Ostatnie dwa dni października spędziliśmy całą klasą we Wrocławiu. Pojechaliśmy wspólnie na długo planowaną wycieczkę. Wyjechaliśmy i zatrzymaliśmy się właśnie we Wrocławiu. W mieście, które uchodzi za najważniejsze miasto na Dolnym Śląsku.

Wrocław jest miastem często odwiedzanym nie tylko przez polskich ale zwłaszcza przez zachodnich turystów. Przyciąga swoją piękną architekturą i zabytkami. Jest także miastem o niezwykle bogatej i trudnej nieraz przeszłości.

Nasza wycieczka miała na celu nie tylko zwiedzanie miasta. Spacerowaliśmy po najpopularniejszych ulicach miasta i odwiedzaliśmy centra handlowe. Przede wszystkim jednak wycieczka miała być sposobnością do spotkania z historią tego pięknego miasta, jego przeszłości i polskiej kultury.

Wycieczka zaczęła się od zwiedzania Muzeum Narodowego. To było spotkanie ze sztuką. Część z eksponowanych tam obrazów była nam znana z lekcji historii lub polskiego. Jednak dopiero poprzez obecność w muzeum i obcowanie z nimi wszystkie posiadane wiadomości mogły się usystematyzować. Z pewnością pomogła w tym także obecność przewodnika. Pani, która oprowadzała nas po muzeum dokładnie i szczegółowo omawiała eksponaty, które mijaliśmy. Dodatkowo niektóre z nich omawialiśmy sami. Kilkoro uczniów, wcześniej przed wycieczką przygotowało referaty dotyczące wybranych eksponatów. W czasie zwiedzania prezentowali swoje wystąpienia.

Kolejnym miejscem, które odwiedziliśmy będąc we Wrocławiu było Muzeum Archidiecezjalne. Część z nas miała tam okazję zwiedzić wystawę poświęconą rzeźbie i malarstwu od renesansu aż po wiek siedemnasty. Natomiast pozostali uczniowie, którzy nie mieli ochoty na oglądanie sztuki odrodzenia, zwiedzili ekspozycję poświęconą sztuce starożytnej. Ja wybrała wystawę o sztuce starożytnej. Ten temat bardzo mnie interesuje i dużo czytałam na temat sztuki epoki starożytnej, dlatego nie spodziewałam się dowiedzieć zbyt wiele nowych rzeczy. Jednak miło się rozczarowałam. Ekspozycja była bardzo udana. Zobaczyłam wiele eksponatów, których jeszcze nie znałam, a przewodnik niezwykle ciekawie opowiadał o całej wystawie.

Następnie skierowaliśmy swe kroki na Uniwersytet Wrocławski, aby tam zwiedzić sławną Aulę Leopoldina. Aula zrobiła na mnie duże wrażenia. Myślę, że także innym uczniom bardzo się podobała. Jest duża, na ścianach widnieją przepiękne malowidła i złocenia. Aula Leopoldina to był ostatni punkt w programie naszej wycieczki. Potem, każdy z nas mógł sam przez ponad godzinę zwiedzać miasto albo pójść coś zjeść i kupić pamiątki.

Ja z moją najlepszą koleżanką Magdaleną na początek poszłyśmy do niewielkiego sklepiku przy rynku, w którym kupiłyśmy drobne upominki dla naszych rodzin, ja dla mojego młodszego brata, a ona dla swojej siostrzyczki. Potem spacerowałyśmy wokół ogromnego wrocławskiego rynku i zrobiłyśmy kilka pamiątkowych zdjęć. Na zakończenie usiadłyśmy na chwilę na herbacie w niewielkiej kawiarni przy rynku.

Po godzinie z całą klasą spotkaliśmy się ponownie pod pomnikiem Fredry. Stamtąd ruszyliśmy w drogę powrotną. Na początek oczywiście na parking gdzie stał nasz autokar a potem już w trasę do naszego rodzinnego miasta.

Podsumowując wycieczka była bardzo udana. W czasie wolnym, nie zabrakło wizyt w sklepach czy odwiedzin wrocławskich kawiarni, podobnych do tej, w której ja i moja przyjaciółka spędziłyśmy miłe chwile. Wszystko to pozwoliło poznać choć trochę niezwykły klimat miasta. Niemniej jednak najcenniejsze były spotkania z wrocławską kulturą i historią zamkniętą w muzealnych ścianach. Wycieczka to dobry dowód na to, że należy otwierać się na świat i dbać o kontynuowanie polskiej tradycji.