Przełom stuleci to początek końca brytyjskiego imperium, co równocześnie zapoczątkowało kolejną rundę walk o zapanowanie nad światem oraz o zmieniony podział stref wpływów. W tym okresie na politycznej scenie zjawiają się Niemcy. Powstaje Cesarstwo Niemieckie (tzw. II Rzesza), dzięki czemu zlikwidowane zostało polityczne rozdrobnienie państwa. W tym czasie ekspansja politycznych struktur miała miejsce na terenach etnicznie spójnych, a później pod hasłami "Nowego europejskiego porządku" stała się priorytetem polityki niemieckiej. "Nowy porządek" objawił się w czasie wojny przeciwko Cesarstwu Francji. Wówczas właśnie pojawiła się nazwa Europa Środkowa będąca wyrazem niemieckiej wizji ideologicznej i geopolitycznej. W przeciągu następnego okresu postępowało zbrojenie niemieckiego cesarstwa, a polityczna i gospodarcza ekspansja służyła wielu teoriom mającym zataić pragnienie podbojów. W taki sposób chciano uzyskać wspomniany "Nowy europejski porządek" poprzez powtarzanie pojęć: "rasa", "przestrzeń", "ziemia". Agresja niemiecka przyjmuje na początku kierunku polityki kolonialnej na obszarach Afryki, Oceanii i Dalekiego Wschodu. Niebawem dąży do zawładnięcia całym światem, wieszcząc, iż "Nowy porządek" ma służyć wyłącznie pokojowi, a jego celem staje się uwolnienie ciemiężonego w Starym Kontynencie narodu oraz rozszerzenie postępu politycznego i gospodarczego. To wówczas wykształciła się postawa nacjonalistyczna będąca ideologią stawiającą dążenia własnego narodu nad wszelkimi innymi wartościami. Ona również postuluje podporządkowanie wszystkich problemów społecznych i politycznych rywalizacji o narodowe interesy przeciwko pozostałym narodom. Według owej ideologii wszelkie zmagania polityczne mają być podejmowane w celu wzmocnienia sił własnego narodu, jak i również oceniane wyłącznie poprzez pryzmat jego korzyści i interesów.

Te wzmagające się sprzeczności interesów na kontynencie europejskim były możliwe do rozwiązania jedynie w wyniku zbrojnego konfliktu. Mająca za cel zmiany w podziale świata pierwsza wojna światowa doprowadziła do głębokich przemian na politycznej mapie Europy i świata, które były efektem kompromisu i nowego układu sił. Niemcy po porażce w pierwszej wojnie światowej zostały zmuszone do zaakceptowania warunków pokojowych, straciły sporą część terytoriów, a do tego musiały płacić olbrzymie odszkodowania. Pomimo wejścia w życie założeń traktatu z Wersalu, nie doprowadził on do zlikwidowania sprzeczności narastających przed wojną, a wręcz przeciwnie spowodował kolejne konflikty między państwami zwycięskimi i pokonanymi. Kierunek niemieckiej polityki zagranicznej zmienia, co prawda sposoby działania, lecz cel pozostaje niezmienny "Nowy europejski porządek", a przybliżyć go mają kolejne etapy:

1. Rewizja postanowień Traktatu Wersalskiego w celu ponownego uzyskania utraconych terytoriów.

2. Przydział do "równorzędnych" mocarstw militarnych Europy.

3. Rola przywódcza na kontynencie.

Następuje nawrót do myśli Europy Środkowej przy wsparciu ksenofobicznych elementów zawartych w "Geopolityce" Friedricha Ratzela, propagującej hasło "przestrzeni życiowej" będącej siłą polityczną. Przyrównując państwo do biologicznego organizmu uważał on, że ów organizm musi stale rywalizować o surowce i przestrzeń. Jako autor geograficznego determinizmu (geopolityki) stwierdził, iż środowisko geograficzne determinuje rozwój społeczności i to ono warunkuje rozmieszczenie narodów, skalę rozwoju cywilizacji, ukierunkowanie polityki, kultury, gospodarki oraz wszystkich pozostałych zjawisk zachodzących w społeczeństwie.

Tym, który miał kluczowy wpływ na postępujący rozwój oraz kierunek niemieckiej polityki okazał się R. Kjellen stwierdzając, że państwo ciągle konkuruje z sąsiadującymi krajami, pragnąc uzyskać prawo do kontrolowania ich poczynań. Małe państwa, pragnąc mieć cokolwiek do powiedzenia, muszą próbować powiększać swoje terytorium. Większe państwa powinny rozciągnąć zwierzchnictwo nad mniejszymi, a na całym świecie ma w ostateczności pozostać jedynie kilka największych i krańcowo silnych supermocarstw. Kjellen zobaczył Europę jako "superpaństwo" z decydującą rolą Niemiec. Twierdzenia te rozbudował później Haushofer dokładając elementy kultu wodza i rasizmu oraz szowinizmu niemieckiego, który sankcjonuje prawa własnego społeczeństwa do ekspansji oraz panowania nad pozostałymi narodami. Tak postrzegana ideologia stała się podstawą nazizmu i faszyzmu. Był to oddźwięk na zalecenia Traktatu Wersalskiego, który w sposób brutalny zniszczył naturalny organizm niemieckiego państwa.

