Kwestia postawy człowieka stanowi częsty temat dzieł literackich. Twórcy przedstawiają jego ułomności, potrzeby, odczucia, czynią refleksje nad sensem naszego istnienia. Wszyscy jesteśmy inni. Nie ma dwóch identycznych osobowości. Mogą nas charakteryzować podobne cechy, pragnienia, ale w życiu postępujemy według innych reguł. W ciągu wieków, człowiek dostosowywał się do ciągle zmieniających się realiów, z tego powodu w poszczególnych epokach można odnaleźć inny obraz człowieka. Jednak każda epoka, zawiera jakiś element człowieka współczesnego.

Dzieło, które obrazuje człowieka w charakterze "aktora na scenie świata" to "Makbet" Williama Szekspira. Główny bohater uważa, iż życie to pozbawiona sensu opowieść idioty, "ruchomy cień". Człowiek to aktor, reżyser swojego życia i ma do odegrania jakąś rolę, po jakiej przychodzi pustka.

Erazm z Rotterdamu, to myśliciel, który także przyrównał człowieka do aktora. Uważał on życie za komedię pod dowództwem reżysera.

Czy faktycznie życie to teatr? Na to pytanie próbował znaleźć odpowiedź Edward Stachura, pisząc wiersz pt. "Życie to nie teatr". Stachura wysnuł wniosek, iż życie nie stanowi teatru. W ludzkiej egzystencji, w odróżnieniu od gry scenicznej, istnieje prawdziwe cierpienie, szczęście, śmierć czy narodziny. Wszyscy posiadamy prawdziwe uczucia, kłopoty, które są autentyczne. Nie ma możliwości nauczenia się go na pamięć, jest tylko jedno. Ponadto, nie możemy go powtórzyć, a wyłącznie my możemy zdecydować jak je spędzimy od początku, aż do samego końca.

Jednostka ludzka jest również ukazywana, jako ambitna oraz pełna pychy. Taki obraz można spotkać także w tragedii Szekspira. Główna postać to osobowość ambitna - bez względu na wszystko pragnie władzy. Dla zdobycia wytyczonego celu, porzuca wartości, które były kiedyś najważniejsze w jego życiu. Makbet zmienia się w tyrana, zapomina o uczuciach, staje się nieufny wobec wszystkich. Popełnia zbrodnię, która przynosi za sobą lawinę kolejnych zbrodni. Rycerz jest przekonany o swoim zwycięstwie, ponieważ za sprawą czarownic czuje się bezpieczny.

Osobą ambitną oraz pyszną okazuje się również Balladyna, tytułowa postać z utworu Juliusza Słowackiego. Bohaterka od najwcześniejszych lat stroniła od pracy. Wyręczała się siostrą oraz matką. Twierdziła, iż wszyscy powinni być na każde jej skinienie. Kiedy w domu Balladyny zjawia się królewicz Kirkor, by poślubić jedną z dziewczyn, bohaterka robi wszystko, by to właśnie ona została wybrane przez Kirkora. Stwarza pozory kochającej rodzinę kobiety, gdyż wie, że takie zachowanie może jej zapewnić przychylność księcia. Nie zważając na nic, pragnie zostać jego żoną. Z tego powodu uśmierca siostrę w czasie zbierania malin i razem z matką przenosi się do pałacu Kirkora. Jednak na tym nie skończyły się ambicje bezwzględnej dziewczyny, która pragnie zdobyć absolutną władzę. W tym celu dopuszcza się następnych zbrodni, razem ze swoim kochankiem Kostrynem i udaje jej się zdobyć koronę Lecha, która była symbolem prawowitej władzy. Ze swojego otoczenia pozbywa się także własnej matki, wyganiając ją z pałacu. Do osiągnięcia zamierzonego celu, zostało jej już tylko wyeliminowanie męża oraz kochanka, co Antygona realizuje beż żadnych skrupułów. Po tym wszystkim może zasiąść na tronie, lecz nie cieszy się władzą zbyt długo - traci życie w wyniku rażenia piorunem. Jest to kara, którą sama sobie zgotowała. Balladyna jest także przykładem człowieka targanego żądzą władzy.

W antycznych dziełach, los człowieka zależał od przeznaczenia oraz od woli bogów. Jako przykład, można tutaj przytoczyć tragedię Sofoklesa, pt. "Król Edyp". Utwór ten przedstawia starcia Edypa z własnym przeznaczeniem, starania o odmienienie losu, tragicznej przyszłości, jaka ma nadejść. Bohater łudzi się, iż zdoła uciec przed fatum, ale jego postępowanie przyczynia się do wypełnienia się przepowiedni.

Człowiek uzależniony od boskiej woli, ukazany jest w "Odysei", napisanej przez Homera. Główny bohater dzieła - Odyseusz, chce powrócić po walkach pod Troją do rodzinnej Itaki. W czasie podróży spotykają go liczne niebezpieczeństwa. Bogowie usiłują przeszkodzić Odyseuszowi w wędrówce, zsyłając na niego cierpienia, poddając go rozmaitym próbom. Odyseusz jednak nie rezygnuje, usilnie realizuje swój cel, jakim jest dotarcie do ojczyzny.

Człowiek będący niewolnikiem namiętności przedstawiony został w dramacie Sofoklesa, pt. "Antygona". Tytułowa bohaterka nie podporządkowała się nakazowi króla i pochowała swojego brata Polinejkesa. Dokonała tego, ponieważ nad prawa ziemskie przedkładała prawa boskie. Twierdziła, iż każdemu człowiekowi należy się godny pogrzeb. Z drugiej jednak strony, powinnością każdego panującego jest egzekwowanie przestrzegania ustalonych w państwie praw. Antygona od początku uznawała swoją winę, nie przejmowała się swoim losem. Miała świadomość konsekwencji złamania nakazu Kreona, ale doznałaby cierpienia większego nawet od własnej śmierci, gdyby zaniechała pochówku brata. Pewna słuszności swojego czynu, ma odwagę zakwestionować rozporządzenie króla. Ten, zdenerwowany hardą postawą Antygony, wydaje na nią wyrok śmierci. Bohaterka do ostatka pozostaje wierna swoim poglądom, nawet w obliczu śmierci.

Niektóre postawy przedstawione w dziełach ubiegłych epok przetrwały do dzisiaj i określają człowieka współczesnych czasów, inne stopniowo zanikają. Zdarza się coraz częściej, iż odgrywamy jakieś role niczym aktorzy, przed innymi sprawiamy wrażenie kogoś, z kim tak naprawdę niewiele nas łączy. Z znacznie częściej można spotkać osoby, które w swoim postępowaniu, podobni są do Makbeta. Beż względu na wszystko, pragną władzy, bogactwa i w swoich dążeniach nie biorą pod uwagę krzywdy innych. Jako przykład mogą tutaj posłużyć dyktatorzy, podobni do Adolfa Hitlera. Nad naszym życiem nie ma już władzy przeznaczenie, jesteśmy ludźmi wolnymi. Możemy sami decydować o sobie i własnym życiu, dokonując odpowiednich dla nas wyborów. Ubywa też ludzi stanowczych, pewnych swoich poglądów. Dzisiejszy człowiek dostosowuje się do zbiorowości, a tym samym niszczy swoją indywidualność. Bliska jest nam postawa Kreona, gdyż w swoim postępowaniu kierujemy się prawem, konwenansami, regułami, zaś na bok odkładamy uczucia.