Pisarza, o którym mowa, nazwano jednym z najbardziej surowych moralistów. Wyznawał absolutyzm moralny, czyli przekonanie o tym, że tylko stałe trzymanie się kodeksu praw moralnych umożliwia bycie dobrym, prawym człowiekiem. Kodeks, o którym mów Conrad, składa się z wartości takich, jak: honorowe postępowanie, odwaga w każdej sytuacji, wypełnianie obowiązków, prawe działania, zachowanie wierności danym przyrzeczeniom, wierność przyjaźni. Temu, kto sprzeniewierzy się jednej z tych zasad, grozi degradacja moralna i wyrzuty sumienia.

Taki los stał się udziałem Lorda Jima, który uciekł ze swojego tonącego okrętu. Zrobił to, chociaż za wszelką cenę chciał być wzorem dla innych. Jim, skacząc z Patny, zdradził swoich marynarzy i tak właśnie zostało to odebrane. Ale zdradził też samego siebie, wszystko w co chciał wierzyć i osiągnąć. Jim nie myślał o tym, co robi - jego ucieczka była impulsem, na który złożyło się wiele różnych okoliczności. Pomimo tego, że Jim uciekł, nie chciał unikać odpowiedzialności za swój czyn. Próbował zrozumieć samego siebie. Zastanawiał się nad życiem ludzkim, jak to się dzieje, iż człowiek doświadczany na każdym kroku przez życie, wychodzący cało z wielu prób i tak potrafi się potknąć. Jim dochodzi do wniosku, że nie można iść na kompromisy. Ten człowiek nie znajduje usprawiedliwienia dla własnego czynu - to, co zrobił, było złe i ma on tego pełną świadomość. Należy bowiem zawsze postępować według kilkakrotnie wspomnianego już kodeksu, chociaż nigdy nie wiadomo, jakie trzeba będzie ponieść tego konsekwencje, czy takie a nie inne postępowanie nie zaszkodzi nam, jako ludziom. Trzeba nie patrzeć na własne korzyści, tylko postępować zgodnie z zasadami.

Jim męczyło to co zrobił - po raz kolejny zaczęła się sprawdzać, tym razem w jego przypadku, prawda, że sprzeniewierzenie się pewnym zasadom oddziałuje na dalsze życie i potrafi wpływać na późniejsze decyzje. Jim miał tyle szczęścia, że dane było mu zrehabilitować. Patusan miał być dla niego czymś w rodzaju odkupienia. Tam, pamiętając o poprzednich wydarzeniach, cały czas czekał na sposobność sprawdzenia się i udowodnienia, że zmienił swoje postępowanie, że można na niego liczyć. Dlatego wybór, jakiego dokonał, idąc na pewną śmierć, jest w pełni uzasadniony. Zapłacił najwyższą cenę za udowodnienie sobie i innym, że jest człowiekiem honoru.