Utwór Tadeusza Gajcego "Wczorajszemu" ma postać monologu. Jednak monolog ten po chwili nabiera cech dialogu. Tytułowy "Wczorajszy" to prawdopodobnie sam poeta sprzed lat, może sprzed czasów wojny. Gajcy przedstawia nam jakby dwa światy: wczoraj i dziś. Kiedyś był innym poetą, ufał, wierzył, że poezja to opisywanie piękna świata, nieba, muzyki. Ze swoją poezją jednocześnie uczyni ten świat piękniejszym. Ale nadszedł czas wojny i zmienił widzenie poety:

Taką klechdą przełamał się dzień

Walczącej

Warszawy.

Poeta jeszcze wierzył w "wczorajszą poezję", ale ta nie przystawał do rzeczywistości, bo rzeczywistość okazała się okrutna, krwawa.

Wtedy -

rozwiodły się nad miastem ornamenty łun

na złotych kolcach wieżyc i bełkocie Wisły,

muzyka - lecz nie nieba - krążyła jak sen,

dziś wiesz:

to skowyt strzałów na brukach się wił,

otaczał, chodził wokół jak zbłąkany zwierz.

(...)

Dzisiaj

inaczej ziemię witać!

Dzisiaj, to znaczy w czasach poecie współczesnych, w czasach wojny inaczej trzeba opisywać świat, inaczej tę rzeczywistość. Trwa wojna, więc nie można już pisać o błękicie nieba. Poezja teraz musi dać świadectwo, opisywać cierpienie i ból. W samej swej technice nie może być finezyjna, musi "godzić jak oszczep", musi też walczyć, poruszać serca.