Działo się to późnym popołudniem, a ruch w Galerii " Echo" był coraz większy.   Zaganiani, roztargnieni ludzie wchodzili do sklepów. Jedni po jedzenie, inni po ubrania, a jeszcze inni po zabawki dla dzieci.Smutni , weseli, zdenerwowani, zadowoleni- w takim miejscu jak galeria handlowa można zaobserwować mnóstwo różnych emocji - wyrysowanych na twarzach zakupowiczów.           Pośród tego tłumu, na jednej z ławek siedział pewien mężczyzna.Był skulony, jego ubranie było poszarpane, a twarz wychudzona i zarośnięta. Smutne oczy mężczyzny wyrażały prośbę, wyglądał na bezdomnego.  Przechodzący obok tego człowieka ludzie, zachowywali się różnie. Jedni mijali go zupełnie obojętnie, inni przyglądali mu się, ale w ich oczach nie widać było chęci pomocy, ani współczucia.- Weź się do roboty , zamiast tak siedzieć- mówili jeszcze inni , przechodzący obok mężczyzny ludzie, patrząc na niego z pogardą.  Właśnie wtedy, gdy jeden ze starszych panów wyzywał bezdomnego od nierobów i darmozjadów - przechodziła tamtędy para młodych ludzi.Dziewczyna opowiadała koledze jakąś śmieszną historię , a ten uśmiechał się od ucha do ucha.

  Nagle para zatrzymała się. Ostre słowa wypowiedziane na temat bezdomnego wzbudziły ich zainteresowanie.- Co się tu dzieje?! - spytała dziewczyna.Ponieważ, zaniepokoiła młodych ludzi, oboje zatrzymali się.  Dziewczyna podeszła do atakowanego mężczyzny i spytała:- Dlaczego ten człowiek na Pana krzyczał?- No, cóż ...już się przyzwyczaiłem do tego, że ludzie tak na mój widok tak reagują - odpowiedział mężczyzna.- Może moglibyśmy Panu jakoś pomóc? - spytała dziewczyna.- Wygląda Pan na głodnego - zauważył młody chłopak.- Dziękuję, nie chciałbym sprawiać kłopotu - odpowiedział bezdomny. - To nie jest kłopot. Proszę zaczekać, mój kolega pójdzie kupić Panu coś do jedzenia - powiedziała dziewczyna ,a chłopak udał się do najbliższego sklepu .Kiedy dziewczyna została z mężczyzną spytała:- co się stało? dlaczego Pan tak biegnie wygląda ? ma pan jakieś pieniądze?Ach, to długa i smutna historia, nie chciałbym Pani zanudzać - odpowiedział bezdomny.- Spokojnie , mam czas, proszę mi opowiedzieć - odparła dziewczyna. Wtedy mężczyzna nieśmiało zaczął opowiadać swoją historię:kiedyś żyłem normalnie miałem dom, pracowałem, myślałem ,że tak będzie zawsze. Potem moja żona ciężko zachorowała. Leczenie okazało się bardzo drogie. Czułem, że muszę zrobić wszystko ,żeby jej pomóc, miała tylko mnie. Przyszedł taki dzień, że zabrakło nam pieniędzy . Musieliśmy sprzedać dom. Były szanse, że żona wyzdrowieje. Niestety ,to nie pomogło. Dziś już jej nie ma - w oczach mężczyzny pojawiły się łzy.Zrobiłem co mogłem ,ale to było za mało.Nie umiałem pomóc mojej żonie, a teraz zostałem sam.- Bardzo mi przykro - odpowiedziała wzruszona dziewczyna.- Ma Pan jakieś schronienie ? -spytał chłopak , który w międzyczasie wrócił z jedzeniem dla bezdomnego i słyszał jego opowieść.

- Nie mam, śpię tam gdzie zostanie mnie wieczór - odpowiedział smutno.- Oboje jesteśmy wolontariuszami w Fundacji dla potrzebujących, pomożemy Panu - powiedział chłopak, potem oddalił się.   Kiedy wrócił - powiedział :dzwoniłem do naszej Fundacji, odpowiedziałem trochę o Pana sytuacji, mają miejsce, otrzyma Pan pomoc.- Naprawdę? - spytał zaskoczony mężczyzna.- Tak, możemy Pana tam od razu podwieźć - zaproponował chłopak.- Ja, bardzo chętnie , tylko czy dla Was to nie będzie zbyt duży problem? - odpowiedział bezdomny.   Potem razem ruszyli na parking.Ludzie oglądali się, jedni patrzyli na nich z podziwem, inni stukali się w czoło.   Ośrodek , gdzie miał nocować mężczyzna wyglądał schludnie. Zapewniał podstawowe potrzeby. Pracownicy Fundacji obiecali nawet pomoc w znalezieniu pracy biednemu człowiekowi.- Będę Wam wdzięczny do końca życia - wyznał bezdomny - w jego oczach widać było radość.- Nie ma za co - odpowiedzieli młodzi ludzie - życzymy Panu powodzenia!Mężczyzna pomachał im na pożegnanie.

   Od tamtej pory jego życie wracało do normalności. Miał dach nad głową, a wkrótce potem zaczął pracować. Warto czasem się zatrzymać, zastanowić ,pomóc komuś bezinteresownie. Ta chwila może nawet uratować komuś życie. Warto być dobrym człowiekiem!