Zależnie od medium stosuje się różne środki mające na celu zbudowanie atmosfery grozy czy – stosując nomenklaturę badaczy gatunku – osiągnięcia u widza uczucia niesamowitości. Odpowiednie dobranie czasu i miejsca akcji, retardacja, odwołania do przekazów ludowych, nastrojowa muzyka oraz lejtmotyw to tylko niektóre z nich. Daje to pojęcie o stopniu złożoności niniejszych dzieł budowanych w mniej lub bardziej świadomy sposób.

Chcąc przedstawić definicję horroru, należałoby sięgnąć głębiej, do takich pojęć jak fantastyka, z której ów gatunek się wywodzi czy nawet science-fiction, z którym ma więcej wspólnego, niż mogłoby się pozornie wydawać. W tym miejscu można zauważyć pierwszy problem, jakim jest brak możliwości unifikacji powyższych znaczeń. Nie sposób oprzeć się wrażeniu, że możliwych interpretacji jest tyle, ilu można wyróżnić badaczy.

Ogólnie można stwierdzić, że mianem fantastyki określa się dziedzinę kultury opartą na kreacji istot będących w istocie wyobrażeniami ich autorów lub szerzej – całych rzeczywistości diametralnie różnych od tej, z którą obcujemy na co dzień. Horror nagina tę formułę, budując świat przedstawiony na świecie rzeczywistym, mając na celu wprowadzenie w jego ramy istot i zjawisk nie dających się wyjaśnić z wykorzystaniem materialistycznych, racjonalistycznych teorii postrzegania wszechświata.

W „Przedwczesnym pogrzebie” Edgara Allana Poego narrator będący jednocześnie bohaterem noweli wyraża swój strach przed atakiem pewnej choroby. Ze względu na czasową utratę świadomości może prowadzić ona do omyłkowego stwierdzenia zgonu pacjenta, co mogłoby zaś skutkować byciem pogrzebanym żywcem. Aby nadać swym obawom mocniejszy wydźwięk, napomina o osobach, które znają to niejako z autopsji. Termin właściwszy tym bardziej, iż niektóre z nich były odnajdywane długo po pochówku, w stanie wskazującym na próbę uwolnienia się z krypty. Ci, którzy mieli więcej szczęścia, byli w stanie przebudzić się wcześniej i zawiadomić swoich przyszłych wybawicieli.

Szczegółowe wprowadzenie pozwała „wejść w skórę" głównego bohatera i przeżywać jego fobię razem z nim. Tak zwana "gra z wyobraźnią" to główny zabieg autorów horrorów literackich. Najbardziej przeraża nas nie samo zjawisko, sytuacja czy postać, a nasze wyobrażenie o nim. Kiedy już się z nim zmierzymy, okazuje się, że tak naprawdę nie było się czego bać. Równie ważne staje się wprowadzenie interesującego motywu. W obecnych czasach perspektywa bycia pogrzebanym żywcem może się wydawać śmieszna, pamiętać trzeba jednak o tym, że utwór powstawał w czasach, kiedy donoszono o podobnych przypadkach. Tłumaczy to także fakt przedkładania horrorów filmowych nad książkowe przez niektórych fanów gatunku. Wymagają one mniejszego skupienia i w minimalnym stopniu angażują wyobraźnię odbiorcy. Warto też zaznaczyć, że mimo, iż obecnie uważa się Poego za dawce podwalin pod rozwój przyszłego gatunku horroru literackiego, to sam tworzył głównie w nurcie czarnego romantyzmu. Treści zawarte w jego twórczości przerażały ludzi jemu współczesnych, nie wszystkie z nich okazały się jednak ponadczasowe.

Sugestywny, niepokojący nastrój a także doskonały warsztat, które cechują twórczość Poego, stały się inspiracją dla późniejszych twórców poruszających się w kręgach fantastyki grozy. Wskazał kierunek, którym następnie podążyło liczne grono kolejnych autorów. Dzięki swoim umiejętnościom był w stanie udowodnić, że gatunek ten można traktować poważnie, jako pełnoprawną dziedzinę literatury.

