Wiosna roku 1939 w Europie

Wiosną 1939 roku wydarzenia polityczne w Europie Środkowej toczyły się z zawrotną wprost prędkością. Wojska niemieckie najpierw zajęły Pragę, potem oderwały od Litwy Kłajpedę, a w końcu zażądały oddania Gdańska oraz przyznania im praw do eksterytorialnej linii kolejowej i autostrady przez Pomorze. Polska podpisała z Wielką Brytanią układ sojuszniczy (tzw. układ gwarancyjny), a Adolf Hitler wypowiedział zawarty pięć lat wcześniej polsko - niemiecki pakt o wzajemnej nieagresji.

W pierwszych dniach maja minister spraw zagranicznych Rzeczypospolitej Polskiej - - Józef Beck złożył w parlamencie jednoznaczną zapowiedź nieugięcia się rządu polskiego wobec niemieckich żądań. Wojna nadchodziła więc wielkimi krokami. W obliczu całkiem już realnego zagrożenia ze strony Niemiec, rząd polski otrzymał ofiarne poparcie narodu - rozpoczęto powszechną zbiórkę na Fundusz Obrony Narodowej. Akcja ta przyniosła dochód dziesiątek milionów zł. Polska prasa przekonywała naród o dobrym przygotowaniu wojska, które jednak było uzbrojone w przestarzały już sprzęt i spodziewało się problemów z uzbrojonym w nowocześniejszą broń przeciwnikiem.

Niewielkie nadzieje na zwycięstwo w nadchodzącej wojnie stwarzało też ukształtowanie geograficzne terenu państwa polskiego – obszar Polski wyjątkowo nie nadawał się do prowadzenia długiej wojny obronnej, bo poza bagnami na Polesiu (od wschodu) oraz pasmem górskim Karpat (na południu) Polska nie miała dogodnych do obrony (czyli trudnych do przekroczenia dla przeciwnika) granic naturalnych. 23 sierpnia Niemcy i ZSRR podpisali pakt o nieagresji (tzw. pakt „Ribbentrop - Mołotow” – zwany tak od nazwisk podpisujących go polityków obu państw).

Strategia Rzeczypospolitej Polskiej

Już od samego momentu odzyskania niepodległości (w listopadzie roku 1918) Rzeczypospolita Polska przygotowywała się do wojny na granicy wschodniej (z Rosją, a później ZSRR). Z początkiem roku 1939 Polska nie miała więc nawet przygotowanych planów wojskowych na wypadek ewentualnej wojny z Niemcami. Zaczęto je przygotowywać dopiero, gdy zagrożenie nadchodzące z zachodu dla wszystkich już było pozbawione wątpliwości. Polscy stratedzy zakładali (mylnie), że w razie wybuchu zbrojnego konfliktu polsko - niemieckiego, ZSRR pozostanie neutralny (co gwarantował Polsce pakt o nieagresji mający obowiązywać obydwa kraje aż do końca roku 1945) i że Francja natychmiast wypełni swoje sojusznicze zobowiązania i bezzwłocznie uderzy na przeciwnika Polski. Armia polska miała więc za zadanie tylko: utrzymać wojskową sprawność i bronić ojczyzny, do momentu gdy działania wojenne rozpocznie Francja. Tymczasem, uważaną za całkowicie bezpieczną granicę wschodnią Polski ochraniać, miał tylko Korpus Obrony Pogranicza.

Polskie plany strategiczne (i realizowane zgodnie z nimi przygotowania) nie zakładały więc konieczności prowadzenia z Niemcami wojny obronnej - długiej i samotnej. Zamiast na własne siły, liczyły na realną pomoc zachodnich sojuszników (Francji i Wielkiej Brytanii)  i zupełnie nie spodziewały się radziecko – niemieckiego porozumienia co do jednoczesnej agresji  na terytorium Polski (sankcjonowanego tajnym paktem zawartym pomiędzy Niemcami a ZSRR i dodanym do paktu Ribbentrop – Mołotow).