Nowo powstała republika demokratyczna miała niezwykle utrudnione początki, a w dodatku sytuacja w państwie była do tego stopnia niestabilna, że groziła upadkiem systemu demokratycznego. Niemieckie społeczeństwo podzieliło się na kilka wzajemnie zwalczających się obozów, spośród których dwa radykalne - komuniści oraz skrajna prawica - otwarcie orędowały za odejściem od poglądów demokratycznych. Powstały, w rezultacie kryzysu kapitalizmu oraz w opozycji do komunistów i socjalistów, faszyzm propagował hasła wyraźnie nacjonalistyczne, antyliberalne i antydemokratyczne. W Niemczech został nazwany nazizmem (narodowym socjalizmem) lub hitleryzmem i stał się oficjalną ideologią ugrupowania NSDAP, na czele której stanął Adolf Hitler. Program tej partii miał nacjonalistyczny i wybitnie antysemicki charakter. W swoich postulatach stwierdzał, że porażka w wojnie była efektem zdrady Żydów, komunistów, socjalistów i innych ugrupowań nienarodowych. To Żydów Hitler oskarżał o działania antyniemieckie w okresie konferencji wersalskiej oraz o opracowanie najważniejszych postanowień traktatu.

Faszystowska ideologia została oparta na doktrynach nacjonalistycznych, które przyjmują zasadę, że wszelkie obowiązki człowieka względem własnego narodu uwalniają go od jakiejkolwiek odpowiedzialności moralnej wobec pozostałych narodów. Przejawem nowej ideologii był egoizm narodowy, tzw. etnocentryzm charakteryzujący się wyolbrzymianiem zalet swojego narodu i chęci uzyskania dla niego indywidualnych przywilejów. Egoizm ów odznaczał się nietolerancją, pogardą i wrogością względem innych narodów, uznawał wyższość swojego narodu nad innymi. Nazizm wysuwał postulaty o wyższości rasy aryjskiej, stanowiącej tzw. rasę panów, a na jej czele stali oczywiście Niemcy. Miał kształtować lepszych ludzi przy jednoczesnej eliminacji gorszych gatunków poprzez likwidację jednostek kryminalnych i upośledzonych, a jednocześnie pragnął stworzyć bezwzględnych zabójców "blond bestie" będących najdoskonalszymi okazami ludzkości.

Faszyzm rozwijał się w Europie szybko rozszerzając swoje wpływy w wyniku spustoszeń, jakie pozostawiła po sobie miniona wojna światowa oraz spowodowana przez nią pustka duchowa i polityczna. Cały kontynent doświadczał wstrząsu wywołanego raptownym kryzysem. Na niemal połowie jego obszarów upadł dotychczasowy, konserwatywny ład społeczny, natomiast nowy nie został jeszcze całkowicie uznany. Zniknęły etyczne dogmaty przedwojennego świata, a klasa średnia ubożała. Wiele osób uważało, że wszystko, co udało się utrzymać z europejskiej cywilizacji, jest zagrożone poprzez nowe, enigmatyczne i niezwykle zaraźliwe zjawisko, którym był bolszewizm. W związku z tym wszyscy, którzy wyznawali potrzebę mocnego politycznego przywództwa i nowego ładu społecznego, a zarazem negowali komunizm ze względu na jego internacjonalizm i egalitaryzm, poszukiwali alternatyw politycznych.

Wiele głównych postulatów faszyzmu wcale nie było nowatorskich, pojawiały się znacznie wcześniej, przed wybuchem minionej wojny światowej. Złowrogi faszyzm był ideologią przede wszystkim nacjonalistyczną, a poza tym antyliberalną i na wskroś militarystyczną. Zachodziła jednak zasadnicza różnica między ruchem faszystowskim, a przedwojennymi prawicowymi stronnictwami. O ile pierwszy z nich pozostawał przy dalekosiężnych, a nawet rewolucyjnych przemianach, o tyle środowiska konserwatywne mimo krytyki demokracji parlamentarnej przyjmowali regułę podziału władzy. Z kolei faszyści pragnęli uzyskać władzę absolutną i zdawali sobie sprawę, że chcąc osiągnąć ów cel, muszą odwołać się do całkowicie nowego, pozaparlamentarnego sposobu działania. Konserwatyści pragnęli zachowania dotychczasowego porządku, a faszyści chcieli zaprowadzić całkiem nowy porządek i właśnie dlatego musieli obalić dotychczasowy. Zerwanie Adolfa Hitlera z antydemokratyczną tradycją konserwatyzmu było bardzo znaczące i bynajmniej nie chodziło o żadną nową taktykę, ponieważ zachodzi wyraźny związek między doktrynami nazistowskimi, a postulatami roku 1914, które okazały się nieco zmodyfikowanymi ideami 90-tych z lat XIX stulecia. I znów trzeba tu zaznaczyć, że tylko na skutek wyniku zakończonej wojny światowej, nieobecności politycznego spokoju oraz kryzysu ekonomicznego idee te, w nieco uproszczonej wersji, zdobyły moc oddziaływania, jakiej nie posiadały wcześniej. Wszystkie tego idee typu, pomimo różnic poglądowych w poszczególnych państwach, miały swoje źródła w społecznym niezadowoleniu z zaistniałej sytuacji.

