Jak podaje "Słownik języka polskiego" tolerancja to "uznanie czyichś poglądów, wierzeń, upodobań, czyjegoś postępowania, różniących się od własnych". Uważam, że ludzie powinni poważniej zastanowić się nad tym zagadnieniem, ponieważ wielu z nas na pytanie: czy jesteś tolerancyjny, w zasadzie bez zająknięcia się odpowiada twierdząco. Szkoda tylko, że w ogólnym rozrachunku tej tolerancji jakoś nie widać. Prawie wszyscy deklarują, że są tolerancyjni, a rzeczywistość pokazuje coś dokładnie przeciwnego. Wszędzie można spotkać przejawy nietolerancji, dyskryminacji, fanatyzmu, ksenofobii, szowinizmu czy totalitaryzmu. Wydaje się, że przeszłość pokazała w sposób dość brutalny, do czego mogą prowadzić takie postawy i zachowania. Przypomnijmy sobie chociażby, ilu ludzi zginęło podczas licznych wojen i starć zbrojnych. Już w średniowieczu próbowano za pomocą siły nawracać pogan na chrześcijanizm. Charakterystyczne były wówczas wyprawy krzyżowe i działalność Świętej Inkwizycji. Kolejne wieki pokazały, jak wielkie spustoszenia pociągał za sobą fanatyzm ludzi za wszelką cenę dążących do władzy. I gdzie było tu miejsce na tolerancję? Dziś żyjemy w XXI wieku, a nietolerancja religijna jak była dawniej, tak jest nadal. No bo jak inaczej nazwać usilne wystąpienia muzułmanów przeciwko dzisiejszym chrześcijanom? A przecież każdy człowiek ma prawo do własnych upodobań religijnych. Szkoda, że ciągle się o tym zapomina.

Przykro to stwierdzać, ale najbardziej ewidentnym przykładem nietolerancji był wiek XX. Kiedy wydawało się, że człowiek wyciągnął wnioski z przeszłości i nauczył się szanować innych, dwudziestowieczny świat nawiedziły dwie wielkie wojny. Człowiek po raz kolejny pokazał, ze poza nim samym nic się dla niego nie liczy. Rozwijające się w tym okresie systemy totalitarne programowo wręcz zakładały nietolerancję i zwalczanie przeciwników. Doprowadziły one do masowych prześladowań, a nawet ludobójstwo dokonane głównie na nacji żydowskiej. Po zakończeniu drugiej wojny światowej ludzie przerażeni tym, czego byli świadkami, zaczęli powoływać do życia liczne organizacje międzynarodowe, których zadaniem miała być ochrona życia ludzkiego i zapobieganie podobnym kataklizmom w przyszłości. Uchwalono różnego rodzaju prawa chroniące np. mniejszości narodowe, religijne, etniczne itp. Niestety czas pokazał, że na wiele się to nie zdało. Wiek XXI pod względem nietolerancji zaczyna przypominać poprzednie okresy. Ludzie, pomimo że żyją w społeczeństwie i nawet dla swojego dobra powinni szanować innych, nie robią tego.

Wydaje mi się, że człowieka nie da się nauczyć tolerancji, jeżeli sam nie zrozumie jej potrzeby. Współcześni ludzie wiele wymagają od innych, ale nie od siebie. A przecież jeśli chcemy, aby szanowano nasze przekonania i poglądy, sami musimy postarać się szanować upodobania innych, nawet gdy się z nimi nie zgadzamy. Jak to mówią, ile ludzi, tyle punktów widzenia. Dwadzieścia wieków powinno nauczyć ludzi, że tolerancja jest rzeczą niezbędną, bo dzięki niej osiąga się liczne kompromisy i można w ten sposób zapobiec tragicznym wydarzeniom. Nauczmy się szacunku dla drugiego człowieka, a z pewnością będzie się nam łatwiej żyło i w ten sposób więcej możemy zyskać i prawie nic przy tym nie stracimy.