Jednak wzrastające w zastraszającym tempie, w pierwszych miesiącach 1939 roku, napięcie w stosunkach z Niemcami, skłoniło wreszcie Naczelne Dowództwo Wojska Polskiego do rozpoczęcia konkretnych przygotowań do obrony na froncie zachodnim.  4 marca Sztab Główny zainaugurował prace nad planem dotyczącym tej kwestii – tzw. planem „Zachód”, a w drugiej połowie tego miesiąca opracowano szczegółowe wytyczne dotyczące podziału polskich sił, układu wojsk na głównych pozycjach obronnych i zadań poszczególnych grup operacyjnych tzw. pierwszego rzutu. Nieco później opracowano końcową wersję możliwości wykorzystania poszczególnych obiektów operacyjnych oraz kwestii  technicznych i materiałowych, takich jak: plany fortyfikacyjne, łączność obrony przeciwlotniczej, użycie floty lotniczej, kwatermistrzostwo, transport wojskowy i plan ewentualnego wycofywania się wojsk. Polski plan „Zachód” zakładał: zadanie wojskom niemieckim jak największych strat, obronienie jak największych obszarów ojczystego kraju i nie dopuszczenie do rozbicia sił wojsk polskich przed rozpoczęciem się działań krajów sprzymierzonych na Zachodzie.

Rozważywszy wszystkie kwestie natury ekonomicznej i mobilizacyjnej, Generalny Inspektor Polskich Sił Zbrojnych - marszałek WP Edward „Rydz” Śmigły zadecydował o podjęciu bitwy obronnej przed agresją niemiecką i skierowaniu starć głównie na obszary zachodniej Polski.

Powszechną mobilizację w Polsce ogłoszono 30 sierpnia, ale (pod naciskiem jej zachodnich sojuszników) odwołano ją, po czym ogłoszono ponownie dnia następnego, co spowodowało w kraju łatwy do przewidzenia, a ciężki do opanowania chaos. Dnia 1 września wojsko polskie osiągnęło więc zaledwie siedemdziesiąt procent swojej pełnej gotowości bojowej. Wojsko polskie zgrupowane zostało w sześciu głównych armiach, takich jak: „Pomorze”, „Modlin”, „Poznań”, „Kraków” „Łódź” i „Karpaty” oraz w Samodzielnej Grupie Operacyjnej „Narew”.

Plany polskiej obrony pod koniec lata roku 1939 nie były wcale ukończone. Opracowane były wręcz zaledwie fragmentarycznie – tylko w części tzw. pierwszej fazy działań wojennych, opartej na założeniu pomocy wojskowej ze strony państw sojuszniczych. Nic więc dziwnego, że nie sprawdziły się w wojnie, którą Rzeczpospolita Polska musiała poprowadzić samotnie

  Plany hitlerowskich Niemiec

Niemiecki plan ataku przewidywał bardzo szybkie przekroczenie granicy państwa polskiego i natychmiastowe mocne uderzenie na Warszawę (od strony Śląska, Prus Wschodnich i Pomorza Zachodniego) oraz całkowite rozbicie głównych sił wojska polskiego na terenach położonych na zachód od Wisły.

Pod koniec sierpnia roku 1939 armia niemiecka była już gotowa do wojny. Nad granicą z Polską zgromadziła dwie grupy ogromnych armii hitlerowskich: grupy armii „Północ” i grupy armii „Południe”.

Kierując się wyznacznikami nazistowskiej ideologii Adolf Hitler dążył nie tylko do poszerzenia granic swego państwa. Chciał raczej całkowitego zniszczenia Polski. Swoim wojskom wydał rozkaz niszczenia wszelkich dóbr i zabijania zarówno wrogich żołnierzy, jak i ludności cywilnej. Zamierzał bowiem w błyskawicznym tempie przeprowadzić tzw. „wojnę totalną” (już w samym swym założeniu nie oszczędzająca cywilnych obywateli wrogiego państwa i dążącą do wymordowania całego narodu, przy zastosowaniu wszystkich dostępnych środków i metod oraz bez jakichkolwiek ograniczeń prawnych, moralnych czy etycznych).

Celem agresji niemieckiej nie były więc ani Gdańsk, ani eksterytorialna autostrada, ani jakakolwiek korekta granic. Celem agresji Niemiec hitlerowskich na Polskę we wrześniu 1939 roku było dążenie do całkowitego zlikwidowania państwa i narodu polskiego  i otworzenie „rasie germańskiej” drogi do dalszej ekspansji na wschód (w celu opanowania odpowiedniej dla niej przestrzeni życiowej). Bezpośrednie przygotowania do agresji na Rzeczpospolitą Polską Niemcy hitlerowskie rozpoczęły już na wiosnę 1939 roku. Dyrektywę szczegółowego opracowania planu ataku na Polskę (ataku o kryptonimie „Fall Weiss”) Adolf Hitler wydał już 11 kwietnia. Odtąd w sztabie głównym Wehrmachtu pracowano nieustannie – niemalże dzień i noc. 15 czerwca 1939 roku operacyjna część planu ataku była już gotowa. 23 sierpnia Adolf Hitler podjął ostateczną decyzję rozpoczęcia ofensywy na terenach państwa polskiego.