Rewolucja kulturalna w wyobrażeniu prawicowych prekursorów narodowego socjalizmu, przyjmowała, iż odrodzi się naród (Volk). A potem nastąpi nawrót w stronę tradycyjnych wartości oraz odbudowa wspólnoty, wewnątrz której zaistniałaby naturalna hierarchia, a zatem arystokracja dowódców oraz wojowników. Niemiecka filozofia wspólnoty (Gemeinschaft) musiała zostać skonfrontowana z europejskim pojęciem społeczeństwa, a najwyższą germańską kulturę przeciwstawiono zachodniej drugorzędnej cywilizacji. Zgodnie z tą doktryną, Niemcy, pomimo że naturalną koleją rzeczy sytuują się wyżej w hierarchii aniżeli inne nacje, znaleźli się teraz w zabójczym niebezpieczeństwie rozpadu. W związku z tym musieli bezwzględnie zachować czystość swojej krwi, co jednoznacznie musiało oznaczać likwidację z publicznego życia wpływów żydowskich, zwolenników liberalizmu, socjalizmu marksistowskiego i wszelkich sił ponadnarodowych. A dodatkowo stwierdzono, że germańska rasa, by móc pełnić swoją misję dziejową, potrzebuje więcej tzw. Lebensraum, czyli słynnej przestrzeni życiowej. Tego typu poglądy popularyzowali i rozwijali najróżniejsi myśliciele, niektórzy spośród nich byli nawet lewicowcami, a inni przyjechali spoza Niemiec. Nie każdy z nich wierzył, że wyższość germańskiej rasy można udowodnić naukowo, ale w ostateczności przestało to mieć jakiekolwiek znaczenie. Czyż taki postulat można sformułować w oparciu o pseudonaukowe wywody, czy też oznaczał on swoisty akt wiary radykalnych nacjonalistów.

Mit powstały wokół Volk, a także rasizm okazały się w państwie niemieckim wyjątkowo silne i znajdywały swoje odzwierciedlenie w doktrynie. Zgodnie z nią, wartością i celem nadrzędnym była siła, a nie nieautentyczne bożki oświecenia pokroju równości ludzkiej i humanizmu. Za najważniejsze uważano tylko to, co mogło służyć państwu i narodowi. Zgodnie z postulatami z "Mein Kampf", każde społeczeństwo jest naturalnym przeciwnikiem wszystkich pozostałych. W ostateczności zwyciężą te, które odznaczają się najmocniejszą siłą woli i są brutalne oraz skrajnie fanatyczne. Hierarchia ras występuje zarówno wewnątrz pojedynczej narodowości, jak i między nimi. Najwyższa rasa jest predestynowana do zarządzania, a inne jedynie do posłuszeństwa względem rządzących. Ludzkość może osiągnąć postęp tylko dzięki utrzymaniu czystości krwi. Niemieckie przewodnictwo nad innym państwami ma zaspokoić generalną potrzebę, albowiem jest to naturalna kolej rzeczy. W związku z tym wszystkie wojny toczone przez Niemcy są usprawiedliwione i z definicji słuszne. Niemcy i Francuzi są odwiecznymi wrogami, a wszyscy Słowianie stanowią jedynie rasę drugorzędną. W samym państwie niemieckim władza powinna opierać się na jednym przywódcy oraz na nowej arystokracji, powstałej z ziemi i krwi. W całej tej doktrynie pewien argument pozostawał ciągle bez odpowiedzi, a mianowicie czy istnieje sposób odsunięcia innych od rządów. Nadrzędną zasadą faszystowskiej ideologii nie było namnażanie ludzkiej pomyślności, ale walka połączona z przygodą. Adekwatnie do tego uknuto później nowe hasło, które głosiło: "Żyjcie niebezpiecznie". Doktryna faszystowska wyrażała podziw wobec natury, a zwłaszcza wobec siły fizycznej, barbarzyństwa i brutalności. To był powiew młodości przeciw zacofaniu, rewolta kontra mierność, bunt wobec tolerancji, zachowawczości i dekadencji wielkomiejskiego życia. Faszyści pragnęli stworzyć nadczłowieka i nowy model cywilizacji, albowiem tak wyobrażano sobie nową filozofię. Niekiedy faszyzm promował oracje niezbyt liczących się filozofów, którzy rozgłaszali radykalne poglądy mając nadzieję na poszerzenie kręgu swoich odbiorców, a trzeba dodać, że idee filozoficznych pionierów faszyzmu były nie całkiem błędne. Odwoływały się one zarówno do fundamentalnych instynktów, jak i do idealizmu, ponieważ w pewnym stopniu miały swój rodowód w szlachetnych marzeniach i wizjach. Właśnie z tego powodu faszyzm potrafił przyciągnąć dziesiątki młodych romantyków, a nie jak się powszechnie uważa jedynie awanturników, karierowiczów i męty społeczne.

Bez silnej osobowości Hitlera faszyzm i narodowy socjalizm z pewnością by nie zatriumfowały, ponieważ kult przywódcy w tamtym okresie ogromnie się wzmocnił i zbierał bardzo krwawe żniwo. Oczywiste jest także, że faszyzm, a co za tym idzie sympatycy nazizmu nie mieliby szans zaistnienia na politycznej arenie, gdyby nie globalny kryzys ekonomiczny i powszechne bezrobocie, które wywarły tak wielki wpływ na sytuację zaistniałą w Rzeszy. Hitlera, u progu jego kariery politycznej niedoceniano, uważano za zaściankowego demagoga, błazna z bawarskiej piwiarni, idealnego dla pospólstwa, za osobę bez wykształcenia, jednolitych poglądów i umiejętności racjonalnego myślenia. W początkowym okresie kariery jego idee miały charakter konwencjonalnych, charakterystycznych dla populistycznych formacji prawicowych. Jednak, gdy w przeciągu lat 20-tych stał się jeszcze bardziej radykalny, duża grupa ludzi uważała, iż jego poglądy są całkowicie oderwane od rzeczywistości, bezsensowne i poniekąd dlatego nie dawano im szansy uzyskania masowego poparcia w społeczeństwie. Nawet prawicowi sojusznicy Hitlera widzieli w nim "dobosza" pomagającego im mobilizować tłumy.

