Górny Śląsk był terenem, który bezpośrednio przed rozbiorami nie należał do Polski. Było to terytorium germanizowane przez kolejne wieki. Jednak odrodzenie się silnego żywiołu polskiego w końcu XIX w. spowodowało wzrost dążeń zjednoczeniowych z resztą ziem polskich. Sprawa państwowej przynależności Górnego Śląska odegrała szczególna rolę podczas obrad konferencji pokojowej w Paryżu, która rozpoczęła się 18 stycznia 1919 r. W kwestii niemieckiej upłynęła ona pod znakiem rywalizacji Wielkiej Brytanii i Francji. Oba te wielkie mocarstwa starały się realizować własne koncepcje. Francja ze względu na olbrzymią daninę krwi złożoną w trakcie wojny z Niemcami, starała się je maksymalnie osłabić, tak aby w przyszłości kraj ten nie mógł już stanowić dla niej zagrożenia. Dlatego tez Paryż popierał wszelkie pretensje zgłaszane pod adresem Rzeszy, w tym także i polskie. Anglia wraz z zakończeniem wojny zaspokoiła własne interesy. Hegemonia Niemiec w Europie została złamana, odebrano im kolonie i zagrażającą morskiej dominacji Brytyjczyków flotę. Z tej przyczyny Londyn nie widział dalszego powodu osłabiania Niemiec, ponieważ naruszyłoby to podstawową zasadę polityki zagranicznej Wielkiej Brytanii, a mianowicie zasadę równowagi sił na kontynencie europejskim. Stanowisko angielskie odbijało się oczywiście niekorzystnie dla Polski w stosunku jej roszczeń terytorialnych wobec Niemiec. W celu rozpatrzenia sprawy polskiej powołano na konferencji pokojowej specjalną komisję, na której czele stanął przychylny sprawie polskiej, były ambasador Francji w Berlinie, Jules Cambon. 28 lutego Komisja Combona rozpatrzyła postulaty polskiej delegacji i 12 marca 1919 r. podjęła decyzję, zgodnie z którą w granicach Polski powinien znaleźć się Górny Śląsk.

Decyzje komisji Cambona z naniesionymi poprawkami przedstawiono do akceptacji Polakom - 6 maja 1919 r. i dzień później Niemcom. Strona niemiecka zakwestionowała je w punkcie dotyczącym Górnego Śląska. Opór Niemców poparty był groźbami, iż w wypadku utraty tej ziemi może dojść na terenie państwa niemieckiego do wybuchu rewolucji społecznej podobnej w swym charakterze do rewolucji bolszewickiej oraz, co przemawiało znacznie mocniej do wyobraźni zwycięskich mocarstw, że nie będą w stanie zapłacić nakładanych na nich odszkodowań. Argumenty te wraz z poparciem Wielkiej Brytanii spowodowały, że na Górnym Śląsku postanowiono także przeprowadzić plebiscyt.

Tymczasem na Śląsku narastał polsko niemiecki konflikt narodowościowy, który wspierany był nakładającym się nań konfliktem społecznym i religijnym. Napięcie w stosunkach polsko - niemieckich narastało od końca 1918 r. Doprowadziło to do wybuchu pierwszego powstania śląskiego, które trwało od 17 do 24 sierpnia 1919 r. Skierowane było przeciwko antypolskiemu terrorowi bojówek niemieckich oraz obecności na terytorium plebiscytowym niemieckich wojsk ochrony pogranicza. Pomimo militarnego niepowodzenia powstanie przyczyniło się do wycofania ze Śląska wojsk niemieckich oraz przyspieszyło przyjazd Międzysojuszniczej Komisji Rządzącej i Plebiscytowej, która pod przewodnictwem francuskiego generała Henry le Ronda miała nadzorować przebieg głosowania.

