Stanisław Wokulski to główny bohater powieści Bolesława Prusa pt. "Lalka". Powieść "Lalka" została napisana w najlepszym okresie twórczości Bolesława Prusa. Współcześni przyjęli "Lalkę" bez entuzjazmu. Najpierw powieść ukazywała się, z przerwami, na łamach "Kuriera Codziennego" w latach 1887- 1889. w 1890 roku opublikowano pierwsze wydanie książkowe. Początkowo pisarz chciał nadąć tytuł "Trzy pokolenia".

Główny bohater "Lalki" jest najbardziej reprezentatywnym przedstawicielem "straconego pokolenia". Wokulski to kupiec galanteryjny, właściciel sklepu i kamienicy.

Stanisław Wokulski pochodził ze zdeklasowanej szlachty. Pracował, udzielał korepetycji. Jako młody chłopak, w 1860 roku był subiektem w kawiarni Hopfera, gdzie służył gościom. Znosił tam liczne upokorzenia. Udzielał korepetycji. Zdecydował się kształcić, wstąpił do Szkoły Przygotowawczej, "...w dzień służył gościom przy bufecie i prowadził rachunki, a w nocy uczył się...".Chęć podjęcia nauki przez Wokulskiego była przyczyną naśmiewania się z niego. W 1863 roku Wokulski przerwał naukę, by wziąć udział w powstaniu, a po jego klęsce został zesłany w okolice Irkucka. W 1870 roku powrócił do Warszawy i został subiektem w sklepie u Mincla. Po śmierci starego Mincla, Wokulski ożenił się Małgorzatą Minclową, nie miał z nią łatwego życia. "Nie koniec na tym... W roku 1870 wrócił do Warszawy z niewielkim fundusikiem. Przez pół roku szukał zajęcia, z daleka omijając handle korzenne, których po dziś dzień nienawidzi, aż nareszcie przy protekcji swego dzisiejszego dysponenta, Rzeckiego, wkręcił się do sklepu Minclowej, która akurat została wdową, i - w rok potem ożenił się z babą grubo starszą od niego.

- To nie było głupie - wtrącił ajent.

- Zapewne. Jednym zamachem zdobył sobie byt i warsztat, na którym mógł spokojnie pracować do końca życia. Ale też miał on krzyż Pański z babą!

- One to umieją...

- Jeszcze jak! - prawił radca. - Patrz pan jednakże, co to znaczy szczęście. Półtora roku temu baba objadła się czegoś i umarła, a Wokulski po czteroletniej katordze został wolny jak ptaszek, z zasobnym sklepem i trzydziestu tysiącami rubli w gotowiźnie, na którą pracowały dwa pokolenia Minclów."

Po śmierci Małgorzaty, Wokulski odziedziczył sklep i trzydzieści tysięcy rubli. Pojechał do Rosji robić interesy, a sklep zostawił pod opieką Ignacego Rzeckiego. W Rosji dorobił się milionowej fortuny. Powrócił jako bogacz. Wokulski to człowiek przedsiębiorczy i ma smykałkę do robienia interesów. "Wokulski nie tylko nie upadał, ale nawet robił dobre interesa. Publiczność, zaciekawiona pogłoskami o bankructwie, coraz liczniej odwiedzała magazyn, od chwili zaś kiedy Wokulski opuścił Warszawę, zaczęli zgłaszać się po towary kupcy rosyjscy. Zamówienia mnożyły się, kredyt za granicą istniał, weksle były płacone regularnie, a sklep roił się gośćmi, którym ledwo mogli wydołać trzej subiekci: jeden mizerny blondyn, wyglądający, jakby co godzinę umierał na suchoty, drugi szatyn z brodą filozofa a ruchami księcia i trzeci elegant, który nosił zabójcze dla płci pięknej wąsiki, pachnąc przy tym jak laboratorium chemiczne."

W teatrze poznaje Izabelę Łęcką, piękną kobietę, dumną i wyniosłą arystokratkę. Od tej chwili motorem jego poczynań stała się nieodwzajemniona miłość do tej młodej damy. Z czasem angażuje się w ten związek coraz to mocniej. Aby zyskać jej względy, próbował wejść w jej warstwę społeczną. Chciał mieć więcej pieniędzy, bogacił się na dostawach dla wojska. Po powrocie do kraju pomnażał swe dochody, organizując spółkę do handlu ze wschodem, prowadząc transakcje w Paryżu i współpracując z bogatym, rosyjskim kupcem Suzinem. Jego starania i majątek wkrótce zostały dostrzeżone. Zaczął bywać w salonach arystokracji, zdawał sobie sprawę z osiąganych sukcesów, mówiąc: "Z komórki przy sklepie do buduaru hrabiny, co za skok. Czy aby nie za prędko awansuję ?" Jednak dla Wokulskiego pieniądze nie były najważniejsze. Ważniejsze było zdobycie uczucia Łęckiej. Była dla niego ideałem, ukochaną, do której tak bardzo pragnął zbliżyć się. Chciał zbliżyć się do środowiska arystokracji - kupił powóz, klacz wyścigową, uczył się angielskiego, pojedynkował się z Krzeszowskim, wyrobił dyplom szlachecki. Warstwa ta budziła niejednokrotnie niechęć Stanisława, ale świat ten miał też swój urok. " Tak- szepnął- z tymi panami przyjemniej żyć aniżeli z kupcami. Oni są naprawdę ulepieni z innej gliny (...) I dziwić się, że panna Izabela pogardza takimi jak ja, wychowawszy się wśród takich jak oni. No, ale co oni robią na świecie i dla świata ?"

