William Szekspir przyszedł na świat w roku 1564, w angielskim mieście Stratford. Jego ojciec wywodził się z klasy chłopskiej, jednak już w młodzieńczych latach przeniósł się do miasta by tym samym poprawić warunki bytowania rodziny. Zajmował się handlem na tyle dobrze, ze z czasem zyskał znaczący majątek i dostąpił nawet zaszczytu zasiadania w radzie miejskiej. Z kolei matka przyszłego dramatopisarza wywodziła się z bogatej, szlacheckiej rodziny Ardenów. Całą rodzina liczyła ośmioro dzieci. Młody William zaczął się edukować w wieku siedmiu lat. W miejskich szkołach otrzymał wykształcenie, odpowiadające dzisiejszemu średniemu. Szybko, bo już w wieku osiemnastu lat, zdecydował się na ślub z Anną Hathaway. Urodziło im się troje dzieci, z czego jedno zaraz po ślubie, a warto zaznaczyć ze żona była od dramatopisarza starsza o osiem lat. Kolejne młodzieńcze dziesięciolecie w życiu pisarza jest stosunkowo najsłabiej jasne i zbadane. Prawdopodobnie podróżował wtedy po kraju, przyjmował posady guwernerów na arystokratycznych dworach. Na pewno tez w tych latach zawiązał stosunki z ówczesnymi grupami teatralnymi. W roku 1588 opuścił rodzinę i udał się na przeszło dwadzieścia lat do Londynu. Jednak nie można powiedzieć by zerwał kontakty, z rodzicami żoną czy dziećmi. Cały czas dbał o ich zbyt, opiekował się nimi, odwiedzał. Ojcu pomógł nawet w uzyskaniu upragnionego tytułu szlacheckiego. Podjął się wtedy pracy w londyńskich teatrach, oraz oddawał podobno licznym romansom z kobietami i nie mniej licznym z mężczyznami. Wiele pracował tez jako handlowiec, zdobywając tym samym pokaźny majątek, oraz nawet prowadząc sieć lombardów. Pod koniec szesnastego wieku zaczęły tez powstawać jego pierwsze samodzielne dramaty sceniczne. Warto z nich wspomnieć "Komedię omyłek", "Dwóch panów z Werony", "Tytusa Andronikusa". Działo się to przy współpracy z londyńskim teatrem "The Theatre". Jednak zaraza z połowy lat dziewięćdziesiątych przerwała na pewien moment gładko rozwijająca się karierę młodego autora. Można powiedzieć, że jednym ze szczytów jego wspaniałej kariery był występ, w roku 1594, przed królowa Elżbietą I. Wystawił wtedy wspomnianą "Komedię omyłek". W roku 1596 wraz ze swoim zespołem wzniósł teatr "The Globe". To w nim prezentował swoje kolejne sztuki, będące jego najlepszymi: "Romea i Julie"< "Juliusza Cezara", "Wieczór trzech króli", "Hamleta". W roku 1603, zaszła tez ważna zmiana na tronie angielskim. Zasiadł na nim Jakub I, znany miłośnik teatru. Zyskał on wtedy wraz z zespołem znamienity tytuł Sług Jego Królewskiej Mości. W tym okresie powstały takie tragedie jak "Otello", "Król Lear", Makbet". Szekspir już za życia osiągnął znaczny sukces. Zdobył sławę i popularność. Duży majątek, który z czasem pozwolił mu kupić wielki majątek ziemski w rodzinnym mieście i posiadłości w Londynie, zdobył w wyniku działalności gospodarczej, pożyczania na wysoki procent, a także w wyniku procesów które wytaczał i najczęściej wygrywał, w sprawach spłaty długów. W roku 1609 ukazał się zbiór jego sonetów miłosnych. Był to cykl wierszy w których poeta zwracał się do dwóch swoich miłości życia, pod pozorami postaci Czarnej Damy, symbolu życia i śmierci, i młodego chłopca. Właśnie z tego zbioru pochodzi jeden z bardzo znanych wierszy, o którym zapominamy że jest autorstwa tego świetnego dramaturga, a jak się okazuje i poety. Tłumaczyli jego sonety liczni polscy poeci, poniższy wiersz jest w przekładzie Antoniego Langego:

"Jednego serca! Tak mało, tak mało,

Jednego serca trzeba mi na ziemi!

Co by przy moim miłością zadrżało,

A byłbym cichym pomiędzy cichemi.

Jednych ust trzeba! Skądbym wieczność całą

Pił napój szczęścia ustami mojemi,

I oczu dwoje, gdziebym patrzał śmiało

Widząc się świętym pomiędzy świętemi.

Jednego serca i rąk białych dwoje!

Co by mi oczy zasłoniły moje,

Bym zasnął słodko marząc o aniele,

Który mnie niesie w objęciach do nieba...

Jednego serca! Tak mało mi trzeba,

A jednak widzę, że żądam za wiele!".

Na kilka lat przed śmiercią spłoną teatr Szekspira, jednak budynek został rychło odbudowany. William Szekspir zmarł w roku 1616. Po jego śmierci pojawiły się opinie, że to nie on był autorem sztuk, które mu się przypisuje. Wynikało to z tego, że w swoim testamencie nie wspomniał nic o prawach autorskich względem swoich pism. Pojawiały się i pojawiają do dzisiaj podejrzenia, ze pisane były one prze Franciszka Bacona, filozofa tamtych czasów, bądź tez Christofera Marlowa. Młodo zmarłego dramaturga, którego to śmierć upozorowano, ze względu na to że był również szpiegiem królewskim.

Warto tez zając się pokrótce czasami w których przyszło żyć Szekspirowi, gdyż wtedy teatr angielski rozwinął się we wspaniałym kierunku. Druga połowa szesnastego wieku to lata panowania królowej Elżbiety I. Anglia zyskała wtedy znaczne bogactwo z racji podboju coraz to nowych kolonii. Wspaniale rozwijały się majątki kupieckie, gospodarka wiele zyskiwała następowały przemiany w dotychczas skostniałym społeczeństwie feudalnym. Sprawiło to wszystko, ze coraz częściej niż szlachectwo zaczynało się liczyć w społeczeństwie zasobność finansowa. Umożliwiło to licznym mieszczanom uzyskanie znaczącej roli w narodzie. Powstawały też wtedy pierwsze zawodowe trupy teatralne, zespoły muzyków. Rozwijały się teatry czerpiące swoje dochody z biletów, które już wtedy były płatne. Zaczęły powstawać pierwsze ich budynki, wzorowane na gospodach i ich placach, gdzie pierwotnie miały miejsce przedstawienia spektakli. Stąd tez ich okrągłe najczęściej plany. Pierwszym teatrem wzniesionym na ziemiach angielskich był podlondyński "The Theatre", powstały w 1576 roku.

