Teza:

W przeciwieństwie do tego, co w tej kwestii mogliby twierdzić inni, myślę, iż oglądanie telewizji przynosi ze sobą wiele negatywnych skutków. Celem niniejszej pracy jest zaprezentowanie argumentów, według których powinno się zrezygnować z wpatrywania się w ekran telewizorów.

Na początku chciałbym przedstawić parę słów dotyczących telewizji, mianowicie czym jest oraz jakie jest jej znaczenie w obecnych czasach.

Zgodnie z definicją umieszczoną na jednym z portali internetowych (Onet.pl), termin "telewizja" oznacza: 'dział telekomunikacji zajmujący się przesyłaniem na odległość ruchomych obrazów wraz z towarzyszącym im dźwiękiem za pomocą sygnałów elektrycznych. Ze względu na zastosowanie rozróżnia się: telewizję programową oraz telewizję użytkową (umożliwiającą obserwację zjawisk lub kontrolę procesów w badaniach naukowych)'.

Podobnie jak było w przypadku pierwotnych kultur, telewizja to specyficzny rytuał, wyznaczany przez miejsce (np. dom) oraz czas (czyli pora dnia). Również, podobnie do rytuału, jest zasadniczym elementem otoczenia człowieka, zabierając mu mnóstwo godzin codziennie. Funkcja telewizji rysuje się tutaj dość niesamowicie, bowiem powszechnie dostrzega się uzależnienie się ludzi od ciągłego wpatrywania się w ekran telewizyjny oraz czerpania z prezentowanych tam programów większości wiadomości, wiedzy, a także mądrości życiowych. Wielka liczba programów oraz fragmentaryzacja audytoriów wcale tego faktu nie zmienia ani odrobinę.

Co taki stan rzeczy oznacza? Zauważmy, iż pierwszy raz przez całą historię ludzkości, dzieci przychodzą na świat w domach, w których telewizja bez ustanku, przez cały tydzień, nie pomijając niedzieli, emituje rozmaite historyjki i programy. Są one prezentowane nie w wykonaniu dziadków, bądź rodziców, nie opowiadają ich kaznodzieje, ani też starszyzna ze wspólnoty, lecz profesjonalni, bliżej nieznani, odlegli "gawędziarze".

Mirosław Gałuszka, pisząc swoją pracę habilitacyjną, którą obronił przed komisją Rady Instytutu Filozofii i Socjologii PAN, ukazał wzrost znaczenia telewizji, będącej narzędziem komunikacji. Znaczna większość telewidzów, jeśli ma wybór pomiędzy swoim życiem towarzyskim, jakimiś zajęciami dodatkowymi, a wpatrywaniem się w telewizor, dokonuje wyboru tradycyjnych form społecznych. Lecz zazwyczaj tego wyboru raczej nie posiada, zaś jeśli spotkania mają miejsce w domu, najczęściej w tle słychać włączony telewizor, to elektroniczne okno na świat, dzisiejszych ludzi.

Prawdą jest, iż obecnie ludzie mnóstwo czasu spędzają przed odbiornikami telewizyjnymi. Być może lepszym wyjściem byłoby uprawianie przez nich sportu, poruszanie się nowoczesnymi autami, czytanie prasy, posilanie się w znanych restauracjach, prowadzenie konstruktywnych i spokojnych rozmów ze swoimi dziećmi itp. Jednak nie tak wygląda życie. Większość wraca zmęczona z pracy, pobieżnie przegląda stronice kolorowych magazynów, je odgrzewane posiłki, zaś dzieci siedzące w swoich pokojach - klitkach, słuchają hip-hopu. Telewizja to dla nich możliwość wyjrzenia na świat, gdzie toczy się tzw. "wielka" polityka, lub "wielki" sport czy "wielka religia", jednak poza tym "wielki" oraz "mały" świat, a także "wielkie" oraz "małe" kłopoty, interesujące ich pytania z trudnymi odpowiedziami. Kiedy trafią w dobrą odpowiedź w pytaniach zadawanych w jakimś teleturnieju, poprawia się trochę ich samopoczucie.