Upodabniając się do arystokratów, czuł jednak pogardę dla samego siebie, lekceważył tę grupę, stwarzał pozory, ale dla Izabeli robił wszystko. Była to miłość destrukcyjna. Wokulski był szaleńczo zakochany, miłością ślepą i beznadziejną. By zdobyć serce panny, nabył kamienicę Łęckich, wspomaga finansowo Łęckich, pozwala Tomaszowi wygrywać ze sobą w karty, by ten miał z czego utrzymać dom. Mimo tego Izabela wciąż traktowała go z pogardą. Dla Izabeli urodzenie jest dla niej najważniejsze, a Wokulski nie jest arystokratą, tylko zwyczajnym kupcem. Był hojnym filantropem -pomagał swoim pracownikom, młodej prostytutce pomógł wrócić na uczciwą drogę. Wokulski oświadcza się Izie. Łęcka mówi, że wyjdzie za Wokulskiego, ale nadal będzie prowadziła życie takie jak dotąd, dla nie małżeństwo to czysta transakcja. Nie mogła zrezygnować z życia w luksusach, a Wokulski był majętnym człowiekiem, małżeństwo z nim było dla czystym interesem. Nie rozumiała dlaczego jej ojciec stracił majątek, nadal chciała żyć na salonach. Przez fatalny stan finansowy Łęckich, związek z Wokulskim stawał się dla Izabeli realny. Przyjęła oświadczyny Wokulskiego z wyrachowania i dla własnej wygody. Łęcka wówczas wymyśliła, że będzie "kobietą poświęcającą swoje życie i szczęście dla dobra ogółu." Wokulski stworzył sobie obraz Izabeli, nie chciał widzieć jej prawdziwego oblicza, wierzył, że ta piękna i dumna panna ma bogate wnętrze.

Wokulski ma w sobie cechy romantyka i pozytywisty. Był samotny, niezrozumiany i rozdarty wewnętrznie. Był przedsiębiorczy i rozsądny, jednak nie potrafił podjąć decyzji w sprawie swoich uczuć, nie decyduje się na żaden radykalny krok. Wierzył w społeczny postęp, porzucił w młodości ideę zdobycia sławy uczonego, pod wpływem wizyt u profesora Geista Wokulski czuje, że powinien się poświęcić nauce. Stanisław Wokulski jest więc typem człowieka skazanym na porażkę. Rozczarowuje się panną Łęcką, odkrywa jej prawdziwą naturę. Wie, że ona go oszukuje, jest zła. "Ja już nic nie przypuszczam - odparł chłodno Wokulski.- Wiem tylko, że w moich oczach, pod pozorami obojętnej życzliwości, toczył się najzwyklejszy romans, i - to mi wystarcza. Rozumiem żonę, która oszukuje męża; bo ona może się tłumaczyć pętami, jakie wkłada na nią małżeństwo. Ale ażeby kobieta wolna oszukiwała obcego sobie człowieka... Cha!... cha!... cha!... to już jest, dalibóg, zamiłowanie do sportu... Przecież miała prawo przenosić nade mnie Starskiego - i ich wszystkich... Ale nie! Jej jeszcze było potrzeba mieć w swoim orszaku błazna, który ją naprawdę kochał, który dla niej wszystko był gotów poświęcić... I dla ostatecznego zhańbienia natury ludzkiej właśnie z mojej piersi chciała zrobić parawan dla siebie i adoratorów... Czy pani domyśla się, jak musieli drwić ze mnie ci ludzie, tak tanio obsypywani względami?... I czy pani czuje, co to za piekło być tak śmiesznym jak ja, a zarazem tak nieszczęśliwym, tak oceniać swój upadek i tak rozumieć, że jest niezasłużony?..." Dla zdobycia miłości kobiety Wokulski porzucił swe pozytywistyczne ideały. Jest rozgoryczony, próbuje popełnić samobójstwo, miłość do Izabeli odebrała mu chęć do życia. Wokulski nie umie znaleźć nowego celu w życiu, był zmęczony, zniechęcony. Wokulski ostatecznie wycofał się z życia, zniknął. "W kilka dni rozeszła się wieść, że Wokulski gdzieś wyjechał nagle i może na zawsze. Wszystkie jego ruchomości, począwszy od sprzętów, skończywszy na powozie i koniach, nabył hurtem Szlangbaum za dosyć niską cenę." Z zakończenia powieści nie wiadomo, co się z nim dziej, czy popełnił samobójstwo, czy pojechał do Paryża do profesora Geista czy wybrał się w długą podróż do Chin, Indii i Ameryki. Zginął "przywalony resztkami feudalizmu", całym systemem konwenansów arystokracji, których uosobieniem była panna Izabela, która doprowadziła do psychicznego upadku Wokulskiego. Stanisław Wokulski to romantyk żyjący w czasach pozytywizmu.