„Cesarz” składa się z trzech części. Pierwszą, zatytułowaną Tron, wypełniają wypowiedzi urzędników i członków świty etiopskiego władcy. Opisują oni rozkład dnia Hajle Sellasje. Wypowiedzi tytułowego bohatera nie ma w książce. Dzień cesarza zaczyna się od pobudki i spaceru po pałacowym ogrodzie, gdzie władca wysłuchuje raportów trzech ważnych urzędników zajmujących się podsłuchami i wykrywaniem spisków. Potem cesarz rozpoczyna urzędowanie – odbywa się godzina nominacji, godzina kasy, godzina ministrów i godzina sprawiedliwości.Członkowie świty opowiadają o swoich obowiązkach – jeden z nich zajmuje się ścieraniem nieczystości, jakie pies cesarza pozostawia na obuwiu urzędników. Pies jest nietykalny, może brudzić gdzie zechce, stąd konieczność zatrudnienia kogoś, kto po nim sprząta. Zadaniem innego przybocznego jest podkładanie poduszek pod nogi pana, kiedy siedzi. Musi to robić w odpowiednim momencie, by nogi władcy ani przez moment nie zawisły w powietrzu. Kolejny sługa odpowiedzialny jest za otwieranie drzwi, tak, by cesarz wychodząc z sali nie musiał przystawać, ale nie za wcześnie, by nie powstało wrażenie, że boski władca jest wypraszany z komnaty. Jest też posada dla urzędnika, który kłania się, kiedy upływają kolejne godziny, bo cesarz nie patrzy na zegarek i po kilkukrotnym ukłonie swojego dworaka poznaje, że czas skończyć godzinę nominacji a zacząć godzinę kasy.

Sporą część aktywności monarchy pochłaniają wizyty w kraju i zagranicą. Specjalna rola przypada wtedy urzędnikowi odpowiedzialnemu za układanie spisu delegacji udającej się razem z Hajle Sellasje. Każdy chce się wepchnąć na listę i to na najlepszym miejscu.Poddani cesarza wymieniają tytuły, jakie władca sam sobie nadał: „Zwycięski Lew Plemienia Judy”, „Król królów Etiopii”, „Wybraniec Boży”. Z relacji    sług wynika niezwykły przepych i próżność władcy – w kraju, gdzie większość obywateli żyje w biedzie, cesarz wozi się luksusowymi autami, karmi mięsem drapieżniki w pałacowym zoo, wydaje wystawne uczty, obsadza najważniejsze stanowiska w państwie krewnymi i ludźmi uzależnionymi od niego.Hajle Sallasje otacza się ludźmi niewykształconymi i prostymi, zapewne dlatego, że sam nie ma żadnego wykształcenia. Nie potrafi nawet czytać i pisać.Druga część książki „Idzie, idzie” opowiada o nieudanym zamachu stanu z grudnia 1960 roku. Jego inspiratorem był gubernator Germame Neway, a uczestnikami grupa wojskowych. Neway był absolwentem zagranicznych uczelni, między innymi brytyjskich, który dostrzegł zacofanie i korupcję swego kraju. Kapuściński opisuje, jakie przerażenie wśród świty cesarza wywołało zachowanie Newaya, który otrzymane łapówki przeznaczał na budowę szkół w swojej prowincji. Urzędnicy bali się, że zachowanie gubernatora spowoduje, że i oni swoje łapówki będą musieli oddawać na podobne cele. Jeszcze gorzej było, kiedy Neway zaczął rozdawać ziemię biednym chłopom. Po wielu donosach cesarza przeniósł gubernatora do innej prowincji. Ten zaczął planować odsunięcie despoty od władz. Zbudował siatkę konspiratorów i przejął rządy 13 grudnia 1960 roku. Zamach był źle zorganizowany, nie aresztowano wszystkich popleczników Sellasje, nie odcięto im łączności. Powiadomili oni władcę o wydarzeniach w ojczyźnie – cesarz nie śpieszył się z powrotem do kraju, poczekał aż wierni mu wojskowi uporają się z buntem.

Spiskowcy zostali aresztowani i straceni.Spisek na zawsze zmienił Etiopię. Wprawdzie Hajle Sellasje utrzymał się przy władzy, ale coraz częściej podróżował za granicę, gdzie przyjmowano go z honorami, nawet w państwach zachodnich, widząc w nim demokratę. W 1968 roku w prowincji Godżam wybuchł bunt – niezadowoleni z podwyżki podatków chłopi zaczęli mordować urzędników i palić budynki rządowe. Cesarz nakazał odwołać podatki, ale nie od razu, by nie stwarzać pozorów, że tłum może wpływać na politykę państwa. Kiedy protesty ucichły, podatki zwiększano stopniowo, tak by chłopi nie mieli okazji do buntu.Trzecia część Cesarza, „Rozpad”, opowiada o wydarzeniach poprzedzających oddanie władzy przez Hajle Sellasje. Zaczęło się od protestów studentów, również państwa zachodnie zauważyły wreszcie nędzę, korupcję i zacofanie Etiopii. Ale trzecia część Cesarza opowiada o tym wszystkim z perspektywy dostojników pałacowych. Żaden z nich nie przeczuwał, że zbliża się kres panowania władcy. Jeden z urzędników z niedowierzaniem opowiada o brytyjskim dziennikarzu, który nakręcił film o głodujących mieszkańcach północnej Etiopii i zestawił to z wystawnym życiem cesarza. Urzędnik dziwi się tej zdradzie, jak określa postępowanie dziennikarza. Za Brytyjczykiem przybywają następni dziennikarze, domagając się cofnięcia pomocy finansowej dla Etiopii. Władze afrykańskiego państwa zaprzeczają informacjom o głodzie, ale zagranicznym dziennikarzom pomagają etiopscy studenci przemycając zdjęcia głodujących i martwych chłopów. Do Etiopii zaczyna płynąć pomoc żywnościowa, ale przywłaszczają ją władze i gubernatorzy regionów. Co więcej, minister finansów Etiopii każe darczyńcom płacić za przekazaną pomoc.

Dochodzi do coraz częstszych buntów i manifestacji. Ostatnie miesiące życia Hajle Sellasje spędza jako więzień w pałacu Menelika. Mimo fatalnego położenia rozkład dnia cesarza nie zmienia się. Pilnują go żołnierze, nadal traktując jak prawowitego władcę i otaczając czcią. Władzę w kraju stopniowo przejmuje wojsko, przedstawiciele armii odwiedzają cesarza żądając, by oddał  zagrabione pieniądze. Odzyskują dolary, ukryte w pałacowych salach. Hajle Sellasje nie chce podpisać czeku, by można było podjąć setki milionów dolarów, zgromadzone przez niego na kontach w szwajcarskich bankach. Cesarz umiera pod koniec sierpnia 1975 roku.