Telewizja, jaką mamy obecnie, a również i taka, jaka istniała prawie od swych początków, na Zachodzie jest emitowana ze studia, lecz wybierana w mieszkaniach. Dialektyka oferty oraz selekcji, stanowi fundament jej funkcjonowania. Pytanie, co było wcześniejsze - wybór, a może oferta, zaś co z kolei jest skutkiem, posiada identyczną szansę uzyskania odpowiedzi, jak znane pytanie: "co było wcześniej, jajko czy może kura?". Nawet już Adam Asnyk twierdził: "tacy poeci, jaka jest publiczność". Nierzadko można się denerwować dokonanymi przez nią wyborami, a nawet złorzeczyć twórcom oraz nadawcom tych programów nikłej wartości ukulturalniającej. Lecz rada Seneki, brzmiąca: "Nie płacz, nie przeklinaj, zrozum" stanowi najlepszą dyrektyw metodologicznych.

Pomimo ostrych krytyk wielu bardziej lub mniej uczonych, telewizja żyje i ma się całkiem dobrze, zaś najciekawszym jest to, że tworzy nowe programy, mogące tylko utwierdzać w tych krytycznych ocenach. Tak więc erotyki nie jest w niej mniej, lecz chyba więcej, stosowane słownictwo jest bardziej wulgarne, wzrasta liczba obrazów ukazujących przemoc, okrucieństwo pokazuje się coraz częściej, pytania zadawane uczestnikom teleturniejów są coraz bardziej prymitywne, zaś wiadomości w dziennikach znacznie bardziej skąpe.

Telewizja całościowa (tzn. powszechna oraz ogólna) jest niezwykle potrzebna, w sensie czynnika integracji zindywidualizowanej społeczności masowej. Wcześniejsza telewizja wspomagała tą integrację poprzez dyfuzję jej ujednoliconych przekazów. Obecnie, w stosunku do nowych mediów, pojawia się problematyczna kwestia fragmentaryzacji społecznej, zbytniej indywidualizacji. Nie rozchodzi się więc o samą istotę kultury wysokiej (taką mogą, a raczej powinny udostępniać programy tematyczne), lecz kulturę wspólną. W tym sensie najcenniejsze są programy, jakie Elihu Katz oraz Dayan, określają , jako "wydarzenia medialne" (tzw. "media events"). To programy, pomimo iż są spodziewane, są zarazem niesamowite; przetrwają monotonię ramówki, wciągają praktycznie całą społeczność do procesu współprzeżywania. Tego typu charakter, posiadają relacje z pielgrzymek papieskich, które powodują w telewizji momenty wzniosłe, zaś dostarczając takich samych emocji wszystkim widzom, skupiają publiczność wokół takich samych wartości. Analogiczny charakter posiadają także tzw. "tout proportion gardee", czyli transmisje z wielkich wydarzeń sportowych, poczynając od igrzysk olimpijskich, zaś na ligowych rozgrywkach kończąc. Również i one, choć w mniejszym nieco kulturalnym stopniu, w obecnej sfragmentaryzowanej rzeczywistości, odtwarzają na jakiś czas sporą społeczną jednolitość. To również kultura, ale nie w tzw. pięknoduchowskim, lecz antropologicznym charakterze.

Czasem miewam wrażenie, iż polscy krytycy telewizyjni, swój wyobrażeniowy typ opierają na rodzaju telewizji z okresu… Włodzimierza Sokorskiego. Wówczas to bowiem telewizja była znacznie poważniejsza, kulturalniejsza, intelektualniejsza, a jednocześnie oglądana przez wszystkich obywateli państwa. Nie tylko raz w tygodniu "Kobra" (lub "Stawka większa niż życie), lecz "Dobranocka", "Kabaret Starszych Panów", albo "Tele-Echo", czy "Pegaz" oraz "Teatr Telewizji", powodowały pustki na ulicach. Ale współczesna telewizja jest kreowana przez całkiem odmienne siły społeczne, a także gospodarcze, niż było w przeszłości. Także telewizja we Francji, Włoszech, Niemczech jest całkowicie odmieniona.

