XX-lecie międzywojenne to epoka obejmująca lata 1918 - 1939. Literatura tego okresu przyniosła nowe spojrzenie na rolę twórcy. Wielokrotnie artyści stawali się bohaterami dzieł literackich, tak w poezji, jak i w prozie.

Motyw artysty pojawia się np. u L. Staffa w wierszu pt. "Ars poetica" z tomu zatytułowanego "Barwa miodu"(1936). W nim właśnie poeta formułuje swój program poetycki. Staff znany jest jako propagator filozofii ładu i zgody z życiem. W swojej twórczości bliski jest postawie epikurejskiej, której twórcą był Horacy, i zaleca korzystnie z uroków życia. Jako artysta pragnie utrwalić w swojej twórczości nieuchwytne dla innych nastroje przemijających chwil. Zarówno stara się w swojej poezji wyrazić to, co na ogół trudne do wyrażenia, lub nawet niewyrażalne. Tą postawą zbliża się do młodopolskich symbolistów. Jednocześnie zaznacza, że chce by jego wiersze były zrozumiałe i jasne jak spojrzenie w oczy i proste jak podanie ręki. Staff jest jednym z najwybitniejszych przedstawicieli polskiego klasycyzmu XX wieku, a równocześnie humanistą.

W pewnym stopniu do poetyki Staffa nawiązywał J. Tuwim, twórca z kręgu Skamandra. W swoich wierszach dawał wyraz niepohamowanemu entuzjazmowi dla życia i świata. Artystę - siebie samego- uczynił bohaterem wiersza pt. "Do krytyków". Tuwim drwi w wierszu z tych, którzy komentują jego poezję. Mimo słów krytyki jest szczęśliwy, beztroski, radości dostarczają mu zwykłe, codzienne czynności takie jak jazda tramwajem, podziwianie widoków i wszelkie proste rzeczy. W swojej twórczości ma zamiar opisywać sprawy banalne i prozaiczne, uczucia będące udziałem zwykłych, prostych ludzi. Zdecydowanie chce odejść od pisania o tym, co może być udziałem jedynie jednostek wybitnych i nieprzeciętnie utalentowanych. Jest w swojej twórczości piewca codzienności i zwyczajności.

Podobnie jest w wierszach z kolejnego tomiku zatytułowanego" Czyhanie na Boga". Tutaj rezygnuje z nadrzędnej roli poety i jego poezji, czemu daje wyraz np.. przez zupełnie nowe ukształtowanie języka poetyckiego. "Prośba o piosenkę" to także utwór, w którym bohaterem jest poeta, sam twórca i próbuje w nim określić zadania własnej poezji. Tuwim w swoich utworach dawał wyraz witalizmowi i biologizmowi, programowo sięgał do języka potocznego, a nawet wulgarnego. Nieobcy jest mu także trywializm, dążność do upowszechnienia liryki oraz rozbicia jej modelu elitarno-artystowskiego.

"Sitowie" to kolejny utwór z bohaterem artysta. Tuwim ukazuje w nim akt tworzenie poezji, czy po prostu dzieła literackiego jako ciężką, żmudną pracę, polegającą na precyzyjnym dobieraniu słów.

Wiersz pt. "Do lasu" to niewątpliwe nawiązanie do znanego "Exegi monumentum…" Horacego. Wiersz ten także nosi znamiona testamentu artystycznego. Bohater utworu-poeta, zastanawia się nad sensem życia i rola własnej twórczości. Tuwim z dystansem jednak odnosi się do własnej sławy pośmiertnej, która w jego opinii jest mało pocieszająca w obliczu ciągłego przemijania wszystkiego co istnieje na świecie.

Kolejny Skamandryta, który siebie samego uczynił bohaterem swoich wierszy, był Jarosław Iwaszkiewicz. W utworze zatytułowanym "Szczęście" pochodzącym z tomu "Oktostychy" otaczający go świat traktuje jak obiekt własnej sztuki, dobry materiał do tworzenia utworów poetyckich. Dla poety niewymownym szczęściem jest smakowanie chwili i patrzenie na świat okiem artysty. W utworze wyraża subtelne doznania artysty, rozmiłowanego w sztuce i przez nią oglądającego świat.

Należący do Awangardy J. Przyboś, także sięga chętnie do motywu artysty w swoich utworach. W "Lipcu" opisuje jak po zakończonym roku szkolnym uczniowie rozjeżdżają się do domów, a wcześniej żegnają swojego nauczyciela-poetę. Nauczyciel ten, to człowiek rozmiłowany w twórczości Jana z Czarnolasu. Zatem bohaterem utworu jest nauczyciel-poeta, który świat postrzega przez pryzmat poezji.