Szekspir dokonał poprzez swoje sztuki znaczącego odejścia od antycznych dramatów, zerwał wiele z ich zasad wprowadzając sztukę dramatopisarska w nowy wspaniały okres. Zerwał między innymi z antyczną zasada trzech jedność: czasu, miejsca i akcji. W starożytności akcja dramatu musiała zamykać się bowiem w przeciągu jednej doby. Miało to związek między innymi z tym, że ich akcja toczyła się niejako na żywo, na oczach zgromadzonych widzów nieraz godzinami śledzących wydarzenia na scenie, stad tez dramat rozwijał się niejako naturalnie, w wyznaczonym czasie, bez przyśpieszeń, przeskoków akcji. Szekspir ograniczył tez role chóru. W antycznych tragediach, czy komediach spełniał on role komentatora akcji, wprowadzał na s cenę postaci. Powodowało to ze postaci bohaterów były określone i raczej jasno definiowalne. Szekspir pokazał natomiast sylwetki ludzkie nie uporządkowane, niejasne, podlegające zmianom. Można mówić niego nawet o psychologizacji bohaterów. Ograniczenie roli chóru pozwoliło także na większą dynamikę toczących się wydarzeń, które nie były przerywane monologami zwalniającymi bieg wydarzeń. U Szekspira trudno też doszukać się zasady "decorum" wyjaśnianej jako stosowność. Antyczni pisarze starali się bowiem dostosować język do podejmowanego tematu, stąd tez tragedie pisane były stylem wysokim, który cechowała złożona składnia, używanie zwrotów i wyrażeń patetyczny, nomologii kształtowane były niczym oratorskie wystąpienia. Z kolei w komedii dopuszczane było używanie rubasznych, a nawet wulgarnych słów, akcja opierała się na żartach i zabawach słownych, rzadko wyrafinowanych. Starano się także nie ukazywać na scenie śmierci bohaterów, którzy choć krwawo ginęli poza scenicznymi deskami. Relację z tych wydarzeń przynosił często sługa, opowiadający o wielkich bitwach, krwawych wydarzeniach, obradach. Szekspir zdecydował się na odmienne rozwiązanie. U niego bohaterowie umierają, a zdarzało się to im często, wprost na oczach widzów, wiele jest scen walki, morderstw, przedstawianych chorób. Mogło się to częściowo łączyć z chęcią schlebiania widowni londyńskich teatrów, która nie składała się tylko z wyrafinowanych intelektualnie widzów, ale także z biedoty i drobnego mieszczaństwa. A jak się często mówi" nic tak nie ożywia akcji jak świeży trup". Szekspir, co nawet dla części purytanów było jeszcze gorsze, pokazywał sceny erotyczne, mimo że erotyzm był wówczas w wersji niezwykle soft. Jednak i to kłóciło się z antycznymi ujęciami dramatopisarstwa. Odszedł też Szekspir od zasady jedności estetyki. Antyczny utwór jeżeli miał byś tragedia to był nią w każdym akcie, scenie i słowie. Inaczej w pisarstwie Mistrza ze Stratfordu ten łączył estetyki, przez co na przykład w "Makbecie" spotykamy sceny wesołe, jak ta pokazująca pilnującego bramy wartownika, żartującego sobie i nie przejmującego się krwawymi wydarzeniami jakie dzieją się w zamku. Wiązało się to wszakże z odejściem od antycznego oczekiwania spełnienia się poprzez sztukę katharsis. Było to wywołanie uczucia litości i trwogi. Litość wiązała się z obserwowaniem upadku człowieka, trwoga z tym ze mogło się to przydarzyć każdemu. Dramat miał bowiem w antyku spełniać ważne funkcje sakralne i oglądanie go przybierało formę spełniania religijnego obowiązku, uczestniczenia w misterium Coś takiego nie występowało w renesansie. Szekspir mógł więc spokojnie ożywiać patetyczne sceny wesołymi żartami postaci, bądź tez mieszać konwencje na tyle iż nie można łatwo określić czy dany utwór jest bardziej komedią czy tragedią. Podobnie rzecz miała się ze scenami zbiorowymi. Największym szaleństwem na jakie mógł sobie w tej kwestii pozwolić antyczny teatr była obecność czwartej osoby na scenie, tyle ze miała to być rola niema, najlepiej zniedołężniała, no i oczywiście wejścia chóru. Szekspir pokazał tu zupełną dowolność kształtowania kolejnych scen. Widzimy u niego staczane bitwy, walki uliczne jak to ma miejsce w "Romeo i Julii". W końcu nie można w każdym dramacie Szekspira odnaleźć podziału akcji wedle antycznych wzorców prologu, zawiązania konfliktu a następnie jego spełnienia w punkcie kulminacyjnym. Szekspir świetnie gra z widzem, zmienia bieg akcji pokazując wiele punktów przełomowych i wiele katastrof.

Oczywiście nie można powiedzieć, by Szekspir nie zachował żadnej łączności z tradycją pisania dramatów. Po pierwsze nadal dzieli swoje teksty na sceny i akty. Następnie nadaje im tytuły imion głównych bohaterów, którzy tak jak ich antyczni poprzednicy pochodzą przeważnie z wysokich rodów i to raczej w bogatych kręgach toczy się akcja dramatów. Szekspir tak jak Sofokles, Czy Ajschylos przebywa tez w świecie najwyższych uniwersalnych wartość. Podejmuje jak jego poprzednicy podstawowe dla każdego człowieka zagadnienia miłości, władzy, odpowiedzialność, źródeł zła, mówi o kondycji człowieka w świecie. Jego dramaty pełne są zagadnień filozoficznych, psychologicznych i egzystencjalnych. Często u Szekspira występuje też rozpisanie postaci w podziale na dwa światy realny i fantastyczny, które to się przenikają na zasadzie paralelizmu płaszczyzn literackich, co spotykane było w antycznej twórczości, gdzie bogowie i ludzie wiedli równoległy, choć często stykający się żywot.

