Motyw walki ze złem to jeden z najpopularniejszych tematów w tekstach kultury.  Zło przejawia się w literaturze w różnoraki sposób – jako wojna, choroba, śmierć, nieszczęście, piekło czy czarny charakter. Jest to pojęcie bardzo szerokie, które zazwyczaj przeciwstawiane jest równie szeroko pojętemu dobru. Przejawia się zarówno w wierzeniach religijnych, jak i ateistycznych. Pierwotnym sensem walki ze złem jest ukazanie wyższości dobra, dowiedzenie, że jasna strona zawsze wygrywa i jest niepodważalna. Jednak pod wpływem pewnych wydarzeń, człowiek zauważa, że świat nie jest czarno-biały. Nic, co nie jest złe, nie jest również w pełni dobre i czasem zmuszony jest do dokonywania wyborów między większym a mniejszym złem. Kiedy dochodzi się do wniosku, że nie ma dla nas ratunku a nasze idee są podważane na każdym kroku, należy odnaleźć inny sens. Jeśli szansa na wygraną nie jest możliwa, nie należy zaniechać jakichkolwiek prób – albowiem walka i trzymanie się zasad moralnych świadczą o naszej sile i niezłomności, które stają się sensem zmagań ze złem.

W przedstawionym fragmencie „Dżumy” Alberta Camusa, główni bohaterowie – Tarrou i Doktor Rieux – rozmawiają na temat działań przeciwko chorobie. Doktor Rieux wie, że jego poświęcenie z góry skazane jest na klęskę, jednak żyje tym, co jest tu i teraz. Stara się pomóc chorym ludziom za wszelką cenę, mimo iż nie przynosi to widocznych efektów. Jego sensem walki ze złem jest idea lekarza, a z racji tego, że nie wierzy w Boga, nie zostawia troski siłom boskim. Misją życiową Doktora Rieux jest niesienie pomocy ludziom – altruistyczna postawa uwydatnia jego niezłomność, poświecenie i oddanie pracy. Nie chce być uważany za bohatera, nie ocenia, nie narzuca swoich poglądów. Pomimo wielu przeciwności losu, jak na przykład rozłąka z żoną, a później – śmierć Tarrou, brnie do przodu, nie poddając się rozpaczy.

„Dżuma” Alberta Camusa to ogólna parabola zła. Epidemia, dziesiątkująca miasto Oran, to nieuniknione zło, którego nie jesteśmy w stanie zatrzymać. Tarrou powiedział: „Bakcyl dżumy nigdy nie umiera”. Każdy z nas ma w sobie pierwiastek zła, którego nie jest się w stanie wytępić. Należy jednak uważać, by go nie zbudzić, kierując się zasadami moralnymi, etyką, przykazaniami. Tak właśnie postępował Tarrou, odkąd tylko dowiedział się, jak nikłą wartość ma życie dla jego ojca prokuratora. Tarrou działał aktywnie w walkach przeciwko epidemii, między innymi organizując oddziały sanitariuszy i pomagając doktorowi Rieux, mimo zagrożenia, iż sam może zostać zarażony.

Zmagania Doktora Rieux z dżumą można porównać do pracy Syzyfa. Albert Camus w eseju „Mit Syzyfa” uświadamia nam, że mimo niekończących się niepowodzeń, najważniejsza w życiu jest motywacja by nie poddawać się i wstać. Bohater mitów greckich, Syzyf, został skazany na niekończącą się karę, jaką było wtaczanie kamienia pod górę, który w końcowym etapie staczał się z niej. Do tej tragicznej sytuacji doprowadziło go umiłowanie życia i działania wbrew woli bogów. Albert Camus mówił, że Syzyf jest najsilniejszy wtedy, kiedy decyduje się zejść po kamień i zacząć od nowa. Nie ma gorszej kary od bezowocnej pracy i świadomości, że nasz wysiłek nie ma końca. Sensem walki ze złem – niepowodzeniem – jest jednak nasza niezłomność i wiara w to, że to my decydujemy o swoim losie.

Odwieczny problem walki ze złem to powszechny temat w Biblii. Od setek lat Bóg i wierzący ludzie toczą walkę ze złem – grzechem, pokusami, diabłem. Nie jest możliwe, by całkowicie je wytępić, dlatego człowiek musi udowodnić dobro i czystość swoim postępowaniem za życia ziemskiego. Jego sensem walki ze złem jest próba wiary i miłość do bliźniego. Pokusy i grzech starają się odwieść go od postępowania zgodnie z przykazaniami, co może spotkać się z konsekwencjami w momencie śmierci. Scena biblijnego Sądu Ostatecznego została przedstawiona na obrazie Hansa Memlinga o takim samym tytule. Z prawej strony dzieła znajduje się piekło, po prawej niebo, a na samym środku widnieje Jezus i ludzie, którzy sądzeni są przez anioła na podstawie świadectwa wiary. Grzesznicy są rozdzielani od ludzi dobrych według swoich uczynków za życia. Za życia nie mogli być oni pewni swojego losu po śmierci, jednak trwanie w wierze, dobre uczynki i praktykowanie miłości do Boga, pozwoliły im na wygraną w walce ze złem i udanie się do nieba.

Walka ze złem nie zawsze oznacza wygraną. Świat nie jest czarno-biały. Czasami bycie gotowym na odniesienie klęski to czyn odważniejszy niż bierne zaniechanie działań i oczekiwanie na koniec. Najważniejsze jest, by spojrzeć na nieszczęście z innej strony – wstać i nie poddawać się. Sens walki ze złem kryje się w aktywnej postawie, która przejawia się wiarą we własne możliwości, niezłomnością, trwaniem w swoich przekonaniach.