DROGA EDYTO!

Postanowiłam napisać do Ciebie ten list, gdyż chciałabym Ci powiedzieć o pewnej sprawie z mojego życia. Wiem o tym, że byłaś i jesteś bardzo wyrozumiała, można obdarzyć Cię zaufaniem i zawsze się Ciebie poradzić, za co Ci dziękuję. To wszystko powoduje, że zawsze mam ochotę podzielić się z Tobą różnymi ciekawymi opowieściami. Nikt nie wie, co wydarzyło się w ubiegłym tygodniu. Ty jesteś pierwszą osobą, z którą się podzielę tą informacją, dlatego też bardzo zależy mi na napisaniu do Ciebie tego listu.

Pewnie wiesz o tym, że uczę się w gimnazjum o profilu plastycznym. Malowanie to moja pasja i dlatego bardzo często wybieram się ze swoją sztalugą na łono przyrody. Przygoda, o której pragnę Ci opowiedzieć wydarzyła się właśnie w czasie jednych z takich wypadów. Byłam w ogrodzie botanicznym i malowałam tam piękne, różnokolorowe tulipany. Bardzo byłam skupiona w tym swoim zajęciu, aż do takiego stanu, że dopiero po dłuższej chwili zauważyłam, że przygląda się na mój rysunek, jakiś starszy pan. Myślę, że miał około osiemdziesięciu lat. Popatrzyłam na niego i od razu uświadomiłam sobie, że już gdzieś go widziałam. Po chwili, gdy poczułam się już trochę niezręcznie, spytałam grzecznie tego pana, czy może potrzebuje jakiejś pomocy lub informacji. On wówczas przedstawił się z nieskrywaną radością. Był to Michał Szczuba. Pewnie nie znasz go, ale zaraz Ci wyjaśnię.

Michał Szczuba pochodzi z Ostrowa Mazowieckiego, gdzie urodził się w 1927 roku. Skończył Akademie Sztuk Pięknych w Warszawie, na kierunku; malarstwo. Brał udział w niezliczonych wystawach swoich prac na konkursach wojewódzkich i ogólnokrajowych. Swoje dzieła prezentował również poza granicami naszego kraju. Myślę, że teraz wiesz skąd ten mój wielki zachwyt tym człowiekiem. Jak mi powiedział jak się nazywa, od razu skojarzyłam sobie kim On jest. Była to dla mnie wyjątkowa chwila. Porozmawialiśmy o malarstwie, współczesnej sztuce. Wyraził nawet swój pogląd na temat moich prac, dał mi kilka cennych rad, które z pewnością przydadzą mi się. Na koniec pan Michał podarował mi swój mały rysunek, który wcześniej naszkicował także w tym samym ogrodzie. Byłam wniebowzięta tym prezentem, który na dodatek podpisał. Oprawiłam go i powiesiłam na najbardziej widocznym miejscu w swoim pokoju.

Oj, mogłabym Ci dużo jeszcze napisać, ale muszę już kończyć, ostatnio mało mam czasu.

Bardzo Cię proszę, odpisz mi. Chciałabym wiedzieć co u Ciebie słychać.

Najszczersze pozdrowienia