Jest coś, co mnie zastanawia.

Nie rozumiem, dlaczego Grecy od zawsze twierdzą, że najwspanialszym bohaterem, jaki kiedykolwiek się urodził, jest Achilles. Z tego, co ja wiem, są całe legiony herosów, których równie łatwo a może nawet i łatwiej można by nazwać w ten sposób. Tacy bohaterowie jak Tezeusz, Perseusz, Herakles, Odyseusz to przecież nie byle kto.

Powtarzam jeszcze swoje pytanie: dlaczego to Achilles zasługuje na takie miano bardziej niż oni?

Odpowiadając muszę przyznać się do bezradności. Po prostu nie wiem.

Jedno za to wiem z pewnością: Achillesowi znacznie łatwiej byłoby przyznać przydomek mordercy niż bohatera. Co do tego wątpliwości nie mam. Może i jestem przy tym mało litościwy, ale i Achillesowi tej litości zabrakło nie raz.

Łatwo też mogę się wytłumaczyć z tej diagnozy postaci Achillesa. A ułatwia mi to zadanie sam zainteresowany, swoim postępowaniem. Zajmijmy się kilkoma wydarzeniami z jego życia. Za chwilę je wymienię i nie będzie już żadnych trudności w uzasadnieniu ostrości mojego stanowiska.

Za nim jednak to zrobię, chciałbym przedstawić zarys starogreckiego ideału postaci rycerza. Dzięki temu łatwo będzie sprawdzić, czy Achilles był wzorem czy tez tym wzorem nie był. Zatem wzór rycerza musiał spełnić następujące warunki:

Po pierwsze, musiał urodzić się w rodzinie szlacheckiej. Musiał mieć poparcie w postaci długiego szeregu szlachetnych przodków, jego genealogia musiała być bez zarzutu.

Po drugie, ten, kto był nazywany rycerzem, musiał opanować wszystkie umiejętności, które charakteryzują żołnierza, czyli władanie każdym rodzajem broni, być silnym niesłychanie czyli tak, by móc powalić drzewo, być odważnym do tego stopnia, by móc zrobić to, czego zwykły człowiek nie byłby w stanie; poza tym musiał być zwinny, bezszelestny i wytrzymały. Jednym słowem musiał być człowiekiem zdolnym do walki.

Po trzecie, musiał wyglądać jak wzorzec klasycznej urody, jak bogowie, czyli mieć wspaniałe, wyćwiczone i dobrze rozwinięte ciał, zawsze dbać o ubiór, mieć szlachetność w rysach i coś imponującego w postawie.

Po czwarte, i dla mnie, najważniejsze, musiał mieć wspaniałą duszę. W tej części charakterystyki rycerza na pierwszy plan wysuwa się honor, którego nie mógł przenigdy splamić. Słowo rycerza było święte. Kolejną sprawą była skromność, nieważne, czego by dokonał, nigdy nie miał prawa się tym chwalić. W każdej chwili musiał być gotowym bronić swojej wiary i ojczyzny Tu też nie było ważne, kiedy, gdzie i jak - to był rodzaj gotowości nie zważającej na żadne przeszkody. Prawdziwy rycerz szanował swojego przeciwnika i ten szacunek był czymś szalenie ważnym. Prawdziwy rycerz docenia wroga mimo wszystko, nie jest dla niego ważne to nawet, że jest nieprzyjacielem - obowiązkiem rycerza jest szacunek dla jego zwłok. Dobre wychowanie, czyli savoir vivre, czyli umiejętność rozmawiania przy stole, właściwego sposobu jedzenia, picia, witania się tak ze starszymi, równymi, młodszymi, sposób odnoszenia się do służby (wówczas niewolników).

Ten obraz idealnego rycerza, który nakreśliłem, zawiera bardzo ważny punkt: dusza. To cechy charakteru, sposób obchodzenia się z innymi ludźmi stanowi o tym, czy można kogoś nazwać rycerzem, czy tylko wysportowanym osiłkiem. Bo mieć piękne ciało i fizyczną siłę to trochę za mało, by zdobyć tytuł rycerza.

W tym momencie chciałbym sprawdzić, które z cech idealnego rycerza posiadał Achilles. Przekonajmy się sami. Jestem pewien, że było ich niewiele. Ale - od początku.

Jeśli chodzi o pochodzenie, to egzamin zaliczony na piątkę. Nie każdy może się pochwalić, że jest półbogiem, półczłowiekiem (jego matką była bogini Tetyda a ojcem człowiek, król Peleus). Nawet ja nie mogę nic mu zarzucić pod tym względem. Egzamin zaliczony.