Warto się dokładniej przyjrzeć w świetle powyższych ustaleń jednemu z najbardziej znanych dramatów Szekspira jakim bez wątpienia jest "Makbet". Tytułowego bohatera poznajemy w momencie kiedy wraca w wyprawy wojennej. Wydaje się on początkowo wspaniałym, dobrym rycerzem którego decyzje kierowane są przez honor i myśl o dobru państwa. Po tym jak wsławił się w bitwach z Norwegami, zasługuje na najwyższy szacunek i przyjaźń króla. Jednak to nie wszystko co możemy powiedzieć o jego psychice. Cechuje ja wszak duża ambicja, która wraz z zaszczytami przeradza się w śmiałą pychę i żądze coraz to większych dowodów swojej wybitności. Taką tez funkcję, obrazująca i wyjaśniającą, spełniają postaci trzech wiedźm, które to Makbet spotyka na swojej drodze w czasie powrotu do domu. Przepowiadają mu one jego przyszłe zaszczyty, rządy państwem, jednocześnie zaznaczając, że jego życie moralne zmieni się. Powmaga mu w tej decyzji nie mniej krwawa co on żona, która tylko rozbudza drzemiącą w nim ambicję:

"Jeden, wyłacznie jeden tylko bodziec

Podżega we mnie pokusę, to jest

Ambicja, która przeskakując siebie,

Spada po drugiej stronie".

Jednak po tym jak zabija króla, zachowuje on zimny spokój. Na zewnątrz nie okazuje by dręczyły go jakiekolwiek wyrzuty sumienia. Przejmuje on władze w państwie i w niej widać jakie zmiany zaszły w tym człowieku. Początkowo nie widzimy by był to późniejszy tyran. Lecz władza zdobyta poprzez krew, nie może być dobra. Makbet staje się groźnym i niszczącym państwo tyranem. Jego rządy to morderstwa setek ludzi, nawet nieposzlakowanych kobiet i małych dzieci. Przeradza się on w obłąkanego i chorego z okrucieństwa tyrana. Przepowiednia jaką uzyskał od czarownic powoduje że nie boi się niczego i postępuje jak tylko mu się podoba nie ograniczany niczym. Jedynie czasami prześladuje go duch Banka, przyjaciela którego później również usunął ze swojej drogi: "Precz! Zejdź mi z oczu ! Niechaj się pochłonie Ziemia! Krew zimną masz, kości bez szpiku. Nie ma już myśli żadnej w twoich oczach, Które wlepiłeś we mnie (...)Wszystko uczynię, co śmie czynić człowiek: Zbliż się jak niedźwiedź rosyjski ,kudłaty; Jak nosorożec okryty pancerzem Lub jak hyrkański tygrys; przyjmij postać , Jaką chcesz, prócz tej .Me niezłomne nerwy Nigdy nie zadrżą ; lub powróć do życia I na pustyni natrzyj na mnie mieczem; Jeśli drżąc skryję się w moim domostwie, Nazwij mnie małą dziewczynką. Precz, wstrętny Cieniu! Szyderstwo nieprawdziwe, precz stąd!".

Druga nie mniej ważną postacią w tym dramacie jest jego żona, Lady Makbet. Na początku warto dodać, ze ukazana jej postać zawiera wiele niedopowiedzeń i tajemnic. Otóż jest to już starsza kobieta, żyjąca w szczęśliwym związku z mężem, nie posiadają jednak w chwili przedstawianych wydarzeń, żadnych dzieci. Można jednak wyczytać z niektórych wypowiedzi postaci, ze prawdopodobnie kiedyś mieli dwoje synów, które stracili. To może powodować zmiany w ich zachowaniu, frustracje z racji nie pozostawienia po sobie potomków, nie przedłużeniu swojego rodu. Widać to w wypowiadanym przez nią fragmencie: "Ważąc się na to, okazałeś męstwo, A chcąc czymś więcej być, niż byłeś dotąd, Tym więcej męstwa okazałeś. Wówczas Ni czas, ni miejsce nie sprzyjały, jednak Pragnąłeś stworzyć oba, a to one Same stworzyły się, lecz ich sprzyjanie Sił pozbawiło cię. Dawałam piersi I wiem, jak tkliwa jest miłość do dziecka Które mym własnym mlekiem karmię. Jednak Choćby z uśmiechem patrzyło mi w oczy, Sutkę wyrwałabym z dziąseł bezzębnych I roztrzaskałabym mu głowę, gdybym Złożyła równie potężną przysięgę, Że tak uczynię, jaką ty złożyłeś Tutaj". Lady Makbet cechuje przy tym wielka inteligencja, zdolność przewidywania konsekwencji podejmowanych działań, i zastanawiająca nieobecność u niej żądnych przeciwwskazań moralnych do podjęcia się zbrodnii. To ona staje się duchową dłonią, która morduje króla. Makbet częściowo jest tylko narzędziem jej rękach.. Jak mówi ona do męża:

"Skoro tych spiących ludzi krwią pomażem

I użyjemy ich własnych sztyletów,

Któż nie pomyśli, że ta zbrodnia była

Ich dziełem?".

Jednak już po zabójstwie zaczynają w jej duszy toczyć się przemiany. Pojawiają się wyrzuty sumienia, budzi się poczucie spełnienia zła, które powodują jej powolny obłęd. Lady Makbet choć na zewnątrz również nic po sobie nie okazuje, we śnie zaczyna lunatykować. Samotnie przechadza się nocami po zamku próbując zmyć cały czas pojawiającą się wedle niej na jej dłoniach, krew. Widzimy ja targaną wewnętrznymi rozterkami, które prowadza ją w końcu do samobójczej śmierci. Watro w tym miejscu przypomnieć jak na tę wiadomość zareagował jej mąż. Wcześniej bowiem małżeństwo Makbetów, było zgodne i kochające się… Jednak zbrodnia zmieniła również ich wzajemny stosunek. Top co wcześniej opierało się o miłość, w obliczu strasznej tajemnicy umarło. Jak wiadomo na grzechu nie można zbudować niczego trwałego. Drogi i dusze obojga znacznie się od siebie oddaliły i kiedy w końcu lady Makbet ginie z własnej ręki, Makbet kwituje to tylko cyniczna uwagą, że nie wybrała na samobójstwo odpowiedniej chwili. Nic już w nim nie pozostało z kochającego męża, który umarł w nim wraz z człowiekiem.