Telewizja - należy powiedzieć 'żegnaj' temu marzeniu - nie stanowi już obecnie nigdzie maszyny kultury wyższej. Ma możliwość przekazywania jej ciągle, ale przede wszystkim w kanałach ściśle tematycznych. Również telewizja publiczna musi zrezygnować z wzniosłych kulturalnych programów, emitowanych w porze największej oglądalności, gdyż widzowie tego nie przyjmą. Podkreślę tu, iż płacący abonament telewidz, ma również prawo do dokonania wyboru i nie wolno mu tego surowo ograniczać. Więc dla telewizji powszechnych, poziom wykształcenia, preferencje, zainteresowania oglądających są fundamentalnymi wyznacznikami danego programu. Oczywiście programy zwane misyjnymi, powinny być pokazywane, lecz produkowane przez duże sponsorujące je firmy.

Dawid Murray, będący antropologiem kulturowym, dokonuje porównania wartości telewizji dla współczesnych, do wartości katedry dla ludzi czasów średniowiecza.

Obecnie, gdy pojęcie 'telewizji' jest już objaśnione, zaś jej znaczenie omówione, pora na zaprezentowanie skutków ubocznych, wynikających z nadmiernego jej oglądania.

Wśród tych niepożądanych skutków, można wyróżnić dwie grupy, które stanowią:

- skutki psychiczne;

-skutki fizyczne

Telewizja jest przyczyną zmian psychicznych oraz zachowaniach człowieka. Powoduje ona m. in.: uzależnienie, kompleksy, wywołuje nadpobudliwość, budzi agresywne reakcje, powoduje też zmiany w ludzkiej świadomości, a także w postrzeganiu świata i otoczenia.

Pomijając zmiany psychiczne, telewizja powoduje ujemne skutki w sferze fizycznej: nadmierne oglądanie telewizji jest powodem zaczerwienienia, pieczenia, a także łzawienia oczu, dokuczliwych bólów głowy bądź kręgosłupa.

Jakiś czas temu w którymś piśmie opublikowano artykuł, którego twórca jest zdania, iż od pewnego czasu ciągle rośnie ryzyko ciężkiej depresji u dzieci oraz młodzieży. Poszukując przyczyn pojawienia się tego faktu, autor skupił przede wszystkim swoją uwagę na takich czynnikach, jak zwiększenie się ilości rozwodów oraz ludzi samotnie wychowujących potomstwo. Później ów publicysta zaprezentował opinię psychiatry, jaki podsunął inną możliwość. Mianowicie po dokonaniu porównania wskaźnika oglądalności programów telewizyjnych oraz występowania depresji, ekspert w dziedzinie psychiatrii stwierdził, iż wzrost oglądalności rozmaitych programów, ściśle odpowiada wzrostowi ilości przypadków depresji. Rzecz oczywista nie świadczy to o tym, że telewizja powoduje stany depresyjne, ponieważ owe podobieństwo niekoniecznie musi wskazywać na istnienie związków przyczynowo - skutkowych. Lecz nad tą uwagą, warto się zastanowić. Tenże ekspert rozważył dwie przyczyny, z powodu których nadmierne wpatrywanie się w telewizor, może być swego rodzaju pomocą w pojawieniu się stanów depresyjnych:

I. Czas, jaki młody człowiek poświęca na siedzenie przed telewizorem, to czas, kiedy staje się on wyłączony z kontaktów z rodziną i znajomymi, a także z aktywnej o beztroskiej zabawy.

II. niezwykle istotną sprawę stanowi to, co jest oglądane. "Dzieci oglądają mnóstwo okrutnych scen - stwierdził specjalista od zdrowia psychicznego - a to jest bardzo przygnębiające. Gdyby ktoś zapukał dziś wieczorem do twoich drzwi i zapytał: Czy mogę zamordować mojego kumpla w twoim pokoju? to błyskawicznie zatrzasnąłbyś drzwi, podbiegł do telefonu i wykręcił numer 997. Dziś wieczorem jednak w twoim pokoju zostanie popełnionych w celach rozrywkowych kilka okrutnych morderstw. Powinieneś zastanowić się nad treścią oglądanych filmów i wpływem, jaki wywierają na twoje dzieci". Długo można by dyskutować, czy chodzi tu tylko o tych najmłodszych.

