Władza to przywilej i zaszczyt, którego pragnie wielu z nas. Wymaga ogromnej odpowiedzialności w wyborze, co jest dobre a co złe i zobowiązuje do słuszności wobec swoich racji. Społeczeństwo potrzebuje rządzącego, który będzie ich prowadził, ustalał normy i prawa, zapewniał bezpieczeństwo i godne warunki do życia. Bez niego zapanowałby chaos. Co jednak dzieje się, kiedy reprezentacja społeczeństwa przemienia się w kontrolę nad nim? Kiedy działania w imię dobra ludności przemieniają się w prywatę? W którym momencie błogosławieństwo pełnienia najwyższej funkcji staje się przekleństwem?

Władza to jeden z najistotniejszych aspektów, który znany jest od niepamiętnych czasów. W każdej epoce stykamy się z osobą, która przewodziła, reprezentowała daną społeczność – czy to cesarz, król czy prezydent. Ich pozycja wiąże się z dokonywaniem trudnych wyborów, które mają służyć dobru społeczeństwa. Pomóc ma im w tym prawo, w którego tworzenie mają duży wkład. Jednak ich racje i zapisane zasady nie zawsze są adekwatne co do rozstrzyganej sprawy. Jednym ze znanych przykładów władców z literatury starożytnej jest Kreon, władca Teb, z którym spotykamy się w „Antygonie” Sofoklesa. Skazał on Antygonę za pochowanie brata-zdrajcy. Jej poczynania usprawiedliwione były aspektami religijnymi i kulturowymi, jednak władca uznawał, że prawo ma wyższą wartość niż niepisane zasady moralne. Wybór pomiędzy moralnością a zasadami prawa jest trudny, jednak niezłomność Kreona pokazała, jakim był człowiekiem pozbawionym empatii.

Z władzą jako przekleństwem stykamy się również w dramacie Szekspira pt.: „Makbet”. Żądza władzy całkowicie pochłania tytułowego bohatera, który drogę na tron widzi jedynie poprzez dokonanie zbrodni. Pojawia się tutaj również motyw władzy jako manipulacji psychicznej, której dokonuje Lady Makbet, sprawiając, że przyszły władca traci poczucie moralności. Nie jest on jednak dobrym królem i sieje on terror, by utrzymać swoją pozycję. Utwór Szekspira trafnie ukazuje nam, jakim przekleństwem potrafi być władza, do czego może prowadzić chęć zdobycia jej za wszelką cenę oraz następujące przykre skutki.

Dobry władca charakteryzuje się obiektywnością i działaniem na korzyść swojego państwa. Historycznym przykładem człowieka, który przedłożył prywatę ponad dobro społeczeństwa, nad którym sprawował rządy, był król Polski Zygmunt III Waza. Kiedy stracił tron w Szwecji, ponieważ był fanatycznym katolikiem, robił wszystko, byleby odzyskać tamtą pozycję. Był władcą, dla którego liczyło się tylko jego własne dobro. Nie potrafił poświęcać się dla dobra kraju i społeczeństwa, czego przykładem jest odrzucenie propozycji osadzenia jego syna Władysława na tronie rosyjskim. Zygmunt III Waza nie mógł znieść myśli, że jego syn byłby zobowiązany przejść na prawosławie. Przez swoje poczynania wmieszał Polskę w wieloletnie konflikty ze Szwecją, Turcją i kozakami. Był przykładem władcy, którego rządzy były przekleństwem dla narodu polskiego.

Nadużycie władzy to przestępstwo, jednak na kartach historii spotykaliśmy się z tym pojęciem nader często. Poprzez kult władcy i niepodważalność jego słów, w późniejszych czasach zrodził się faszyzm, który jest kolejnym przykładem przekleństwa dla narodu. Najpopularniejszymi postaciami historycznymi związanymi z tą ideologią byli Mussolini i Hitler. Faszyzm jako dyktatura przedkładał władzę państwową ponad wolność, polityka ingerowała w każdy możliwy aspekt życia. Doprowadził do powstania jego skrajnej formy, nazizmu, którego przykrych skutków doświadczyliśmy podczas II wojny światowej.

Z powyższych przykładów wynika, iż władza jest przekleństwem nie tylko dla władcy, ale oddziałuje na cały naród. Przytoczone przykłady literackie, takie jak „Makbet” czy „Antygona”, przedstawiają sposób, w jaki władza oddziałuje na rządzącego, zaś historyczne obrazują losy społeczeństwa, które skazane było na niekompetencję władcy czy skrajne ideologie wywodzące się z możliwości panowania nad państwem. Władza to nie tylko zaszczyty i stanie na piedestale – trzeba naprawdę silnej woli, by potrafić zdzierżyć i panować nad tym ciężarem, a przede wszystkim – rozumieć jego istotę.