Przed podobnym wyzwaniem musiał stanąć Friedrich Wilhelm Murnau - autor "Nosferatu - symfonii grozy", jednego z pierwszych horrorów w historii kina. Film broni się głównie doskonałym aktorstwem oraz scenariuszem opartym na prozie Brama Stokera. Postać krwiopijcy została przedstawiona tak sugestywnie, że niektórzy naprawdę uwierzyli, że grający go aktor jest on wampirem. Nie było to zresztą szczególnie trudne. Charakteryzacja, specyficzna gestykulacja (wręcz zmanierowanie) i lekkość, z jaką odnajdywał się w swoim otoczeniu kazały twierdzić, że został dosłownie stworzony do tej roli. Ze względu na kwestie praw autorskich należało wprowadzić pewne zmiany w stosunku do materiału źródłowego. Hrabia Orlok jedynie zabija swoje ofiary, w przeciwieństwie do Draculi. Światła słonecznego obawia się jak ognia, odczuwa także nienaturalny pociąg do krwi. Ponadto jego odbicia nie widać w lustrze, co samo w sobie wystarcza żeby stwierdzić, że jest w nim coś niesamowitego, niepokojącego.

Z racji, iż "Nosferatu" to film niemy (w dodatku czarno-biały) większy nacisk został położony na zdjęcia i grę aktorską. Całości obrazu dopełnia doskonale skomponowana muzyka, starająca się ilustrować to, co aktualnie widać na ekranie. Film jest uznawany za szczytowe osiągnięcie niemieckiego ekspresjonizmu i rzeczywiście, "ekspresja" jest pierwszym słowem, które ciśnie się na usta po jego obejrzeniu.

Gdyby spróbować się odnieść w ten sposób do twórczości Lovecrafta, po lekturze zostalibyśmy pozostawieni sami sobie z bliżej nieokreślonym uczuciem tylko przez analogię nazywanym strachem. Na pewno wielki wpływ na jego twórczość miało jego wychowanie. Od zawsze był ekscentrykiem, unikającym jakichkolwiek wpływów z zewnątrz. Za dnia pisał jedynie przy szczelnie zasłoniętych oknach, w nocy zaś wędrował bez celu po uliczkach miasta Providence, które często przewija się przez jego opowiadania. Swoje utwory pisał stylem sprawozdania, najczęściej w pierwszej osobie. Ich celem było głównie wytworzenie nastroju grozy. Akcja większości z nich osadzona jest w nieprzyjaznej okolicy lasów kryjących ciemne tajemnice, pomiędzy dwoma nieistniejącymi miastami w Nowej Anglii - Arkham i Innsmouth. Ludzie są tutaj nieprzyjaźni i nikt nawet nie śmie pojawić się w dzielnicy portowej, gdzie mieszkańcy mają dziwne "rybie" rysy twarzy i szczelnie przykrywają każdy skrawek swoich ciał. To wszystko mało. Materiał, który innym pisarzom wystarczyłby do wypchania akcją po brzegi kilku opowiadań, dla Lovecrafta jest tylko tłem. Wytwarza on atmosferę tak gęstą i zarazem rozpościera ją tak szeroko, że nie sposób od niej uciec. Czytelnik zostaje osaczony horrorem i napotyka nowy okropny obraz gdziekolwiek nie spojrzy. Swoich bohaterów przeciwstawia siłom, których istnienia nie mogli sobie wyobrazić nawet w najgorszych koszmarach.

W swoich opowiadaniach Lovecraft często stosuje lejtmotyw. W "Kolorze z przestworzy" funkcję tę pełnią obrazy wielkich, pozbawionych liści drzew, które wymachują nagimi gałęziami, mimo że wokół nie czuć najmniejszego powiewu wiatru. Plastyczność i sugestywność tych efektów sprawia, że mimowolnie odtwarza się je w myślach. W konstrukcji utworu pełnią one rolę ziemskich "sygnałów" fantastycznej grozy, a także są efektem specyficznej metody narracji autora.

