Wydaje się, że druga wojna światowa wybuchła całe wieki temu. To czego ludzkość dokonała w przeciągu tych lat zaskakuje. Obecnie większość z nas rzadko odrywa wzrok od ekranu telefonu, laptopa czy telewizora. Mamy mnóstwo wygód, lecz czy możemy powiedzieć, że żyjemy i umieramy w piękny sposób? W tych trudnych czasach wojny, gdy życie ludzkie w każdej chwili było zagrożone istniało pokolenie, któremu to się udało, co postaram się udowodnić w poniższej rozprawce.

Rudy, Alek i Zośka. Te trzy postaci posłużą mi za wzór dla całego pokolenia. Tych troje przyjaciół w przeddniu wojny mieli po 19 lat. Świat stał przed nimi otworem, młodzi, silni, inteligentni. Gotowi stawić czoła dorosłemu życiu. Planowali studia, dalszą naukę. Niestety, gdy ogłoszono stan wojny ich plany uległy zmianom. Mogli się poddać, jednak postanowili poświęcić życie w obronie ojczyzny.

Gotowi oddać życie w słusznej sprawie dołączyli od ruchu oporu, sabotując działania wroga. Mimo, że nauka była utrudniona dążyli do zdobycia jak największej wiedzy, wiedzieli, że nauka to kolejny sposób walki. W tym wszystkim nie zapomnieli i codziennym życiu. Pielęgnowali przyjeźnie, poznawali czym jest miłość, dbali o swoich rodziców, chociaż wielu z nich musiało pogodzić się z utratą rodziny wskutek działań wojennych, to nie rozpaczali. Walczyli dalej.

Byli odważni i silni. Lojalni. Gdy w marcu 1943 aresztowano Rudego i poddano go okrutnym torturom by wydobyć z niego informacje, ten się nie poddał. Do samego końca opierał się prześladowcom i nie wyjawił nic co mogłoby zaszkodzić ojczyźnie i przyjaciołom. Jego towarzysze z kolei, chociaż wiele ryzykowali tym posunięciem, zorganizowali akcję odbicia przyjaciela.

Wiemy już, że żyli w piękny sposób. Czy tak samo umarli? Czy śmierć w ogóle może być piękna? Według mnie tak. Zginęli za ojczyznę, do samego końca walcząc o jej wolność. Ich śmierć nie poszła na marne. Dała siłę innym, niosła przesłanie i motywację do działania. Ich imiona zostaną na zawsze zapamiętane. Uważam, że to piękna śmierć, co potwierdza, że pokolenie kolumbów z czasów drugiej wojny światowej potrafiło zarówno pięknie żyć jak i pięknie umierać.