Wartość zwyczajnych spraw i rzeczy jest doceniana przez nas dopiero wtedy, kiedy je utracimy.

Przeciętny człowiek nie zdaje sobie sprawy z tego, jak wielką wagę mają dla niego zwykłe, codzienne czynności bądź rzeczy, na które natyka się na co dzień. Obowiązki i nudne, rutynowe zajęcia nie odznaczają się szczególnie w rytmie dnia codziennego. Nie zwracamy uwagi na to, co dzieje się wokół nas, pokonując trasę do szkoły czy pracy, mając świadomość, że nigdy nic się nie zmienia. Wszystko ma swoje miejsce, określony porządek i czas. Czasami niespodziewane wypadki zmuszają nas jednak do zmiany otoczenia i przyzwyczajeń. Doceniamy wartość zwyczajnych spraw i rzeczy dopiero kiedy ich zabraknie; zniknie rutyna, którą sami sobie wytyczyliśmy i zatęsknimy za uciążliwymi obowiązkami.

Fragment „Innego świata” Gustawa Herlinga-Grudzińskiego przedstawia zwyczajną sytuację, jaką jest praca na sianokosach. Więźniowie sowieckiego łagru przymusowo zrywali się o świcie i maszerowali wiele kilometrów, by dostać się na miejsce. Sianokosy to praca żmudna, trudna i wyczerpująca, jednak bohater jest nad wyraz szczęśliwy na wieść o pracy w polu. Przywołuje ona jego wspomnienia z okresu szczęśliwego dzieciństwa, powoduje wzruszenie i budzi emocje. Narrator po latach zauważa, jak piękna i wartościowa była dla niego młodość i wolność. Zwyczajna sytuacja sprawiła, że na nowo poczuł się człowiekiem, odnowił się duchowo i wewnętrznie zmartwychwstał. Coś, za czym człowiek żyjący w zwyczajnych warunkach nigdy by nie zatęsknił, stało się dla niego wręcz obiektem sakralizacji.

Będąc pozbawionym możliwości wyjścia za zonę, bohater cieszy się z możliwości kontaktu z przyrodą, z którą nie miał okazji obcować, będąc uwięzionym w łagrze. Zanim został aresztowany, nie zwracał uwagi na takie drobiazgi jak pojedyncze liście trawy czy niebo zwiastujące nadchodzącą burzę. Faktura drzew, zapach lasu i widok kwiatów dają mu namiastkę wolności, która została mu odebrana. Narrator docenił wartość i wagę piękna przyrody, które obudziły w nim silne emocje i tęsknotę za tym co zwykłe, czym tak naprawdę jest świat i życie codzienne.

Szczególne znaczenie mają dla nas również zwyczajne przedmioty, tak jak elementy garderoby przywołały Kochanowskiemu wspomnienia o zmarłej córce. W przeciwieństwie do narratora fragmentu „Innego świata”, nie są to przyjemne doznania. Tren VII wyraża żałość Kochanowskiego, jaką odczuwa, widząc ubranka, które zwykła nosić Urszulka. Pomimo cierpienia, jakie wywołują, mają dla niego szczególne znaczenie, albowiem wiążą się z ukochanym lecz utraconym dzieckiem.

W trudnej sytuacji życiowej, która zmusiła do zmiany otoczenia, nawyków i porzucenia tego, co znajome, znalazł się Adam Mickiewicz. Po klęsce walk narodowowyzwoleńczych, udał się na emigrację do Paryża.  Jego tęsknota do „kraju lat dziecinnych” uwydatnia się w szczegółowych opisach codzienności i zwyczajnego życia dworku szlacheckiego  w „Panu Tadeuszu”. Elementy obyczajowości szlacheckiej i tradycje wznoszone są do wyższej rangi, nadają sens życiu. Poeta podkreśla istotę ogólnie przyjętych zasad, jak na przykład ustalony porządek osób podczas spaceru, które tutaj zyskują szczególne znaczenie. Nawet takie niepozorne czynności jak parzenie kawy, wspólne kolacje czy grzybobranie są bardzo ważnym elementem mitycznej kreacji soplicowskiego dworku, który staje się oazą i rajem by kultywować i nie zatracić polskiej tradycji.

Zwyczajne przedmioty, sytuacje i miejsca nabierają nowego znaczenia, kiedy ich zabraknie. Wspomnienia o nich czy widok przedmiotu, które nieodzownie łączą się z naszą przeszłością, budzi w nas szereg uczuć i emocji związanych z tym, czego już nie mamy i co już minęło. Mogą to być zarówno pozytywne, jak i negatywne przeżycia – oba jednak stanowią o naszym człowieczeństwie, wrażliwości i wartości pamięci. Dopiero dystans pozwala nam poczuć, jaką wagę mają dla nas zwyczajne sprawy i przedmioty i co dla nas znaczą.