Marek Aureliusz stwierdził: "Prawda jeszcze nikomu nie zaszkodziła." Jednakże to powiedzenie nie znajduje potwierdzenie w losach bohaterów dramatu "Dzikiej kaczki".

Podobno ludzie, którzy dopuszczają się kłamstwa, są po prostu tchórzami, jednakże ja sama uważam, że prawda może być gorsza niż kłamstwo. Wśród ludzi, którzy żyją na co dzień w zakłamaniu, prawda może być równie niszcząca jak fałsz i obłuda. W takiej sytuacji zostali przedstawieni bohaterowie dramatu Henryka Ibsena.

Życie bohaterów "Dzikiej kaczki" upływa spokojnie, bez zbędnych problemów i kłopotów. Ale nikt - nawet Hjalmarowie - nie przypuszcza, że jest to jedynie złudzenie. Gina, Ekdal i ich mała córeczka Jadwinia są szczęśliwą rodziną. Mężczyzna jest nieco zamkniętym w sobie fotografem pełnym kompleksów, ma nadzieję na niezwykły wynalazek, który kiedyś uczyni go sławnym. Jednakże poza założeniem rodziny dotychczas nie udało mu się osiągnąć w życiu zbyt wiele, nie potrafi nawet zapewnić żonie i córce godnych warunków życia. Natomiast jego żona Gina pracowała kiedyś jako służąca starego Werlego. Hjalmar nawet nie przypuszcza, że jego ukochana Gina zatrudniona przez Werlego była także kochanką pracodawcy, a mała Jadwinia nie jest tak naprawdę jego córką. Prawdę odkrywa przed nieświadomym mężczyzną dopiero pojawiający się znienacka Gregers. Młody człowiek był synem podstarzałego Werlego i uważał siebie za "posłannika prawdy". Sądził, że za wszelką cenę należy mówić prawdę, ale nie mógł przypuszczać, że tym sposobem sprowadzi na spokojną rodzinę takie nieszczęście. Okazało się, że mówienie prawdy nie zawsze jest słuszne. Według Gregersa ludzie nie powinni dobrowolnie decydować się na życie w kłamstwie, dlatego wmawiał Hjalmarowi i Ginie, że prawda jest formą wyzwolenia.

Powody kłamstwa są różne: litość, miłość, uniknięcie kary, bólu, materialne korzyści, pragnienie władzy. I nikt z nas nie potrafi ocenić, czy kłamstwo ma odpowiednią motywację (o ile o takiej można w ogóle mówić), jeśli nie wyobrazimy sobie, że to my sami jesteśmy okłamywani. Okazuje się, że prawda nie zawsze ma pozytywny wpływ na życie, czasem może stać się przyczyną nieszczęścia.

Tak było w przypadku rodziny Ekdalów, kiedy prawda o ojcostwie Jadwini wyszła na jaw. Mimo że Gregers przekazał tę wiadomość w dobrej wierze, nie przewidział zachowania Hjalmara, które było zaskakujące. Po dowiedzeniu się prawdy głowa rodziny nie chciała kontynuować życia w zakłamaniu i trwać przy żonie i córce. Zamiast próbować naprawić błędy przeszłości postanowił odciąć się całkowicie od problemu. Zostawiając resztę rodziny Hjalmar odchodzi od nich, ponieważ prawda wyrządziła mu zbyt wiele cierpienia. Przekazana przez Gregersa wiadomość zburzyła dotychczas ustabilizowane życie trzech osób. Okazało się, że nie wszyscy ludzie potrafią stawić czoło ciosom, które niesie los. Zdarza się, że przeszkody, na które napotykamy, są zbyt trudne do przeskoczenia. Niektórzy potrafią żyć ze świadomością kłamstwa, inni nie wyobrażają sobie milczenia na temat prawdy. Hjalmar okazał się zbyt słaby, aby unieść miażdżącą prawdę. Prawda przerosła jego możliwości.

Niewykluczone, że rację ma doktor Relling, który dopuszczał kłamstwo w imię ludzkiego szczęścia. Według niego "ludzie muszą marzyć, aby żyć" i sądzę, że to słuszna uwaga. W niektórych przypadkach prawda może zabijać nie tylko marzenia, ale w ogóle zniszczyć ich osobowość. Czasami ludzie muszą spróbować złudzeń i kłamstw, ponieważ to one dodają szaremu życiu nieco atrakcyjniejszych barw. Dla takich osób prawda może stać się siłą niszczycielską.

Okazuje się, że prawda nie musi być synonimem wolności i dobra, a kłamstwo niekoniecznie zawsze ma negatywny wpływ. Większość ludzi nie może być tylko głosicielami prawdy albo jedynie kłamcami. Najlepszym wyjściem najczęściej jest pośrednie stanowisko, bez przyjmowania skrajnych rozwiązań. Jeśli się kłamie w słusznej sprawie, należy wcześniej to przemyśleć. Jeśli się chce powiedzieć brutalną prawdę - także. Czasami najlepszym rozwiązaniem jest milczenie.