Odkąd tylko człowiek nauczył się posługiwać mową, jego poczynaniom towarzyszy humor. Jest on narzędziem niezwykłym. Nie dość, że pozwala na chwilę radosnego uśmiechu i relaksu, to jeszcze może być nośnikiem różnych idei. Nośność tę wykorzystywało wielu ludzi, którzy uznawszy, że mają do zakomunikowania innym coś ważnego, starali się tak dobrać słowa, by te, pod pozorem lekkości i żartobliwości, zawierały w sobie to ważkie przesłanie. Komizm intrygował już starożytnych. Pamiętać należy, że komedia jest jednym z najstarszych gatunków literackich, choć początkowo traktowana była jako coś gorszego niż na przykład tragedia. Możemy podejrzewać, że komedii drugą część "Poetyki" poświęcił Arystoteles, jednak dzieło to nie zachowało się niestety do naszych czasów.

Ciekawe twierdzenia na temat legendarnej pracy greckiego filozofa możemy odnaleźć w słynnej powieści "Imię Róży" Umberto Eco, której akcja została zbudowana wokół, między innymi, legendarnej, drugiej części "Poetyki". Książka ta miała być, według Jorge, jednego z zakonników, szczególnie niebezpieczna, gdyż zachęcając do śmiania się z pewnych kwestii, osłabiała lęk człowieka przed Bogiem. Jorge nie mówi wprawdzie, że osłabienie lęku przed Bogiem jest równoznaczne z osłabieniem potężnej kontroli, jaką Kościół miał nad nieoświeconym tłumem, ale można to odczytać "między wierszami". Dlatego w "Imieniu Róży" Jorge broni sekretu tajemniczej księgi, nie wahając się nawet posunąć do morderstw. Czego obawia się tak naprawdę stary zakonnik? Utraty lęku przed Bogiem i Kościołem, który widziany poprzez pryzmat komizmu tracił swój zbudowany na grozie przed karą autorytet? Tego, że człowiek, który poprzez śmiech uzyska wolność, będzie mógł oddalić się od swojego Pana i Władcy? Jeżeli tak, to śmiech mogący to sprawić musi mieć potężną moc.

Choć dzieło Arystotelesa zaginęło, dysponujemy innymi dokumentami, świadczącymi o tym, że starożytni traktowali śmiech bardzo poważnie. Za przykład mogą służyć satyry Horacego, najsłynniejszego poety starożytności. Były one w swojej wymowie raczej łagodne, pełne subtelnego humoru, nigdy też nie odnosiły się do konkretnych osób, traktując o samych wadach ludzkich.

Satyra była jednym z najważniejszych literackich gatunków antyku. Ponownie odkryli ją w pełni pisarze oświecenia. W mistrzowski sposób posługiwał się nią Ignacy Krasicki, osiągając wyżyny komizmu celem napiętnowania ludzkich przywar i słabości. W "Żonie modnej" wyśmiewał prymitywny kosmopolityzm i rozrzutność, w "Pijaństwie" zamiłowanie rodaków do nadużywania alkoholu, w "Złości ukrytej i jawnej" i "Życiu dworskim" hipokryzję, zaś w "Świecie zepsutym" i "Małżeństwie" piętnował cynizm oraz upadek obyczajów. Ale Krasicki nie ograniczał się tylko do satyr. Pisał też poematy heroikomiczne ("Monachomachia" i "Antymonachomachia" wyśmiewające przywary kleru) i bajki, w których najpełniej realizowała się zasada, aby bawiąc uczyć. W jednej z najsłynniejszych bajek, "Kruk i lis", polski poeta wyśmiewa naiwność, próżność i potrzebę słyszenia komplementów a także przebiegłość pochlebców, zaś w "Ptaszkach w klatce" wyśmiewa konformizm młodych ludzi, dla których wygody życia są ważniejsze niż wolność i dobro ojczyzny. Bajka ta była niezwykle celna w okresie rozbiorów, ale i do dziś niewiele straciła ze swojej uniwersalnej celności.

