Jan Kochanowski mówi we fraszce o tym, że najlepszym miejscem do odpoczynku dla niego jest miejsce w cieniu pod tytułową lipą. Sam powie: "Nie dojdzie cię tu słońce", czy "tu zawżdy chłodne wiatry z pola zawiewają". A lipa powie: "z mego wonnego kwiatu pracowite pszczoły biorą miód". Poeta jest przekonany, że tylko pod lipą może całkowicie wypocząć, zrelaksować się, przemyśleć trudne sprawy. Lipa, która we fraszce obdarzona jest głosem powie: "A ja swym cichym szeptem sprawić umiem snadnie, że człowiekowi łacno słodki sen przyjdzie". Kochanowski porównuje swoją ulubioną lipę do cennych i pięknych jabłoni z ogrodów hebrajskich, które zasłynęły tym, że rozkwitały na nich złote jabłka.

Inny utwór Kochanowskiego - pieśń II, zaczyna się słowami "Serce rośnie patrząc na te czasy". Początkowo znajduje się tu opis minionych czasów, dawnych lat. Poeta mówi, że przypomina mu się zimowa sceneria, drzewa bez liści, że wszystko jest białe od śniegu. Podmiot liryczny pamięta, że przejeżdżał tamtędy jakiś powóz.

Inna zwrotka poświęcona jest innemu opisowi - nadchodzi wiosna, wszystko budzi się do życia, kwitną drzewa, kwiaty, wszystko zaczyna się zielenić. Rzeki nie są już pokryte lodem.

Zmienia się nastrój wiersza - jest weselszy, milszy dla czytelnika. Słychać śpiew ptaków i inne odgłosy budzącej się do życia przyrody.

Poeta wyraża swoje przekonanie, że najszczęśliwsi są ludzie, którzy mają czyste myśli, sumienie. Którzy mają wolną głowę. Tylko takim ludziom wcale nie jest potrzebna zabawa, wino, śpiewy, aby mogli powiedzieć, że są szczęśliwi, radośni. Ludzie, którzy muszą coś ukrywać nie są w stanie cieszyć się życiem i tym co ich otacza.

Jan Kochanowski nakłania ludzi, aby zawsze pamiętali o tym by być dobrym człowiekiem. bo tylko tak ich sumienie pozostanie bez skazy.