Odezwy lidera nazistów bazowały na fanatyzmie i nacjonalizmie, oraz na obietnicach rozwiązania bieżących problemów politycznych, ekonomicznych i pilotowania państwa niemieckiego ku szczęśliwej i bezpiecznej przyszłości. Uważał on, iż w obliczu działań bezwzględnych wrogów zewnętrznych i wewnętrznych, Niemcy upadną, jeżeli nie będą posiadały silnego i wyrachowanego w swych poczynaniach przywództwa. Dla tych celów większość społeczeństwa była skłonna poświęcić wątpliwe osiągnięcia niepopularnej Republiki Weimarskiej, z jej instytucjami demokratycznymi i prawami człowieka, które pomimo swej postępowości nie były zbyt głęboko zakorzenione w niemieckiej obyczajowości politycznej. Hitler zaszczepił do politycznej gry nowy styl, opierający się na prostych, nacjonalistycznych i populistycznych hasłach. Jednocześnie domagał się paru lat czasu na realizację swojego programu, a także zaczął posiłkować się nowymi środkami masowej komunikacji, a dodatkowo wspomagany przez Josefa Goebbelsa, czynił to z niespotykanym zapałem i dynamiką. Podczas gdy prominenci Republiki Weimarskiej okazali się ludźmi niezdecydowanymi, podstarzałymi, pozbawionymi siły przekonywania i pewności siebie, on razem z pozostałymi nazistowskimi liderami symbolizował nadejście nowej, dynamicznej generacji. Niemal wszyscy ważniejsi przywódcy partii nazistowskiej liczyli sobie po dwadzieścia parę, trzydzieści lat. Goebbels stanął na czele berlińskiego ugrupowania nazistów, kiedy skończył dwadzieścia osiem wiosen, a resort propagandy objął w wieku zaledwie trzydziestu sześciu. Heinrich Himmler objął kierownictwo w SS w chwili ukończenia dwudziestego dziewiątego roku życia. Pozostali kluczowi przywódcy nazistowskich formacji byli równie młodzi.

Niemało pracy włożono w spekulacje psychologiczne odnoszące się do osobowości Hitlera, lecz nie doprowadziło to do wielu poznawczych i filozoficznych wniosków. Z całą pewnością nie okazał się "miernotą", jak zwykli określać go przeciwnicy z początkowego okresu działalności, nie zachowywał się też całkowicie irracjonalnie. Pod pewnym względem był politycznym geniuszem i jego postanowienia przynajmniej w pierwszych latach wojny cechowała stuprocentowa racjonalność, nawet jeżeli cele do racjonalnych nie należały. Miał naturę ryzykanta, skorego do podejmowania odważnych decyzji, i zazwyczaj działał szybko i niecierpliwie. Siła Hitlera tkwiła w jego radykalizmie, megalomani, brutalności i oportunizmowi. Popadanie ze skrajności w skrajność, ubytek zdrowego rozsądku oraz pewnego rodzaju pazerność, polegająca na nieumiejętności zadowolenia się tym wszystkim, co się osiągnęło, musiały doprowadzić go do upadku. Brak wyczucia rzeczywistości i ufność, że dzięki potędze woli jest się w stanie osiągnąć wszystko, niezmiernie mu pomogły u progu kariery. Jednak następnie popchnęły go w stronę wojny o supremację na kontynencie europejskim, która przerastała potencjał Niemiec. W kwestiach dla siebie drugorzędnych potrafił wypowiadać się niejednoznacznie, a także kilkakrotnie zmieniać zdanie w przeciągu jednego dnia, natomiast nigdy nie modyfikował swoich pierwszoplanowych przekonań. Kiedy w ostatecznym rozrachunku jego śmiały plan poniósł gruntowną porażkę, to nie wskutek jak sam wierzył popełnionych błędów, czy też przecenienia własnych sił, ale dlatego, że naród niemiecki po prostu nie zasługiwał na tak wielkiego przywódcę. Niemiecki dyktator nie był wszechwiedzący i w sprawach, które zupełnie go nie interesowały pozostawiał inicjatywę komuś innemu, zwłaszcza po rozpoczęciu działań wojennych. Niekiedy wypełniał rolę arbitra, lecz czynił to niechętnie, a czasem żądał wykluczenia go z rozwiązywania różnych aktualnych kwestii. Mimo wszystko zdumiewające jest, w jak wielką ilość spraw ingerował. W sprawach dla niego istotnych takich jak: niszczenie wewnętrznych przeciwników politycznych, mordowanie Żydów, polityka zagraniczna, zbrojenia, czy kierowanie poczynaniami wojennymi, skupiał absolutną władzę w swych rękach i prawdopodobnie nikt w tych sprawach ani przez moment nie mógł odstąpić od wykonywania jego rozkazów.

Hitler swój szczyt popularności osiągnął w roku 1940, zaraz po zwyciężeniu Francji. Wówczas nawet ci, którzy nie zgadzali się z jego metodami prowadzenia polityki wewnętrznej oraz obawiali się, iż zostaną zmobilizowani, doszli do przekonania, że ich lęki nie są uzasadnione, a führer rzeczywiście posiada znakomity instynkt polityczny. Nie ulega wątpliwości, że to właśnie wtenczas Niemcy osiągnęły najpoważniejsze sukcesy militarne w swojej historii.

