Ijon Tichy podczas swojej ósmej podróży spotkał Tarrakan. To istoty bardzo różniące się od ludzi. Pierwszy tarrakański dyplomata, który był galowo ubrany, przypominał Tichemu automat do wody sodowej – dużą, lśniącą maszynę. Miał otworki na monety i kranik. Drugi, bardzo wysoki, opluł mu buty – co było powitalnym gestem. Tarrakanin, który miał towarzyszyć podróżnikowi podczas Zgromadzenia, przypominał wielką struclę. Wydawali też brzękliwe dźwięki. Po zażyciu tabletki informacyjno-translacyjnej wszystko rozumiał, a wygląd spotkanych istot wydawał mu się przeciętny.

  Tarrakanie potrafią się teleportować – przenoszą się w przestrzeni w dowolne miejsce. Przenoszenie się w czasie jest dostępne tylko po osiągnięciu dojrzałości. Następuje to w wieku 730 lat ziemskich. Bardzo szybko uczą się nowych języków – wystarczy im zaledwie kilka chwil spędzonych z obcą istotą i potrafią się z nią porozumieć. Są stworzeniami wszystkożernymi, dlatego na ich planecie nie ma śmieci. Potrafią z wody wytworzyć najtrwalszy budulec. Z wody są zbudowane wszystkie zabudowania na ich planecie, która słynie przez to ze swojego piękna. Tworzą sztuczną planetę, która będzie szansą na życie dla niżej rozwiniętych cywilizacji, które niszczą swoje planety – na przykład dla Ziemian.