"Tak mało na świecie dobroci

A tyle jej światu potrzeba

Nią życie jak słońce się złoci

Nią ziemia się zbliża do nieba"

To słowa Lucjana Rydla, naszego rodzimego poety. Spróbujmy się zastanowić nad tematem niniejszej pracy - szczególnie warto na moment zatrzymać się przy wyrazie "dobroć", a dokładniej nad jego znaczeniem. Dobroć - jedno maleńkie słowo wzbudza ogromne zainteresowanie w całym świecie. Intryguje filozofów, uczonych, pisarzy, artystów oraz zwyczajnych ludzi. W swojej pracy mam zamiar zastanowić się na d tym, co tak naprawdę oznacza dobroć, a także czym ona jest dla człowieka, czemu

"tyle jej światu potrzeba"

co oznacza być dobrym człowiekiem?

Zaczynając ta pracę, przede wszystkim muszę podkreślić, iż całkowicie zgadzam się z twierdzeniem Lucjana Rydla. Duża część ludzi uważa, iż dobroć jest przeżytkiem, iż "z dobrocią nigdzie się nie zajdzie". W trakcie lektury rozmaitych utworów, niejednokrotnie napotykałam wypowiedzi, takie jak np.:

"gdyby na świecie żyło tylko sto osób, i dziewięćdziesiąt dziewięć z nich byłoby dobrymi, a tylko jedna zła, i tak ta ostatnia by zdominowała resztę. Więc nie opłaca się być dobrym". Rzeczywiście jest to prawdą? Faktycznie nie jest opłacalne bycie dobrym? Tą kwestię także mam zamiar podjąć w swojej pracy.

Co oznacza dobroć?

"Dobroć to jedyny możliwy motor życia"

"Dobroć jest czymś bardzo prostym: być zawsze do dyspozycji drugich, nigdy nie szukać samego siebie".

"Dobroć jest bramą do szczęścia"

Cały świat potrzebuje przejawów dobroci. Wszyscy ludzie pragną dobra, lecz sami nie potrafią go przynieść. Ponieważ przeciwnie do słów wypowiedzianym przez Daga Hammarskjolda, tonie stanowi łatwej rzeczy. Jak wielce tej dobroci pragniemy! Jednak czy mamy coś do zaoferowania w zamian?

Już od początków świata Atlas na swoich ramionach musi dźwigać ciężar ludzkich nieszczęść, w porównaniu z którymi, kula ziemska nie jest prawdopodobnie dla niego żadnym ciężarem. Co dnia umierają w ubóstwie miliony ludzi: z głodu czy zimna, bądź z powodu chorób, albo z powodu wojen na świecie.

"Ludzie nieustannie toczą ze sobą walki. (…) Ciągle, ciągle i ciągle"

Czemu świat jest skonstruowany w ten, a nie inny sposób? Czemu jedni mają więcej, aniżeli będą w stanie wykorzystać w ciągu całego swojego życia, zaś inni nie posiadają nawet najmniejszej okruszyny chleba? Czy możliwe jest, by człowiek był "wielką pomyłką Bożą"? Czy Bóg naprawdę istnieje? A jeśli istnieje to dlaczego godzi się na te wszystkie okrucieństwa? Najmożniejsi tego świata, każdego dnia podejmują decyzje, jakie przynoszą zgubę tysiącom istnień ludzkich.

"Mogę budować albo niszczyć... przeważnie niszczę. I to nie tylko jednostki, ale i społeczności, miasta, a nawet narody. Biznes to mordercza gra, słabi idą pod mur. Gram o każdą stawkę, nie oglądając się na nic i na nikogo"

Każdy podnosi głos, iż na świecie istnieje zbyt wiele zła. A więc zacznijmy zmieniać ten świat, poczynając od samych siebie!

"Czy nie byłoby lepiej, zamiast tępić zło, szerzyć dobro?"

Każdy przejaw dobroci jest niezwykle potrzebny, lecz nie umiemy być dobrymi ludźmi.

"Dobrzy ludzie nigdy o siebie nie dbają"

"Dobroć, która nie jest bezgraniczna, nie zasługuje na to miano"

Większość ludzi żyje tak, by było im jak najłatwiej. Unikają wszystkich trudności oraz problemów, ich życiu przyświeca myśl: "co by tu zrobić, żeby się nie narobić". Taka postawa nie sprzyja potęgowaniu dobroci. To przecież całkowita nieprawda, iż będąc dobrymi, musimy być nieszczęśliwi! Sam Sokrates zwykł mawiać:

"Dobrzy ludzie są szczęśliwi"

Lecz ludzie czynią zło, właśnie z tego powodu, iż dobroć stanowi "rzecz" niezwykle trudną, zaś zło jest

"łatwe, proste i przyjemne"

Każde zło intryguje ludzi, pociąga, mimo iż nie umiemy się zdobyć na to, by to otwarcie powiedzieć. Jakie uczucia budzą się w żołnierzu, który pierwszy raz w swoim życiu zatopi swoje ostrze w ciele nieprzyjaciela? Ilu ich potem staje nad zabitym, przyglądając się rozszarpanym trzewiom z mieszanką strachu, wstrętu i… zadowolenia? Jakie uczucia budzą się w dziecku, kiedy wyrywa złapanej musze odnóża czy skrzydła, kiedy przebija igłą żywego jeszcze świerszcza? Czemu tak fascynuje nas to, co złe, śmierć oraz destrukcja? Ludzie stworzyli tyle rozmaitych metod odbierania życia sobie nawzajem

("Ludzie ludziom to zrobili")

"Dalej stały narzędzia tortur - świadectwo fantazji, którą człowiek odkrywał w sobie, gdy miał możliwość zadawania mąk innym"

Za każdym razem stosowano wymówki - to kara, zabijamy ponieważ musimy, to są zbrodniarze. Jednak czemu te "kary" są aż tak "wyrafinowane" i dlaczego jest ich aż tyle "odmian"? Ze zgrozą oraz chorym zainteresowaniem wielu z nas rozczytywało się w opisach hitlerowskich zbrodni

"Jest o tym mnóstwo książek w bibliotece. Chyba wielu ludzi lubi o tym czytać"

Bez wątpienia nie jest rzeczą prostą być dobrym, lecz należy się starać. Nie wszyscy się starają, zaś z tych, co jednak się tego podejmują, niewielu to osiąga. Nie potrafimy podzielić się ostatnią kromką chleba z ubogim, ani podobnie do Janusza Korczaka, poświęcić życia dla bliźniego. Kochamy siebie samego, zaś szydzimy z bliźniego swego.

Myślę, iż zawarte powyżej słowa, przekonają choć niektórych o konieczności czynienia wokół siebie dobra i choć garstka z nich będzie próbowała tego dokonać. Z pewnością nie stanowi to prostej rzeczy, lecz czy można powiedzieć, iż życie w ogóle jest proste? Należy zawsze podejmować próby, zaś "jeżeli raz upadniemy, trzeba wstać i starać się dalej".