Ojczyzna - jedna olbrzymia rodzina, głównie ludzie, których łączy podobna mentalność, zwyczaje, obyczaje, historia, tradycje itp. Szczęście osobiste jest zrealizowaniem jakichś skrywanych pragnień. Życie jest tą całością, w jakiej wszystko się rozgrywa: kłopoty, dylematy, radości, sukcesy, porażki. Czy wszystkie te "rzeczy" mogą mieć ze sobą cokolwiek wspólnego? Owszem, mogą i mają. Niektórzy przywiązują do tego dużą uwagę, inni mniejszą. Ja uważam, iż: najważniejszą rzeczą w życiu człowieka stanowi szczęście, a więc realizowanie swoich marzeń. Jeżeli ktoś będzie usatysfakcjonowany byciem gorliwym patriotą oraz zwyciężaniem w walkach, to myślę, iż lepiej aby odszedł do wieczności z przekonaniem, że jego własne życie było faktycznie wiele warte. Lecz jeżeli ktoś widzi osiągnięcie swego szczęścia w życiu rodzinnym, przy oddanych przyjaciołach to lepiej by na nic nie zważał, tylko ukrył się gdzieś głęboko przed okrutnym wrogiem i czeka na zakończenie wojny. Ktoś mógłby stwierdzić, iż nie jest to zbyt logiczne, gdyż każdy z nas chce żyć, lecz według mnie wszyscy ludzie z osobna, powołani są do innych celów. Przecież oczywistym jest fakt, iż człowiek, który zostanie powołany jest do walki, gdy nie pozostawiając dzieci, straci w tej walce życie, to ktoś przecież musi cieszyć się wolnym krajem i starać się go ulepszać, aby już niepodległy rozwijał swą potęgę. Można by stwierdzić, iż moim zdaniem nie warto swego osobistego szczęścia oraz życia poświęcać w imię ojczyzny, co spróbuję udowodnić, przytaczając następujące argumenty.

Mo ja wypowiedź będzie krótka oraz zwięzła. Po pierwsze, jeśliby wszyscy ludzie, będący patriotami zginęli, to kto w ogóle pozostałby przy życiu? Przecież nie w tym rzecz, by wszyscy pomordowali się nawzajem! Po drugie, jeśli nie ma marzeń to życie w ogóle istnieje? Traktują na ten temat słowa jednej z piosenek: "bo warto żyć, warto śnić, warto marzyć…" To właśnie jest myśl przewodnia mojego życia. Trzeci argument, jaki chcę tu przytoczyć jest tak samo oczywisty, jak wcześniejsze: zwyczajnie - ŻYCIE JEST PIĘKNE! To prawda, gdyż życie składa się z miłości, szczęścia, radości, wsparcia, złości, wrażliwości, lęku, a więc w zasadzie jest ono "różnobarwną mieszanką".

Następny argument - całkowicie poważny, brzmi następująco: toczyć walkę i to faktycznie skuteczną, można nie znając nawet swego wroga, ani też nie wyciągając broni. Właśnie takim wojującym był przykładowo Adam Mickiewicz. Przebywając na emigracji, walczył on z nieprzyjacielem za pomocą pióra. Albo na przykład Fryderyk Chopin, który komponował swe utwory ku chwale swego narodu.

Kontrargumenty, a więc wszystko, co przeczy mojej opinii, są także warte uwagi. Nie będę protestować przeciw temo, co najważniejsze. Niezwykle istotne jest to, iż tacy mężni bohaterowie, jak np. Rudy, Zośka czy Alek z powieści pt. "Kamienie na szaniec" A. Kamińskiego to osoby, bez jakich nie zdołalibyśmy odzyskać wolności. A przecież bez niej nie można "pięknie żyć i pięknie umierać". Czy można marzyć, albo być szczęśliwym w zniewolonej ojczyźnie?! Dlatego też, muszę zgodzić się z twierdzeniem, iż na pewno jest to nierealne.

W niniejszej pracy chciałam uzmysłowić niektórym, iż optymizm powinien człowiekowi towarzyszyć na wszystkich etapach naszego życia. Powinniśmy jasno określić sobie drogę we własnym życiu. Ja na pierwszym miejscu zawsze stawiam szczęście!