U Lovecrafta narratorem jest najczęściej postać zamieszana w przedstawiane wydarzenia, choć rzadko kiedy bezpośrednio. Mamy tu do czynienia z narracją retrospektywną. Każde spojrzenie wstecz budzi w nim na nowo przeżytą wcześniej grozę. Od początku wiadomo, że czeka nas coś strasznego, co nerwami narratora wstrząsnęło do tego stopnia, że nie umie opowiadać "po kolei". Postępuje jakby "szarpnięciami", partie rzeczowego opisu przeplatając chwilowymi atakami histerii. Stąd lejtmotyw - autor relacji podświadomie wraca do scen, które szczególnie utkwiły mu w pamięci, wyraźnie wiążących się z samym wydarzeniem.

Lovecraft i jego najwierniejsi fani wykreowali postacie wielkich przedwiecznych - istoty pozaziemskie z mitologii Cthulhu. Są one równie tajemnicze, co Obcy z filmu o tym samym tytule. Z jedną, acz zasadniczą różnicą - stanowi on realne zagrożenie dla załogi statku Nostromo, która musi się przygotować do walki z nowym zagrożeniem "w locie". Choć obecnie każdy wie jak wygląda ksenomorf, to należy zaznaczyć że w momencie kiedy film wchodził na ekrany kin, widzowie byli zdani wyłącznie na własną wyobraźnie, która podsuwała im coraz bardziej przerażające obrazy. Podobnie jak w "Kolorze z przestworzy" zadziałał tutaj mechanizm strachu przed nieznanym. H. R. Giger (twórca kreacji Obcego) zadbał o to, żeby fani gatunku, a także osoby zupełnie postronne nie poczuły się zawiedzone. Podczas seansu zdrowy rozsądek co raz podsuwa nam zdanie "nie rób tego!". I rzeczywiście, bohaterowie niejednokrotnie zachowują się irracjonalnie, należy jednak pamiętać, że działają pod wpływem silnych emocji, choćby tylko zagranych. Samotna przechadzka przez szyb wentylacyjny? Nie ma sprawy. To nic, że ostatnia w życiu członka załogi, który się na nią odważył. Cel został zamierzony - serce podchodzi nam do gardła tym bardziej, im szybszy jest odczyt z detektora ruchu. W końcu sygnał gaśnie, a analogiczna sytuacja pojawia się kilka scen później.

Trudno jest stwierdzić, o jakiej dokładnie porze dnia odgrywa się akcja filmu, ponieważ ma ona miejsce w kosmosie. Faktem jest, że nie brakuje tutaj ciemnych pomieszczeń i ciasnych korytarzy, katalizatorów dwóch popularnych fobii - klaustrofobii i strachu przed ciemnością. Na tak ograniczonej przestrzeni mają miejsce pościgi, podczas których kamera podąża za bohaterem, co jeszcze bardziej potęguje napięcie. Charakterystyczne dla Obcego są także ujęcia „z dołu", podczas których można odnieść wrażenie, że ktoś obserwuje postać znajdującą się na pierwszym planie. Muzyka także stanowi nieodłączną część filmu. Na ogół spokojna, stanowiąca jedynie tło, przyśpieszająca wraz z rozwojem akcji. Lub przeciwnie — stonowana w momentach, kiedy coś ma się wydarzyć, odwracając tym samym uwagę widza. W podobny sposób prowadzona jest sama akcja. Kiedy wydaje się, że reżyser daje nam chwilę wytchnienia, zostajemy przeniesieni do laboratorium, żeby przekonać się, w jak wielkim błędzie byliśmy. Projekty pomieszczeń również mają niemałe znaczenie. Nikt chyba nie spodziewał się, że fragment okablowania w kapsule Ripley to w rzeczywistości Obcy, który znalazł się tam przed nią.