Ważne prawdy moralne przy pomocy komizmu przekazywał także Molier, wybitny komediopisarz francuski. W swoich tekstach, określanych jako "komedie charakterów" wyszydzał dewocję i hipokryzję ("Świętoszek"), skąpstwo i nieczułość ("Skąpiec"), mizantropię ("Mizantrop") i inne ludzkie wady z głupotą na czele. Jak łatwo zauważyć, tytuły dzieł doskonale nas informują o ich tematyce, słowo w tytule zwykle jest określeniem najważniejszej cechy głównego bohatera. I tak jedyną pasją tytułowego skąpca, czyli Harpagona, są pieniądza, zaś skrzynka zawierająca skrupulatnie gromadzony majątek jest przedmiotem na punkcie którego ma obsesję. Pieniądze są wszystkim dla Harpagona, wręcz wyznaczając mu sens istnienia. Nie dziwi zatem, że będzie w stanie poświęcić dla nich wszystko, włącznie ze szczęściem swoim i swojej rodziny. Komedia ta niezwykle bawi, a jednocześnie każe wyciągać odpowiednie wnioski, stanowiąc doskonały nośnik treści dydaktycznych.

Mistrzostwo w konstruowaniu komicznych charakterów i sytuacji osiągnął też Aleksander Fredro. W "Zemście" w osobach Rejenta i Cześnika sportretował odpowiednio typowego hipokrytę i choleryka, zaś w postaci Papkina przedstawił "wzorzec" mitomana i próżnego tchórza. Intryga, opleciona wokół sporu o mur dzielący zamek wypełniona jest po brzegi komicznymi wydarzeniami, które są powodowane przez dominujące cechy głównych bohaterów. Komizm postaci miesza się z komizmem sytuacyjnym, jak na przykład w scenie dyktowania przez Cześnika listu. Siłę komizmu a także dynamizm akcji napędzają świetne dialogi, wartko prowadzone barwnym językiem. Warto dodać, że każda z postaci ma charakterystyczny tylko dla siebie sposób wysławiania, co oczywiście wzmaga humorystyczny charakter dramatu. Jednakże poza warstwą komiczną "Zemsta" wydaje się mówić o sprawach o wiele ważniejszych, na przykład doskonale obrazując stan umysłowy szlachty polskiej, który pośrednio przyczynił się do upadku państwowości polskiej w XVIII wieku. Arcydzieło Fredry można też odczytywać jako wezwanie do pogodzenia się Polaków, do porzucenia prywatnych zatargów, na które marnowane były wszystkie siły i środki.

Zasada, aby bawiąc uczyć była wykorzystywana przez wielu innych pisarzy oświeceniowych, którzy nawiązując do tradycji antycznej starali się przenosić klasyczne wzorce do czasów im współczesnych i adaptować je na ich potrzeby. Komizm był doskonałym narzędziem do napiętnowania tego, co złe, ponieważ poprzez ośmieszenie demaskował ludzkie wady i przywary z ich otoczki atrakcyjności, którą mogły mamić nieświadomych niczego ludzi. Słuszne też było przekonanie, że za pomocą humoru łatwiej nakłonić człowieka do pewnych decyzji niż poprzez zwykły, nie tłumaczący niczego przymus. Odbiorca, bawiąc się dobrze podczas czytania bądź słuchania nabierał jednocześnie przekonania o słuszności pewnych postaw poprzez uświadomienie sobie śmieszności racji przeciwstawnych. Dlatego wyrażona przez Cycerona myśl, aby uczyć poprzez zabawę i sprawianie przyjemności znalazła swoich zwolenników wśród tych pisarzy, którym kondycja ludzka nie była obojętna a którzy dostrzegli, że komizm nie tylko przekazuje idee, ale potrafi do nich przekonać w sposób najbardziej naturalny i niewymuszony.