Przy takiej liczbie medykamentów przeciwko depresji, jakie nabywają i zażywają głównie dorośli, odnosi się wrażenie, iż zjawisko depresji sięgnęło już rangi epidemii w całym społeczeństwie. Trudno być zaskoczonym tym faktem, jeśli weźmie się pod uwagę to, co chłoniemy jako dobrą "rozrywkę". Zabójstwa, bądź inne formy przemocy, są tłem większości książek, a także programów oraz filmów emitowanych przez telewizję. Każde czasopismo zawiera parę artykułów napisanych umyślnie w celu wzbudzenia w czytelniku reakcji typu: "Och! To okropne!" "Przerażające!" lub tym podobne. Być może wszyscy już całkowicie uzależniliśmy się do adrenaliny, którą wydziela nasz organizm, kiedy artykuły oraz programy w telewizji są bodźcem do wywołania u nas złości lub strachu - podobnie do tych, którzy idą obejrzeć horror do kina, aby tam przeżyć coś ekscytującego lub wstrząsającego, co powoduje oglądanie tego typu filmów.

Czy nasza egzystencja w takiej atmosferze nie będzie powodować wypaczenia naszego spojrzenia na rzeczywistość, sposobu odbierania naszego istnienia? Wyniki badań mówią, iż ci, którzy regularnie zajmują się tego typu rozrywkami, posiadają nadmierną obawę przed zostaniem samemu ofiarą jakiegoś okrutnego czynu. Wynikiem tego jest sytuacja, iż odczuwamy coraz większe przygnębienie oraz niepokój. Budzi się w nas lęk, gdy mamy wieczorem gdzieś wyjść. Nawet będąc w swoim mieszkaniu, zapalamy wszystkie lampy, gdyż boimy się ciemności. Odczuwamy także niepokój, kiedy znajdujemy się sami choćby na łonie natury. Staliśmy się osobami, których pierwszym odruchem na rzeczywistość, życie oraz innych jest strach lub złość.

Telewizja, muzyka, gry komputerowe oraz filmy, powodują wzrost agresji wśród najmłodszych - tak wynika z któregoś z wielu oświadczeń w kwestii przemocy i agresji w Ameryce, które opublikowały 4 ogólnokrajowe organizacje zajmujące się ochroną zdrowia ludzkiego.

"Efekty są wymierne i długotrwałe" - podały te organizacje w wydanym wspólnie oświadczeniu prasowym. "ponadto długotrwałe oglądanie przemocy w mediach może prowadzić do emocjonalnego znieczulenia na przemoc w normalnym życiu".

Kilka amerykańskich stowarzyszeń ("The American Medical Association", "the American Academy of Pediatrics", "The American Psychological Association", a także "The American Academy of Child and Adolescent Psychiatry"), w oparciu o prowadzone przez kilkanaście lat badania, powiedziały, iż oglądanie przemocy w telewizji, może powodować wzrost przemocy i agresji głównie wśród najmłodszych.

Przeciwnik agresji pokazywanej w telewizji - republikanin Sam Brownback, dokonał porównania wcześniejszej opinii lekarzy, iż palenie tytoniu może prowadzić do raka i chorób serca. "Uważam, że jest to punkt zwrotny" - zaznaczył Brownback. "Po raz pierwszy cztery główne stowarzyszenia lekarzy i psychiatrów razem, jednoznacznie oświadczyły, że przemoc w mediach i rozrywce bezpośrednio wpływa na zachowanie naszych dzieci". W opinii senatora, nikt już nie powinien wątpić w to, że faktycznie tak przedstawia się sytuacja.

"Dzieci, które widzą mnóstwo przemocy, są bardziej skłonne widzieć ją w prawdziwym życiu jako sposób na rozwiązywanie konfliktów. Są również bardziej skłonne uznać, że przemoc jest akceptowanym zachowaniem" - stwierdził senator.

Jaki wpływ ma telewizja na społeczeństwo?

Zgodnie z badaniami przeprowadzonymi przez OBOP, w kwietniu 1998 r. pt. "Opinie o wpływie telewizji i innych instytucji na młodzież" [1], aż 61% respondentów wskazało właśnie telewizję, jako czynnik mający największy stopień oddziaływania na młodych ludzi. Więcej niż 2/5 pytanych, stwierdziło, że jest to wpływ negatywny, zaś jedynie 1/10 badanych osób uważa go za pozytywny.

