Przed wybuchem powstania styczniowego w społeczeństwie polski wyodrębniły się dwie grupy. Byli to umiarkowani "biali", którzy sprzeciwiali się rozpoczęciu walk zbrojnych oraz "czerwoni", którzy dążyli do szybkiego wybuchu antyrosyjskiego powstania. "Czerwoni" dopracowywali plany wojenne, rozbudowywali organizację spiskową. Zaczęły powstawać zręby państwa podziemnego. Późną jesienią 1862 r. organizacja "czerwonych" była już dobrze rozbudowana. Posiadała około 20 tysięcy zaprzysiężonych członków. Brakowało jednak oficerów. Próbowano, zgodnie z pomysłem Mierosławskiego szkolić ich we Włoszech, pomysł ten jednak nie został w pełni zrealizowany. Brakowało również broni. Późną jesienią 1862 r. agenci Komitetu Centralnego zostali wysłani na Zachód z misją zakupienia amunicji i broni.

Przeciwny wybuchowi powstania margrabia Wielopolski poinformowany był o przygotowaniach i planach powstańczych. Dlatego pojawił się pomysł branki. Z inicjatywy Wielopolskiego 6 października 1862 r. ogłoszono zapowiedź poboru do wojska, który miały przeprowadzić władze administracyjne. Przewidywano powołanie 10 tysięcy młodych osób, mieszkańców miast, ponieważ stanowili oni oparcie dla organizacji "czerwonych". Spodziewano się, że dzięki temu powstańcy wystąpią zbrojnie nieprzygotowani, wtedy szybko zostaną rozproszeni i wyłapania, albo że w ogóle nie wystąpią. Decyzja o przeprowadzeniu branki zmusiła powstańców do przyspieszenia terminu wybuchu powstania.