Można pokusić się o scharakteryzowanie początkowego stadium małżeństwa Makbeta. Jest to bowiem jeden z niewielu przykładów w dziele Szekspira, przedstawiający małżonków żyjących w zgodzie i miłości. Jednak właśnie takie pożycie, przemienia się paradoksalnie w jedne z najbardziej okrutnych zbrodnii, ukazanych w dramatach Mistrza z Stratfordu.

Innym ważnym utworem Williama Szekspira był utwór "Romeo i Julia". Akcja tej tragedii rozgrywa się w Weronie, najczęściej na placach miejskich, ale też i w komnatach i w domu rodziny Kapulettich. Tylko w pierwszej scenie piątego aktu przenosimy się wraz z bohaterami do Mantui. Akcja dramatu rozgrywa się w czasie pięciu wiosennych dni, pod koniec szesnastego wieku we Włoszech. Całym światem dla zakochanych Romea i Julii, głównych bohaterów tego utworu, jest Werona. Oczywiście miasto jest dla obojga niebezpieczne, wszędzie czyhają wrogie rodziny tej drugiej kochanej osoby, lecz sami dla siebie są całym światem i we własnych duszach stanowią prywatną arkadię. To dramat o niemożliwości porozumienia się ludzkiego, jeżeli tylko nie występuje pomiędzy nimi wzajemne zaufanie i miłość. Taka stała się udziałem dwojga kochanków, lecz sama Julia rozpacza że takie pojednanie międzyludzkie, solidarność jest rzadkim zjawiskiem. W swoim słynnym monologu mówi:

"Romeo! Czemuż ty jesteś Romeo!

Wyrzecz się swego rodu, rzuć tę nazwę!

Lub jeśli tego nie możesz uczynić,

To przysiąż wiernym być mojej miłości.

A ja przestanę być z krwi Kapuletów. (...)

Jakżeś tu przyszedł, powiedz, i dlaczego?

Mur jest wysoki i trudny do przejścia,

A miejsce zgubne; gdyby cię kto z moich

Krewnych tu zastał".

Wszak zrozpaczony wyrokiem wygnania (po zabici Tybalda) Romeo mówi "Zewnątrz Werony nie ma, nie ma świata, Tylko tortury, czyściec, piekło samo!/(...) Tu jest niebo, / Gdzie Julia żyje". Niebem bowiem są dla siebie sami zakochani. Przedstawione postaci, pod wpływem miłości, przechodzą duchowe przeobrażenie. Dante pisał, iż "miłość porusza Słońce i inne gwiazdy", a cóż dopiero prostych ludzi. Romeo nim poznał Julię miał za sobą już silne uczucie jakim pałał do tajemniczej Rosalindy. Zanim wkroczy on na scenę tragedii, wiemy, iż w nocy błąka się, dziwnie smutny i melancholijny, po Weronie. Zdają się jednak te jego późne wyprawy bardziej pozowane niż rzeczywiście przeżywane. Gdy dostrzega pierwszy raz na Julie, na balu w jej domu, otwierają mu się oczy i całkowicie znika jakakolwiek melancholijność - "Kochałem dotąd? O! zaprzecz mój wzroku! / Boś jeszcze nie znał równego widoku". W przeciwieństwie do pastuszków, mimo młodzieńczego wieku, zaczyna dyszeć silnym i dojrzałym uczuciem niemalże od pierwszej chwili. Bardzo ciekawie przez "Mistrza ze Stratfordu" kształtuje postać tytułowej bohaterki. Julia pod wpływem miłości do chłopaka zmienia się ze spokojnej i uległej dziewczyny, miała w chwili jego poznania tylko czternaście lat, w kobietę - świadomą własnego losu i potrafiącą o niego walczyć. Wcześniej na tyle poważała ojca i matkę, że bezwolnie był a skłonna wyrazić zgodę na ślub z przeznaczonym jej przez nich hrabią Parysem (którego imię można chyba potraktować jako, poprzez związki z antycznym imiennikiem, dosyć znaczące). Julia staję się wręcz aktywną w związku z Romeo. To ona pierwsza, nie widząc innego wyjścia i będąc pewną swoich i jego uczuć, głośno i wyraźnie proponuje zawarcie związku małżeńskiego. Mimo pozornej młodości, zdaje się ona trzeźwiej patrzeć a świat niż jej ukochany. Julia zdaje się wręcz heroiczna bohaterką, gdy postanawia przeprowadzić, po wygnaniu Romea, plan upozorowania własnej śmierci. Pierwsza też wpada na pomysł z wykorzystaniem trucizny. Historia "kochanków z Werony" nasuwa myśl o wpisanych w miłość pewnym fatum. Często jest ona bowiem nie tyle nieszczęśliwa, co powiązana z cierpieniem niezależnym od bohaterów. Zresztą Szekspir już w pierwszym chórze mówi o, ze "Po pełnych przygód nieszczęśliwym bycie, / Śmierć ich stłumiła rodzicielskie boje", co powoduje, iż czytamy jego utwór, mimo wielu farsowych fragmentów, z tragicznej perspektywy. O wiele szczęśliwszy los był wpisany w bieg życia Dafnia i Chloe, którym los przyniósł długie i pomyślne życie razem. "Romeo - zaś - stanie przy żonie; (...) po zgonie".

Innym ważnym jego dziełem jest "Hamlet" mówiący z kolei o odpowiedzialności ludzkiej za czyny innych o zemście i miłości. To także dramat poruszający ważną sprawę w życiu każdego człowieka, a mianowicie wybór pomiędzy dwoma drogami, stanowiskami wobec toczących się wydarzeń. Hamlet w swoim wielkim monologu zastanawia się bowiem czy opowiedzieć się za odejściem od spraw które się wokół niego toczą: zachować pasywny stoicyzm, czy tez włączyć się w ich bieg, być aktywnym uczestnikiem dramatu:

"Być, albo nie być, oto jest pytanie.

Czy jest szlachetniej, by duch nasz znosił

Pęta i strzały gwałtownego losu.

Czy za broń chwycić przeciw morzu cierpień

I zmóc je w twardej walce? Umrzeć, zasnąć

Nic więcej. Pewność, że sen będzie kresem

Męki serdecznej i tysiącznych wstrząsów,

Których dziedzicem jest to nasze ciało.

Oto cel naszych najżarliwszych pragnień".

Pokazują tez te słowa jak bardzo nieopanowany i niezdecydowany był ten szekspirowski bohater:

"Żyć, czy umrzeć?

Cierpieć, czy podjąć wyzwanie?

Walczyć, czy poddać się?

Pomścić śmierć ojca, czy wybaczyć jego mordercom".