Powracając do początków kariery A. Hitlera jako dyktatora, tuż po przejęciu władzy w kraju rozpoczął on polityczną czystkę. W ciągu zaledwie czterech tygodni od objęcia władzy naziści uzyskali kontrolę nad siłami policyjnymi i uchwalili nowe ustawy dotyczące państwowego bezpieczeństwa, które przekazały pełnie władzy w ich ręce. Komunistyczni przywódcy zostali bezzwłocznie osadzeni w aresztach, a z kolei Socjaldemokratyczna Partia Niemiec, czyli SDP została w już w kwietniu roku 1933 rozwiązana, chociaż oficjalnie zabroniono jej działalności dwa miesiące później. W przeciągu czerwca i lipca zlikwidowano wszystkie pozostałe ugrupowania. Przywódca konserwatystów, Alfred Hugenberg, także w czerwcu zrezygnował z członkostwa w rządzie i chociaż w gabinecie powołanym przez Hitlera znalazło się kilku zdolnych "fachowców" o nienazistowskiej proweniencji, to nie posiadali oni najmniejszego wpływu na sytuację w parlamencie. Naziści przejęli władzę "legalnie" w takim sensie, iż parlament sam zatwierdził ustawy, które całkowicie pozbawiały go uprawnień i konstytucyjnie legitymizowały rządy narodowych socjalistów.

Hitler, podobnie jak Mussolini w początkowym okresie sprawowania rządów czuł się zagrożony przez opozycyjne elementy wewnątrz swojego ugrupowania. Dla nazistowskiego przywódcy "narodowa rewolucja" zakończyła się wraz z likwidacją innych stronnictw politycznych, ale dla Ernsta Röhma i pozostałych przywódców SA tzw. "druga rewolucja" będąca generalną społeczną transformacją, miała się dopiero rozpocząć. SA chciało podporządkować swoją organizację armii, a następnie utworzyć z jej szeregów milicję, która byłaby siłą dominującą w III Rzeszy. Hitler w dniu 30 czerwca roku 1934 zareagował na to wyzwanie rzucone jego osobistej władzy rozkazem zlikwidowania przywódców SA oraz innych politycznych przeciwników, nie mających nic wspólnego z grupą Röhma. Wydarzenie to przeszło do historii jako tzw. "Noc długich noży". Po kilku następnych tygodniach, w dniu 2 sierpnia roku 1934 Hitler, zajmujący dotychczas funkcję kanclerza Rzeszy, został po śmierci Paula Hindenburga prezydentem, zdobywając w tenże sposób absolutną władzę, kazał tytułować się führerem. SA egzystowało nadal, lecz w nazistowskim systemie zupełnie przestano się z nim liczyć jako z siłą polityczną. Równocześnie z pozbawieniem autorytetu tej organizacji w siłę rosła SS, elitarny wydział dowodzony przez szefa policji Himmlera. Przywódcy SS, jak i również większość jej członków należeli do warstw średnich w odróżnieniu od plebejskiego SA. SS nie utworzyło wyłącznie własnego kontrwywiadu, ale także zarządzało policją i najrozmaitszymi przedsiębiorstwami. W okresie wojny dysponowało własnymi jednostkami wojskowymi, w skład których wchodzili zarówno Niemcy, jak i przedstawiciele innych nacji. W dalszym etapie swojego rozwoju stało się swoistym państwem wewnętrznym i ponosi największą odpowiedzialność za zakładanie obozów koncentracyjnych i co za tym idzie za dokonanie niezliczonych zbrodni na narodzie żydowskim. To była gwardia przyboczna Hitlera i chociaż zakres uprawnień Himmlera ciągle się rozszerzał, a apogeum jego kariery przypadło na okres wojny, kiedy objął urząd ministra spraw wewnętrznych, to do końca swoich dni był uważany za najwierniejszego wyznawcę Hitlera.

Znaczenie partii w nazistowskiej III Rzeszy było newralgiczne. Przywódcy partyjni zarówno na szczeblu centralnym jak i lokalnym mieli gigantyczne wpływy. Krąg osób otaczających Hitlera złożony był, z bardzo minimalnymi wyjątkami, z zasłużonych, wiernych członków partii. Führer nie cierpiał biurokratów, a specjalistów wykorzystywał wyłącznie do realizacji zadań specjalnych. NSDAP, jak się kiedyś wyraził, "docierała do każdego jednego mieszkania, do każdej jednej fabryki, do każdego zakładu pracy, do wszystkich miast i do wszystkich wsi". Ciężko byłoby znaleźć niemieckich obywateli, którzy nie należeliby do tej czy tamtej organizacji satelickiej stworzonej przez partię, jak chociażby: Służba Pracy, Organizacja Lotnictwa i Motoryzacji, Hitlerjugend, Liga Kobiet, Związek Nauczycieli, Związek Prawników, Związek Studentów czy Związek Lekarzy i wiele pomniejszych. Partia narodowosocjalistyczna była znakomicie zorganizowana i niezmiernie przypominała Wszechrosyjską Komunistyczną Partię bolszewików. Podstawowa różnica między strukturami organizacyjnymi obydwu partii ograniczała się do oparcia partii komunistycznej głównie na dużych i średnich zakładach pracy, a nazistowska rozdzielała się na bloki i komórki tworzone w pobliżu miejsc zamieszkania jej członków. Rolą nazistowskiego ugrupowania było mobilizowanie ludu, zadbanie o to, aby "wola führera mogła dotrzeć do każdego członka wspólnoty", a jednocześnie partia miała pełnić rolę "niezawodnego sejsmografu, służącego rejestrowaniu najmniejszego ruchu niezadowolenia, przyzwolenia czy podniecenia". W rzeczywistości teorie führera wcale nie docierały do wszystkich obywateli, a czołowi przywódcy nie czerpali specjalnych korzyści ze swego "sejsmografu". W nazistowskim państwie niemieckim za parawanem porządku, jednolitości i stanowczości krył się całkiem spory chaos i liczne konflikty. Nieraz dochodziło do otwartych sporów pomiędzy partią a biurokracją, a do tego kierowane odgórnie polecenia ignorowano, a nawet sabotowano. Bunt i chaos nigdy jednak nie dotyczyły spraw fundamentalnych, ponieważ z niewykonaniem ważnej decyzji führera wiązało się olbrzymie ryzyko.

