Troja, 13.11.2009

Najukochańszy Hektorze!

Wiem, żeś musiałeś mnie, swą jedyną małżonkę opuścić i odjechać na wojnę niechybną by bronić Ilionu, swej ojczyzny i swego państwa. Przykro mi z tego powodu kochanie. Mam nadzieję, że u Ciebie wszystko się dobrze toczy i powodzi się Tobie.

Nie ukrywam, że jestem pogrążona w wielkiej rozpaczy i ciągle płaczę za Tobą, najdroższy. Niestety musiałeś mnie opuścić, gdyż wtedy nazwaliby Cię tchórzem. Przecież każdy mężczyzna urodził się po to, aby walczyć w imię dobra swej ojczyzny. Oczywiście byłoby to niesłuszne oskarżenie, ale nikt nie wiedziałby, czemu pragniesz ze mną zostać. Oboje wiemy, że jesteś dla mnie wszystkim i dla naszego piękniutkiego synka również. Wiedz, że ciągle o Tobie myślę mój drogi i szczerze za Tobą tęsknię.

Po głowie krążą mi ciągle złe myśli, o tym, że zginiesz i że zostawisz mnie tutaj jako samotną i cierpiącą wdowę oraz osierocisz swego jedynego potomka. Oboje mamy nadzieję, że to się nigdy nie wydarzy. Proszę Cię o to, aby twoi żołnierze przywieźli Twoje ciało do naszego pałacu, aby je godnie pochować w razie strasznego wypadku Twego zgonu z miecza kogoś lub z Twojej własnej winy lub nieuwagi.

Bardzo Cię kocham i życzę Ci szczęścia w walce. Nieustannie czekam na Twój powrót do domu.

Twoja,

Andromacha