William Szekspir przyszedł na świat w roku 1564, w angielskim mieście Stratford. Jego ojciec wywodził się z klasy chłopskiej, jednak już w młodzieńczych latach przeniósł się do miasta by tym samym poprawić warunki bytowania rodziny. Zajmował się handlem na tyle dobrze, ze z czasem zyskał znaczący majątek i dostąpił nawet zaszczytu zasiadania w radzie miejskiej. Z kolei matka przyszłego dramatopisarza wywodziła się z bogatej, szlacheckiej rodziny Ardenów. Całą rodzina liczyła ośmioro dzieci. Młody William zaczął się edukować w wieku siedmiu lat. W miejskich szkołach otrzymał wykształcenie, odpowiadające dzisiejszemu średniemu. Szybko, bo już w wieku osiemnastu lat, zdecydował się na ślub z Anną Hathaway. Urodziło im się troje dzieci, z czego jedno zaraz po ślubie, a warto zaznaczyć ze żona była od dramatopisarza starsza o osiem lat. Kolejne młodzieńcze dziesięciolecie w życiu pisarza jest stosunkowo najsłabiej jasne i zbadane. Prawdopodobnie podróżował wtedy po kraju, przyjmował posady guwernerów na arystokratycznych dworach. Na pewno tez w tych latach zawiązał stosunki z ówczesnymi grupami teatralnymi. W roku 1588 opuścił rodzinę i udał się na przeszło dwadzieścia lat do Londynu. Jednak nie można powiedzieć by zerwał kontakty, z rodzicami żoną czy dziećmi. Cały czas dbał o ich zbyt, opiekował się nimi, odwiedzał. Ojcu pomógł nawet w uzyskaniu upragnionego tytułu szlacheckiego. Podjął się wtedy pracy w londyńskich teatrach, oraz oddawał podobno licznym romansom z kobietami i nie mniej licznym z mężczyznami. Wiele pracował tez jako handlowiec, zdobywając tym samym pokaźny majątek, oraz nawet prowadząc sieć lombardów. Pod koniec szesnastego wieku zaczęły tez powstawać jego pierwsze samodzielne dramaty sceniczne. Warto z nich wspomnieć "Komedię omyłek", "Dwóch panów z Werony", "Tytusa Andronikusa". Działo się to przy współpracy z londyńskim teatrem "The Theatre". Jednak zaraza z połowy lat dziewięćdziesiątych przerwała na pewien moment gładko rozwijająca się karierę młodego autora. Można powiedzieć, że jednym ze szczytów jego wspaniałej kariery był występ, w roku 1594, przed królowa Elżbietą I. Wystawił wtedy wspomnianą "Komedię omyłek". W roku 1596 wraz ze swoim zespołem wzniósł teatr "The Globe". To w nim prezentował swoje kolejne sztuki, będące jego najlepszymi: "Romea i Julie"< "Juliusza Cezara", "Wieczór trzech króli", "Hamleta". W roku 1603, zaszła tez ważna zmiana na tronie angielskim. Zasiadł na nim Jakub I, znany miłośnik teatru. Zyskał on wtedy wraz z zespołem znamienity tytuł Sług Jego Królewskiej Mości. W tym okresie powstały takie tragedie jak "Otello", "Król Lear", Makbet". Szekspir już za życia osiągnął znaczny sukces. Zdobył sławę i popularność. Duży majątek, który z czasem pozwolił mu kupić wielki majątek ziemski w rodzinnym mieście i posiadłości w Londynie, zdobył w wyniku działalności gospodarczej, pożyczania na wysoki procent, a także w wyniku procesów które wytaczał i najczęściej wygrywał, w sprawach spłaty długów. W roku 1609 ukazał się zbiór jego sonetów miłosnych. Był to cykl wierszy w których poeta zwracał się do dwóch swoich miłości życia, pod pozorami postaci Czarnej Damy, symbolu życia i śmierci, i młodego chłopca. Właśnie z tego zbioru pochodzi jeden z bardzo znanych wierszy, o którym zapominamy że jest autorstwa tego świetnego dramaturga, a jak smaturga, a jak sty. Tłumaczyli jego sonety liczni polscy poeci, poniższy wiersz jest w przekładzie Antoniego Langego:

"Jednego serca! Tak mało, tak mało,

Jednego serca trzeba mi na ziemi!

Co by przy moim miłością zadrżało,

A byłbym cichym pomiędzy cichemi.

Jednych ust trzeba! Skądbym wieczność całą

Pił napój szczęścia ustami mojemi,

I oczu dwoje, gdziebym patrzał śmiało

Widząc się świętym pomiędzy świętemi.

Jednego serca i rąk białych dwoje!

Co by mi oczy zasłoniły moje,

Bym zasnął słodko marząc o aniele,

Który mnie niesie w objęciach do nieba...

Jednego serca! Tak mało mi trzeba,

A jednak widzę, że żądam za wiele!".

Na kilka lat przed śmiercią spłoną teatr Szekspira, jednak budynek został rychło odbudowany. William Szekspir zmarł w roku 1616. Po jego śmierci pojawiły się opinie, że to nie on był autorem sztuk, które mu się przypisuje. Wynikało to z tego, że w swoim testamencie nie wspomniał nic o prawach autorskich względem swoich pism. Pojawiały się i pojawiają do dzisiaj podejrzenia, ze pisane były one prze Franciszka Bacona, filozofa tamtych czasów, bądź tez Christofera Marlowa. Młodo zmarłego dramaturga, którego to śmierć upozorowano, ze względu na to że był również szpiegiem królewskim.

Warto tez zając się pokrótce czasami w których przyszło żyć Szekspirowi, gdyż wtedy teatr angielski rozwinął się we wspaniałym kierunku. Druga połowa szesnastego wieku to lata panowania królowej Elżbiety I. Anglia zyskała wtedy znaczne bogactwo z racji podboju coraz to nowych kolonii. Wspaniale rozwijały się majątki kupieckie, gospodarka wiele zyskiwała następowały przemiany w dotychczas skostniałym społeczeństwie feudalnym. Sprawiło to wszystko, ze coraz częściej niż szlachectwo zaczynało się liczyć w społeczeństwie zasobność finansowa. Umożliwiło to licznym mieszczanom uzyskanie znaczącej roli w narodzie. Powstawały też wtedy pierwsze zawodowe trupy teatralne, zespoły muzyków. Rozwijały się teatry czerpiące swoje dochody z biletów, które już wtedy były płatne. Zaczęły powstawać pierwsze ich budynki, wzorowane na gospodach i ich placach, gdzie pierwotnie miały miejsce przedstawienia spektakli. Stąd tez ich okrągłe najczęściej plany. Pierwszym teatrem wzniesionym na ziemiach angielskich był podlondyński "The Theatre", powstały w 1576 roku.