W lutym 1920 r. podjął działalność polski Komisariat Plebiscytowy z siedzibą w Bytomiu, kierowany przez popularnego na Śląsku Wojciecha Korfantego. W tym samym czasie uruchomiono komisariat niemiecki w Katowicach. Oba komisariaty rozpoczęły szeroką akcję organizacyjną i propagandową. Przedstawicielstwo polskie żądało usunięcia z terenów plebiscytowych policji niemieckiej oraz ponownego przyjęcia do Pracy Polaków, zwalnianych wówczas przez niemieckich przedsiębiorców. Niemcy usiłowali utrzymać swą uprzywilejowaną pozycję. Na tym tle doszło do wielu incydentów zbrojnych. Latem 1920 r. antypolskie akcje nasiliły się. Wzrost napięcia doprowadził do wybuchu drugiego powstania śląskiego. Trwało ono w dniach od 19 do 25 sierpnia 1920 r. Objęło przede wszystkim tereny wiejskie, ponieważ w miastach stacjonowały oddziały alianckie, z którymi starano się unikać konfliktów. Również drugie powstanie zakończyło się militarna porażką, przyniosło jednak określone profity polityczne. Komisja Międzysojusznicza zlikwidowała bowiem niemiecką policję, tworząc zamiast niej Policję Plebiscytową złożoną z Polaków i Niemców, co zwiększyło możliwości działania organizacji polskich.

Plebiscyt przy bardzo wysokiej frekwencji - głosowało 97,5 % uprawnionych - która świadczyła o dużej mobilizacji polskiej i niemieckiej społeczności, odbył się 20 marca 1921 r. Strona polska przygotowała się do niego bardzo starannie. Aby przyciągnąć Ślązaków jeszcze 15 lipca 1920 r. Sejm Ustawodawczy uchwalił Statut Organiczny Województwa, gwarantujący autonomię tym obszarom Śląska Górnego i Cieszyńskiego, które miały być przyłączone do państwa polskiego. Przyspieszono prace nad konstytucją, którą uchwalono 17 marca 1921 r. Przyspieszono także zawarcie pokoju z Rosją Radziecką, co dokonało się w Rydze 18 marca 1921 r. Zabiegi te zakończyły się tylko połowicznym sukcesem. Za przyłączeniem do Polski opowiedziało się ostatecznie 40,4 % ogółu uprawnionych, za Niemcami 59,6 %. Sukces strony niemieckiej wynikał między innymi z faktu, że zgodnie z regulaminem głosowania uczestniczyli w nim tzw. emigranci. Były to osoby urodzone na Śląsku, ale już tam nie mieszkające, ponieważ wyemigrowały do innych części Niemiec. Oczywiście ludzie ci w zdecydowanej większości (94,7 %) opowiedziały się za pozostawieniem Śląska w granicach Niemiec. W plebiscycie wzięło udział około 190 tysięcy śląskich emigrantów pochodzenia niemieckiego. Jeśli nie brać pod uwagę głosów emigrantów to stosunek poparcia dla polskiej i niemieckiej przynależności państwowej Śląska był zbliżony i wynosił 47,3 % głosów za Polską i 52,7 % za Niemcami. Za Polską opowiedziało się 45 % gmin, głównie o charakterze rolniczym. Ludność większych miast oddała swe głosy za pozostaniem w Niemczech. Z powodu braku jednoznacznego rozstrzygnięcia koniecznością stał się podział terytorium plebiscytowego.

Bezpośrednim efektem plebiscytu było pogorszenie sytuacji ekonomicznej i masowe zwolnienia robotników polskich. Odpowiedzią na to była fala strajków. W tym samym czasie mocarstwa debatowały nad podziałem spornego terenu. Wspierana przez Włochy Wielka Brytania, stanęła na stanowisku, że Śląsk, jako jednolity organizm przemysłowy należy pozostawić przy Niemczech, natomiast Polska powinna się zadowolić terenami rolniczymi. Uwarunkowania te stały się przyczyną podjęcia przez Polaków na Śląsku wysiłku zbrojnego po raz trzeci. W naradach dotyczących przygotowania wybuchu kolejnego powstania brali udział: Wojciech Korfanty oraz płk Maciej Mielżyński, który dowodził polskimi oddziałami sformowanymi dla ochrony i nadzorowania przebiegu plebiscytu. Sam Korfanty w rozmowach tych był niezdecydowany. Osobiście wątpił w sukces militarny powstania, tym bardziej, że dwa poprzednie zakończyły się wojskowymi porażkami. Liczył się także z opinią rządu polskiego, który niechętnie odnosił się do koncepcji kolejnego powstania. Korfanty miał także nadzieję, że ostateczne rozstrzygnięcia, które zapaść miały przy dyplomatycznym stoliku będą dla Polski korzystne. Jednak gdy zwycięskie mocarstwa, zgodnie ze stanowiskiem brytyjsko - włoskim podjęły decyzje ewidentnie krzywdzące stronę polską, Korfanty zgodził się na rozpoczęcie walk powstańczych. W przeciwieństwie do większości dowódców wojskowych, którzy widzieli w powstaniu skuteczne narzędzie do zbrojnego odzyskania dla Polski terenów Górnego Śląska, Korfanty postrzegał je raczej jako zbrojną demonstrację i bardziej niż na sukces militarny liczył na wrażenie, jakie wywrze determinacja ludu polskiego walczącego na Śląsku na międzynarodowych decydentach.