Operacja, której miały dokonać wojska lądowe opierała się na elemencie zaskoczenia przeciwnika, na uprzedzeniu jego działań mobilizacyjnych i koncentracyjnych i na dokonaniu koncentrycznych uderzeń ze Śląska, Prus Wschodnich oraz z Pomorza na Warszawę, gdzie zamierzano rozbić główne polskie siły wojskowe, które - jak przewidywali niemieccy generałowie - skoncentrowane zostaną na zachód od linii rzek Narwi i Wisły.

Dla uzyskania efektu zaskoczenia przeciwnika całością operacji, mobilizację Wehrmachtu przeprowadzano bardzo ostrożnie - partiami, rezerwistów powołując pod broń  w sposób ściśle tajny, a skupiska zmobilizowanych już wojsk umiejętnie maskowano  i skutecznie ukrywano – pod pozorami: budowy umocnień  „Wału Wschodniego”, hucznych wojskowych obchodów dwudziestej piątej rocznicy bitwy stoczonej pod Tanenburgiem  i przeprowadzanych właśnie ćwiczeń wojskowych.

Najważniejsze zadanie do wykonania na terenie zaatakowanej Polski miała grupa armii „Południe”, która uderzając ze Śląska, Słowacji i Moraw, miała ruszyć ku stolicy przeciwnika - Warszawie i dojść do Wisły na odcinku pomiędzy ujściem Wieprza i Bzury, jednocześnie blokując ewentualne działanie wszystkich sił polskich w zachodniej Małopolsce.

W tym samym czasie druga grupa wojsk - grupa armii „ Północ” miała połączyć III Rzeszę z Prusami Wschodnimi i od strony Prus Wschodnich zaatakować obszar na wschód od Warszawy, co miało później pozwolić na utworzenie wspólnego (z siłami armii „ Południe”) pierścieniowego okrążenia wojska polskiego.

Flota powietrzna miała w międzyczasie zaatakować i całkowicie zniszczyć polskie lotnictwo bojowe oraz rejony, w których znajdowały się koszary żołnierzy i lotnicze bazy zaopatrzeniowe, a po opanowaniu przestrzeni powietrznej nad Polską, uderzyć miała na tyły operacyjne wojska polskiego i sparaliżować jego mobilizację, koncentrację oraz dowodzenie i - w efekcie  - zablokować możliwość ewakuacji. Dodatkowo, Luftwaffe zaatakować miała także pierwsze rzuty polskich wojsk, zlokalizowane w kierunkach natarcia hitlerowskich dywizji pancernych.

Niemiecka marynarka wojenna natomiast, otrzymała (równie ważne) zadanie doprowadzenia do zniszczenia całej polskiej floty wojennej, do zupełnego zablokowania Zatoki Gdańskiej, zapewnienia ochrony morskim liniom komunikacyjnym Rzeszy i niemieckim oddziałom lądowym atakującym polskie wybrzeże.

  Kampania wrześniowa

Pretekstu do wszczęcia wojny dostarczyła tzw. „prowokacja gliwicka” przygotowana przez niemieckie służby specjalne. 31 VIII 1939 roku oddział żołnierzy niemieckich upozorował napad na niemiecką radiostację w Gliwicach. Zamachowcy ubrani w polskie mundury wdarli się do studia, sterroryzowali pracowników radia, zdemolowali studio i na antenie ogłosili informację o przekroczeniu granicy polsko – niemieckiej przez oddziały polskie i o opanowaniu radiostacji. Ta prowokacja posłużyła niemieckiej propagandzie do uzasadnienia agresji dokonanej na Polskę i usprawiedliwienia tej napaści w oczach świata.

1 września roku 1939, o godzinie czwartej minut czterdzieści pięć rano, potężne salwy oddane z dział pancernika „Schlezwig - Holstein” w kierunku polskiej bazy na Westerplatte, rozpoczęły w Europie II wojnę światową.

