Teza postawiona w temacie zmusza do refleksji nad przedstawionymi w książce Marcusa Zusaka „Złodziejka książek” tematami związanymi z holokaustem, nazizmem i wszelkimi zbrodniami z tym związanymi. Wypaczone ideologie, które miały na celu doprowadzenie do śmierci wiele istnień ludzkich, zrodziły się niestety w umyśle człowieka. To „on” stał się przyczyną cierpień, prześladowań i nietolerancji.

Najczęstszym okresem branym pod uwagę przy ocenie ludzi i ich charakterów, poczynań, zachowań jest okres wojny. To w czasie wojny, trudnych czasach ujawnia się w ludziach prawdziwa natura. Są zdolni do wszystkiego. Nie wahają się zrobić najbardziej brutalnych rzeczy. Nawet gdy w opozycji staje drugi człowiek. Używają przemocy jakby było to wpisane w jakiś scenariusz działania, któremu się poddają bez opamiętania.

A po drugiej stronie stoi taki sam żywy człowiek. I choć czuje, oddycha, ma marzenia, ma prawo do życia, w tym momencie nie jest to ważne. Ludzie dla wyższych idei, dla spełnienia rozkazów, dla zaspokojenia własnych marzeń o posiadaniu władzy, zrobią najokropniejsze rzeczy drugiemu człowiekowi.

Cała literatura dotycząca tematyki wojennej podkreśla jak bardzo może być okrutny człowiek w sytuacji kiedy jest zagrożenie, wojna i kiedy jest podział na kata i ofiarę. Korzysta z tego, że katowi przysługuje więcej przywilejów. Ale takich zachowań nie należy popierać. Wtedy w człowieku odzywają się najgorsze instynkty i potrafi zachowywać się zupełnie inaczej niż w sytuacji kiedy zagrożenia nie ma. Aż dziwić może, że wojnę czy inne barbarzyńskie akty terroru mogą wymyślić jednym ludziom, drudzy. Po jednej i po drugiej stronie zawsze stoi człowiek. Tylko, że jeden jest zły a drugi dobry.

I tu przychodzi na myśl pewne opamiętanie. Po przeczytaniu Złodziejki książek czyli jednej z wielu książek traktujących o wojnie i wszystkich jej szczegółach i ciemnych stronach, wydaje się,  że można temat wojny postrzegać także inaczej. Nie musi być zawsze ponuro i brutalnie choć bez tego ani jedna książka o tematyce wojennej nie mogłaby powstać. Jest też ta strona bardzo ludzka. Zakorzeniona w człowieku, który ze wszystkich sił stara się nie myśleć o tej złej i brutalnej stronie wojny.

Mowa tu o Liesel, głównej bohaterce powieści Zusaka. Dziewczynce, która miała w sobie tyle siły i radości, że pomimo tego w jakich czasach się znalazła nie myślała o tym jak jest ciężko. Żyła swoimi zainteresowaniami. I choć zmarł jej brat i znalazła się w domu który nie był jej prawdziwym domem. I miała przybranych rodziców. Umiała znaleźć pozytywne strony życia. Zaprzyjaźniła się z przybranym ojcem,  Hansem Hubermannem, który zawsze był dla niej dobry.

Najważniejsze dla człowieka w momencie, gdy nie ma wyboru i przychodzi mu żyć w takiej, a nie innej rzeczywistości by nie poddawać się naciskom ludzi złych. Tych, którzy zadają innym ludziom cierpienie i ból. Robiąc to bez mrugnięcia oka. Należy w takich momentach wyjść naprzeciw, stanąć i otwarcie manifestować swoje uwielbienie do zachowań ludzkich, traktując drugiego człowieka z szacunkiem. Pozwalając mu na godne życie, do którego ma prawo.

Nie patrząc na stan materialny czy pochodzenie, umieć zobaczyć w drugim człowieku tą żywą istotę. To jest niezwykle trudne. Jednak historia pokazuje, iż pewni ludzie potrafili zgotować innym ludziom piekło. Czasami, aż trudno uwierzyć. Niechęć, ale w imię czego? Brutalność tylko z jakiego powodu? Dlaczego jeden człowiek, drugiemu człowiekowi wilkiem? Takich pytań można by  mnożyć i zadawać w nieskończoność.

Książka Marcusa Zusaka odwołuje się do tych lepszych stron człowieka. Autor próbuje pokazać, że są dwie postawy, ale tylko jedna wygrana. W stu procentach prawdziwa i godna naśladowania. Postawa, w której ujawnia się człowieczeństwo, ludzkie odruchy, miłość do drugiej osoby i przede wszystkim zrozumienie. Takim cechom, niezależnie od tego w jakiej sytuacji się znajdziemy należy zawsze hołdować.

Można by zastanowić się jak to się dzieje, że ludzie przez chciwość i rządzę władzy posuwają się do wręcz niemoralnych czynów. Często krzywdzą wiele niewinnych ludzi, realizując stare powiedzenie „po trupach do celu”? Człowiek jest istotą, która jak dowodzi historia daje się manipulować. Takim manipulatorem był np. cały system w nazistowskich Niemczech. Zaczynało się wybrania tych „lepszych rasowo”, potem szkolenie młodzieńców w wojsku, a na koniec dorośli mężczyźni stawali się bezwzględnymi i oddanych żołnierzami SS, którzy posłusznie wykonywali wszelkie rozkazy. Nawet te najbardziej brutalne.

Odwołując się do poruszonego w książce Marcusa Zusaka tematu holokaustu warto zastanowić się, że wszelakie formy wiezienia, torturowania i uśmiercania, zostały wymyślone przez drugiego człowieka. Oczywiście, nie można tutaj generalizować. Nie wszyscy Niemcy to ludzie pozbawieni serca i ludzkich odruchów. Jednak bardzo ciężko oddzielić pewien schemat myślenia o tak brutalnych zbrodniach nie patrząc przez pryzmat całego narodu. Warto jednak pamiętać, że za każdym pomysłem czy za każdym rozkazem stoi zawsze jeden człowiek. W tym wypadku człowiek, który nie mógł być normalny w swoim myśleniu i nieobliczalny w swoich działaniach.

„Złodziejka książek” jest pozycją zdecydowanie wartą przeczytania. Marcus Zusak w sposób wybitnie nie patetyczny opisuje życie w ówczesnych Niemczech. Udaje mu się opowiedzieć o świecie pełnym okrucieństwa, ukuwając nowe świeże spojrzenie na literaturę wojenną. Sam fakt, że narrację w utworze sprawuje śmierć, jest elementem zaskoczenia dla czytelnika.