Szekspir dokonał poprzez swoje sztuki znaczącego odejścia od antycznych dramatów, zerwał wiele z ich zasad wprowadzając sztukę dramatopisarska w nowy wspaniały okres. Zerwał między innymi z antyczną zasada trzech jedność: czasu, miejsca i akcji. W starożytności akcja dramatu musiała zamykać się bowiem w przeciągu jednej doby. Miało to związek między innymi z tym, że ich akcja toczyła się niejako na żywo, na oczach zgromadzonych widzów nieraz godzinami śledzących wydarzenia na scenie, stad tez dramat rozwijał się niejako naturalnie, w wyznaczonym czasie, bez przyśpieszeń, przeskoków akcji. Szekspir ograniczył tez role chóru. W antycznych tragediach, czy komediach spełniał on role komentatora akcji, wprowadzał na s cenę postaci. Powodowało to ze postaci bohaterów były określone i raczej jasno definiowalne. Szekspir pokazał natomiast sylwetki ludzkie nie uporządkowane, niejasne, podlegające zmianom. Można mówić niego nawet o psychologizacji bohaterów. Ograniczenie roli chóru pozwoliło także na większą dynamikę toczących się wydarzeń, które nie były przerywane monologami zwalniającymi bieg wydarzeń. U Szekspira trudno też doszukać się zasady "decorum" wyjaśnianej jako stosowność. Antyczni pisarze starali się bowiem dostosować język do podejmowanego tematu, stąd tez tragedie pisane były stylem wysokim, który cechowała złożona składnia, używanie zwrotów i wyrażeń patetyczny, nomologii kształtowane były niczym oratorskie wystąpienia. Z kolei w komedii dopuszczane było używanie rubasznych, a nawet wulgarnych słów, akcja opierała się na żartach i zabawach słownych, rzadko wyrafinowanych. Starano się także nie ukazywać na scenie śmierci bohaterów, którzy choć krwawo ginęli poza scenicznymi deskami. Relację z tych wydarzeń przynosił często sługa, opowiadający o wielkich bitwach, krwawych wydarzeniach, obradach. Szekspir zdecydował się na odmienne rozwiązanie. U niego bohaterowie umierają, a zdarzało się to im często, wprost na oczach widzów, wiele jest scen walki, morderstw, przedstawianych chorób. Mogło się to częściowo łączyć z chęcią schlebiania widowni londyńskich teatrów, która nie składała się tylko z wyrafinowanych intelektualnie widzów, ale także z biedoty i drobnego mieszczaństwa. A jak się często mówi" nic tak nie ożywia akcji jak świeży trup". Szekspir, co nawet dla części purytanów było jeszcze gorsze, pokazywał sceny erotyczne, mimo że erotyzm był wówczas w wersji niezwykle soft. Jednak i to kłóciło się z antycznymi ujęciami dramatopisarstwa. Odszedł też Szekspir od zasady jedności estetyki. Antyczny utwór jeżeli miał byś tragedia to był nią w każdym akcie, scenie i słowie. Inaczej w pisarstwie Mistrza ze Stratfordu ten łączył estetyki, przez co na przykład w "Makbecie" spotykamy sceny wesołe, jak ta pokazująca pilnującego bramy wartownika, żartującego sobie i nie przejmującego się krwawymi wydarzeniami jakie dzieją się w zamku. Wiązało się to wszakże z odejściem od antycznego oczekiwania spełnienia się poprzez sztukę katharsis. Było to wywołanie uczucia litości i trwogi. Litość wiązała się z obserwowaniem upadku człowieka, trwoga z tym ze mogło się to przydarzyć każdemu. Dramat miał bowiem w antyku spełniać ważne funkcje sakralne i oglądanie go przybierało formę spełniania religijnego obowiązku, uczestniczenia w misterium Coś takiego nie występowało w renesansie. Szekspir mógł więc spokojnie ożywiać patetyczne sceny wesołymi żartami postaci, bądź tez mieszać konwencje na tyle iż nie można łatwo określić czy dany utwór jest bardziej komedią czy tragedią. Podobnie rzecz miała się ze scenami zbiorowymi. Największym szaleństwem na jakie mógł sobie w tej kwestii pozwolić antyczny teatr była obecność czwartej osoby na scenie, tyle ze miała to być rola niema, najlepiej zniedołężniała, no i oczywiście wejścia chóru. Szekspir pokazał tu zupełną dowolność kształtowania kolejnych scen. Widzimy u niego staczane bitwy, walki uliczne jak to ma miejsce w "Romeo i Julii". W końcu nie można w każdym dramacie Szekspira odnaleźć podziału akcji wedle antycznych wzorców prologu, zawiązania konfliktu a następnie jego spełnienia w punkcie kulminacyjnym. Szekspir świetnie gra z widzem, zmienia bieg akcji pokazując wiele punktów przełomowych i wiele katastrof.

Oczywiście nie można powiedzieć, by Szekspir nie zachował żadnej łączności z tradycją pisania dramatów. Po pierwsze nadal dzieli swoje teksty na sceny i akty. Następnie nadaje im tytuły imion głównych bohaterów, którzy tak jak ich antyczni poprzednicy pochodzą przeważnie z wysokich rodów i to raczej w bogatych kręgach toczy się akcja dramatów. Szekspir tak jak Sofokles, Czy Ajschylos przebywa tez w świecie najwyższych uniwersalnych wartość. Podejmuje jak jego poprzednicy podstawowe dla każdego człowieka zagadnienia miłości, władzy, odpowiedzialność, źródeł zła, mówi o kondycji człowieka w świecie. Jego dramaty pełne są zagadnień filozoficznych, psychologicznych i egzystencjalnych. Często u Szekspira występuje też rozpisanie postaci w podziale na dwa światy realny i fantastyczny, które to się przenikają na zasadzie paralelizmu płaszczyzn literackich, co spotykane było w antycznej twórczości, gdzie bogowie i ludzie wiedli równoległy, choć często stykający się żywot.