O świcie, nadchodząc ze wszystkich kierunków, granice Polski przekroczyło półtora miliona niemieckich żołnierzy, wspieranych atakami czołgów i samolotów. Uderzenie niemieckie nastąpiło o świcie ze wszystkich kierunków. Front polski został rozciągnięty, co ułatwiło przełamanie go. Polskie dowództwo nie chciało jednak cofać sił w głąb kraju.

Niemcy skoncentrowali swe dywizje na terenie Śląska i uderzyli klinem w kierunku Łodzi i na Warszawę. Ich równoczesne ataki na północy, odcięły Pomorze i z Prus Wschodnich zaatakowały Warszawę. W pierwszych dniach września siły polskie na Pomorzu zostały pobite i zmuszone do odwrotu. Niemcy przełamali też obronę polską pod Częstochową i Kłobuckiem. Niemieckim działaniom na froncie towarzyszyły dywersyjne i sabotażowe akcje na tyłach armii polskiej, prowadzone przez zamieszkałą w Polsce mniejszość niemiecką. Front utrzymywany przez Polaków został rozczłonkowany i zamieniony w szereg odizolowanych pojedynczych punktów obrony.

W pierwszych dniach września polskie społeczeństwo walczyło zawzięcie o każdy centymetr ojczystego kraju. Symbolem takich walk była obrona Westerplette. Ta malutka polska placówka broniła się przed zmasowanym atakiem niemieckim aż do 7 września. Męstwo jej obrońców zyskało międzynarodowy rozgłos, ponieważ Gdańsk od dawna znajdował się już w centrum zainteresowania światowej opinii publicznej. Heroicznie broniła się także Poczta Polska w Gdańsku. Tej (bronionej przez cywili) kamienicy na placu Heweliusza w Gdańsku długo nie mogły zniszczyć niemieckie działa artyleryjne i miotacze ognia. Piękne  karty polskiej historii zapisali także obrońcy Chorzowa i Bydgoszczy.

5 września głównodowodzący siłami polskimi zadecydowali o wycofaniu armii na linię Wisły i Sanu. Jednak armia niemiecka parła już na Lublin i Siedlce, uniemożliwiając przegrupowanie polskich wojsk. Do połowy września armia niemiecka opanowała już Kraków i Gdynię.

9 września zaczęła się polska ofensywa pod Kutnem i doszło do „bitwy nad Bzurą”. Niemieckie wojska jednak szybko nacierały na Warszawę.

Wobec nadchodzących oddziałów niemieckich, nocą (z 4 na 5 września 1939 roku)  z Warszawy zaczęto ewakuować rząd i złoto Banku Polskiego. Dowódcą obrony stolicy został mianowany generał Walerian Czuma, a cywilnym „komisarzem obrony” – prezydent miasta Warszawy: Stefan Starzyński. Naczelne władze kraju zaczęły ewakuację do Rumunii.

9 września armia niemiecka przekroczyła Bug, a w centrum rozgorzały zacięte walki  o Warszawę.

 12 września wojska niemieckie dotarły pod Lwów, a 16 września domknęły pierścień okrążenia na rzece Bug.

 Od pierwszych dni września Polacy wyczekiwali momentu, gdy Wielka Brytania  i Francja wypełnią swoje zobowiązania sojusznicze. 3 września Wielka Brytania i Francja istotnie wypowiedziały wojnę Niemcom hitlerowskim. Do długo już oczekiwanej przez Polaków ofensywy państw sprzymierzonych jednak nie doszło - 12 września Francja i Wielka Brytania uzgodniły, że nie będą występować zbrojnie przeciw Rzeszy, a rządu polskiego o tej decyzji nawet nie powiadomiły.

Tymczasem po dwóch tygodniach walk sytuacja w Polsce wyglądała katastrofalnie -  – duża część Polski środkowej i zachodniej znajdowała się już w ręku wroga, a w kraju zapanował chaos. W tym właśnie momencie do akcji wkroczył ZSRR, zmuszając Polaków do otwarcia jeszcze jednego frontu – frontu wschodniego.