Oglądanie telewizji zmniejsza ilość prowadzonych w rodzinach rozmów, natomiast wzrost liczby odbiorników telewizyjnych, jest także powodem zmniejszenia ilości czasu, który powinien być poświęcony rodzinie. Telewizja znacznie oddziaływuje na społeczeństwo ( w tym głównie na jego najmłodszych członków), poprzez[2]:

-ilość czasu, jaki spędza się przed telewizorem, to nie czas spędzony np. przy czytaniu książek, sport nz wolnym powietrzu, ambitniejsze hobby etc.

-metoda przekazu - obraz zabiera człowiekowi potrzebę tworzenia własnych wyobrażeń, gdyż wszystko ukazane jest jawnie; charakter symboliczny obrazy nastręcza dzieciom kłopotu, dlatego nierzadko pozostają one blisko bezpośrednio zaprezentowanej płaszczyźnie twierdzeń; "… można sądzić, że telewizja sprzyja bierności i lenistwu umysłowemu oraz obniżeniu sprawności myślenia abstrakcyjnego".[3]

-prezentowanie treści - media przedstawiają odbiorcy gotowe treści wzory (postępowania, wizerunku itp.), narzuca znaczenie - łączy pewne emocje z różnymi zachowaniami (zbyt wielka emocjonalizacja może jednak powodować desyntezację).

Rozmaici psychologowie, od długiego już czasu usiłują zbadać wpływ mediów (w tym telewizji), na stan psychiczny ludzi. Dotychczas pojawiło się kilka twierdzeń. Oto przykłady niektórych[4]:

Teoria katharsis, która nawiązuje do klasycznej idei psychoanalitycznej zmniejszania popędów przy pośrednictwie wyobraźni. Według niej "oglądanie scen przemocy i zadawania bólu innym powoduje u widzów redukcję niewłaściwych popędów, a oglądanie następstw przemocy uwrażliwia na cierpienie"[4]. Z kolei Teoria powstrzymania mówi natomiast, iż "oglądanie przemocy wywołuje zahamowania w psychice, a co za tym idzie, zanik zachowań agresywnych"[4]. Wyobrażenia odbiorcy w kwestii niszczenia ludzi, jacy są mu w jego życiu zawadą, powoduje zrodzenie się w nim lęku oraz poczucia winy, które hamuje go przed negatywnymi uczuciami, emocjami oraz zagłusza agresję i przemoc. Następną jest Teoria stymulacji, zgodnie z którą "telewizja oddziaływuje na widzów zdecydowanie negatywnie i prowadzi do pojawienia się zachowań agresywnych"[4]. Zdecydowanie najbardziej stanowcze zdanie pośród akceptujących tą teorię, podtrzymał Albert Badurka (twórca teorii dotyczącej społecznej nauki poprzez obserwowanie). W jego mniemaniu, oglądanie filmów oraz programów ukazujących przemoc, powoduje wzrost agresji u odbiorcy oraz jest przyczyną zwiększonej przyswajalności negatywnych wzorów postępowania.

Co (w największym stopniu) wpływa na kształt postaw ludzi?

Fundament wiadomości na temat różnego rodzaju zdarzeń, kształtuje przede wszystkim szkoła oraz media. Obydwa te środki powinny dążyć do jak najpełniejszego, a przy tym obiektywnego przekazywaniu wiadomości o świecie oraz otaczającej rzeczywistości, lecz rzadko kończy się to sukcesem. Wśród środków tzw. masowego przekazu, można wyróżnić: książki, kino, radio oraz telewizję i bardzo już rozpowszechniony w obecnych czasach Internet. Cechę wspólną tychże środków, stanowi właśnie ich masowy charakter, oznacza to, iż przekaz nadawany z któregoś źródła, wędruje do mnóstwa adresatów, w niemal identycznym czasie. Mało ludzi ma jednak świadomość, iż wiadomości prezentowane przez masowe media, są w jakimś stopniu zniekształcane, nim dotrą one do potencjalnych odbiorców. Są poddawane szeregowi "filtrów". Np. źródło wiadomości niekoniecznie muszą stanowić naoczni świadkowie jakiegoś zdarzenia (zazwyczaj są nimi ludzie, którzy o danym wydarzeniu słyszeli), zatem już w tej chwili zaczyna pojawiać się czyjś subiektywny przekaz informacji, potem wiadomość jest dopasowywana do specyfiki środku przekaźniczego (radia czy telewizji), a także do zakresu oddziaływania wiadomości oraz do aktualnych potrzeb [5].