Nie tylko w poezji spotykamy bohatera-artystę, bohatera-poetę. Pojawia się on także w prozie XX-lecia międzywojennego. Do motywu tego sięga np. B. Schulz, autor "Sklepów cynamonowych". Ojciec narratora to nie tylko kupiec, ale i artysta, występujący w "Traktacie o manekinach", jednej z części książki. Bardzo poważnie interesuje się on sprawami poezji, jest eksperymentatorem, sobowtórem, lub jak kto woli alter ego samego autora. W "Traktacie…" zawarta jest koncepcja twórczości artystycznej, jaką głosił sam Schulz. Zamieścił w nim swoje zdanie na temat twórczości, zarówno boskiej jak i ludzkiej. Autor zdaje sobie sprawę z tego, że człowiek nie jest w stanie powtórzyć boskiego aktu stworzenia, ale uważa, że może go dobrze naśladować, że każdy twórca jest indywidualnością i dzięki temu jest w stanie powoływać do życia nowe kształty i nadawać im znaczenie. Jako autor, pisarz swoją pracę pojmuje Schulz jako przeciwieństwo realizmu, jako twórczą fantastykę. Głos takie zdanie od czasu, gdy sztuka przestała wiernie i dokładnie odtwarzać rzeczywistość.

Kolejnym prozaikiem, u którego pojawia się motyw twórcy jest W. Gombrowicz. Artysta jest u niego obecny jako bohater w "Ferdydurke".

Główny bohater utworu to 30-letni Józio, artysta. W książce Gombrowicza staje się on 15-letnim chłopcem, a prof. Pimko, nauczyciel w podeszłym wieku, z całych sił stara się go upupić. W szkole Józio zostaje ukształtowany jako uczeń i skierowany przez profesora do państwa Młodziaków. Jest to rodzina uważająca się za nowoczesną i żyjącą nowatorsko. Józio, wyczuwa u nich jednak fałsz i pozę, dlatego wymyśla prowokację, dzięki której Młodziakowi mają zrzucić maskę nowoczesności. Postęp się udaje i okazuje się, że rodzina ta wyznaje staroświeckie zasady.

Następnie wraz z Miętusem, nowym kolegą Józio udaje się na wieś do ziemiańskiego, tradycyjnego dworku pp. Hurleckich. Tutaj, podobnie jak wcześniej, Józio-pisarz demaskuje tradycyjne stosunki feudalne panujące w Bolimowie.

Po swoim kolejnym wyczynie, ucieczce z kuzynką Zofią zaczyna rozumieć, że przed "gębą" nie ma żadnej ucieczki. Na początku buntuje się przeciwko formie, w jaką wtłoczyła go szkoła, rodzina, społeczeństwo i całe otoczenie, poszukuje swojej tożsamości i niezależności. Nie zgadza się na rolę narzuconą mu przez życie czy okoliczności losu. Z czasem zaczyna rozumieć, że ucieczka przed formą, konwencją i kulturą, jest beznadziejna i nie może się udać, ponieważ każdy człowiek jest nimi przesiąknięty. Określa siebie i innych przez różne maski zakładane w zależności od okoliczności i dlatego system stereotypów społecznych jest trudny do przezwyciężenia.

Gombrowicz pokazał w "Ferdydurke dwie sfery życia ludzkiego: oficjalną-zafałszowaną i nieoficjalną- ukrytą przed światem, prawdziwą. Interesuje go rzecz jasna ta nieoficjalna sfera życia ludzkiego, i to wszystko, co jest w człowieku subiektywne i niepowtarzalne. W formach oficjalnych widzi pisarz źródło głupoty, zła i zakazów ograniczających wolność człowieka, narzucających mu sposoby zachowania.

Wprawdzie u Gombrowicza pojawia się bohater-artysta, ale nawet mimo tego, że jest głównym bohaterem książki, nie odgrywa aż tak dużej roli, jak bohaterowie-artyści z utworów Tuwima czy Staffa. Nie formułuje tu bowiem żadnego programu poetyckiego czy prozatorskiego, jest jedynie rekwizytem potrzebnym autorowi do pokazania dwulicowości, dwojakości ludzkich charakterów i zachowań.

Na podstawie przytoczonych utworów można spokojnie powiedzieć, że motyw artysty-bohatera często pojawiał się w twórczości wielu poetów i prozaików XX-lecia międzywojennego. Oprócz tego, że byli bohaterami dzieł literackich, reprezentowali wszelkie dylematy nurtujące ówczesnych twórców. Taki motyw pojawi się literaturze jeszcze wielokrotnie w latach późniejszych.