Im dyktatura faszystów i nazistów trwała dłużej, tym wyraźniej stawała się ona dyktaturą jednej osoby. Rzadko przeprowadzane wybory miały formy plebiscytu, gdzie głosowanie odbywało się tylko i wyłącznie za pomocą "nie" lub "tak". Dla przykładu w listopadzie roku 1933 95% obywateli Niemiec poparło propozycję wypowiedzenia członkostwa w Lidze Narodów, a w początkach sierpnia roku 1934 90% opowiedziało się za połączeniem stanowisk prezydenta i kanclerza. W roku 1938, tuż po anschlussie Austrii, poparcie dla tej decyzji wyraziło 99% Niemców. A w wyborach wzięło udział aż 99,6% spośród obywateli posiadających prawo głosu!

Parlamentarzyści niemieckiego Reichstagu zbierali się bardzo rzadko. W roku 1934 odbyły się zaledwie trzy posiedzenia parlamentu, w następnym roku - dwa, a w 1936 raptem jedno. Od roku 1936 do zakończenia wojny Reichstag odbył tylko jedenaście posiedzeń i to zazwyczaj w celu wysłuchania informacji führera w związku z anschlussem lub kolejnym wypowiedzeniem wojny. Brak prawomocnie uregulowanej władzy owocował różnymi konsekwencjami. Wpływowi ministrowie zmierzali do zwiększenia swych uprawnień, co musiało powodować nowe problemy powiązane ze sprawowaniem władzy.

Obrazując stosunek faszyzmu wobec kościoła należy uwzględnić rozciągłość stanowisk od zażyłej współpracy poprzez odrzucenie, aż po prześladowanie. W sumie Hitler był mniej wrogo usposobiony do Kościoła aniżeli Mussolini. Jakkolwiek nie należał do praktykujących katolików, to jednak często wyrażał uznanie dla postawy, którą określał mianem "pozytywnego chrześcijaństwa". Chociaż na kartach "Mein Kampf" osoba Boga jest wymieniona zaledwie dwukrotnie, to führer nie zachęca do konfrontacji z kościelnymi strukturami. Co więcej, pośród jego pierwszych poważnych inicjatyw na płaszczyźnie polityki zagranicznej okazało się zawarcie konkordatu ze Stolicą Apostolską w lipcu roku 1933. Jednakże stosunki nazistowskiej partii z Kościołem nie układały się aż tak różowo. Powody leżały zarówno w sferze doktrynalnej, jak i czysto praktycznej. Idea, jakoby wyrażająca wolę Boga, o wyższości germańskiej rasy i wszystkie konsekwencje tej idei trwały w konflikcie z chęcią Kościoła udzielania błogosławieństw wszystkim osobom, bez patrzenia na ich rasową przynależność. Wprawdzie organizacja kościelna nie zawsze dotrzymywała swoich postulatów miłości i łaski, ale z całą pewnością nie mogła się od nich całkowicie odciąć. Ponadto nazistów raził międzynarodowy charakter struktur Kościoła katolickiego. A warto dodać, że naziści uważali siebie jako swego rodzaju "Kościół polityczny" i świecką religię, wobec tego w którymś momencie musiała nastąpić konfrontacja. Z nazistowskiego punktu widzenia mniejsze trudności sprawiał protestantyzm, albowiem miał narodowy charakter, a przed rokiem 1933 udzielił im niemałego poparcia. Po roku 1933 niemiecki protestantyzm podzielił się na kilkanaście orientacji, spośród których najliczniejsi byli "niemieccy chrześcijanie", którzy otwarcie popierali nazizm oraz "Kościół wyznający wiarę".

A zatem nie ulegało wątpliwości, że w nazistowskim państwie niemieckim w okresie 1933 - 1939 hierarchia duchowna znalazła się pod presją, nawet jeżeli jej najważniejsi dostojnicy popierali hitlerowską politykę i nie przepuszczali żadnej nadarzającej się okazji, aby potwierdzić swoją lojalność względem nowej władzy. Niemniej jednak wielokrotnie w bardziej skrajnych organach hitlerowskiej prasy oskarżano księży o sabotaż i zdradę. Uniemożliwiano Kościołowi oddziaływanie na sferę edukacyjną w dotychczasowym stopniu, jego społeczne organizacje rozwiązano, a niektórych opornych duchownych umieszczono w aresztach. Poparcie dla führera i kierunku jego polityki posiadało swój nieprzekraczalny obręb i tylko dlatego po roku 1939 nie nastąpiła bezpośrednia konfrontacja pomiędzy Kościołem i nazistowskimi przywódcami. W dodatku Hitler, przewidując opór ze strony środowisk protestanckich, w wyniku potrzeby chwili stwierdził, że " w okresie wojny wszystko należało poświęcić na ołtarzu solidarności narodowej ". Goebbels nie odstępował od poparcia dla nazistowskich radykałów, lecz nawet on ciągle powtarzał, iż "w trakcie wojny nie należy tworzyć drugiego frontu wewnątrz państwa". Czas na rozstrzygającą rozprawę z duchowieństwem katolickim miał przyjść już po okraszonym sukcesem zakończeniu działań wojennych. Kościół w swej nadgorliwej uległości wystosował daleko idące kompromisy wobec hitlerowców, co w kolejnych latach okazało się dotkliwym problemem dla całego chrześcijaństwa.

