Życie szybko mija. Ludzie nie zastanawiają się nad jego sensem. Nie zadają sobie najważniejszych pytań. Kim ja jestem? Co zrobiłem żeby być lepszym człowiekiem? Ja też się nigdy nad tym nie zastanawiałam. Może codzienny pośpiech mi to uniemożliwiał, a może to strach przed tym do jakich wniosków dojdę po rozważaniu. Postanowiłam w końcu pomyśleć o tym, kim ja jestem.

Na początku tych rozważań warto się przyjrzeć samej sytuacji, w której przychodzi nam bytować na tym świecie. Wszyscy wychowujemy się w takim czy innym środowisku, w różnej kulturze, co ma spory wpływ na ukształtowanie naszych aspiracji życiowych. To wszystko wpływa na nas, nawet jeśli nie jesteśmy tego faktu świadomi. Jednakże istnieje pewien zakres wolności kształtowania swej osoby właściwy człowiekowi. Może on polegać na wyborze wzorca osobowego wytworzonego przez kulturę, w której przyszło nam żyć. Oczywiście, nie powinno się to odbywać zupełnie bezkrytycznie, gdyż nie każdy taki ideał będzie pasował do innych czynników określających naszą osobowość. Jeśli zaś już będziemy wiedzieli kim chcemy być, to również śmiało będziemy mogli stwierdzić, że nasze życie ma sens, że dokądś zmierza i że urzeczywistnia jakieś wartości, którym chcemy być wierni. Można zatem powiedzieć, że określiwszy cel naszego istnienia i przystąpiwszy do jego realizacji stałam się w pełni człowiekiem, gdyż na dążeniu do ideału polega natura człowieczeństwa i nie ma tu znaczenia, że na drodze do wybranego przez nas celu upadniemy zapewne nie raz, i nie dwa.

Na to kim jesteśmy możemy patrzyć co najmniej z dwóch perspektyw. Pierwszą stanowiłoby spojrzenie biologiczne, opisujące człowieka w kategoriach właściwych naukom przyrodniczych i do nich sprowadzających. Drugą natomiast stanowiłoby spojrzenie etyczno - teologiczne, które istoty człowieczeństwa upatrywałoby w tym, że jest on "zwierzęciem" moralnym. Jeżeli przyjęlibyśmy tą druga perspektywę, to odpowiedzi na pytanie - kim człowiek jest? - powinniśmy szukać w Biblii oraz pismach etycznych różnych filozofów.
 Dla mnie najbardziej miarodajnym w tym względzie jest przekaż biblijny, szczególnie zaś dziesięcioro przykazań oraz zalecenie Chrystusa, abyśmy się wzajemnie miłowali. Bowiem w tym zawiera się wszystko, czego człowiek potrzebuje do dobrego życia, w którym realizuje swoją istotę.

A kim jestem ja? Jestem dzieckiem i uważam, że trzeba z tego korzystać. Nie znaczy to oczywiście, żebym żyła sobie beztrosko. Tak zapewne napisze większość osób - jestem młodym, beztroskim człowiekiem, właściwie nie mam obowiązków, którymi poważnie musiałbym się przejmować. Ktoś doda do tego, że teraz jeszcze nie myśli o przyszłości, a problemy dorosłych wcale go nie obchodzą.
 Wiadomo - każdy z nas chciałby żyć beztrosko i nie przejmować się problemami dorosłych. Czasami jednak po prostu tak się nie da. Nie wszystkie dzieci muszą być beztroskie i zawsze uśmiechnięte. Są też takie, które w razie konieczności potrafią być bardzo dorosłe i pomóc swoim najbliższym.

Jestem bardzo poważna jak na swój młody wiek. Interesuję się wszystkim, co dzieje się w świecie dorosłych. Ciekawi mnie, co dzieje się u moich rodziców w pracy i w życiu, zrobię wszystko, by wiedzieć o ich radościach, troskach, smutkach. Dzięki temu wiem, jak powinnam się zachować, co mogę w danej chwili powiedzieć, a co lepiej pozostawić na później. Nie znaczy, że żyję jedynie tym, co dzieje się w świecie dorosłych i zajmują mnie tylko ich "poważne" sprawy. Mam swoje plany i marzenia, które chciałbym zrealizować, jeśli tylko będzie to możliwe.

Jestem wolnym człowiekiem. Wolnym wtedy i tylko wtedy, gdy potrafię sama o sobie decydować bez względu na to, czy dotyczy to mojej sytuacji materialnej, czy też duchowej. Jestem wolna, gdy potrafię mieć własne zdanie, mimo że inni go nie podzielają. Gdy czuję się odpowiedzialny za innych. Mam odwagę realizować, bądź być wierną, swym przekonaniom. Jestem wolna, gdy nie mylę wolności z anarchią.

Jestem dzieckiem, to fakt. Ale faktem także jest to, że jestem młodym człowiekiem świadomym tego, co się dzieje w moim domu i na całym świecie. Dzieckiem, które po skończonych lekcjach wraca prosto do domu, ale od czasu do czasu lubi spotkać się przyjaciółmi i nie musieć się z niczego nikomu tłumaczyć. Uważam, że różnię się od większości rówieśników, która myśli tylko o zabawie i wygłupach. Kiedy oni bez myślnie wydają swoje pieniądze na alkohol i inne używki ja je odkładam na spełnianie swoich marzeń. Chociaż oni postępują inaczej niż ja, to muszę to szanować, ponieważ to ich wybory, które sprawiają, że są szczęśliwi. "Człowiek - jest to rzecz święta, której krzywdzić nikomu nie wolno" Stefan Żeromski.