Justyna Orzelska to jedna z bohaterek powieści Elizy Orzeszkowej "Nad Niemnem", panna, zubożała szlachcianka. Po śmierci matki przygarnęli ją Korczyńscy i wraz z ojcem zamieszkała w majątku Benedykta Korczyńskiego. Zadbano o jej wykształcenie, nie była też obciążona domowymi obowiązkami. Czas spędzała na robótkach, czytała książki lub dotrzymywała towarzystwa muzykującemu ojcu, co sprawiało, że uważała swe życie za puste i pozbawione celu.

Los nie był dla Justyny łaskawy. Doświadczyła wielu rozczarowań i porażek, a także przeżyła poważny zawód miłosny, ale wszystkie te przeciwności losu jedynie umocniły jej charakter. Była zdecydowana, pewną siebie i ambitną. Szczególnie upokarzająca była dla niej rezydentura u zamożnego wuja w Korczynie, dokąd trafiła wraz ze swym zdziwaczałym ojcem. Dlatego dążyła za wszelką ceną do niezależności i sama pragnęła wpływać na własne życie. Nie chciała być uzależniona od krewnych, którzy okazywali jej swą litość i współczucie, choćby drobnymi prezentami. Ostro reagowała na wszelkie żarty czy kpiny z jej ojca-dziwaka, zawsze stając w jego obronie. Na salonach czuła się nieswojo, bo ludzie podobnie jak ona ubodzy traktowani byli z wyraźnym dystansem. Szczególnie ważną cechą charakteru Justyny jest odwaga i nie przejmowanie się opinią tych, w których otoczeniu przyszło jej żyć.

Miała nawet odwagę odrzucić oświadczyny Teofila Różyca, który zachwycony jej urodą był zdecydowany na małżeństwo. Justyna nie chciała zostać jedną ze spełnionych zachcianek i kolejną zabawką bogatego Różyca, który zapewne traktowałby żonę jak własność. Uważała, że w takim małżeństwie mimo stabilizacji materialnej nie będzie szczęśliwa. Łamiąc konwenanse bez wahania zgodziła się wyjść za mąż za Jana i zamieszkać wraz z nim w zaścianku Bohatyrowiczów. Tym samym podobnie jak niegdyś Jan i Cecylia podjęła próbę przełamania sztucznych podziałów społecznych. Dzięki decyzji o założeniu rodziny wreszcie mogła poczuć się szczęśliwa i potrzeba, a jej życie zyskało sens. Dopiero Jan nie tylko obdarzył ją uczuciem, ale również sprawił, że poczuła się potrzebna. Justyna Orzelska miała łagodne, skłonne do romantycznych wzruszeń usposobienie. Świadczą o tym samotne spacery po okolicznych łąkach, podczas których zbierała kwiaty i rozmyślała. Wszystko to czyni ją kimś delikatnym, wrażliwym, łagodnym, a nawet sentymentalnym. Jednak łagodność i uczuciowość nie uśpiły w niej logicznego zdroworozsądkowego spojrzenia na życie. Wolała od dostatniego małżeństwa bez miłości życie u boku mężczyzny, którego kochała i szanowała.