Biografia Achillesa zaczyna się od niewiarygodnego wręcz wydarzenia. Otóż matka herosa chciała uchronić syna przed losem, który czekał na zwykłych śmiertelników i postanowiła mu pomóc. Zabrała niemowlaka nad Styks i zanurzyła go w wodzie (jedno miejsce pozostało suche - to była pięta, z którą Tetyda trzymała syna). To miało sprawić, że chłopiec wyrośnie na kogoś, kogo nie można zranić. Całe ciało chronił niewidzialny pancerz. Całe - z wyjątkiem pięty. Tu był jedyny słaby punkt późniejszego rycerza. Następnym interesującym wydarzeniem w życiu herosa była nauka u centaura Chirona, który przedtem uczył i wychowywał szeregi bohaterów. Wniosek nasuwa się sam: dzięki matce i Chironowi Achilles otrzymał taki start życiowy, jakiego tylko pozazdrościć. Tylko, że on to wszystko dostał w prezencie, więc nie ma w tym żadnej jego zasługi. Za co więc go chwalić?

Kolejną sprawą jest siła fizyczna. W tym miejscu również nie można niczego zarzucić Achillesowi. Był silny, odważny i wytrzymały jak nikt inny, wrogowie uciekali na jego widok, nic więc dziwnego, że był traktowany jako ktoś naprawdę wyjątkowy. Był mocarzem, więc i ta część egzaminu została zaliczona celująco.

Na koniec zostały cechy charakteru i tak zwanego ducha. w tej części Achilles zdecydowanie spada w klasyfikacji. Pierwszą sprawą, najważniejszą każdego rycerza powinna być obrona ojczyzny. Ale co to za rycerz, który się obraża na towarzyszy broni, chociaż dobrze wie, że go bardzo potrzebują. Nie zasługuje na najmniejszy szacunek ktoś, kto przedkłada stratę niewolnicy nad stratę ojczyzny. Prawdziwy rycerz, tym bardziej uznany za najszlachetniejszego, nie opuszcza ojczyzny i rodaków w potrzebie. A co robi Achilles? Obraża się.

Zatem, podsumowując: niedostateczny za honor i tak samo za patriotyzm.

Egzaminu ciąg dalszy, kolejne pytanie: czy Achilles, tak jak przystało na wzór rycerza, potrafi uszanować przeciwnika? Łatwo będzie odpowiedzieć na to pytanie, posługując się odpowiednim przykładem. Jeśli przyjrzymy się walce naszego kandydata do tytułu wzoru z Hektorem, to z odrazą zobaczymy, że wyśmiewa się z niego, obraża go. "Hektorze przeklęty", "głupcze" - no, tak nie powinien się zwracać do kogoś, kogo szanuje. Dalej jest jeszcze gorzej, ponieważ nasz potencjalny bohater oszukuje. Użył podstępu, pomogła mu Atena - na Zeusa! czy ktoś z takimi warunkami fizycznymi powinien posługiwać się tak niskimi sposobami walki? Przecież jasno zostało powiedziane, że rycerz walczy fair play. Koniec tej walki przechodzi wszelki wyobrażenia o tym, co do rycerza należy - Achilles sprofanował zwłoki swojego przeciwnika. To jest czyn karygodny. Zatem - proszę, kara. Z tej części egzaminu - jeden.

I to ma być grecki idealny rycerz? A co się stało z poszanowaniem przeciwnika, skromnością, czystością walki? Jest dla mnie jasne jak dwa razy dwa, że największy rycerz grecki ma obowiązek walczyć uczciwe, musi powiedzieć umierającemu wrogowi "Byłeś naprawdę godnym przeciwnikiem, szkoda mi Ciebie zabijać, ale rozumiesz, stoimy po dwóch stronach barykady. Mam nadzieje, że mi przebaczysz", żeby w ten sposób oddać mu hołd. Prawdziwy rycerz oddał by trupa rodzinie w nienaruszonym stanie, bez pastwienia się nad kimś, kto już nie może oddać ciosu. Achilles zachował się gorzej niż zwierzę.

Jeden, jeden, jeden...

Dobre maniery już nie wchodzą w grę, nawet nie ma się nad czym zastanawiać, bo zbyt wiele osób mówiło i nim, że jest "bardziej gwałtownym, dzikszym".

Kończąc te rozważania, należy zastanowić się, czy właśnie tak powinien zachowywać się bohater? i to od razu największy grecki bohater? Człowiek - symbol najwybitniejszej kultury Zdecydowanie zaszczytu jej nie przynosi, tylko wstyd.

Tak poważnie mówiąc, czy można nazwać rycerzem kogoś, kto korzysta z broni o boskiej mocy (czyli jest na uprzywilejowanej pozycji i z niej czerpie korzyści), nie liczy się z konsekwencjami swoich czynów, hańbi przeciwnika śmiejąc się z niego, upokarzając i skazując jego duszę na wieczną tułaczkę między światami?

Czy tak powinien zachowywać się wzór do naśladowania?

Jeśli to ja się mylę i źle oceniłem Achillesa, bo tak właśnie powinien postępować chodzący wzór cnót, to ja serdecznie współczuję tym Grekom. Tak, żal mi ich za to, że nie potrafią odróżnić prawdziwej cnoty od hałaśliwej i dobrze wyglądającej niecnoty.