Było wczesne popołudnie, a słońce świeciło mocno, kiedy niezwykle zadowolony z siebie Herakles wrócił z Hadesu, wykonawszy uprzednio wszystkie dwanaście prac zadanych mu przez króla Erysteusza. Zgodnie z zawartą wcześniej  z władcą umową, po wykonaniu każdej dwunastu prac, matka Herosa miała odzyskać utraconą niegdyś władzę. Dzień zapowiadał się jeszcze długi, dlatego też Herakles czym prędzej udał się przed oblicze króla by oznajmić mu swój sukces.

Tymczasem Erysteusz, wiedząc że już niedługo w związku z wykonanymi przez Heraklesa pracami, straci cały swój majątek, nie będzie miał z czego żyć i stanie się po prostu biedny, wymyślił chytry plan; polegający na tym, że wyśle Heraklesa na jeszcze jedną misję, na której heros będzie mógł zdobyć dodatkowe pieniądze do państwowej kasy. Jednak zdobyte w ten sposób bogactwo, według przebiegłego planu Erysteusza, nie miało trafić do skarbca, lecz w ręce jego samego. Chciwy władca oznajmił Heraklesowi, że misja musi się rozpocząć natychmiast, gdyż pieniądze dodatkowo zasilą armię chroniącą kraj przed najazdem Frygijczyków. 

Trzynasta praca miała polegać na tym, żeby wspomóc wybrednych mieszkańców Japonii w znalezieniu ich narodowego dania, które będzie jednocześnie zdrowe i pożywne oraz podbije serca wszystkich obywateli. Od lat wiadomo było, że ten kto stworzy takie danie, zostanie sowicie nagrodzony kosztownościami.Heraklesa nie trzeba było długo namawiać, gdyż do głębi poruszony heros o zawsze szczodrym sercu, uradował się możliwością pomocy swoim obywatelom, a i podróż do Japonii wydawała mu się ciekawym przeżyciem, ponieważ mógł poznać nowe kultury. 

Był jednak mały problem. Król Erysteusz dał Herklesowi na przygotowanie się do wyjazdu tylko trzy dni, gdyż za tyle wypływał statek mający go zawieźć do Japonii. W tym krótkim czasie, heros musiał się mądrze spakować i co najtrudniejsze, nauczyć podstaw gotowania. To nie było łatwe! Jak nie przypalić potraw, co z czym połączyć, jak działają przyprawy? Zastanawiał się kompletnie zdezorientowany Herakles. Dodatkowo zbyt silne ręce mężczyzny gniotły i rozlewały wszystko co popadnie. Bałagan w kuchni był nie do opisania! W końcu po kilkudziesięciu próbach, jako tako przygotowany, heros wyruszył w podróż.

Po dwóch tygodniach, statkiem starożytnych linii ekspresowych „Speedy Turtle” Herakles znalazł się w kraju Kwitnącej Wiśni. Krajobrazy, które ukazały się jego oczom zapierały dech w piersiach. Bujna roślinność, zapachy i oczywiście kwitnące niczym w różowej pianie wiśnie. Ach co to był za widok! Zachwytom i zdziwieniu jego nie było końca. I do tego mieszkańcy, uprzejmi, uśmiechnięci i życzliwi, czyli nic o czym słyszał od Ersyteusza. 

Od razu po zejściu na ląd, dostał gościnę od napotkanego rybaka i został ciepło przyjęty w wiosce. Herakles ma dużo pieniędzy, dlatego już pierwszego dnia robi zakupy na pobliskim targu, gdzie można dostać dużo jedzenia dobrej jakości, by stworzyć wyjątkowe danie i wypełnić trzynastą pracę. Niestety jego potrawy nawet jemu samemu nie smakują. Zmęczony całodziennym gotowaniem położył się spać.

Następnego dnia obudził go płacz gospodarza. Okazuje się, że w nocy ich okradziono, a Herosowi zabrano prawie wszystkie pieniądze. Zrozpaczony gospodarz wyprosił Heraklesa ze swojego domu, mówiąc mu, że on sam nawet nie ma się teraz z czego teraz utrzymać. Za ostatnie pieniądze ocalałe przed rabunkiem, półbóg kupił surową rybę na targu. To jedyne na co było go stać. Nie miał jej jednak gdzie usmażyć, a nie przepadał za surowymi rybami. Schował więc rybę do woreczka i udał się na spacer nad morze. Po południu, wyczerpany upałem i brakiem pomysłu na wykonanie trzynastej pracy, mężczyzna zrozpaczony uświadomił sobie, że jeżeli chce przeżyć to musi coś zjeść. Znalazł na plaży glony dokładnie wymył je z piasku, a potem owinął nimi rybkę, którą wcześniej kupił. Nagle zauważył handlarza, który sprzedawał w miseczkach bardzo tani, ale sycący ryż. Kiedy piekielnie głodny Herakles spiesząc się by coś wreszcie zjeść, rybka z glonami wpadła mu do ryżu. Jakież to było pyszne! Jedzenia było sporo, dlatego też by przetestować swój wynalazek kulinarny poczęstował nim przechodniów. Wszyscy byli zachwyceni i zdumieni jak proste, dobre, świeże i sycące jest to danie.

W krótkim czasie Herakles stał się słynny na całą Japonię i ze swoją potrawą został zaproszony na dwór króla. Władca Japonii zaproponował mu układ: za przepis i miejsce, w którym można znaleźć składniki dostanie wiele pieniędzy i darów. Herakles zgodził się, chociaż on sam nie chciał brać nagrody wiedział że to ratunek dla jego ojczyzny i tym samym ukończenie trzynastej pracy. 

Przed wyjazdem herosa zaproszono go na obfitą ucztę, gdzie dowiedział się, że jego imię po japońsku to hushi. Na jego cześć potrawę, którą stworzył nazwano sushi. 

Kiedy Heros wrócił do ojczyzny, okrutny plan króla Erysteusza wyszedł na jaw, a on sam został wygnany z kraju. Matka Heraklesa odzyskała władzę, a sushi podbiło podniebienia mieszkańców Grecji i całej Europy i Azji jak to też jest i dziś.