Obecnie, kiedy szkoła stopniowo traci swoją pozycję autorytetu, zaś rodzice zajmują się swoimi sprawami i coraz częściej brak im czasu na głębsze kontakty z ich pociechami, telewizor zaczął być najważniejszą rzeczą w domu. Odgrywa zarówno rolę rozrywkową oraz informacyjną, a także - w wielu rodzinach - rolę opiekunki dziecka. Nierzadko rodzice dla "świętego spokoju", pozwalają dziecku stale siedzieć przed telewizorem i uważają, że mają czyste sumienie. (Stwierdzono, że przeciętny Polak, wpatruje się w telewizor ponad trzy godziny każdego dnia [1]. Zazwyczaj dorośli nie zdają sobie nawet sprawy z tego, iż tym sposobem ich potomstwo w ten sposób spędza nie jedynie swój wolny od obowiązków czas. Nie znając innych wzorców, są zmuszeni, aby zadowolić się jedynie tym, co pokazuje telewizja. Stanowczo powinien im w tym towarzyszyć ktoś z dorosłych. "Dzieci nie powinny być pozostawione przed telewizorem bez kogoś, kto na bieżąco będzie mógł z nimi oceniać, co jest w telewizji złe, a co dobre. Nawet, jeśli jest to kreskówka, w której znajdują się brutalne sceny, to ktoś dorosły musi dziecku powiedzieć, że kotek zachował się bardzo brzydko, bo kogoś skrzywdził. Rozmowa z telewizorem powinna odbywać się przez cały czas podczas oglądania programu"[6].

Rzeczywistość pokazywana w telewizji jest nierzadko tym najistotniejszym, gdyż bez trudu dostępnym. Według przytoczonej definicji postawy, autorstwa Stanisława Miki, ktoś otoczony wiadomościami oraz obrazkami pochodzącymi z telewizora, zaczyna u siebie wykształcać określone zdanie na temat tego, co dostrzega. Wzory postaw oraz postępowania przedstawiane przez postaci filmowe, polityków czy innych, mających związek z mediami, bez trudu są przyswajane, ponieważ nie inspirują do żadnych rozważań. Oni najczęściej oferują gotowe rozwiązania problemów. Nie istotne, że bywają to czasem niezbyt dobre rozwiązania.

"Wszystko, co płynie z telewizora, wpada bezpośrednio do umysłu odbiorcy, który nie ma żadnych szans, aby taką informację przetworzyć, przemyśleć. Gazetę można odłożyć, przeczytać to, co się chce, do czegoś wrócić. Telewizja nie daje takiej szansy".[7]

BIBLIOGRAFIA:

Fragmenty pracy Tomasza Goban-Klas'y

Definicja z encyklopedii (onet.pl)

Fragment pracy PRZYCZYNY DEPRESJI autorstwa Mirosława KUNASIUKA

Fragment art. USA: media odpowiedzialne za przemoc wśród dzieci

Fragment pracy 'Wpływ telewizji na kształtowanie się postaw ludzi'

S. Mika, Wstęp do psychologii społecznej, PWN, Warszawa 1972, s. 60

por. K. Obuchowski, Psychologia dążeń ludzkich, PWN, Warszawa 1966

por. S. Mika, Wstęp do psychologii społecznej, op. cit., s.67

Z. Melosik, T. Szkudlarek, Kultura, tożsamość i edukacja - migotanie znaczeń, Wydawnictwo "Impuls", Kraków 1997, s.43

PRZYPISY:

[1] źródło: http://www.obop.com.pl/

[2] Maria Braun-Gałkowska, Wpływ telewizyjnych obrazów przemocy na psychikę dzieci, w: Problemy Opiekuńczo-Wychowawcze

[3] op. cit. s.10

[4] źródło: http://www.aws.com.pl/

[5] por. W. Domachowski, S. Kowalik, J. Miluska Z zagadnień psychologii społecznej, PWN, Warszawa 1984, s. 17

[6] fragment wywiadu z Robertem Cialdini, źródło: http://www.rzeczpospolita.pl/

[7] fragment wywiadu z Robertem Cialdini, źródło cytowane