Warto się dokładniej przyjrzeć w świetle powyższych ustaleń jednemu z najbardziej znanych dramatów Szekspira jakim bez wątpienia jest "Makbet". Tytułowego bohatera poznajemy w momencie kiedy wraca w wyprawy wojennej. Wydaje się on początkowo wspaniałym, dobrym rycerzem którego decyzje kierowane są przez honor i myśl o dobru państwa. Po tym jak wsławił się w bitwach z Norwegami, zasługuje na najwyższy szacunek i przyjaźń króla. Jednak to nie wszystko co możemy powiedzieć o jego psychice. Cechuje ja wszak duża ambicja, która wraz z zaszczytami przeradza się w śmiałą pychę i żądze coraz to większych dowodów swojej wybitności. Taką tez funkcję, obrazująca i wyjaśniającą, spełniają postaci trzech wiedźm, które to Makbet spotyka na swojej drodze w czasie powrotu do domu. Przepowiadają mu one jego przyszłe zaszczyty, rządy państwem, jednocześnie zaznaczając, że jego życie moralne zmieni się. Powmaga mu w tej decyzji nie mniej krwawa co on żona, która tylko rozbudza drzemiącą w nim ambicję:

"Jeden, wyłacznie jeden tylko bodziec

Podżega we mnie pokusę, to jest

Ambicja, która przeskakując siebie,

Spada po drugiej stronie".

Jednak po tym jak zabija króla, zachowuje on zimny spokój. Na zewnątrz nie okazuje by dręczyły go jakiekolwiek wyrzuty sumienia. Przejmuje on władze w państwie i w niej widać jakie zmiany zaszły w tym człowieku. Początkowo nie widzimy by był to późniejszy tyran. Lecz władza zdobyta poprzez krew, nie może być dobra. Makbet staje się groźnym i niszczącym państwo tyranem. Jego rządy to morderstwa setek ludzi, nawet nieposzlakowanych kobiet i małych dzieci. Przeradza się on w obłąkanego i chorego z okrucieństwa tyrana. Przepowiednia jaką uzyskał od czarownic powoduje że nie boi się niczego i postępuje jak tylko mu się podoba nie ograniczany niczym. Jedynie czasami prześladuje go duch Banka, przyjaciela którego później również usunął ze swojej drogi: "Precz! Zejdź mi z oczu ! Niechaj się pochłonie Ziemia! Krew zimną masz, kości bez szpiku. Nie ma już myśli żadnej w twoich oczach, Które wlepiłeś we mnie (...)Wszystko uczynię, co śmie czynić człowiek: Zbliż się jak niedźwiedź rosyjski ,kudłaty; Jak nosorożec okryty pancerzem lub jak hyrkański tygrys; przyjmij postać , Jaką chcesz, prócz tej .Me niezłomne nerwy Nigdy nie zadrżą ; lub powróć do życia I na pustyni natrzyj na mnie mieczem; Jeśli drżąc skryję się w moim domostwie, Nazwij mnie małą dziewczynką. Precz, wstrętny Cieniu! Szyderstwo nieprawdziwe, precz stąd!"

Druga nie mniej ważną postacią w tym dramacie jest jego żona, Lady Makbet. Na początku warto dodać, ze ukazana jej postać zawiera wiele niedopowiedzeń i tajemnic. Otóż jest to już starsza kobieta, żyjąca w szczęśliwym związku z mężem, nie posiadają jednak w chwili przedstawianych wydarzeń, żadnych dzieci. Można jednak wyczytać z niektórych wypowiedzi postaci, ze prawdopodobnie kiedyś mieli dwoje synów, które stracili. To może powodować zmiany w ich zachowaniu, frustracje z racji nie pozostawienia po sobie potomków, nie przedłużeniu swojego rodu. Widać to w wypowiadanym przez nią

fragmencie: "Ważąc się na to, okazałeś męstwo, A chcąc czymś więcej być, niż byłeś dotąd, Tym więcej męstwa okazałeś. Wówczas Ni czas, ni miejsce nie sprzyjały, jednak Pragnąłeś stworzyć oba, a to one Same stworzyły się, lecz ich sprzyjanie Sił pozbawiło cię. Dawałam piersi I wiem, jak tkliwa jest miłość do dziecka Które mym własnym mlekiem karmię. Jednak Choćby z uśmiechem patrzyło mi w oczy, Sutkę wyrwałabym z dziąseł bezzębnych I roztrzaskałabym mu głowę, gdybym Złożyła równie potężną przysięgę, Że tak uczynię, jaką ty złożyłeś Tutaj". Lady Makbet cechuje przy tym wielka inteligencja, zdolność przewidywania konsekwencji podejmowanych działań, i zastanawiająca nieobecność u niej żądnych przeciwwskazań moralnych do podjęcia się zbrodnii. To ona staje się duchową dłonią, która morduje króla. Makbet częściowo jest tylko narzędziem jej rękach.. Jak mówi ona do męża:

"Skoro tych spiących ludzi krwią pomażem

I użyjemy ich własnych sztyletów,

Któż nie pomyśli, że ta zbrodnia była

Ich dziełem?".

Jednak już po zabójstwie zaczynają w jej duszy toczyć się przemiany. Pojawiają się wyrzuty sumienia, budzi się poczucie spełnienia zła, które powodują jej powolny obłęd. Lady Makbet choć na zewnątrz również nic po sobie nie okazuje, we śnie zaczyna lunatykować. Samotnie przechadza się nocami po zamku próbując zmyć cały czas pojawiającą się wedle niej na jej dłoniach, krew. Widzimy ja targaną wewnętrznymi rozterkami, które prowadza ją w końcu do samobójczej śmierci. Watro w tym miejscu przypomnieć jak na tę wiadomość zareagował jej mąż. Wcześniej bowiem małżeństwo Makbetów, było zgodne i kochające się… Jednak zbrodnia zmieniła również ich wzajemny stosunek. Top co wcześniej opierało się o miłość, w obliczu strasznej tajemnicy umarło. Jak wiadomo na grzechu nie można zbudować niczego trwałego. Drogi i dusze obojga znacznie się od siebie oddaliły i kiedy w końcu lady Makbet ginie z własnej ręki, Makbet kwituje to tylko cyniczna uwagą, że nie wybrała na samobójstwo odpowiedniej chwili. Nic już w nim nie pozostało z kochającego męża, który umarł w nim wraz z człowiekiem.