Tuż po wybuchu wojny polsko – niemieckiej, radziecka prasa (według wcześniejszego planu) oskarżyła Polskę o naruszenie wschodniej granicy i wyrządzanie krzywd Ukraińcom i Białorusinom, będącym pod „bratnią ochroną” ZSRR. Jednocześnie Armia Czerwona (oficjalnie wcale nie współpracująca z hitlerowskimi Niemcami) naprowadzała niemieckie lotnictwo niemieckie w czasie prowadzonych nalotów na polskie miasta. 17 września ambasador Rzeczypospolitej w Moskwie dostał notę, w której oznajmiono mu, że wobec całkowitego „bankructwa państwa polskiego”, rząd ZSRR nie mógł pozostać bezczynny i że nakazał swojej armii przekroczenie polskiej granicy, ale tylko po to, by „pod swoją opiekę” wziąć ludność Ukrainy i Białorusi. W ten sposób, 17 września Związek Radziecki zaatakował Polskę i zaczął (bez większych zresztą trudności) opanowywać pozbawione dobrej obrony tereny wschodnie państwa polskiego.

Po wkroczeniu na tereny Polski armii ZSRR naczelny wódz nakazał wycofanie rządu do Rumunii i unikanie starć z Armią Czerwoną (z wyjątkiem obrony koniecznej).

Wkrótce Armia Czerwona (przesuwająca się według planów wyznaczonych paktem Ribbentrop - Mołotow) znalazła się pod Grodnem, Lwowem i w Kowlu. 22 września Rosjanie zajęli Lwów, Brześć i Białystok. idąc w kierunku (wyznaczonej w porozumieniu z Niemcami) linii Wisły.

Sytuacja wojsk polskich była krytyczna - 19 września skończyła się obrona Kępy Oksywskiej, 28 września poddać musiała się Warszawa, dzień później skapitulował Modlin,  a (jako ostatni) 2 października – również Hel.

28 września władze Niemiec i ZSRR zawarły nowy układ o granicy wpływów i przyjaźni, a 2 października pod Kockiem rozegrała się ostatnia bitwa polskiej wojny obronnej.

  Konsekwencje kampanii wrześniowej

Kampania wrześniowa trwała 35 dni i w dziedzinie „sztuki” wojennej zapoczątkowała zupełnie nowy typ działań wojennych. Masowe użycie niemieckiego lotnictwa i wojsk pancernych narzuciło starciom manewrowy charakter działań.  Najdłużej utrzymywanym polskim frontem drugiej wojny światowej okazał się front morski - słynny polski statek podwodny ORP „Orzeł” (we wrześniu 1939 roku patrolujący Zatokę Gdańską), zdołał wymknąć się Niemcom i przedostać na wody terytorialne Wielkiej Brytanii.

Tak Niemcy, jak i ZSRR w toku wojny z Polską dowolnie łamali obowiązujące dotąd powszechnie normy praw międzynarodowych - Niemcy celowo bombardowali miasta i skupiska ludności cywilnej, bez zastanowienia rozstrzeliwali jeńców wojennych i atakowali cywilnych uciekinierów napotkanych na drogach i trasach kolejowych. Rosjanie masowo rozstrzeliwali polskich oficerów i całe oddziały wojska, torturowali jeńców i  zabijali osoby cywilne. Obaj najeźdźcy łamali więc postanowienia wszelkich konwencji dotyczących norm prowadzenia wojny.

  Przyczyny polskiej klęski

Przyczyn druzgocącej klęski, którą Rzeczpospolita Polska poniosła we wrześniu roku 1939, jest bardzo wiele. Niewątpliwie do najważniejszych spośród nich należą:

  • naturalne ukształtowanie granic (ułatwiające przeciwnikom atak, a obrońcom nie pomagające przy podejmowaniu prób zatrzymania napastników – brak wysokich gór, bagien, czy trudnych do przekroczenia rzek),
  • brak dobrych i realnych strategicznych planów obrony,
  • spóźniona i nie do końca dobrze zaplanowana mobilizacja wojsk w Polsce,
  • ogromna przewaga, jaką nad wojskami polskimi miały wojska niemieckie (zarówno pod względem liczbie żołnierzy, jak i ich wyposażenia)
  • element zaskoczenia umiejętnie przez armię niemiecką wykorzystany,
  • sojusz Niemiec z ZSRR, który odbierał Polakom szanse na obronę (wobec dwóch silnych przeciwników, w dodatku atakujących z dwóch stron),
  • brak realnej pomocy ze strony zachodnich sojuszników (Wielkiej Brytanii i Francji).

Przy wszystkich tych przeciwnościach i przy całym nie przygotowaniu Polski do wojny, opór stawiony niemieckiej napaści był wystarczająco silny, by walk tych Europa nie mogła uznać za lokalny i marginalny konflikt. Kampania wrześniowa nie była więc wojną tylko polsko – niemiecką. Zapoczątkowała wojnę w całej Europie, która z kolei przerodziła się w drugą wojnę światową.

