałoby się, ze jest słaby, a jednak zwalczył straszny wirus. Dżuma jest tu symbolem zła, z którym każdy musi się zmierzyć, Grand sam jest dobrocią, a kto potrafi kochać bezinteresownie, potrafi oprzeć się złu. Dżuma nie mogła go pokonać, wyszedł z niej znacznie silniejszy, zaczął od napisania listu do żony, a potem kolejnych zdań swojej powieści…