Maja była biedną dziewczynką, mieszkającą z rodziną w chatce leśnej. Codziennie musiała pracować i zajmować się domem. Mama dziewczynki bardzo chorowała, leśny lekarz nie dawał jej szans na przeżycie. Majka bardzo pragnęła pomóż mamie w powrocie do zdrowia. Doktor oznajmił, że jest jedno lekarstwo na tą chorobę; kwiat Terabit, rosnący za ośmioma górami i trzema polami. Dziewczynka ku przestrogom wielu, nie bała się ruszyć w drogę.

Mijając Darię (najpiękniejszą górę przez którą przebiegała rzeka Nikita) widziała wiele kwiatów o wszystkich barwach tęczy, drzewa o różnych pastelowych odcieniach zieleni i kolorowe małe ptaki. Idąc dalej zobaczyła cudowny wodospad. Woda w nim była czysta i smakowała dziewczynce tak iż schyliła się, aby nabrać na drogę. Lecz cóż to...? Maja zamiast wody wyciągnęła sweter. Była zachwycona. Dotąd nigdy nie nosiła takiej odzieży. Była tak niezamożna iż miała tylko jedną podarta koszulkę i spódniczkę. Teraz, gdy znalazła sweter, wysuszyła go i włożyła na siebie. Wtedy zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Pierwszą z nich było znalezienie koszyka pełnego jedzenia na drzewie, idąc w dalszą drogę do Terabithii po kwiat. Następnymi rzeczami były m.in. zniknięcie dziur na koszulce Majeczki, znalezienie butów. Koleją i najdziwniejszą rzeczą było usłyszenie przez dziewczynkę głosu, który kazał wymienić 7 życzeń. Majka pomyślała: - Pewnie to moja wyobraźnia mi każe, ale zawsze można powiedzieć o czym sie marzy. Zaczęła wymieniać: chciałabym znaleźć kwiat Terabit, mieć zdrową mamę, jedzenie, picie, znaleźć się w domu, nie chorować i żyć długo z rodziną. Nagle ujrzała dziwne światło, zemdlała. Budząc się zauważyła że znajduje się w domu a jej mama wyzdrowiała. Na początku nie wiedziała co się stało. Następnego dnia wychodząc z domu ujrzała krasnoludka, który wyjaśnił jej, jak dzięki pomocy ludziom i dobremu sercu, spotkał ją prezent „czarodziejski sweter”. Zaczęło przepełniać ją szczęście i radość, gdy chciała podziękować krasnoludkowi, on nagle znikł, a ze swetra zrobiło się wiele ubrań: większych i mniejszych, dla wszystkich domowników. Od tamtej pory Majka zawsze chodziła do leśnego kościółka i dziękowała za wszelkie dobro, jakie spotkało jej rodzinę. Razem z najbliższymi i leśnymi przyjaciółmi żyła długo i szczęśliwie.