Bohaterska postawa polskiego wojska, jak i ludności cywilnej z pełną determinacją walczącej w dniach września 1939 roku udowodniła moc patriotyzmu i przywiązania Polaków do swojego niepodległego państwa, przez wielu polityków powersalskiej Europy uważanego nadal za „państwo sezonowe”. Katastrofa kampanii wrześniowej ukazała światu, że Polska nie ma dość sił, by walczyć z Rosją Radziecką i hitlerowskimi Niemcami równocześnie. Ukazała też jednak, że nawet ta klęska nie jest w stania załamać ducha skłonnego do osobistych poświęceń narodu. Już 27 września w walczącej ostatkami sił Warszawie powstała bowiem pierwsza konspiracyjna i niepodległościowa organizacja militarno – polityczna: Służba Zwycięstwu Polski.

  Czy Polska miała jakieś szanse?

Adolf Hitler zdecydował się uderzyć na Polskę całymi siłami (ludzkimi  i technicznymi) III Rzeszy i pokonać ją w jak najkrótszym czasie. Na czasie bardzo mu zależało, bo po pokonaniu Polski planował zaatakować kolejnego wroga (Francję) i rozbić go całkowicie w tym drugim uderzeniu. Jego plan zawierał element ryzyka - mógł się powieść tylko, gdy pod siłą pierwszego uderzenia pierwszy przeciwnik załamie się na tyle szybko, by drugi z nich nie zdążył się zmobilizować, ani przyjść pierwszemu ze skuteczną pomocą. Hitler liczył więc na to, że Polska odizolowana od swych sojuszników szybko polegnie   w walce z potężną III Rzeszą. Nie mylił się. Dodatkowo, jak pokazał rozwój wypadków -  – sojusznicy Polscy (Wielka Brytania i Francja) nie pospieszyli jej z pomocą nie tylko niewystarczająco szybko, ale wręcz w ogóle. Już 30 sierpnia rząd brytyjski (za pomocą swojego ambasadora w Berlinie) próbował podejmować się roli mediatora w „polsko - – niemieckim sporze” i obiecywał III Rzeszy, że postulaty Hitlera dotyczące Gdańska i autostrady zostaną rozpatrzone, a nazajutrz, starał się nakłonić rząd polski do przyjęcia niemieckiego ultimatum. Skutkiem tych wszystkich zabiegów o „ratowanie pokoju” było tylko katastrofalne w konsekwencjach opóźnienie ogłoszenia w Polsce powszechnej mobilizacji.

Tymczasem Adolf Hitler był zdecydowany prowadzić wojnę i to wojnę totalną,  w której osamotniona Polska nie miała z nim szans. Niemcy hitlerowskie dysponowały bowiem siłą militarną przekraczająca polskie możliwości i europejskie wyobrażenia. Dodatkowo, Wehrmacht zdecydowanie górował nad Wojskiem Polskim nie tylko ilością, ale też rodzajem uzbrojenia i sprawnością techniczną swoich wojsk.

Istotną rolę odegrał również czynnik zaskoczenia, na zastosowanie którego Niemcom pozwoliła dobra organizacja, wysoko rozwinięta sieć komunikacyjna i transportowa, a przede wszystkim: silnie rozbudowana flota powietrzna, marynarka wojenna i wojska szybkiego reagowania. Hitlerowscy stratedzy mieli też dogodne warunki do realizacji dowolnego schematu okrążenia przeciwnika, gdyż po zagarnięciu przez Niemcy Czech i Moraw oraz po podporządkowaniu Niemcom Słowacji, Polska została przez wrogie sobie armie głęboko oskrzydlona także od południa.

W ten sposób, już od samego początku Niemcy mieli nad Polską  przewagę. Jeszcze przed rozpoczęciem działań uzyskali punkt wyjścia umożliwiający już w początkowej fazie zaczepnych operacji, całkowite okrążenie polskiego zgrupowania wojsk obronnych.

Reszty dokonały: brak solidarności ze strony polskich sojuszników oraz militarna, polityczna i ekonomiczna słabość Polski. Wszystko to spowodowało, że we wrześniu 1939 roku, zanim jeszcze padły pierwsze strzały, wojna ta dla Polski była już praktycznie przegrana.