Można pokusić się o scharakteryzowanie początkowego stadium małżeństwa Makbeta. Jest to bowiem jeden z niewielu przykładów w dziele Szekspira, przedstawiający małżonków żyjących w zgodzie i miłości. Jednak właśnie takie pożycie, przemienia się paradoksalnie w jedne z najbardziej okrutnych zbrodnii, ukazanych w dramatach Mistrza z Stratfordu.

Innym ważnym utworem Williama Szekspira był utwór "Romeo i Julia". Akcja tej tragedii rozgrywa się w Weronie, najczęściej na placach miejskich, ale też i w komnatach i w domu rodziny Kapulettich. Tylko w pierwszej scenie piątego aktu przenosimy się wraz z bohaterami do Mantui. Akcja dramatu rozgrywa się w czasie pięciu wiosennych dni, pod koniec szesnastego wieku we Włoszech. Całym światem dla zakochanych Romea i Julii, głównych bohaterów tego utworu, jest Werona. Oczywiście miasto jest dla obojga niebezpieczne, wszędzie czyhają wrogie rodziny tej drugiej kochanej osoby, lecz sami dla siebie są całym światem i we własnych duszach stanowią prywatną arkadię. To dramat o niemożliwości porozumienia się ludzkiego, jeżeli tylko nie występuje pomiędzy nimi wzajemne zaufanie i miłość. Taka stała się udziałem dwojga kochanków, lecz sama Julia rozpacza że takie pojednanie międzyludzkie, solidarność jest rzadkim zjawiskiem. W swoim słynnym monologu mówi:

"Romeo! Czemuż ty jesteś Romeo!

Wyrzecz się swego rodu, rzuć tę nazwę!

Lub jeśli tego nie możesz uczynić,

To przysiąż wiernym być mojej miłości.

A ja przestanę być z krwi Kapuletów. (...)

Jakżeś tu przyszedł, powiedz, i dlaczego?

Mur jest wysoki i trudny do przejścia,

A miejsce zgubne; gdyby cię kto z moich

Krewnych tu zastał".

Wszak zrozpaczony wyrokiem wygnania (po zabici Tybalda) Romeo mówi "Zewnątrz Werony nie ma, nie ma świata, Tylko tortury, czyściec, piekło samo!/(...) Tu jest niebo, / Gdzie Julia żyje". Niebem bowiem są dla siebie sami zakochani. Przedstawione postaci, pod wpływem miłości, przechodzą duchowe przeobrażenie. Dante pisał, iż "miłość porusza Słońce i inne gwiazdy", a cóż dopiero prostych ludzi. Romeo nim poznał Julię miał za sobą już silne uczucie jakim pałał do tajemniczej Rosalindy. Zanim wkroczy on na scenę tragedii, wiemy, iż w nocy błąka się, dziwnie smutny i melancholijny, po Weronie. Zdają się jednak te jego późne wyprawy bardziej pozowane niż rzeczywiście przeżywane. Gdy dostrzega pierwszy raz na Julie, na balu w jej domu, otwierają mu się oczy i całkowicie znika jakakolwiek melancholijność - "Kochałem dotąd? O! zaprzecz mój wzroku! / Boś jeszcze nie znał równego widoku". W przeciwieństwie do pastuszków, mimo młodzieńczego wieku, zaczyna dyszeć silnym i dojrzałym uczuciem niemalże od pierwszej chwili. Bardzo ciekawie przez "Mistrza ze Stratfordu" kształtuje postać tytułowej bohaterki. Julia pod wpływem miłości do chłopaka zmienia się ze spokojnej i uległej dziewczyny, miała w chwili jego poznania tylko czternaście lat, w kobietę - świadomą własnego losu i potrafiącą o niego walczyć. Wcześniej na tyle poważała ojca i matkę, że bezwolnie był a skłonna wyrazić zgodę na ślub z przeznaczonym jej przez nich hrabią Parysem (którego imię można chyba potraktować jako, poprzez związki z antycznym imiennikiem, dosyć znaczące). Julia staję się wręcz aktywną w związku z Romeo. To ona pierwsza, nie widząc innego wyjścia i będąc pewną swoich i jego uczuć, głośno i wyraźnie proponuje zawarcie związku małżeńskiego. Mimo pozornej młodości, zdaje się ona trzeźwiej patrzeć a świat niż jej ukochany. Julia zdaje się wręcz heroiczna bohaterką, gdy postanawia przeprowadzić, po wygnaniu Romea, plan upozorowania własnej śmierci. Pierwsza też wpada na pomysł z wykorzystaniem trucizny. Historia "kochanków z Werony" nasuwa myśl o wpisanych w miłość pewnym fatum. Często jest ona bowiem nie tyle nieszczęśliwa, co powiązana z cierpieniem niezależnym od bohaterów. Zresztą Szekspir już w pierwszym chórze mówi o, ze "Po pełnych przygód nieszczęśliwym bycie, / Śmierć ich stłumiła rodzicielskie boje", co powoduje, iż czytamy jego utwór, mimo wielu farsowych fragmentów, z tragicznej perspektywy. O wiele szczęśliwszy los był wpisany w bieg życia Dafnia i Chloe, którym los przyniósł długie i pomyślne życie razem. "Romeo - zaś - stanie przy żonie; (...) po zgonie".

Innym ważnym jego dziełem jest "Hamlet" mówiący z kolei o odpowiedzialności ludzkiej za czyny innych o zemście i miłości. To także dramat poruszający ważną sprawę w życiu każdego człowieka, a mianowicie wybór pomiędzy dwoma drogami, stanowiskami wobec toczących się wydarzeń. Hamlet w swoim wielkim monologu zastanawia się bowiem czy opowiedzieć się za odejściem od spraw które się wokół niego toczą: zachować pasywny stoicyzm, czy tez włączyć się w ich bieg, być aktywnym uczestnikiem dramatu:

"Być, albo nie być, oto jest pytanie.

Czy jest szlachetniej, by duch nasz znosił

Pęta i strzały gwałtownego losu.

Czy za broń chwycić przeciw morzu cierpień

I zmóc je w twardej walce? Umrzeć, zasnąć

Nic więcej. Pewność, że sen będzie kresem

Męki serdecznej i tysiącznych wstrząsów,

Których dziedzicem jest to nasze ciało.

Oto cel naszych najżarliwszych pragnień".

Pokazują tez te słowa jak bardzo nieopanowany i niezdecydowany był ten szekspirowski bohater:

"Żyć, czy umrzeć?

Cierpieć, czy podjąć wyzwanie?

Walczyć, czy poddać się?

Pomścić śmierć ojca, czy wybaczyć jego mordercom".