Którejś nocy przyśnił mi się dosyć nietypowy sen. Otóż znalazłem się w środku starej, cuchnącej pleśnią budowli. Domyśliłem się, że jest to zamek. Z jego okien rozpościerał się widok na okolicę - forteca otoczona była gęstwiną drzew, w oddali majaczyły grzbiety gór. Zacząłem się rozglądać po zamku i w końcu trafiłem do obszernej komnaty. Na środku leżała trumna w której siedziała tajemnicza postać, spoglądająca mną mnie z zaciekawieniem. Domyśliłem się, że jest to wampir, ponieważ zza jego górnej wargi wystawały dwa podłużne kły. Pomyślałem, że mogę przeprowadzić z nim wywiad, i dowiedzieć się czegoś o nim. Rozpocząłem więc rozmowę :

- Dzień dobry, jak się pan nazywa ?

- Nazywam się Lad III Dracul, ale możesz mówić mi po prostu Dracula.

- Gdzie teraz się znajdujemy ?

- a co oznacza ten przydomek ?

- Dracul to w języku rumuńskim "smok".

- Czy mógłby mi pan powiedzieć, gdzie się teraz znajdujemy ?

- Przebywamy w górach Transylwanii, w zamku w okolicach przełęczy Borsa, w Rumunii.

- Czy wie pan, że jest pan niezwykle popularną postacią, między innymi pisał o panu Bram Stocker, zaś popularny reżyser Francis Ford Coppola nakręcił o panu głośny film ?

- Ksiązka, film ? Pierwsze słyszę, być może pomylili mnie z kimś innym, ja żyję sobie spokojnie w moim zamczysku…

Miałem zadać mu jeszcze kilka pytań, ale kiedy spojrzałem na zegarek, wskazywał już godzinę szóstą rano. Kiedy podniosłem wzrok, w sali w której przebywałem zaczęło się robić jasno, oprócz mnie nikogo już niej nie było. Wymaszerowałem wiec z dużej sali i po chwili przebudziłem się ze snu.