Na późny wieczór 2 maja 1921 r. wyznaczono mobilizację oddziałów powstańczych. Walki rozpoczęto w nocy 3 maja, około 3 nad ranem. W początkowym okresie walk, przez pierwszy tydzień, wykorzystując element zaskoczenia oddziały polskie odnosiły liczne sukcesy i przejęły inicjatywę.

Na zajmowanych terenach zaczęły organizować się polskie władze. Na czele powstania, jako dyktator stanął Wojciech Korfanty, który uczynił Szopienice swoją siedzibą. Organem pomocniczym dyktatora, którym zarządzał Korfanty był Wydział Wykonawczy. Był on formą rządu powstańczego. Najsilniejszą pozycję we władzach powstańczych miał dyktator Korfanty. To on dzierżył pełnię władzy, miał największy wpływ na politykę walczących Ślązaków i reprezentował ich w relacjach z aliantami. Co prawda rząd polski, nie chcąc zrażać sobie aliantów, zachowywał wobec powstania manifestacyjną neutralność i zdymisjonował Korfantego z funkcji szefa Komisariatu Plebiscytowego, jednakże to nie zachwiało ani jego autorytetu, ani jego pozycji.

W dniu 8 maja oddziały powstańców obsadziły własną załogą Górę św. Anny. Tegoż dnia w godzinach wieczornych doszło do zdobycia jednego z największych węzłów kolejowych w okolicy Kędzierzyna. Około 10 maja doszło do stabilizacji polsko - niemieckiego frontu. Dalsze działania ofensywne Polaków doprowadziłyby do konfliktu z oddziałami alianckim, natomiast zaskoczeni Niemcy nie byli w stanie rozpocząć jeszcze działań o charakterze zaczepnym.

Jednakże po upływie 10 dni rozpoczęła się ofensywa niemiecka. Jej głównym celem było opanowanie polskich umocnień na Górze św. Anny. 21 maja ruszyło niemieckie natarcie. Oddziały wrogów otoczyły polskie pozycje. Zdecydowana przewaga była po stronie oddziałów nieprzyjaciela. Pomimo bohaterskiego oporu Niemcy zajęli polskie pozycje na Górze św. Anny. 4 czerwca ruszyła kolejna, niezwykle silna ofensywa niemiecka. Powstańcy cofali się w sposób zorganizowany zadając nieprzyjacielowi liczne straty. 11 czerwca doszło do rozgraniczenia walczących stron przez oddziały aliantów i starcia polsko - niemieckie ograniczały się po tym terminie do pojedynczych, mniejszych potyczek. Ostateczne wstrzymanie walki miało miejsce 25 czerwca, gdy podpisano rozejm, a wycofywanie wojsk obu stron z terytorium plebiscytowego trwało do 5 lipca, kiedy to doszło do ostatecznego zakończenia powstania.

Zbrojny zryw Ślązaków, wsparty przez społeczeństwo całego kraju, nie pozostał jednak bez echa. Po kilkumiesięcznych sporach, 20 października 1921 r. zapadała decyzja Rady Ambasadorów o ostatecznym podziale Śląska pomiędzy Polskę i Niemcy. Polsce przyznano z terytorium plebiscytowego 3214 km2. Obszar ten zamieszkany był przez 996 tysięcy ludności (46 % ogółu ludności Górnego Śląska), wśród której Polacy stanowili większość (58 %). Powierzchnia przyznana Polsce stanowiła 29 % spornego terytorium. Były to jednak ziemie niezwykle wartościowe pod względem ekonomicznym, ponieważ znajdowała się na nich większość górnośląskich kopalń węgla kamiennego, cynku, ołowiu, rud żelaza, stalowni i wielkich pieców.