Chłopi i robotnicy także dołożyli starań do rozwoju popularności, a w konsekwencji do dojścia do władzy partii nazistowskiej. NSDAP zdobyła bowiem władzę dzięki pretekstowi ratowania chłopstwa. Początkowo droga postępowania faszystów była w znacznym stopniu motywowana swoją filozofią, a nawet drobnymi sentymentami. Twierdzili oni, że chłopstwu musi się powodzić nie tylko lepiej niż dotychczas, ale również, że należny jest tej warstwie "nowy" szacunek. W nazistowskiej ideologii chłopi byli wyrazicielami wszystkiego, co niezmienne w germańskiej tradycji. Stanowili podporę społeczeństwa, a ich żywotne siły miały fundamentalne znaczenie dla zachowania nordyckiej rasy. W późniejszym okresie nazistowskie Niemcy starały się doprowadzić do pomnożenia produkcji rolnej, głównie ze względu na prowadzone przygotowania do wywołania wojny, a także wprowadziły specyficzny i wyjątkowo skomplikowany model kontroli oraz ustalania cen. Rolnikom określano, co oraz w jakim procencie mają wytwarzać, a także dokąd dostarczać swe artykuły. Paradoksalnie, hitlerowskim wkładem w dziedzinie rolnictwa było zabezpieczenie własności. Wielkie projekty zasiedleń i przesiedleń w samej Rzeszy i na obszarze Europie Wschodniej nie zostały rzecz jasna zrealizowane. Oprócz produktów rolnych Hitler potrzebował przede wszystkim karabinów, samolotów i czołgów, a przecież rolnictwo nie mogło ich dostarczyć, toteż na postanowienia führera nie mogły wpływać sentymenty mające związek z przekonaniem o czystym rasowo niemieckim społeczeństwie. Im intensywniej przygotowywano się do wojny, tym silniejszy nacisk wywierano na wzrost produkcji przemysłowej. Pomimo, że początkowo naziści wyrażali obawy, że industrializacja oraz rozwój wielkich aglomeracji miejskich mogą doprowadzić do upadku całej nacji. Tylko dzięki znakomicie rozwiniętej gałęzi przemysłu ciężkiego można było przeistoczyć się w światową potęgę. W takim świetle rolnictwo zostało zmuszone do zejścia na dalszy plan, w myśl którego miało jedynie zapewnić taką ilość pożywienia, żeby nie zachodziła konieczność importu. Naziści faktycznie powiększyli produkcję rolną, a dochody na wsiach wzrosły, chociaż oczywiście w znacznie mniejszym stopniu, aniżeli głosiła oficjalna partyjna propaganda.

Stosunek faszystów do przemysłowych robotników był zróżnicowany, a przez to interpretowany w sposób niejednoznaczny. Jedno z pierwszorzędnych założeń faszyzmu nie dopuszczało walki klas. W pewnym momencie lewicę faszystowskiego ruchu zlikwidowano, ale robotnicy nie tylko nie zaprotestowali przeciwko temu w sposób bezpośredni, a nawet nie okazali żadnej dezaprobaty. Trudno wyjaśnić ten fenomen zważywszy, iż żadna z hitlerowskich obietnic nie została do końca spełniona, a polityka faszystowska sprowadzała się wyłącznie do pustych haseł. W państwie niemieckim powołanie uznającego rolę przywódcy Niemieckiego Frontu Pracy (Deutsche Arbeitfront), z jego nowym kodeksem pracy, położyło kres niezależnych akcji robotniczych. Pomyślny dla nazizmu był fakt, że doszedł on do rządów już po okresie, kiedy masowe bezrobocie doszło do swojego punktu kulminacyjnego. W przeciągu następnych czterech lat, dzięki ożywieniu przemysłu, programowi wielkich robót publicznych i rozbudowie armii gospodarka wciągnęła wszystkich bezrobotnych prędzej, aniżeli miało to miejsce w innych krajach kapitalistycznych. Reżim popularyzował to dokonanie uznając je za niebywały sukces i wprawdzie wzrost wynagrodzeń był nieznaczny, to zapomniane już wrażenie bezpieczeństwa miało wyraźny wydźwięk polityczny, dzięki któremu Hitler odniósł zwycięstwo tam, gdzie demokratyczni liderzy, w tym także lewicowi ponieśli porażkę.

W faszystowskiej filozofii przemoc zawsze odgrywała rolę nadrzędną. Bez uciekania się do przemocy ruch faszystowski nie zdołałby przejąć władzy. W faszystowskim systemie rządów jak głosił Hitler w roku 1934 "nie może istnieć niezawisłe sądownictwo, albowiem państwem zarządza partia". Jeżeli policja polityczna gestapo była niezadowolona z łagodnych wyroków zasądzanych przez trybunały, to takowe przypadki miały miejsce tylko we początkowym okresie sprawowania rządów przez nazistów, a skazanych tak czy owak wysyłano do różnych obozów koncentracyjnych lub obozów pracy. Jedną z zasadniczych różnic między aresztantami obozów w "kraju rad" i w państwie niemieckim był fakt, iż tych pierwszych pozbawiano wolności na mocy wyroku sądu, podczas gdy w stosunku do drugich wykorzystywano funkcję "aresztu prewencyjnego" na czas nieokreślony. Zgodnie z ustawą z 1936 roku sądy straciły kontrolę nad urzędnikami gestapo, której zresztą nie posiadały już od wiosny roku 1933.