Twórcy horrorów prześcigają się w wynajdywaniu nowych sposobów na straszenie swoich odbiorców. W wygodny dla siebie sposób tworzą nowe rzeczywistości, korzystając przy tym ze środków odkrytych przez swoich poprzedników. Niewykluczone, że dożyjemy czasów, kiedy Lovecraft i Poe znajdą swoich godnych następców. Musi się to stać, jeśli chcemy mówić o dalszym rozwoju gatunku. Opowiadania i nowele obu z nich wzniosły gatunek na zupełnie nowy poziom, przystosowując go jednocześnie do ówczesnych czytelników. Nie jest tajemnicą, że coraz trudniej nas przestraszyć. Widz podchodzi do obrazu z nastawieniem, że nic nie może go przestraszyć, a nie o to przecież chodzi. Kluczem do czerpania rozrywki z obcowania z horrorami jest poddanie się grze. Opowieść grozy wciąga odbiorcę do swojego świata i wyzwala w nim stany irracjonalnego lęku przed zjawiskami niesamowitymi, pozwalając mu jednak na zachowanie empirycznej próżni, w jakiej gra się dokonuje. „Zabawa w duchy" jest więc zabawą z własnym strachem, nie jest natomiast strachem rzeczywistym i tutaj należałoby się dopatrywać „przyjemnych wrażeń", w które tak powątpiewają zagorzali przeciwnicy horrorów.

 

BIBLIOGRAFIA

Literatura podmiotu:

  1. Edgar Allan Poe, Przedwczesny pogrzeb, [w:] Edgar Allan Poe, Opowieści niesamowite, MUZA, Warszawa 2002
  2. Howard Phillips Lovecraft, Kolor z przestworzy, [w:] Howard Phillips Lovecraft, Zew Cthulhu, Czytelnik, Warszawa 1983
  3. Ridley Scott, Obcy: ósmy pasażer Nostromo, USA, Wielka Brytania, 20th Century Fox, 1979
  4. Friedrich Wilhelm Murnau, Nosferatu - symfonia grozy, Niemcy, Prana, 1922

Literatura przedmiotu:

  1. Joanna Wojnicka, Olga Katafiasz, Słownik wiedzy o filmie, Wydawnictwo Szkolne PWN, Warszawa - Bielsko-Biała 2009, s. 378-385
  2. Marek Wydmuch, Gra ze strachem: fantastyka grozy, Czytelnik, Warszawa 1975
  3. Stephen King, Danse Macabre, Prószyński i S-ka, Warszawa 2009
  4. Howard Phillips Lovecraft, Nadnaturalny horror w literaturze, Scutum, Warszawa 2000

Ramowy plan wypowiedzi:

1. Określenie problemu:

  1. Przedstawienie różnych sposobów kreowania nastroju grozy.

2. Kolejność prezentowanych argumentów (treści):

a) Horror - książkowa definicja horroru. Cechy horroru odróżniające go od innych gatunków.

b) Przedwczesny pogrzeb

• Określenie problematyki utworu.

• Przedstawienie elementów budujących strach.

• W jaki sposób utwór różni się od współczesnych dzieł grozy.

• Jak wpłynął na dalszy rozwój gatunku.

c) Nosferatu

• Przedstawienie wizerunku wampira.

• Środki wyrazu charakterystyczne dla filmu niemego.

• Różne sposoby straszenia w książce i w filmie.

d) Kolor z przestworzy

• Omówienie stylu charakterystycznego dla Lovecrafta.

• Nowy sposób budowania atmosfery grozy.

• Strach przed tym, czego nie widać.

• Ograniczenia wynikające z zastosowania formy literackiej.

• Przyczyny specyficznej konstrukcji utworu.

e) Obcy: ósmy pasażer Nostromo

• Kreacja Obcego.

• Elementy obecne w Obcym i charakterystyczne dla wszystkich późniejszych horrorów.

• Scenografia, praca kamery, gra światłem.

• Rozwinięcie budowania klimatu z Koloru z przestworzy, różnice między dwoma dziełami.

3. Wnioski

a) Bogactwo środków wyrazu.

b) Różne podłoże strachu.

c) Odpowiedź na pytanie zawarte w tytule prezentacji.

Przepraszam, że plan nie jest na HTML-owych listach, ale jestem tu żeby się pozbyć śmieci, a nie siłować z edytorem.