Wiele wieków temu Horacy wołał w "Pieśni III" "Non omnis moriar!", czyli "Nie wszystek umrę!", bo "postawiłem pomnik trwalszy niż ze spiżu". I choć poety nie ma wśród nas, nie umarł tak całkowicie, bo pamięć o nim rzeczywiście nie zaginęła. Nadal jest czytany, nadal jest uwielbiany, jego działa są ciągle żywe, ponieważ dokonał czegoś ponadczasowego. Jego poezja jest wieczna i zdaje się, że poeta miał już za życia tego świadomość.

W takich okolicznościach człowiek w pewnym sensie może być wieczny. Literatura, sztuka i kultura, przekazywana kolejnym pokoleniom przez tyle wieków, zmienia swoją funkcję. My już nie czytamy Horacego tylko dla przyjemności, chociaż to oczywiście też. Dla współczesnych tak stara literatura jest również źródłem wiedzy historycznej. Bardzo cennej zresztą, ponieważ pojawiają się w niej autentyczne osobistości czy wydarzenia. Jeśli dany artysta opisuje to, co widzi wokół siebie to jest przecież także dokumentatorem rzeczywistości. I właśnie ta autentyczność sprawia, że jest ciągłe zainteresowanie tamtym światem, człowiek nie może się odciąć od przeszłości, od historii. Nasza naturalną cechą jest chęć poznania tego, co było przed nami, tego z czego się wywodzimy.

Jest jeszcze druga strona medalu. Na artystach ciąży dodatkowo odpowiedzialność za ich działa. Tworząc coś - mają nadzieję, że ich praca przetrwa dłużej niż oni, że po śmierci ona zapewni im nieśmiertelność. Zatem muszą mieć świadomość, że dają świadectwo kolejnym pokoleniom. I jakie działa tworzą, takie będzie to świadectwo. Jeśli są to dzieła wybitne to trwają przez wieki i wiele pokoleń inspirują. Twórczość Horacego do dziś jest odbierana jako wybitna, zdaje się, że poeta wiedział o tym już podczas jej tworzenia. Horacy zdawał sobie sprawę, że poezją przetrwa próbę czasu i tak się stało. Jego działami inspirowali się najwybitniejsi twórcy w całej Europie. Z rodzimych nazwisk wystarczy wspomnieć Jana Kochanowskiego.

Jednak nie tylko literatura daje nieśmiertelność. Każda dziedzina sztuki w zasadzie spełnia tę samą rolę. Nie ma dziś osób w Europie, które nie słyszały o Michale Aniele i jego działach, np. Kaplicy Sykstyńskiej. Przez całe wieki wzbudza ona zachwyt i pewnie następne pokolenia również będą potrafiły docenić ich piękno.

Jak wiadomo, wielka sztuka sama się obroni. Podobnie jak Michał Anioł również Leonardo da Vinci był artystą tej klasy, że jego dzieła będą wieczne i długo będą sławić talent swojego stwórcy. Da Vinci to nie tylko malarz czy rzeźbiarz, ale także genialny konstruktor, który o wiele epok wyprzedził ówczesną naukę. Jego działa należą do największych w dorobku kultury śródziemnomorskiej, bowiem wszyscy znają tajemniczy uśmiech "Mony Lisy". Do dziś tajemniczy uśmiech wzbudza zachwyt i zainteresowanie. Nadal prowadzone są badania przez historyków sztuki, ale zdaje się, że to, co wysławiło ten portret jest nieuchwytne w ramy jakiejkolwiek nauki.

Twórców, którzy wnieśli olbrzymi wkład w naukę i sztukę jest wielu. Nie sposób ich tu wymienić. W każdej dziedzinie przez miliony lat przewijali się ludzie, którzy geniuszem przewyższali swoją epokę, a przez to popychali ludzkość do przodu. Wielu z nich się pamięta, bowiem część swej pracy i talentu, zostawili oni w naszych sercach i umysłach. Jednak o wielu z śmiałkom nie udało się postawić "pomnika trwalszego niż ze spiżu". Ich praca często poszła na marne.

Nieśmiertelność fascynowała ludzi od zawsze, przemijanie wywołuje jakiś niepokój egzystencjalny, ponieważ nadaje "bez-sens" wszystkiemu, co robić. Jest w tym dążeniu jakaś nieopisana pycha, gdy zwykły człowiek, próbuje zmierzyć się z czasem, licząc, że pokona to niepokojące przemijanie. Jednak są także prostsze sposoby, aby pozostawić po sobie długowieczną pamięć. Nie muszą to być dzieła na miarę Leonarda da Vinci, bo czasem wystarczy zwykła pomoc, aby pamięć o nas przetrwała dużo dłużej niż my sami. Jednak lepiej nie liczyć na pomniki, bo przecież wszystko i wszyscy się kiedyś skończą i dobrze jest umieć się z tym pogodzić.