Początkowo w większości obozów koncentracyjnych panował nieopisany chaos. Ludzi przewożono, po czym z powrotem przenoszono, niektórych uśmiercano, a innych zaraz zwalniano. W roku 1933 w państwowych więzieniach przesiadywało 37 tys. więźniów, w 1935 r. już 170 tys., z czego 50 tys. było więźniami politycznymi. Te liczby nie obejmują jednak osadzonych w obozach koncentracyjnych, które w tym czasie ustabilizowały już swoją działalność po początkowym chaosie organizacyjnym. Specjalne formacje tzw. "jednostki trupich główek SS" liczące 11 tys. członków, były odpowiedzialne za kacety, gdyż tak nazywano obozy. Liczba więźniów stopniowo się zmieniała, np. w zimie na przełomie 1936 i 1937 roku spadła poniżej 10 tys. Po Nocy Kryształowej wtłoczono do obozów wiele tysięcy Żydów, lecz większość z nich wypuszczono na wolność po miesiącu albo dwóch. Niektórzy Żydzi zdołali wyemigrować na kilka miesięcy, a nawet tygodni przed rozpoczęciem działań wojennych, podczas gdy większość spośród pozostałych została skazana na śmierć w trakcie wojennej masakry. W chwili wybuchu wojny na terenach obozów znajdowało się przeszło 30 tys. więźniów, lecz liczba ich szybko wzrastała, w miarę aresztowań ludności cudzoziemskiej. W styczniu roku 1945 w dwudziestu najważniejszych obozach, które dodatkowo miały jeszcze pięćset oddziałów, przebywało 714 tys. więźniów. Te główne obozy na terytorium Niemiec to: Dachau, Sachsenhausen, Ravensbrück, Buchenwald, Mauthausen i Oranienburg, a nazwy ich były wówczas dobrze znane. Pierwotnym celem istnienia kacetów nie było uśmiercanie ludzi, chociaż faktycznie mordowano tam niemało. Obozy zagłady zwane też fabrykami śmierci, jak w: Oświęcimiu, Treblince, Bełżcu, Sobiborze i Majdanku zlokalizowano poza obszarami Rzeszy. Zginęły tam miliony osób, najwięcej w kacecie w Oświęcimiu, który był jednocześnie obozem pracy i fabryką śmierci. Powyższe dane obejmują miliony cywilów pomordowanych przez grupy specjalne (Einsatzgruppen), najczęściej na terenie Europy Wschodniej i dotyczą milionów jeńców oraz przymusowych robotników, uśmierconych albo zagłodzonych, w tym około 3,3 miliona zatrzymanych jeńców sowieckich.

Wrogów państwa, na których nie udało się wymusić uległości za pomocą terroru, należało pozbawić życia w inny sposób. A byli to głównie działacze polityczni, którzy nie chcieli dopuścić do przejęcia władzy przez nazistów. Szczególnie surowo byli traktowani ci, którzy nie zaprzestali swej działalności po styczniu roku 1933. Oprócz tego chodziło o ludzi należących do źle postrzeganych sekt religijnych, przede wszystkim pacyfistycznych Świadków Jehowy oraz niektórych ugrupowań katolickich i protestanckich. Obiektem ataków byli też homoseksualiści, ale już nie lesbijki, oraz przedstawiciele tzw. "niższych ras", czyli Cyganie i Żydzi. W okresie wojny usiłowano z kolei unicestwić niemałe grupy ludności na terenach okupowanych krajów słowiańskich. W państwie niemieckim wprowadzono surowe kary dla ludzi, którzy w jakikolwiek sposób obniżali morale, np. do uzyskania wyroku skazującego na śmierć wystarczało popularyzowanie antynazistowskich dowcipów albo słuchanie zagranicznych radiostacji. Terror nie przejawiał się wyłącznie w stosowaniu prawa pięści. Kraje okupowane bezustannie rabowano, a dodatkowo zmuszono je do utrzymania na swoim terytorium stacjonujących oddziałów niemieckich, a także do dostarczania taniej siły roboczej nazistowskiemu rolnictwu i przemysłowi oraz do zaopatrywania III Rzeszy w surowce i żywność.

Potrzebna była wojna światowa, żeby faszystowskie reżimy poupadały. Włoski faszyzm poddał się właściwie bez walki. Jednak nazistowskie Niemcy dwukrotnie zaskoczyły świat. Najpierw swoim uporem, gdyż nawet w obliczu nieuniknionej klęski przez okres dwóch lat kontynuowały jeszcze walkę. Wydatnie do tego przyczynił się fanatyzm i panująca w wojsku lojalność, która nie pozwalała na pozostawienie towarzyszy broni na polu walki. Drugi raz Niemcy zaskoczyły światową opinię swą całkowitą porażką. W momencie, gdy naziści stracili władzę, niemieccy obywatele zaprzestali wbrew oczekiwaniom stawiać jakiegokolwiek oporu. Duch walki ustąpił z nich w przeciągu kilku dni, a jedynie garstka fanatyków chciała trwać przy dotychczasowym reżimie. Dlatego też, kiedy alianci zainicjowali w roku 1945 okupację III Rzeszy, nie mogli zrozumieć gwałtownej przemiany niemieckiego społeczeństwa, prowadzącej do szybkiego oczyszczenia go ze środowisk przestępczych. Ich podstawowym zadaniem było zmierzenie się z faszystowską filozofią i jej siłą przyciągania, która jak pokazuje historia ponownie pojawiła się w politycznych ugrupowaniach w Niemczech, które w pewnych aspektach mogą się czuć spadkobiercami ruchu nazistowskiego.